Dzisiaj bierzemy pod lupę spotkania z dolnej części drabinki, gdzie o awans do półfinału walczyć będzie gospodarz turnieju z Chorwacją oraz Anglia ze Szwecją. Starcia tych drużyn nie wzbudzają tak ogromnych emocji jak te wczorajsze, w związku z tym zachęcamy do zwiększenia emocji wraz z naszymi typami!

Mundial typy – codzienne analizy i typy na MŚ od 9:00!

Sprawdź najlepsze kursy i bonusy na mundial w Fortunie!
Kod promocyjny: 20free

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Anglia

It’s coming home? Anglicy po latach niepowodzeń w końcu zaczęli wierzyć w swoją reprezentację. Mimo tego, że przed turniejem nastroje nie były zbyt dobre to jak widać brak presji pomaga młodej ekipie Southgate’a. Synowie Albionu przed rozpoczęciem starcia z Kolumbią mieli passę sześciu przegranych konkursów rzutów karnych z siedmiu ostatnich prób. Przełamanie nastąpiło w bardzo ważnym momencie, ponieważ po pokonaniu Los Cafeteros droga do finału stoi przed nimi otworem. W ćwierćfinale czekają na nich Szwedzi i mimo tego, że Anglia będzie faworytem to spacerku na pewno nie będzie.  Spotkanie z Kolumbią było bardzo ostrym meczem. John Stones przyznał, że nigdy nie grał w tak „brudnym” spotkaniu. Piłkarze Southgate’a wyglądali naprawdę solidnie, do momentu, gdy wyraźnie się wycofali pod swoją bramkę.  Do wyrównania w końcówce doprowadził Yerry Mina i mogło się wydawać, że teraz mentalnie tego nie dźwigną. Nic bardziej mylnego, Anglicy wygrali po karnych, a bohaterem został młody Jordan Pickford. Mimo wszystko widać rękę Southgate’a na tym zespole. Taktycznie są bardzo mocni, co widać choćby w ustawieniu defensywnym. Obrońcy bardzo dobrze asekurują wolne strefy, mają odpowiednią jakość fizyczną i prawdę mówiąc Kolumbia miała ogromne problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji, oprócz akcji bramkowej i kontry kończonej przez Cuadrado. Wydaje mi się, ze będziemy świadkami meczu zamkniętego. Oba zespoły w pierwszej kolejności stawiają na defensywę, więc nie spodziewam się tutaj huraganu emocji. Nie zdziwi mnie nawet dogrywka w tej rywalizacji i kolejne rozstrzygnięcie po karnych. Jeśli chodzi o absencje, to pod znakiem zapytania stoi występ Dele Alliego, który po raz kolejny zmaga się z urazem i jego dyspozycja będzie sprawdzana do ostatnich chwil przed spotkaniem.

Szwecja

Podopieczni Janne Anderssona jechali na ten turniej po cichu. Nikt na nich nie stawiał, nie mieli większej presji, a pamiętajmy, że jest to zespół, który:

-przyjechał bez Zlatana Ibrahimovića

– pokonał w grupie eliminacyjnej Francję jako jedyna drużyna

-wyeliminował Holandię w grupie eliminacyjnej

– wyeliminował reprezentację Włoch poprzez dwumecz barażowy nie tracąc gola.

O tych czterech faktach nie można zapominać. Mam wrażenie, że Szwecji mocno pasuje łatka underdoga, ponieważ to przeciwnicy muszą, a oni tylko i wyłącznie mogą. Takie nastawienie daje im odpowiednie pole do popisu, jeśli chodzi o taktykę. Bardzo dobrze czują się w destrukcji i utrudnianiu przeciwnikom gry. Są przede wszystkim zespołem o doskonałym zbalansowaniu, ustawionym perfekcyjnie w tyłach. Doświadczenie Granqvista i młodość Lindelofa na stoperze stworzyło idealne połączenie. Bardzo dobrze między słupkami spisuje się również Olsen. Drużyna, która w większości była anonimowa przed turniejem finałowym wyrosła na czarnego konia, a nie zanosi się, żeby był to koniec ich przygody. Warto odnotować, że doszli już do 1/4 finału, mając w ataku Berga, który marnuje tak na oko – 95% swoich sytuacji strzeleckich. Strach pomyśleć, co by było gdyby grał w jego miejscu ktoś lepszy. Nie będę jednak wchodził w dyskusję, czy ze Zlatanem byłoby lepiej, czy też gorzej. Tego się nigdy nie dowiemy, a na razie pewne jest, że Szwecja jako zespół doskonale spełnia swoje założenia. Janne Andersson przyznał na konferencji prasowej, że wszyscy piłkarze są gotowi do gry. Jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ po meczu ze Szwajcarią drobne problemy z urazami mieli Ekdal i Durmaz. Prawdopodobnie po raz kolejny zobaczymy ustawienie 4-4-2 z Toivonenem i Bergiem na szpicy, a na lewej pomocy zagra największa gwiazda, czyli Emil Forsberg. Szwedzi w trzech z czterech rozegranych spotkań zachowali czyste konto. Tylko Niemcy potrafili pokonać Olsena i zrobili to dwukrotnie. Od tego czasu zarówno dobrze grający Meksyk, jak i Szwajcaria nie znalazły drogi do siatki. Czy ta sztuka uda się Anglikom?

Statystyki:

  • Szwedzi w trzech z czterech rozegranych spotkań zachowali czyste konto.
  • Anglia w każdym z rozegranych spotkań straciła dokładnie jedną bramkę.
  • Dwa ostatnie starcia bezpośrednie tych drużyn to wyniki BTTS i powyżej 4,5 gola.
  • Ostatnie rywalizacja tych ekip na mundialu miała miejsce w 2006 roku, a mecz skończył się remisem 2:2.
  • Cztery ostatnie mundialowe rywalizacje tych zespołów kończyły się remisami.
  • Szwecja nie zanotowała remisu na rosyjskich boiskach.
  • Pięć z siedmiu poprzednich spotkań Szwecji to wyniki -2,5 gola.
  • Harry Kane przewodzi w klasyfikacji strzelców z dorobkiem sześciu goli.
  • Najlepszym strzelcem Szwecji jest Andreas Granqvist z dwoma trafieniami.
  • Szwedzi nie przekroczyli 38% posiadania piłki w trzech ostatnich potyczkach.
  • Anglicy mieli gorsze posiadanie piłki od rywala tylko w meczu z Belgią, gdzie grali rezerwowym składem.

Co obstawiać?

Moim zdaniem wynik tego meczu będzie underowy. Kurs 1.52 na takie zdarzenie nie powala, dlatego  przyglądając się innym możliwością, zdecydowałem się na remis do przerwy. Kurs takiego zdarzenia to 1.87. Początkowo myślałem jeszcze o podwójnej szansie 0-0, jednak bukmacherzy również przewidują bardzo duże szanse na remis do przerwy czy też na koniec. Stawiamy, że do przerwy oba zespoły będą się badać i nie zobaczymy prowadzenia, którejś ze stron.

 

Zdarzenie: Anglia vs Szwecja

Typ: Remis do przerwy

Kurs: 1.87 Fortuna

Rosja

Sborna rozpoczęła mundial z przytupem, wygrywając dwa pierwsze mecze w bardzo przekonujący sposób. Zwycięstwa 5:0 z Arabią Saudyjską oraz 3:1 z Egiptem wywindowały zespół Czerczesowa na pozycję lidera swojej grupy i pozwoliły cieszyć się mianem najskuteczniejszej drużyny mistrzostw. Tsunami entuzjazmu jaki opanował cały rosyjski naród, powstrzymała dopiero dotkliwa porażka 3:0 z Urugwajem. Ogromne emocje opadły, bowiem Gołowin i spółka otrzymali lekcję futbolu od zawodników z Ameryki Południowej, a kolejnym rywalem miał być mistrz świata z 2010 roku – Hiszpania. Rywal najtrudniejszy z możliwych, jednak Czerczesow przekonywał wszystkich, że jego piłkarze mogą wygrać to spotkanie, natomiast wszystkim postronnym obserwatorom piłkarskim, każdy inny wynik niż zwycięstwo Hiszpanów, wydawał się być niemożliwy. Futbol po raz kolejny dał nam nauczkę i uświadomił nas, że niemożliwe nie istnieje! Rosja pokonała La Furia Roje po serii rzutów karnych i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw po raz pierwszy od 1970 roku. Przed piłkarzami Sbornej kolejny niewygodny rywal, z którym wygrać może być niezwykle trudno – Chorwacja. Pomysł na grę zawodników z Rosji się jednak nie zmienia i możemy być pewni, że powtórzy się sytuacja z meczu z Hiszpanią. Złote Orły oddadzą całkowicie pole gry lepszym technicznie rywalom i schowani za podwójną gardą będą czekać na możliwość wyprowadzenia zabójczego ciosu. Schemat meczów Niedźwiedzi jest stały i nie zależy od przeciwnika. Potwierdzeniem moich słów niech będą statystyki posiadania piłki w meczach z udziałem Rosjan.

Rosja – Arabia Saudyjska: 41% – 59% (5:0)

Rosja – Egipt: 46% – 54% (3:1)

Rosja – Urugwaj: 44% – 56% (0:3)

Rosja – Hiszpania: 25% – 75% (1:1, Rosja po karnych)

Jak widać, nawet w meczach z teoretycznie słabszym rywalem, Rosjanie się cofają i liczą na szybkie wyjścia z kontry. Tak będzie również w meczu z Chorwatami, którzy posiadają zdecydowanie większy potencjał ludzki i zdominują środek pola. Zastanawiam się tylko, jak daleko tak grający zespół może zajść na mundialu.

Chorwacja

Chorwacja, podobnie jak Rosja zaczęła mundial z wysokiego C, z tym że ich jeszcze żadna drużyna nie potrafiła powstrzymać. Dziewięć punktów w grupie, pewne pierwsze miejsce w stawce i tylko jeden stracony gol w fazie grupowej, ustawiły podopiecznych Zlatko Dalicia w roli jednego z głównych faworytów do medalu. Chorwaci zostawili po sobie imponujące wrażenie, które spotęgowało zwycięstwo nad Argentyną aż 3:0. Albicelestes nie mieli żadnych szans w starciu z Modriciem i spółką, którzy całkowicie zdominowali i wypunktowali swoich rywali. Nadzieje na końcowy sukces rosły z każdym meczem, a poszczególni zawodnicy wydawali się być gotowi na powtórzenie sukcesu swoich poprzedników z 1998 roku, kiedy to Davor Suker i spółka zdobyli brązowy medal mistrzostw. Spadek formy i gorszy mecz przyszedł jednak już w pierwszym meczu fazy pucharowej. Vatreni zagrali bardzo przeciętnie i tylko nieudolność piłkarzy z Danii pozwoliła im zakwalifikować się do ćwierćfinału. Ja bym jednak nie przywiązywał zbyt dużej wagi do tego starcia, ponieważ słabszy mecz może się przydarzyć każdej drużynie. Wygranie meczu w takich okolicznościach, kiedy wszystko jest przeciw tobie i kiedy nic nie wychodzi może tylko jeszcze lepiej podziałać na zawodników Hrvatskiej i zaprocentować w przyszłości.

Statystyki:

  • Rosja jeszcze nigdy nie wygrała z Chorwacją
  • Sborna straciła tylko dwie bramki na tym turnieju
  • W meczach z udziałem podopiecznych Czerczesowa, wykonywanych jest średnio 9. rzutów rożnych
  • W trzech z czterech poprzednich starciach Niedźwiedzi na mundialu padło ponad 2,5 gola na mecz
  • Złote orły popełniają średnio 17 fauli na mecz
  • Hrvatska nie przegrała jeszcze meczu na mundialu
  • Piłkarze z Chorwacji wygrali wszystkie pięć ostatnich spotkań
  • Vatreni stracili tylko dwie bramki na mundialu
  • W pojedynkach z udziałem zawodników Zlatko Dalicia. Wykonywanych jest średnio 10,5. rzutów rożnych
  • W ośmiu ostatnich meczach Chorwatów na mistrzostwach świata padło łącznie ponad 1,5 gola na mecz

Rosja – Chorwacja, przewidywane składy

Rosja: Akinfiejew – Granat, Kudriaszow, Ignaszewicz, Kutiepow, Mario Fernandes – Gołowin, Kuzjajew, Zobnin, Samiedow – Dziuba

Chorwacja: Subasić – Pivarić, Vida, Lovren, Vrsaljko – Brožović, Rakitić – Perišić, Modrić, Rebić – Mandžukić

Podsumowanie

Tak jak już wcześniej wspomniałem, to Chorwaci przejmą inicjatywę w tym spotkaniu i zrobią wszystko, aby uniknąć niepotrzebnego stresu w dogrywce czy karnych. Będą chcieli za wszelką cenę wygrać mecz w regulaminowym czasie gry i obstawiamy, że to im się uda. Jako typ dajemy wygraną Hrvatskiej w pierwszej połowie lub w całym meczu. Zdajemy sobie sprawę, że faworyci w tym turnieju zawodzą i mamy całą masę niespodzianek, jednak wydaje mi się, że Sborna wykorzystała już limit szczęścia i pożegna się z turniejem.

ZDARZENIE: Rosja – Chorwacja

TYP: podwójna szansa 2-2

KURS: 1,86 Fortuna

 

 

Tak wygląda kupon na dzisiejsze mecze ćwierćfinałowe. Dwa niemal równe kursy i szansa na potrojenie wkładu. Dajcie znać co o tym myślicie. Powodzenia!