Wczorajszy dzień zepsuł nam Alex Molcan. Na dzisiaj bierzemy pod lupę pierwsze pojedynki podczas brytyjskiego turnieju – Battle of the Brits. W planie zaplanowano trzy ciekawe pojedynki, z wyraźnymi faworytami do zwycięstw.

Kliknij w link i załóż konto z kodem promocyjnym 1299PLN, aby otrzymać:

1200 PLN od depozytu +30 PLN zakład bez ryzyka + 29 PLN Freebet

STS Zakłady Bukmacherskie
STS Zakłady Bukmacherskie
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 1200 zł od depozytu
+ 200 234 zł bez ryzyka + 25 30 zł freebet

standardowa oferta to 1425 zł, a z naszym kodem zgarniasz znacznie więcej

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1200 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 234 zł
FREEBET: 30 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIE

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Kyle Edmund – James Ward 23.06.2020 godz. 15:30

Spotkanie otwierające wewnątrz brytyjski turniej. Kyle Edmund, aktualnie 44 rakieta świata zmierzy się z Jamesem Wardem, plasującym się obecnie na 273 pozycji. Przepaść w rankingu między dwoma zawodnikami mówi wiele o potencjale obydwu graczy, choć jeszcze kilka lat temu Anglicy wróżyli Jamesowi Wardowi karierę na miarę Andyego Murraya.

Zaczniemy od starszego z reprezentantów Wielkiej Brytanii, James to zawodnik 33-letni, najlepsze lata ma już za sobą, o ile w ogóle można tak napisać. Ward w żadnym zakończonym sezonie nie plasował się w pierwszej setce rankingu, choć przez kilka sezonów był temu bliski. W Wielkiej Brytanii uważano, że jest on w stanie zadomowić się w światowej czołówce na dobre, niestety dla nich nadzieje okazały się nietrafione. W całej swojej karierze udało mu się triumfować w pięciu turniejach, w 2009 roku wygrał w Sarasocie, w 2011 – w Vancouver, w 2012 – w Kaoshiung, w 2013 – w Lexington, w 2015 – w Bengaluru. Były to zwycięstwa w odległej przeszłości. Od zeszłego roku balansuje on na granicy trzeciej i czwartej setki rankingu ATP.

Kyle Edmund przebojem wdarł się do ścisłej światowej czołówki, w 2018 roku sezon skończył na 14 pozycji, wtedy przytrafiła mu się kontuzja, która nieco wyhamowała jego rozwój. Kyle ma jednak jeszcze sporo grania przed sobą, to zawodnik zaledwie 25-letni. Ten sezon ma już sporo lepszy, legitymuje się bilansem 9-4 i przed wybuchem pandemii zanotował triumf w dużym turnieju w Nowym Jorku, gdzie pokonał m.in. Miomira Kecmanovica czy Andreasa Seppiego. Kyle zdecydowanie najlepiej czuje się na korcie twardym. Posiada świetny serwis, gra ofensywnie, co pomaga mu w grze na korcie szybkim.

Mecze bezpośrednie

Co ciekawe to James Ward legitymuje się dodatnim bilansem spotkań. Obaj panowie spotkali się do tej pory raz i to właśnie starszy z Brytyjczyków triumfował, Kyle Edmund był jednak wtedy na początku swojej kariery.

16.04.2013, 1/16 finału Challenger Sarasota (korty ziemne), Kyle Edmund – James Ward 3:6 4:6.

Co typuję?

Nie ma chyba tutaj wątpliwości, kto jest zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Jeśli tylko Kyle Edmund nie przespał okresu rozbratu z tenisem, to nie powinien mieć on większych problemów z odniesieniem zwycięstwa w dzisiejszym pojedynku, stąd też typ na jego zwycięstwo bez straty seta.

Typ: Kyle Edmund wygra 2:0

Kurs: 1,42

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Daniel Evans – Jay Clarke, 23.06.2020 godz. 17:00

Kolejny pojedynek dwóch Brytyjczyków, 30-letni Daniel Evans zmierzy się z 21- letnim Jay Clarkiem. Bardziej doświadczony Evans to aktualnie 28 rakieta świata, Clark plasuje się na 166 pozycji na światowych listach.

Zacznijmy od młodszego, Jay Clarke systematycznie budował swój ranking, aż do ubiegłego sezonu, w którym to zatrzymał się na pozycji w okolicach połowy drugiej setki. Nie może pokonać kolejnego szczebla swojej kariery. W tym sezonie, przed zawieszeniem rozgrywek, również nie prezentował się dobrze, bo trudno mówić, że ujemny bilans pojedynków (3-4) jest dobrym wynikiem dla zawodnika pukającego do bram pierwszej setki rankingu ATP. W najważniejszym turnieju w tym roku – Australian Open odpadł już w pierwszej rundzie kwalifikacji, okres zamrożenia rankingu, z jego perspektywy wydarzył się w niezłym momencie, pozwalającym mu na odbudowanie swojej dyspozycji. Czy jednak Jay z niego skorzystał?

Daniel Evans dopiero w ubiegłym sezonie osiągnął swój top. Uplasował się na stałe w czołowej setce rankingu, a teraz jest już nawet w czołowej trzydziestce. Rywale zupełnie nie radzą sobie z jego specyficznym stylem gry. Częste granie slajsów, gra z kontry, dosyć płasko, wszystkie te zagrania sprawiają niemałe problemy jego rywalom, którzy bez odpowiedniej siły rażenia nie potrafią sobie z nim poradzić. Evans był w tym sezonie w drugiej rundzie Australian Open, po zwycięstwie nad Mackenzie McDonaldem. Na pewno stać go było na dużo więcej. Jego styl gry najlepiej pasuje do gry na kortach trawiastych, ulubionej nawierzchni wszystkich w Wielkiej Brytanii, czego dowodem są dwa tytuły rangi challenger w ubiegłym sezonie zdobyte w Surbiton i Nottingham. Evans dobrze radzi sobie jednak również na nawierzchni twardej, gdzie jego płaska, kombinacyjna i regularna gra sprawia rywalom sporo kłopotów. Daniel udowodnił to w tym roku docierając do ćwierćfinału turnieju w Rotterdamie oraz półfinału dużego turnieju w Dubaju, gdzie sposób na niego znalazł dopiero Stefanos Tsitsipas, po drodze ograł tam duże nazwiska – Andreya Rublowa, Pierre Huguesa Herberta czy Fabio Fogniniego.

Mecze bezpośrednie

Dla obu panów będzie to pierwszy pojedynek między sobą w spotkaniach oficjalnych.

Co typuję?

Chyba nie mamy tutaj wątpliwości we wskazaniu faworyta pojedynku. Doświadczenie, regularność stoją po stronie Daniela Evansa, jemu łatwiej ze swoją grą będzie wrócić po okresie rozbratu z tenisem.

Typ: Daniel Evans wygra/ Daniel Evans wygra 2:0

Kurs: 1,25/1,75

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Andy Murray – Liam Broady, 23.06.2020 godz. 18:30

Na deser został nam smakowity kąsek, Andy Murray niewątpliwie największa gwiazda brytyjskiego tenisa ostatnich lat zagra swój mecz przeciwko Liamowi Broady. Czy występ przed własną publicznością będzie okazją do pokazania się dla Andyego w swoim najlepszym wydaniu?

Zacznijmy jednak od Liama Broady. Zawodnik pochodzący z tenisowej rodziny, na światowych kortach próbuje szczęścia również jego siostra, Noami. Oboje jednak bez specjalnych sukcesów, bo trudno powiedzieć, aby plasowanie się w trzeciej setce rankingu takim było. Broady to aktualnie 211 rakieta świata i tylko dwa razy na koniec sezonu udawało mu się zakończyć rok w drugich setkach rankingu. 26- latek ma na swoim koncie pięć tytułów, wszystkie zdobyte na poziomie turniejów ITF Futures, czyli najniższego tenisowego szczebla, cztery zdobył przed własną publicznością – w Sheffield, Bournemoth, Glasgow i Wrexam, tylko jeden „w delegacji” w Mansfield. Ostatni tytuł przypada na 2016 rok, a więc bardzo dawno. Ten sezon przed zamrożeniem rozgrywek był jednak niezły, Liam zdążył być w półfinale challengera w Calgary, co dla niego wydaje się być dobrym osiągnięciem.

Przejdźmy do Andyego Murraya, zawodnika, któremu chyba nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. 33- letni Szkot ma na swoim koncie 46 tytułów singlowych na światowych kortach, były numer jeden światowych kortów, bo właśnie 2016 rok skończył na pozycji lidera rozgrywek. Po przebytej kontuzji ciężko wrócić mu na światowy top jednak w miarę upływu czasu systematycznie pnie się ku górze rankingu. Obecnie Murray plasuje się na 122 pozycji w rankingu, co w obliczu jego sporadycznych występów jest niezłym osiągnieciem. Wydaje się, że okres zamrożenia rozgrywek tylko mu pomoże, da mu czas na spokojny trening, który pozwoli wrócić mu do czołówki. W tym roku Andy jeszcze nie występował, a więc dodając czas zamrożenia rozgrywek, miał ogrom czasu na spokojny powrót do rywalizacji.

Mecze bezpośrednie

Obaj panowie spotkali się jak do tej pory tylko raz. Pewnie dlatego, że Broady nie występował na poziomie Murraya i ciężko było im się spotkać podczas turniejowej rywalizacji. No, chyba że miałoby to być w pierwszej rundzie turnieju, tak jak miało to miejsce podczas ich jedynego spotkania, gdzie Broady wystąpił dzięki dzikiej karcie otrzymanej od organizatorów.

28.06.2016, 1 runda Wimbledonu (korty trawiaste) Andy Murray – Kyle Edmund 6:2 6:3 6:4

Co typuję?

Bukmacherzy widzą faworyta w gwieździe światowych kortów, mam podobne odczucia na temat tego pojedynku, jednakże wydaje mi się, że Andy nie ma prawa przegrać tego pojedynku, widzę jego zwycięstwo jeszcze wyraźniej. Wydaje mi się, że dla Andyego takie spotkania pokazowe mogą pozwolić mu na granie bez presji, czyli ma szansę pokazać swój najlepszy tenis bez popularnego „drżenia ręki”. Występ przed własną publicznością może wyzwolić w nim pozytywne emocje i chęci do pokazania się z jak najlepszej strony. Jeśli tylko Murray zagra na miarę swoich możliwości, to Broady nie będzie miał tu czego szukać, to u młodszego może pojawić się presja pojedynku z tak wielkim rywalem. Broady nie miał wielu okazji do rywalizacji na takim poziomie, może po prostu nie podołać.

Typ: Andy Murray wygra/ Andy Murray wygra 2:0

Kurs: 1,25/1,75

Zakład bez ryzyka w STS do 30 złotych z kodem: 1259PLN

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 30 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: 1259PLN
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: 1259PLN
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Zaloguj się aby dodawać komentarze