Wczoraj przeprowadziliśmy dla Was analizę występów naszych reprezentantów, a dzisiaj zapraszamy na przegląd kadry Nigerii. Rozłożymy tę reprezentację na czynniki pierwsze poprzez każdą z formacji. Na kogo zwrócić uwagę i kogo powinniśmy się obawiać? Tego dowiecie się z tekstu, który przybliży wam atuty reprezentacji Super Orłów.

Mundial typy – śledź naszą zakładkę i bądź na bieżąco ze wszystkimi informacjami na temat Mistrzostw Świata 2018 w Rosji!

Eliminacje do Mundialu

Nigeryjczycy rozgrywali swoje mecze eliminacyjne w grupie B. Zmierzyli się tam z takimi drużynami jak: Zambia, Kamerun czy Algieria. Można, więc powiedzieć, że trafili do grupy śmierci. Zambia to drużyna, która nie tak dawno zdobyła Puchar Narodów Afryki, Kamerun lata świetności i złotą generację z Eto’o na czele ma już za sobą, ale to nadal uznana marka, natomiast Algierię możemy pamiętać z ostatniego mundialu, kiedy to Mahrez, Slimani i spółka napędzili Mistrzom Świata – Niemcom sporego strachu. Jak widać, grupa bardzo trudna. Nigeria nic sobie z tego nie zrobiła. W sześciu spotkaniach nie doznali porażki. Wykorzystali na maksa atut własnego boiska, trzy wygrane u siebie i z bilansem 8:1 rywale nie mieli czego szukać w ich kraju. Na wyjazdach było troszkę gorzej, jednak to normalne. Wygrali z Zambią 2:1 oraz zanotowali dwa remisy 1:1 z Algierią oraz Kamerunem. Łatwo zauważyć, że są bardzo dobrą drużyną, na którą warto zwrócić uwagę pod kątem zbliżających się Mistrzostw Świata w Rosji.

Żelazny szkielet – linia obrony

W linii obrony tej drużyny mamy czterech pewniaków, którzy gdy są zdrowi mają pewny pierwszy skład. Są to zaczynając od bramki Ikechukwu Ezenwa – goalkeeper Ifeanyi Ubah F.C, czyli uwaga 17 drużyny Nigeryjskiej Premier League. W piłce klubowej nie idzie mu nadzwyczajnie, jednak po zwolnieniu stołka bramkarskiego przez Enyamę nie miał żadnych problemów z zajęciem jego pozycji. W sześciu meczach eliminacyjnych wpuścił tylko cztery bramki. Dalej, od prawej strony możemy liczyć na obecność Abdullahi Shehu, który jest piłkarzem Bursasporu. Parę stoperów przez całe eliminację tworzyli Leon Balogun, którego możemy kojarzyć z występów w Bundeslidze, ponieważ reprezentuje barwy Mainz oraz William Troost-Ekong, który podobnie jak Shehu zakłada koszulkę Bursasporu. Jedynym miejscem, gdzie trener Super Orłów dokonywał rotacji była lewa obrona. Walkę o tę pozycję prowadzą Ola Aina, czyli piłkarz wychowany w akademii Chelsea FC, a obecnie wypożyczony do Hull City. Ten zawodnik jest nominalnym prawym obrońcą, jednak pozycja Shehu jest niepodważalna, dlatego jest ustawiany na lewej obronie. Jego konkurentem jest Elderson w przeszłości piłkarz Monaco, a obecnie reprezentuje barwy belgijskiego Cercle Brugge.

Siła, doświadczenie i odbiór -linia pomocy

W tej strefie ekipa Super Orłów ma zdecydowanie najwięcej jakości. Liderem środka pola w Nigerii od lat jest noszący numer 10, były piłkarz Chelsea FC – John Obi Mikel. Przez wielu nazywany czasowstrzymywaczem, ale w kadrze zmienia swoją rolę. W barwach The Blues bardzo często był używany jako rygiel środkowej strefy. Można było zagrać mu piłkę i być pewnym, że jej nie straci. Mourinho lubił go wpuszczać na ostatnie minuty, żeby utrzymać wynik. Sam zawodnik w swojej karierze klubowej zdobył osiem bramek i 18 asyst, a rozegrał 394 spotkania. Dla porównania w reprezentacji swojego kraju, licząc też młodzieżówki w 92 występach zgromadził aż 10 trafień. Jego rola w ekipie Super Orłów, znacząco różni się od tego co miało miejsce w klubach. Mikel jak sam numer wskazuje gra na pozycji dziesiątki, która ma kreować grę. Dla niektórych to zdanie zabrzmi kuriozalnie, jednak gdy spojrzymy na wyniki osiągane przez tę drużynę to łatwo dojść do wniosku, że wychodzi mu to całkiem nieźle. Jego plecy zabezpiecza dwóch piłkarzy. Pierwszy reprezentuje barwy Leicester City i jest nim jeden z największych talentów na pozycji defensywnego pomocnika – Wilfried Ndidi. W obecnym sezonie Premier League ma na swoim koncie więcej odbiorów niż sam N’golo Kante, a to mówi wiele o jego umiejętnościach. Chętnych na tego piłkarza nie brakuje, dlatego dobrze będzie zobaczyć naszego Piotra Zielińskiego na tle tej maszyny do odbioru. Drugim graczem czyszczącym środkową strefę boiska zazwyczaj jest John Ogu, zawodnik Hapoelu Beer Sheva. Ten piłkarz mierzy 192 cm, więc widać na co stawia Gernot Rohr. Przede wszystkim warunki fizyczne, odbiór oraz.. długie nogi w środku pola. John Obi Mikel mierzy 188 cm, a Wilfried Ndidi 181. Od czasu do czasu selekcjoner sięgał tez po Onaziego, który w przeszłości grał w Lazio, a teraz jest zawodnikiem Trabzonsporu, jednak jego warunki fizyczne (173 cm) utrudniają mu zagoszczenie w pierwszym składzie na stałe.

Szybkość, jakość i talent – linia ataku

O ile w pomocy mają sporą klasę i połączenie młodości z doświadczeniem, to linia ofensywna jest kopalnią złota. Przyjrzymy się bliżej najważniejszym postacią. Prawe skrzydło niepodważalnie należy do Victora Mosesa. Wahadłowy Chelsea w reprezentacji ma więcej swobody i może pokazywać wszystkim więcej walorów ofensywnych niż w Premier League. Adam Nawałka z pewnością zwróci uwagę na tego piłkarza, jednak jako kibic The Blues mam dla niego pewną radę. Na tysiąc akcji Moses w 999 przypadkach kiwa do linii bocznej dośrodkowując piłkę z zamkniętymi oczami. Oby tylko ten 1000 na liczniku nie wskoczył podczas meczu z naszą kadrą. Lewe skrzydło to miejsce dla Alexa Iwobiego, czyli kolejny zawodnik z Premier League. W ostatnim czasie jego występy w barwach Arsenalu są krótko mówiąc słabe i stał się obiektem drwin ze strony fanów tej drużyny. Sytuacja całkiem podobna do tej Mosesa w Chelsea. Mimo wszystko tych dwóch graczy w kadrze zmienia się nie do poznania i robią wiatr na obu flankach. Typowo na szpicy znajduje się dwóch piłkarzy znanych z angielskich boisk. Odion Ighalo to pierwszy wybór Rotha.  Po kapitalnej grze w barwach Watfordu zdecydował się wyjechać w celach zarobkowych do Chin, jednak nie zmniejszyło to jego umiejętności. W eliminacjach strzelał bardzo ważne bramki. Jego partnerem, a czasami konkurentem jest złote dziecko Manchesteru City. Mowa o Kelechim Iheanacho, który latem przeszedł do Leicester City za 27 milionów funtów. Mimo wszystko jego przygoda w barwach Lisów nie jest tak piękna jak mógł to sobie wyobrażać. W poprzednim sezonie, gdy wchodził na plac gry w ekipie Obywateli to miał najlepszy bilans bramek pod względem minut spędzonych na boisku. Guardiola nie widział dla niego miejsca w tym sezonie, więc oddał go do ekipy byłego Mistrza Anglii. W obecnej kampanii Kelechi strzelił siedem bramek i zanotował trzy asysty we wszystkich rozgrywkach. Mogło być lepiej, ale dwa tygodnie temu strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie Premier League, więc forma idzie do góry.

Podsumowując, reprezentacja Nigerii to przede wszystkim solidny szkielet defensywny złożony z piłkarzy, którzy reprezentują raczej średnie kluby, ale trener stawia tutaj na zgranie. Linia pomocy to przede wszystkim warunki fizyczne oraz jakość w postaci Johna Obi Mikela oraz Wilfrieda Ndidi. W ataku możemy znaleźć sporo szybkości, polotu oraz fantazji. Nigeria doskonale wpisuje się w profil afrykańskiej drużyny, która pozwoli nam dobrze przygotować się do rywalizacji z zespołem Senegalu, jednak będzie to ciężkie spotkanie, bo rywal jest wymagający.