Prawdziwe starcie tytanów nam się zrobiło, tylko szkoda tej kontuzji Kevina Duranta, która praktycznie wyklucza go z gry w przyszłym sezonie i może zmienić wolny rynek w całym NBA. Wracając do meczu numer pięć, Toronto w końcówce miało wszelkie atuty po swojej stronie i powinno to zakończyć u siebie. Niestety zawalona końcówka, niepotrzebnie wzięty czas, źle rozegrana ostatnia akcja meczu, pozwoliły Wojownikom uciec spod topora. Jak będzie tym razem?

Sprawdź nasz nowy projekt – Typomanię 💥 Brak trafionych kuponów nie determinuje wygranych 👍 W czerwcowej puli m.in. konsola czy rower❗️ Dowiedz się więcej  ⬇️⬇️⬇️Baner Typomani z nagrodami w czerwcu

Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 2100PLN

Żałuję trochę tej decyzji o desygnowaniu Duranta na mecz w Toronto. Widać, że to była pewna desperacja ze strony Wojowników i całego sztabu. Zaryzykowali i można powiedzieć wygrali ten mecz, a nawet go wyrwali, ale jakim kosztem? Sam zawodnik na pewno chciał pomóc kolegom, a że jest to gracz ambitny to nie odpuścił. Niestety przy takiej intensywności gry, mocnym kryciu i częstym zmianom pozycji, ścięgno nie wytrzymało i dosłownie „wybuchło”. Widać, że ta wcześniejsza kontuzja Duranta była dużo poważniejsza niż się wszystkim wydawało. Warriors od początku meczu siedziała trójka i trafiali rzut za rzutem. W sumie dorzucili aż 60 punktów z dystansu, trafiając 20 trójek! Wyczyn nieprawdopodobny przy takiej obronie ze strony Toronto. Gospodarze trafili tylko 8 razy, ale i tak praktycznie powinni to zakończyć. Niestety dla nich Golden State zrobili run 9:0 w samej końcówce, trafiając trzy najważniejsze rzuty zza linii 7,24m. To, póki co pozwoliło przedłużyć serię. Tylko, że na jak długo? Czy drużyna z Oakland w swoim ostatnim meczu rozgrywanym w hali Oracle Center w historii da radę znowu wygrać? Ja mam problem z wytypowaniem zwycięzcy, ale bardziej skłaniałbym się w stronę Toronto. Skupię się na jednym zawodniku Warriors. Finały to trudny orzech do zgryzienia, więc zalecam ostrożność.

Typ: DeMarcus Cousins under 11,5 punktów

Kurs: 1,87

Nie będę się wdawał specjalnie w szczegóły, bo taktyka i strategia na mecze jest podobna. Trenerzy już niczego nowego nie wymyślą ani nic odkrywczego. Moim typem jest under 11,5 punktów DeMarcusa Cousinsa po kursie 1,87. Dlaczego idę tym tropem? Ano dlatego, że Cousins tej serii nie odmieni ani nie będzie decydował o wyniku meczu w końcówce spotkania. Po pierwsze łapie głupie faule i dalej ma problemy z psychiką. Po drugie jest słaby i wolny w obronie i nie potrafi robić dobrych zasłon. Po trzecie w ostatnich dwóch spotkaniach na własnym parkiecie zagrał poniżej 20 minut w meczu i dostarczył „zabójcze” 10 punktów. W meczu numer trzy dostał 19 minut i z podstawy zdobył jedynie 4 punkty, na skuteczności 1/7 z gry. Był mało produktywny i zakończył mecz z -12 rankingiem dotyczącym statystyki plus/minus, gdy dany zawodnik przebywa na parkiecie. W kolejnym meczu numer cztery znowu wychodzi w podstawie i dostaje jedynie 15 minut. Dodaje do tego 6 punktów przy 3/6 z gry. I nawet przy kontuzji Looneya nie jest w stanie pomóc zespołowi. Problem DeMarcusa jest taki, że gdy Warriors nie idzie i są nieskuteczni to nie pomaga zespołowi i jest kompletnie nieprzydatny drużynie. Trener Steve Kerr woli stawiać na Looneya, a nawet Boguta, kosztem produktywności w ataku Cousinsa. Defensywa liczy się przede wszystkim. W tym nadchodzącym spotkaniu to również obrona zadecyduje o końcowym rezultacie. Toronto dominuje pod koszem i stawia tam ścianę nie do przejścia. Cousins musiałby trafić ze dwie trójki oraz kilka rzutów dystansowych, żeby pokryć taką linijkę. On woli wchodzić jako joker z ławki i wtedy nabiera lepszej energii. A gdyby nie kontuzji Duranta to nawet nie wszedłby na minutę na parkiet.

Oczywiście jego gabaryty mogą się przydać pod koszem i gdyby fizycznie był w pełni zdrowy to przy tylu kontuzjach na pewno by był bardziej produktywny. Po takich kontuzjach i z jego przeciętną obroną nie wydaje mi się, żeby był factorem x w tym pojedynku. Tutaj bardziej będą przydatni Cook, McKinnie czy nawet Livingston. Gospodarze muszą wierzyć swoim rzutom i Ameryki tutaj nie wymyślą. Jeżeli zagra Looney przynajmniej te 15min to Cousins więcej niż 20 minut na parkiecie nie dostanie. To wszystko są czynniki od siebie zależne, także zobaczymy co nam przyniesie spotkanie. Równie dobrze może mieć 8 punktów po 1 kwarcie i dobijać spod kosza.

Ja stawiam podpierając się argumentami na under 11,5 punktów Cousinsa po kursie 1,87. Do tego można się zastanowić nad linijka na Iguadale poniżej 8,5 punktów po kursie 1,83 czy overem Leonarda 29,5 po 1,8. Ostatnio nie mógł się wstrzelić z dystansu, więc teraz pewnie odpali kilka trójek więcej. Niech to będzie znowu emocjonujący i wyrównany spektakl! Powodzenia!

Dołącz do grona typerów i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon z NBA - under Cousinsa