Za nami najtrudniejszy okres dla każdego kibica klubowej piłki. Przerwa na reprezentacje dobiega końca, piłkarze wracają do swoich klubów, a żniwo kontuzji tym razem jest wyjątkowo niskie. Podczas tego okresu swoje rozgrywki zainaugurowała Liga Narodów. Jak oceniamy początek nowego tworu?

Przerwa na kadrę szybciej minęła

Tym razem przerwa reprezentacyjna nie była tak bolesna. Autor pomysłu, który stworzył Ligę Narodów, powinien dostać sowitą nagrodę. Niektóre drużyny miały do rozegrania jeden mecz towarzyski i jeden właśnie o punkty. Inne zespoły dwukrotnie rywalizowały o stawkę. Trzeba przyznać, że byliśmy świadkami wielu ciekawych rywalizacji. Naprawdę było co oglądać i nie można powiedzieć, żeby przerwa na kadrę, tym razem się dłużyła.

Wiele ciekawych spotkań

Dlaczego Liga Narodów odniosła tak duże zwycięstwo? Przede wszystkim z uwagi na rywalizacje wielkich drużyn. Do tej pory mecze na przykład Francji z Niemcami mogliśmy obejrzeć tylko podczas wielkich turniejów. Gdy przychodziło do starć towarzyskich, to drużyny stawiały na rezerwowe składy, a tempo było bardzo słabe. Teraz postronny kibic ma wiele możliwości, żeby oglądać reprezentacyjną piłkę na najwyższym poziomie. W tym przypadku od czwartku do wtorku mieliśmy codziennie ciekawe spotkanie. Nie trzeba czekać na Mistrzostwa Świata czy Europy. Zaczęliśmy od Niemcy vs Francja, później Polska vs Włochy, Anglia vs Hiszpania, Francja vs Holandia czy Hiszpania vs Chorwacja. Dla porównania w Ameryce Południowej Brazylia ogoliła ogórków z Salwadoru 5:0. Co im da taki sparing?  W kwestiach szkoleniowych zapewne nic. W Europie trenerzy mają okazję sprawdzać swoje drużyny i młodych zawodników w warunkach meczu o punkty. Moim zdaniem możemy zobaczyć plusy z tych rozgrywek choćby na Mistrzostwach Świata w Katarze w 2022 roku, jednak już teraz Europa zaorała resztę stawki, więc lepiej być nie może.

Dodatkowo drużyny nie grają o przysłowiową pietruszkę, ponieważ w grę wchodzi trofeum, prawa telewizyjne, a wraz z nimi wielkie pieniądze. Zespoły są podzielone na poszczególne Ligi A,B,C,D muszą walczyć nie tylko o awans, ale także o utrzymanie, ponieważ najsłabsze zespoły zostaną zdegradowane ligę niżej. Jest też szansa na wywalczenie awansu do Mistrzostw Europy, jednak o tym poniżej.

Awans na Mistrzostwa Europy dla słabszych drużyn

Dla niektórych ekip z pewnością wielkim plusem tych rozgrywek będzie również możliwość kwalifikacji do Mistrzostw Europy. Co w większości przypadków byłoby dla nich mocno skomplikowanym procesem. Do wywalczenia są cztery przepustki do turnieju finałowego. Co trzeba zrobić, żeby zasłużyć? W praktyce powinno to wyglądać tak, że zwycięscy każdej z Lig zagrają między sobą w play-offach, jednak można zakładać, że najmocniejsze ekipy z Ligi A czy nawet B, już poprzez klasyczne eliminacje wywalczą sobie awans. Być może przez to będzie większy współczynnik reprezentacji z Ligi C i D.

Zamknąć mecze towarzyskie

Jak obalić najlepszy argument przeciwników Ligi Narodów? Jak nie macie pomysłu to zdecydowanie najlepszym wyborem będzie rywalizacja Polski z Irlandią. Taki Stojanov w najlepszym wykonaniu z pewnością odpowiednio przemówi. Porównując to starcie do meczu z Włochami, można śmiało powiedzieć, że w jednym meczu oglądaliśmy mecz niczym z Ligi Mistrzów, a w drugim polską B-klasę. Przy całym szacunku dla tych rozgrywek, bo poziomem walki i agresji z pewnością biją Biało-Czerwonych z wtorkowego starcia na głowę.

Gdzie było najciekawiej?

Muszę przyznać, że moją uwagę przykuła rywalizacja Anglii z Hiszpanią. Zobaczyliśmy mecz, w którym Synowie Albionu debiutowali przed własną publicznością po niezłym wyniku na mundialu. Hiszpanie byli na zupełnie innym biegunie. La Furja Roja z hukiem odpadła z mistrzostw świata przeciwko Rosji. Na drużynę wylała się olbrzymia fala krytyki. Jednocześnie zdecydowano się na zmiany. Schedę objął Luis Enrique i już od pierwszego meczu było widać, że nakreślił drużynie określone pomysły. Hiszpanie zagrali dobre spotkanie, jednak moim zdaniem w tym starciu najbardziej sprawiedliwy byłby remis. Mimo wszystko w tym meczu zostałem oficjalnie kupiony przez Ligę Narodów, a szalę na korzyść tych rozrywek przelał wtorkowy mecz Polski z Irlandią. W skali największego zaskoczenia trzeba podać wynik rywalizacji Hiszpanii z Chorwacją. Wicemistrzowie świata w pierwszym meczu o stawkę po największym sukcesie w historii swojego kraju doznali najwyższej porażki – 6:0.