Niedziela w LOTTO Ekstraklasie to po raz kolejny trzy spotkania z udziałem „ex-pucharowiczów”. Terminarz odgórnie był ustalony pod awans polskich drużyn do IV rundy eliminacji, jednak nic z tego. Za tydzień wracamy do trzech meczów w sobotę. Dzisiejszy dzień zaczynamy w Białymstoku, gdzie Jaga zmierzy się z Miedzią Legnica. Następnie odwiedzimy Warszawę, gdzie przed nami Derby Mazowsza. Będąca w problemach Legia zmierzy się z pogrążoną w kryzysie Wisłą Płock. Na zakończenie wizyta w Lubinie i starcie Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin.

Sprawdź najlepsze kursy i bonusy na Ekstraklasę w LV BET!
Kod promocyjny: 1500PLN

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Jagiellonia Białystok

Podopieczni Ireneusza Mamrota rozegrali w tym sezonie już dziewięć spotkań o punkty. Cztery w Lidze Europy, gdzie odnieśli jedno zwycięstwo, remis i dwie porażki oraz pięć na boiskach LOTTO Ekstraklasy. Bilans tych meczów to porażka w pierwszej kolejce z Lechią i cztery kolejne triumfy. Łatwo zauważyć, że z każdą następną serią gier Jaga się rozpędza. Białostocczanie przed tygodniem na własnym boisku pokonali Piast Gliwice 2:1. Trzeba przyznać, że zwycięstwo było wymęczone, ale liczą się tylko i wyłącznie trzy punkty. W przypadku wygranej w dzisiejszym meczu mają szansę wskoczyć na pozycję lidera, ale do tego będą potrzebowali pomocy Zagłębia Lubin, które zagra z Lechem. Jaga w tym sezonie ligowym straciła tylko dwie bramki. Co ciekawe, obie na własnym boisku. Bilans spotkań domowych w ich wykonaniu to dwa triumfy i porażka. Do tego bramki 3:2. Jagiellonia w trzech ostatnich meczach trafiała do siatki. Dwa z nich to wyniki BTTS. Oba zespoły po raz ostatni spotkały się 11 lat temu, jeszcze na poziomie I ligi. W Białymstoku lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 3:0, a w Legnicy padł remis 1:1. Jaga w ostatnich pięciu meczach gra w kratkę. Liczymy również Ligę Europy, ale mamy schemat wygrana, porażka, wygrana, porażka, wygrana to teraz porażka? Tego się nie spodziewamy. Wygrali cztery ostatnie mecze ligowe, trzy z czystym kontem. Na ten moment Jaga zajmuje drugą pozycję w ligowej tabeli przed startem VI kolejki. W meczu z Miedzią nie zagra Ivan Runje, co trzeba uznać za spore osłabienie. Debiutujący w poprzedniej serii gier Savković zakończył mecz z golem, więc będzie miał nadzieję na podtrzymanie tej statystyki. Typujemy, że w meczu z Miedzią będzie podobnie, a muszę przyznać, że kurs wygląda zaskakująco dobrze.

Miedź Legnica

Beniaminek obiecująco rozpoczął sezon. W meczu otwarcia pokonali Pogoń Szczecin i z trzema punktami zrobili nadzieję swoim kibicom. Gorzej było później, gdy ustrzelili hat-tricka..porażek. Odpowiednio przegrali z Wisłą w Krakowie, Górnikiem u siebie oraz Lechią na wyjeździe. Oczywiście, nie były to łatwe spotkania, jednak zerowy dorobek punktowy mocno skomplikował ich sytuację. W ostatniej serii gier zremisowali przed własną publicznością z Koroną Kielce 1:1. Obecnie zajmują 12 pozycję, przed startem zmagań w VI kolejce. Warto zwrócić uwagę, że w czterech z pięciu dotychczas rozegranych rywalizacji przez Miedź, beniaminek zdobywał przynajmniej jedną bramkę. Bilans Miedzianki po pięciu spotkaniach to zwycięstwo, trzy porażki i remis – bramki 4:8. Podopieczni Dominika Nowaka płacą frycowe podczas swojego debiutu na boiskach Ekstraklasy. Faworytem spotkania w Białymstoku z pewnością nie będą. Ostatni raz na tym obiekcie zagrali w 2007 roku i przegrali 3:0. Nadzieją dla beniaminka jest fakt, że w czterech z pięciu ostatnich meczów domowych Jagi padła dokładnie jedna bramka. Gospodarze nie strzelają dużo przed własną publicznością, więc jeden stały fragment gry może odmienić losy tej rywalizacji.

Statystyki:

  • Jaga w tym sezonie ligowym straciła tylko dwie bramki. Co ciekawe, obie na własnym boisku.
  • Bilans spotkań domowych w ich wykonaniu to dwa triumfy i porażka. Do tego bramki 3:2.
  • Jagiellonia w trzech ostatnich meczach trafiała do siatki. Dwa z nich to wyniki BTTS.
  • Oba zespoły po raz ostatni spotkały się 11 lat temu, jeszcze na poziomie I ligi. W Białymstoku lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 3:0, a w Legnicy padł remis 1:1.
  • Podopieczni Ireneusza Mamrota wygrali cztery ostatnie mecze ligowe, trzy z czystym kontem.
  • Na ten moment Jaga zajmuje drugą pozycję w ligowej tabeli przed startem VI kolejki.
  • Warto zwrócić uwagę, że w czterech z pięciu dotychczas rozegranych rywalizacji przez Miedź, beniaminek zdobywał przynajmniej jedną bramkę.
  • Bilans Miedzianki po pięciu spotkaniach to zwycięstwo, trzy porażki i remis – bramki 4:8.
  • Piłkarze Miedzi obecnie zajmują 12 pozycję, przed startem zmagań w VI kolejce.
  • Miedź nie wygrała w czterech ostatnich meczach.
  • W czterech z pięciu ostatnich meczów domowych Jagi padła dokładnie jedna bramka.

Przewidywane składy:

Jagiellonia:  Kelemen – Wójcicki, Klemenz, Mitrović, Guilherme – Grzyb, Romanczuk – Savković, Machaj, Novikovas – Bezjak

Miedź: Kanibolotskiy – Zieliński, Bozić, Osyra, Pikk – Augustyniak, Santana – Marquitos, Łobodziński, Ojamaa – Piasecki

Konferencja prasowa:

Ireneusz Mamrot: Nie możemy usypiać naszej czujności przed meczem z Miedzią, patrząc jedynie na tabelę. W dotychczas rozgrywanych spotkaniach legniczanom brakowało skuteczności, a ona kiedyś musi przyjść. Wraz z drużyną nie mamy wpływu na to, czy ktoś nakłada na nas presję. Jednego jesteśmy pewni, za rok ponownie chcemy zagrać o europejskie puchary, bo to nas rozwija. Drużyna z Legnicy w każdym spotkaniu tworzyła przynajmniej tyle samo okazji co rywale, a nieraz było ich więcej. Ich największym problemem pozostawała niska skuteczność, ale i z tym nasi rywale w końcu sobie poradzą, dlatego musimy być maksymalnie skoncentrowani. Miedź jest beniaminkiem tylko z nazwy, ponieważ w jej kadrze nie brakuje doświadczonych piłkarzy.

Dominik Nowak: Mocno zabraliśmy się do pracy. Musimy dobrze rozłożyć kolejne zajęcia przed niedzielnym spotkaniem. Pracowaliśmy nad skutecznością. Miedź jest w stanie zdominować każdego rywala w tej lidze i tak też może się stać w Białymstoku. Nie jedziemy tam ze zwieszonymi głowami, chcemy się dobrze zaprezentować. Mocno wierzę, że przywieziemy 3 punkty. Musimy być konkretni i skuteczni. Stwarzając sytuacje musimy je tylko wykorzystywać. Jesteśmy też zadowoleni z wielu elementów gry w obronie. Dalej analizujemy sytuacje, które mogą nas spotkać w niedzielnym meczu i uczulamy na to naszych zawodników. Motorycznie jesteśmy w bardzo dobrej formie. Potrzebujemy punktów. Musimy być cierpliwym, konsekwentnym i skutecznym zespołem.

Co obstawiać?

W tym meczu kierujemy się z typem w stronę gospodarzy. Jaga wygrała w czterech ostatnich meczach ligowych. Nie mają już obowiązków związanych z europejskimi pucharami, więc odważnie gramy na zwycięstwo piłkarzy Ireneusza Mamrota. Miedź nie odniosła zwycięstwa w czterech poprzednich meczach. Beniaminek jest znany z tego, że nie stawia autobusu, tylko stara się grać w piłkę. Moim zdaniem będzie to woda na młyn Jagiellonii, która przed własną publicznością nie powinna mieć problemów z wygraniem tej rywalizacji.

Zdarzenie: Jagiellonia Białystok vs Miedź Legnica

Typ: 1

Kurs: 1.82

Legia Warszawa

Wojskowi to w tym momencie jedna wielka zagadka. Co prawda wygrali w dwóch ostatnich meczach ligowych, jednak z problemami. W meczu z Piastem pomogła czerwona kartka dla Marcina Pietrowskiego, a w rywalizacji z Zagłębiem Sosnowiec po prostu przechylili szalę na swoją korzyść, jednak było gorąco. Licząc również europejskie puchary, cztery poprzednie spotkania z udziałem Legii kończyły się wynikami BTTS. Ani Wojskowi, ani Nafciarze nie mogą pochwalić się solidną defensywą. Niedzielne spotkanie będzie sentymentalne dla Jose Kante, który zagra przeciwko swojej byłej drużynie. Ostatnie dni przy Łazienkowskiej dotyczą przede wszystkim sytuacji Sebastiana Szymańskiego. Rosyjskie media są zgodne, że pomocnik opuści Warszawę i przeniesie się do Moskwy, a kwota transfer będzie oscylować w granicach siedmiu milionów euro. Z pewnością byłaby to dobra wiadomość dla prezesa Mioduskiego, który mógłby zasilić budżet klubu po odpadnięciu z europejskich pucharów.  W ostatnich ośmiu rywalizacjach obu tych drużyn przy Łazienkowskiej, sześć razy górą była Legia, raz padł remis, a w ubiegłym sezonie triumfowała Wisła 2:0. Wojskowi mimo słabego początku sezonu tracą tylko dwa punkty do liderującego Lecha Poznań przed rozpoczęciem VI kolejki spotkań. Podopieczni Ricardo Sa Pinto plasują się na szóstej pozycji w tabeli. Największe problemy mają na własnym boisku. Gdzie wygrali tylko jedno spotkanie ligowe. Łącznie rozegrali przed własną publicznością siedem spotkań o punkty. Zwyciężyli tylko z Zagłębiem Sosnowiec przed tygodniem i wcześniej z Cork City. Do tego dochodzą aż cztery porażki i jeden remis.

Wisła Płock

Przed sezonem Nafciarze drugi raz z rzędu zostali postawienie przed sytuacją bez wyjścia. Zmiana trenera na kilka dni przed rozpoczęciem nowych rozgrywek. Nigdy nie jest łatwo wprowadzić swoje metody w tak krótkim czasie. Przed rokiem Jerzy Brzęczek potrzebował przede wszystkim czasu, ale w pewnym momencie Wisła Płock odpaliła i skończyła rozgrywki na piątej pozycji w ligowej tabeli. Trzeba przyznać, że w ubiegłej kampanii nowy selekcjoner reprezentacji Polski miał lepszą kadrę do dyspozycji. Na lewej obronie występował sprzedany za cztery miliony euro Arkadiusz Reca, a w ataku mógł wybierać między Jose Kante, a Kamilem Bilińskim. Teraz Nafciarze mają największe problemy właśnie na pozycji napastnika. Oskar Zawada na ten moment nie gwarantuje odpowiedniej jakości pod bramką rywala. Karol Angielski ciągle nie może się odnaleźć w Ekstraklasie. Lekarstwem na całe zło był transfer Ricardinho. Pomocnik jest ustawiany przez trenera na szpicy, co najlepiej świadczy o umiejętnościach jego konkurentów. Wisła Płock w pięciu rozegranych rywalizacjach, aż dwa razy kończyła mecz w dziesiątkę. Dyscyplina leży i kwiczy, a to nie pomaga w osiąganiu dobrych wyników. Na ten moment Nafciarze nie zanotowali żadnego zwycięstwa i z dorobkiem dwóch punktów zajmują 14 pozycję w tabeli. Dwa remisy i trzy porażki, tak wygląda Wisła Płock w tym sezonie. Bilans bramkowy 5:9. Co ciekawe, w każdym meczu rozegranym przez zespół Dźwigały w tym sezonie padł wynik BTTS. Pięciokrotnie Wisła zdobyła dokładnie jedną bramkę.

Statystyki:

  • W ostatnich ośmiu rywalizacjach obu tych drużyn przy Łazienkowskiej, sześć razy górą była Legia, raz padł remis, a w ubiegłym sezonie triumfowała Wisła 2:0.
  • Wojskowi mimo słabego początku sezonu tracą tylko dwa punkty do liderującego Lecha Poznań przed rozpoczęciem VI kolejki spotkań.
  • Podopieczni Ricardo Sa Pinto plasują się na szóstej pozycji w tabeli.
  • Licząc również europejskie puchary, cztery poprzednie spotkania z udziałem Legii kończyły się wynikami BTTS.
  • Legia na własnym boisku wygrała tylko jeden mecz ligowy.
  • W trzech ostatnich meczach tych drużyn z ubiegłego sezonu nie było remisu.
  • Dwa z nich zakończyły się wynikami bez BTTS’u.
  • Na ten moment Nafciarze nie zanotowali żadnego zwycięstwa i z dorobkiem dwóch punktów zajmują 14 pozycję w tabeli.
  • Dwa remisy i trzy porażki, tak wygląda Wisła Płock w tym sezonie. Bilans bramkowy 5:9.
  • Co ciekawe, w każdym meczu rozegranym przez zespół Dźwigały w tym sezonie padł wynik BTTS.
  • Pięciokrotnie Wisła zdobyła dokładnie jedną bramkę.
  • Legia ma passę dwóch kolejnych zwycięstw w Ekstraklasie.
  • Wojskowi w tym sezonie przegrali tylko jeden mecz.
  • Legia na własnym boisku wygrała tylko jeden mecz ligowy.

Konferencja prasowa:

Ricardo Sa Pinto: Naszym planem w każdym spotkaniu jest wygrana. Zawsze. Na tym skupialiśmy się w ostatnich dniach. Chcemy walczyć i ciężko pracować na treningach nad aspektami defensywnymi i ofensywnymi. Gracze pokazują, że chcą stawać się lepszymi zawodnikami każdego dnia. Wiem, że jesteśmy skoncentrowani. Mam swoją strategię na mecz z Wisłą, ale nie chcę wchodzić w szczegóły. Moi piłkarze wiedzą, że muszą zachować koncentrację cały czas. Żeby uniknąć problemów, musimy być skupieni w stu procentach. Miejsce w tabeli nie odzwierciedla umiejętności płockiej drużyny. To na ogół trudne spotkania, bo rywale są w takich sytuacjach groźni. Lubię treningi na wysokiej intensywności, które odzwierciedlają warunki meczowe. Chcę pracować nad konkretnymi zadaniami, choćby pressingiem.

Dariusz Dźwigała: Brakuje nam szczęścia, ale też skuteczności. Wiedziałem na co się piszę obejmując zespół tydzień przed startem rozgrywek i wierzę, że z czasem poza dobrym stylem, będziemy się także cieszyć z punktów. Przed najbliższym spotkaniem, problemy Legii mnie nie interesują. Wiedziałem na co się piszę. Faktycznie, nie miałem wpływu na okres przygotowawczy, ale znałem zespół, bo często jeździłem na jego mecze. Mam w drużynie zawodników posiadających dobre umiejętności. Mamy jednak słaby start. Nie myślałem nawet, że tak to będzie wyglądało. Dodatkowo nałożyło się kilka czynników, które nam nie pomagały – tak było, gdy kończyliśmy spotkania w dziesięciu.

Przewidywane składy:

Legia:  Malarz – Jędrzejczyk, Astiz, Pazdan, Hołownia – Mączyński, Cafu – Kucharczyk, Carlitos, Hamalainen – Kante

Płock: Daehne – Stefańczyk, Dźwigała, Uryga, Stępiński – Szymański, Furman – Varela, Stilić, Merebaszwili – Ricardinho

Co obstawiać?

Muszę przyznać, że przed tym meczem miałem ogromny dylemat pomiędzy dwiema opcjami. Pierwsza to bezpośrednia wygrana Legii, ponieważ Wisła Płock ma spore problemy w tym sezonie. Drugi wybór to podpórka na gospodarzy, a do tego +1,5 gola. Kurs tego zdarzenia jest niższy, jednak może być logicznym zabezpieczeniem. Jest ryzyko jest zabawa. Gramy odważnie, na wygraną Wojskowych oby tym razem własne boisko okazało się sporym handicapem. W końcu Legia wygrała sześć z ośmiu ostatnich rywalizacji z tym przeciwnikiem w Warszawie.

Zdarzenie: Legia Warszawa vs Wisła Płock

Typ: 1

Kurs: 1.85

Zagłębie Lubin

Miedziowi w tym sezonie to drużyna, za która bardzo ciężko trafić. Grają w kratkę, dlatego też obstawianie ich meczy często przypomina rosyjską ruletkę. Po wygraniu z Legią w pierwszej serii spotkań mogło się wydawać, że w końcu to będzie ich rok. Potwierdzili aspirację wygrywając w drugiej kolejce z beniaminkiem z Sosnowca, żeby później odnieść dwie kolejne porażki. Przełamanie nastąpiło przed tygodniem. Pokonali Cracovią przy ulicy Kałuży, jednak mieli sporo szczęścia. Sędzia anulował bramkę zdobytą przez gospodarzy. W opinii wielu ekspertów trafienie było prawidłowe. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego w szóstej kolejce zmierzą się na własnym boisku z Lechem Poznań. Oba zespoły znajdują się w górnej połówce tabeli, więc można tu mówić o meczu na szczycie. Miedziowi w przypadku wygranej zrównają się punktami z Kolejorzem. Ostatnie spotkanie tych drużyn w Lubinie miało miejsce w grupie mistrzowskiej poprzedniego sezonu. Lech wygrał 1:0, a mecz nie był wysokich lotów. Z 10 ostatnich rywalizacji tych drużyn, tylko raz mieliśmy wynik BTTS. Jak wygląda sprawa w samym Lubinie? Ani jednego wyniku BTTS w pięciu poprzednich starciach. W trzech ostatnich rywalizacjach, gdy Zagłębie było gospodarzem nie potrafiło trafić do siatki Kolejorza. Statystyki z pewnością nie są po ich stronie.

Lech Poznań

Kolejorz przystąpi do tego meczu po dotkliwej porażce z Wisłą Kraków. Takiego scenariusza nie spodziewał się nikt (w tym my). Lech w czterech spotkaniach obecnego sezonu stracił tylko jedną bramkę. Dodatkowo, żadnej przed własną publicznością. Nagle przyjechała Biała Gwiazda i wpakowała im pięć trafień. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:2, a eksperci od LOTTO Ekstraklasy wyrywali sobie włosy z głowy jak to w ogóle jest możliwe. Właśnie dlatego teraz ciężko się zdecydować na typ dotyczący tego meczu. Pierwsza myśl to under 2,5 gola, jednak jeśli Lech po raz kolejny zagra taka tragedię w defensywie to skończy się overem i to wysokim. Podopieczni Ivana Djurdjevića w tym sezonie rozegrali dwa wyjazdy ligowe. W obu przypadkach wracali z trzema punktami. Licząc również europejskie puchary mają na swoim koncie pięć delegacji. Tylko we Wrocławiu nie stracili gola. Lech w ostatnich trzech meczach w Lubinie jest niepokonany. Dodatkowo, Kolejorz nie stracił w tym czasie ani jednego gola. Zagłębie po raz ostatni wygrało z Lechitami w 2016 roku, jednak na stadionie przy Bułgarskiej. Przed własną publicznością dokonali tej sztuki również w tym roku, jednak we wcześniejszym sezonie. Ostatnie dni w Poznaniu to jedna wielka dyskusja dotycząca ustawianie. W polskiej piłce formacja z trójką stoperów i dwójką wahadłowych nie kojarzy się zbyt dobrze. Szczególnie po mistrzostwach świata w Rosji. Na tym systemie wyłożyła się również Legia Warszawa rozpoczynając tę kampanię pod wodzą Deana Klafurića. Wszystko wskazuje na to, że powoli Lech będzie chciał się z tego wycofać. Nie wiadomo, czy nastąpi to już w Lubinie, czy dopiero po przerwie na reprezentację, ale wydaje się, że będzie to nieuniknione. Kolejorz najlepiej czuje się w ustawieniu z czwórką obrońców. Wszyscy w lidze wiedzą, że pięta achillesową Poznaniaków jest środek defensywy, więc dlaczego delegować na boisko większą liczbę stoperów? Ciężko mi wskazać faworyta tej rywalizacji. Patrząc po kursach, szala przechyla się na korzyść Lecha w stosunku 2,5 do 2.8.

Statystyki:

  • Podopieczni Ivana Djurdjevića w tym sezonie rozegrali dwa wyjazdy ligowe. W obu przypadkach wracali z trzema punktami.
  • Lech w czterech spotkaniach obecnego sezonu przed przyjazdem Wisły Kraków stracił tylko jedną bramkę. Dodatkowo, żadnej przed własną publicznością.
  • W ostatniej kolejce Kolejorz uległ Wiśle Kraków przy Bułgarskiej aż 2:5.
  • Zagłębie Lubin nie zanotowało remisu w 12 kolejnych meczach Ekstraklasy.
  • W poprzedniej serii gier Miedziowi wygrali 1:0 z Cracovią.
  • Trzy z pięciu wyników Zagłębia w tym sezonie to wyniki BTTS.
  • W dwóch poprzednich meczach Miedziowi zanotowali rezultaty under 2,5 gola.
  • Miedziowi w przypadku wygranej zrównają się punktami z Kolejorzem.
  • Ostatnie spotkanie tych drużyn w Lubinie miało miejsce w grupie mistrzowskiej poprzedniego sezonu – Lech wygrał 1:0
  • Z 10 ostatnich rywalizacji tych drużyn, tylko raz mieliśmy wynik BTTS
  • Nie było ani jednego wyniku BTTS w pięciu poprzednich starciach tych drużyn w Lubinie.
  • W trzech ostatnich rywalizacjach, gdy Zagłębie było gospodarzem nie potrafiło trafić do siatki Kolejorza.
  • Zagłębie nie wygrało w czterech ostatnich meczach z Lechem.
  • Ostatni triumf Miedziowych przed własną publicznością z tym rywalem miał miejsce w 2016 roku.
  • Lech w trzech ostatnich wyjazdach zaliczył wynik -2,5 gola.
  • Lech w każdym z 5 meczów ligowych w tym sezonie jako pierwszy wychodził na prowadzenie.

Konferencja prasowa:

Mariusz Lewandowski: Nie bierzemy tej zaskakującej porażki pod uwagę. Szykujemy się na bardzo trudny mecz. Spróbujemy czymś zaskoczyć rywala i w związku z tym oczywiście nie będę teraz o tym opowiadał. Czeka nas bardzo ciężkie spotkanie. Liczymy na doping naszych kibiców. Chcemy swoją grą pokazać, że w meczach domowych, gramy mądrą i otwartą piłkę. Fani muszą się cieszyć naszą grą. Chcemy to pokazać w meczu z Lechem. Chcielibyśmy, zagrac ofensywnie. Takie mamy założenia przed każdym spotkaniem. Bardzo dobrze przeanalizowaliśmy przeciwnika. Wiemy jak mamy się poruszać, i w których sektorach tworzyć przewagę. Skupiamy się na trzech punktach w meczu z Kolejorzem.

Ivan Djurdjević: Jest to wynik, który mocno w nas uderzył, jednak przez jeden mecz robimy teraz wielkie halo. Pewne procesy się jeszcze nie zakończyły. Musimy czasem zaryzykować. Ja będę to robił. Lech to nie klub, który gra zachowawczo. W każdym meczu walczymy o zwycięstwo. W każdym chcemy też grać lepiej. Jesteśmy świadomi, że Zagłębie to dobry zespół. Ma jednak swoje dobre i słabsze punkty. Obojętnie jakim systemem gramy, gdy nie jesteśmy aktywni, agresywni i nie stosujemy pressingu to nie wyjdzie. Grając trójką obrońców wygraliśmy cztery ligowe spotkania. Przegraliśmy jedno. To nie aż tak wielka zmiana.

Przewidywane składy:

Zagłębie: Hładun – Czerwiński, Guldan, Dąbrowski, Dziwniel – Tosik, Jagiełło – Bohar, Starzyński, Pawłowski – Tuszyński.

Lech: Burić – Janicki, Vujadinović, De Marco – Makuszewski, Trałka, Cywka, Tiba, Tomasik – Amaral, Gytkjaer.

Co obstawiać?

Muszę przyznać, że w tej rywalizacji miałem spory problem. Niby statystyki jasno wskazują nam drogę. Tylko jeden wynik BTTS w dziesięciu ostatnich rywalizacjach. Czytając konferencję prasowe obu szkoleniowców można zauważyć, że obaj nawołują do ofensywnego grania. Patrząc na styl gry tych drużyn w tym sezonie również tak to wygląda. Zdecydowałem się w tym przypadku na mix szans. Stawiamy na remis lub poniżej 2,5 gola w LV BET po kursie 1.47. Przelicznik niski, jednak na zakończenie kuponu wygląda to na dobrą opcję.

Zdarzenie: Zagłębie Lubin vs Lech Poznań

Typ: Remis lub -2,5 gola (Mix szans)

Kurs: 1.47

Tak prezentuje się nasz kupon na trzy spotkania. Dajcie znać co sądzicie i wrzucajcie swoje propozycje w komentarzach! 

kupon