Gerwyn Price rozkręcił się na dobre? World Matchplay AKO 2.49!
Czas na drugi dzień ćwierćfinałowych zmagań w ramach World Matchplay Blackpool! Na tapet biorę starcie Gerwyn Price – Ross Smith oraz Gian van Veen – James Wade. Zapraszam!
Gerwyn Price – Ross Smith: typy i kursy bukmacherskie (24.07.2026)
Nie masz jeszcze konta? Skorzystaj z kodu promocyjnego Superbet! Ross Smith zaczął swoją przygodę w tegorocznej edycji turnieju w sposób, który trudno nazwać inaczej niż wzorcowy. Pierwszy mecz Anglika był popisem dokładnie tych elementów gry, które w darcie decydują o wszystkim, czyli średniej rzucanych lotek oraz skuteczności w zamykaniu legów. Drugie starcie Smitha miało być, przynajmniej w teorii, znacznie trudniejszym testem. Wszystko wskazywało na to, że Anglik ponownie zaprezentuje mocną i widowiskową grę, a rywalizacja z Menzisem miała dostarczyć emocji na miarę oczekiwań kibiców zgromadzonych w hali. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna i to z powodów, których nikt nie planuje ani się nie spodziewa.
Po zaledwie trzech rozegranych legach Szkot musiał opuścić scenę z powodów zdrowotnych, co przełożyło się na automatyczny awans Smitha do ćwierćfinału. Zupełnie inaczej wyglądała ścieżka Gerwyna Price’a. Walijczyk, znany z tego, że potrafi zarówno zachwycić, jak i wywołać kontrowersje swoim zachowaniem na scenie, w pierwszym meczu turnieju zaprezentował grę, którą najtrafniej można określić jako średnią. To, co jednak najbardziej rzuca się w oczy analizując jego turniej, to progres, jaki dokonał się między pierwszym a drugim meczem. W drugim starciu Price zagrał zdecydowanie lepiej, z dużo większą pewnością siebie, co przełożyło się na przekonujące zwycięstwo.
Statystyki:
- Ross Smith rzucił w 19 legach 10 maxów
- Gerwyn Price rzucił w 36 legach 11 maxów
Co obstawić?
Jeżeli Price będzie lepszy z meczu na mecz, a Smith zagra na poziomie z tego turnieju, to czeka nas naprawdę dobre widowisko. Jestem zdania, że dobre granie przełoży się na liczbę maxów, dlatego idę właśnie w stronę tego zakładu.

James Wade – Gian van Veen: typy i kursy bukmacherskie (24.07.2026)
Droga Giana van Veena do tego meczu nie była usłana różami, a już na pewno nie zaczęła się od roli faworyta. W starciu z Nijmanem to właśnie rodak Holendra był typowany jako ten, który powinien pójść dalej, jednak sport, a darts w szczególności, uwielbia pisać scenariusze, które nie zawsze pokrywają się z papierowymi układami sił. Van Veen znalazł się pod sporą presją, bo grając przeciwko rywalowi, który teoretycznie miał przewagę, młody zawodnik musiał pokazać coś więcej niż tylko technikę rzutu. Musiał pokazać głowę. I to właśnie zrobił. Wytrzymał napięcie, nie dał się przytłoczyć sytuacji. Po drugiej stronie mamy Jamesa Wade’a, zawodnika, którego kariera mówi sama za siebie, ale który w tym konkretnym turnieju również udowadnia, że wciąż potrafi grać na wysokim, równym poziomie.
Wade od początku Blackpool prezentuje się solidnie, bez większych wahnięć formy, co u zawodnika z jego doświadczeniem nie powinno dziwić, ale zawsze warto to odnotować, bo stabilność na przestrzeni kilku rund turnieju pucharowego to coś, czego wielu młodszym zawodnikom brakuje. Analizując grę Giana van Veena w tym turnieju, trudno nie zauważyć pewnej charakterystycznej cechy, która towarzyszy mu od pierwszych meczów. Holender rzuca dużo, naprawdę dużo wartości powyżej stu punktów, a nawet regularnie melduje się z podejściami rzędu sto czterdzieści i więcej. To pokazuje, że jego rzut jest technicznie na bardzo wysokim poziomie i że stać go na naprawdę mocne serie w trakcie meczu. Problem w tym, że w tej całej układance brakuje mu tego najbardziej efektownego i zarazem najbardziej wartościowego elementu, czyli maksymalnych podejść, tych legendarnych sto osiemdziesiątek, które w darcie potrafią zmieniać przebieg całych legów, a czasem i całych meczów.
Statystyki:
- GVV w 42 legach rzucił 5 maxów
Co obstawić?
GVV nie jest w najwyższej formie, ale mimo dalej jego punktacja jest na dobrym poziomie. Jednak wszystko rozbija się o jego maksymalne podejścia, bo w Blackpool ewidentnie mu tego brakuje.
Foto. Action Plus Sports/Alamy Live News

