Maddalena pokonując Pratesa, odbuduje się po 1. porażce w UFC? Gramy o 242 PLN
Już dzisiejszego popołudnia (czasu polskiego) będzie miała miejsce następna gala UFC. Inna od tradycyjnych godzin rozpoczęcia eventu i karty głównej wynika stąd, że to wydarzenie będzie miało miejsce w australijskim Perth. To właśnie RAC Arena będzie tą halą, do której w ten weekend zawitała największa organizacja MMA na świecie. Ta gala będzie o tyle wyjątkowa z perspektywy polskiego kibica, że do jednego ze starć z rozpiski przystąpi Polak. Robert Bryczek zmierzy się z Cameronem Rowstonem.
Cameron Rowston – Robert Bryczek: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (02.05.2026 r.)
Do tego pojedynku przystąpią fighterzy, którzy wygrywali ostatnie pojedynki. Przy czym Australijczyk dysponuje znacznie dłuższą serią triumfów niż reprezentant Polski. Rozpoznawalny „Battle Giraffe” okazywał się lepszym od rywali w ostatnich 6 występach. Z kolei broniący barw Veto Team Bielsko-Biała w ostatnim starcie odbudował się po porażce, jakiej doświadczył z rąk Ihora Potierii. Co prawda nie przegrał przed czasem, ale decyzja sędziów była jednogłośna.
Niewątpliwą przewagą Rowstona jest to, że pojedynkuje się regularnie. Natomiast Robert wraca do oktagonu po nieco dłuższej przerwie. Tym samym to Bryczek jest bardziej narażony na zmaganie się z tzw. rdzą startową. Kiedy on ostatni raz mierzył się we wrześniu 2025 roku, to Australijczyk konfrontował się nie tylko na jednej z kolejnych wrześniowych gal UFC, ale jeszcze na jednym z tegorocznych eventów. Wraz z początkiem nowego roku Cameron znokautował w 2. rundzie Cody Brundage’a. Tym samym zwyciężył przez T.K.O już 3. raz z rzędu! Wcześniej (i to w premierowych odsłonach!) pokonywał w ten sposób Brandona Holmesa i Andre Petroskiego.
Natomiast Bryczek prezentuje się w kratkę od momentu, kiedy podpisał kontrakt z organizacją UFC. W debiucie okazał się słabszym od Ihora Potierii, a w następnym występie pokonał Brada Tavaresa. Uległ jednogłośną decyzją sędziowską, a zwyciężył za sprawą znokautowania oponenta w połowie 3. rundy. Tym samym, choć już zakończyła się jego ostatnia seria (5 kolejnych wiktorii w premierowych odsłonach), tak zdołał się odbudować i teraz znajduje się w odrobinę lepszej sytuacji niż np. Robert Ruchała. Jest to o tyle istotne, że Robert jest przykładem fightera, który walczy swobodniej, jeśli przystępuje do pojedynku po triumfie, a nie porażce; co pokazywał, choćby ostatnimi czasy występując na galach FEN, czy też Oktagon MMA.
Z perspektywy tych, którzy chcą postawić typ dnia na ten pojedynek, znaczenie ma to, gdzie dojdzie do ich pojedynku. Cameron Rowston będzie mógł liczyć na wsparcie płynące z trybun. O tym, w jakim stopniu może one wpłynąć na wynik walki przekonał się ostatnimi czasy, choćby Mateusz Gamrot. Co prawda australijskich kibiców wszechstylowej walki wręcz nie można porównywać 1:1 z brazylijskimi fanami. Jednak jest to niewątpliwy atut, choćby ze względu na brak zmagania się ze zmianą strefy klimatycznej lub/i czasowej.
Statystyki:
- Cameron „Battle Giraffe” Rowston pojedynkował się już 17 razy. W tym czasie triumfował 14-krotnie.
- Robert Bryczek konfrontował się łącznie już 24 razy. Przez ten okres sięgnął po 18 zwycięstw.
- Cameron „Battle Giraffe” Rowston przegrywał 2-krotnie decyzjami sędziowskimi i raz przez T.K.O.
- Robert Bryczek okazywał się lepszym przed czasem 13 razy, ale tylko raz poddając oponenta.
- Cameron Rowston triumfował przed czasem 13-krotnie i 7 razy dzięki nokautowaniu rywali.
- Robert Bryczek przegrywał 6-krotnie. Najczęściej (łącznie 4-krotnie) zostając wypunktowanym.
- Cameron Rowston jedyny raz werdyktem arbitrów punktowych zwyciężył w lutym 2025 roku.
- Robert Bryczek ulegał dokładnie po razie zostając znokautowanym oraz zmuszonym do poddania się.
- Cameron Rowston pozostaje nadal niepokonanym zawodnikiem w UFC, choć walczył tylko 2 razy.
- Średni czas walki w UFC u Camerona Rowstona wynosi 7 minut i 27 sekund, a u Bryczka – 13:22.
- Robert Bryczek przystąpi do tej walki, będąc po jednej, a Cameron Rowston już 6 wygranych z rzędu.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że ze zwycięstwa cieszyć się będzie Cameron Rowston. Choćby analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.58. Ich zdaniem ewentualna wiktoria Roberta Bryczka jest na tyle prawdopodobna, że zasługuje na mnożnik 2.35. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, gdzie dojdzie do tej konfrontacji oraz jak ci zawodnicy prezentowali się w ostatnim czasie. W dodatku Australijczyk jest młodszym (o 4 lata), a także wyższym i mającym lepszy zasięg fighterem. Kiedy on mierzy 190,5 cm, to Bryczek już niespełna 183 cm.
Przy czym tu jak raz trzeba zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Australijczyk rzadko kiedy potrafi odskoczyć w porę przed kopnięciem, czy ciosami wyprowadzonymi na jego tułów. Tymczasem Robert Bryczek wprost słynie z tego, jak umiejętnie potrafi rozbijać „doły” swoich oponentów. Polski zawodnik będzie miał też przewagę pod tym względem, że umiejętniej potrafi zarządzać kondycją w czasie toczenia pojedynku. Jednak Australijczyk będzie tego świadomy, więc prawdopodobnie będzie dążyć do zakończenia rywalizacji przed czasem. Dlatego obstawiam z kodem promocyjnym STS, że to starcie rzeczywiście zakończy się przed rozbrzmieniem ostatniego gongu.
Jack Della Maddalena – Carlos Prates: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (02.05.2026 r.)
Z kolei do tego starcia przystąpi były mistrz, który chce posmakować, jak to jest walczyć o status championa. Pierwszy z tu wyróżnionych, tj. ten, który będzie w pojedynku reprezentować czerwony narożnik, postara się odbudować; a 2. fighter z wymienionych utrzymać się na fali zwycięstw. Czy będzie w stanie tego dokonać? Ma na to szanse, bo w końcu to on ostatnio pokonał też ex-mistrza, czyli Leona Edwardsa. Choć zmierzy się z wyżej notowanym rywalem.
Jack Della Maddalena w ostatnim występie wyglądał na wprost zagubionego. Nie potrafił opanować nerwów na wodzy, co skrzętnie wykorzystywał Islam Makhachev. Australijczyk wyglądał w ostatnim pojedynku, tj. tym, który miał miejsce w listopadzie zeszłego roku, na zawodnika, który w czasie konfrontowania się, jednocześnie zmaga się z kontuzją. Ostatecznie nie był w stanie znaleźć sposobu na byłego mistrza kategorii lekkiej i poniósł 3. porażkę w zawodowej karierze. Pierwszych dwóch doświadczył w 2016 roku, czyli na początku swojej kariery! Wtedy został najpierw znokautowany przez Aldina Batesa, a później poddał się w starciu z Darcy Vendy’m.
Należy mieć to na uwadze przed obstawieniem typu MMA na tę rywalizację, ponieważ zastanawiającym jest, jak Maddalena rozpocznie walkę w de facto nowej (dla siebie) sytuacji. W końcu od momentu dołączenia do UFC, jeszcze nie musiał szukać sposobu na odbudowanie się. Dokonanie tej sztuki będzie o tyle trudne, że przyjdzie mu tego dokonać na tle zawodnika, który w ostatnich 3 latach wypracował bilans 6-1. Ten pojedynek staje się tym bardziej interesującym, kiedy zwróci się uwagę na to, że obaj ci zawodnicy preferują podobny styl. Zarówno Jack Della jak i Carlos uchodzą za technicznych i kreatywnych strikerów. Ponadto, obaj zaczynają mieć trudności z prowadzeniem pojedynku, kiedy zostają obaleni.
A co ich różni? To, że Maddalena lepiej radzi sobie na dłuższym dystansie. Z kolei Prates w końcowych rundach ma problemy z utrzymaniem tempa, jakie prezentuje zazwyczaj na początku pojedynku. Mając na uwadze, że te trudności pojawiają się już nawet w 3. rundach, wręcz bardzo prawdopodobne jest to, że Jack Della będzie dążył do tego, by doczekać odsłon mistrzowskich. Pytaniem otwartym pozostaje, czy zdoła się uchronić przed szaleńczymi atakami Carlosa, jakie powinny mieć miejsce w pierwszych 10 minutach walki…
Statystyki:
- Jack Della Maddalena pojedynkował się 21 razy. W tym czasie zdążył sięgnąć po 18 zwycięstw.
- Carlos „The Nightmare” Prates konfrontował się 30-krotnie. Przez ten czas sięgnął po 23 wiktorie.
- Jack Della Maddalena triumfował przed czasem 14 razy, przy czym 12-krotnie dzięki nokautom.
- Carlos Prates wygrywał przed czasem w sumie 21 razy i aż 18-krotnie nokautując oponentów.
- U Jacka Delli Maddaleny 5 pojedynków kończyło się decyzjami, a łącznie 4 jego wiktoriami.
- Carlos Prates poniósł 5 porażek przed czasem, częściej (3 razy) ulegając przez poddanie się.
- Jack Della Maddalena przystąpi do tej konfrontacji, będąc po przegranym starciu z Islamem Makhachevem.
- Średni czas walki w UFC u Maddaleny wynosi 11 minut i 59 sekund, a u Carlosa Pratesa już 8:48.
- Maddalena przegrywał po razie zarówno przez decyzje, bycie nokautowanym i zmuszonym do poddania się.
Co obstawiać?
Bukmacherzy uważają, że nie da się wskazać faworyta tego pojedynku. Choćby analitycy STS potencjalnej wiktorii Jacka Delli i ewentualnemu triumfowi Carlosa Pratesa przyznali identyczny kurs, tj. 1.88. Brak różnicy, która jeszcze do niedawna byłaby wysoka, wynika przede wszystkim stąd, że Maddalena zaprezentował się wprost z mizernej strony w ostatnim występie. Choć wtedy stawka pojedynku była znacznie większa niż dziś. Wtedy już były mistrz UFC wyglądał jak fighter, który nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy, przez co nie był w stanie pokazać tego, ile potrafi.
Patrząc na charakterystyki tych fighterów, można rzecz, że stosunkowo łatwo jest rozczytać to, jak będzie wyglądała ich walka. Jack Della prawdopodobnie będzie chciał (pracując na nogach i korzystając z doskonałej kondycji) doczekać do rund mistrzowskich. Natomiast Carlos Prates najpewniej będzie chciał zakończyć to starcie w przeciągu pierwszych 2 rund. Obaj są w stanie tego dokonać. Jednak większe szanse przypisuję Maddalenie. Dlatego, że częściej pojedynkował się w walkach o dużą stawkę. Jeszcze w dodatku wystąpi przed własną publicznością.
Propozycja kuponu:
fot. Sam Navarro/PressFocus


