W sobotę wybieramy się na boiska Premier League. Oferta spotkań jest dzisiaj bardzo szeroka, dlatego też poddajemy analizie trzy rywalizacje i tworzymy kupon triple. Początek w Bournemouth, gdzie Wisienki zmierzą się z Manchesterem United. Następnie wizyta na Goodison Park, a na zakończenie udamy się na Emirates, gdzie Arsenal w hicie zmierzy się z Liverpoolem. Czego spodziewać się po tych spotkaniach? Przede wszystkim emocji! Zaczynamy!

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Odbierz specjalny prezent na start dla czytelników Zagranie! Kod rejestracyjny w Fortunie: 20free

Bournemouth vs Manchester United

Wisienki od początku sezonu są jednym z największych zaskoczeń. Eddie Howe w poprzednich latach był mocno chwalony za pracę z tym zespołem, a w kampanii 2018/2019 pochwały płyną ze wszystkich stron. Obecnie Bournemouth jest na szóstej pozycji w tabeli. Po 10 kolejkach tracą tylko sześć punktów do Manchesteru City, który jest aktualnym liderem tabeli. Do tej pory sześć razy wygrali, dwa razy zremisowali i dwukrotnie przegrali. Doceniając grę tej drużyny, trzeba zwrócić uwagę na mocną ofensywę, ponieważ od początku sezonu zdobyli więcej goli niż Manchester United czy Tottenham. Duet King i Wilson, wspierany przez Frasera robi robotę. Czerwone Diably z pewnością mają się czego obawiać. Bournemouth jest niepokonane w kolejnych sześciu potyczkach, od czasu feralnej klęski w Burnley, którą bardzo ciężko wytłumaczyć.  W tym czasie wygrali aż pięć spotkań.

Manchester United nie jest w tak dobrym okresie, jak Wisienki, jednak z każdym meczem powoli wychodzą na prostą. Dwa tygodnie temu zremisowali z Chelsea na Stamford Bridge, a w poprzedniej kolejce na Old Trafford pokonali Everton. Gra tego zespołu zwyżkuje od czasu come backu z Newcastle. Ciągle zawodzi Romelu Lukaku, jednak francuski duet wziął sprawy w swoje ręce. Anthony Martial w trzech ostatnich spotkaniach zdobył aż cztery bramki, natomiast Paul Pogba w rywalizacji z Evertonem zanotował gola i asystę. Podopieczni Mourinho w każdym z ostatnich czterech meczów stracili przynajmniej jednego gola. Na ligowych boiskach po raz ostatni zachowali czyste konto 2 września, gdy pokonali Burnley poza domem. United do tej pory tylko raz przegrało z Bournemouth. Mowa o rywalizacji z grudnia 2015 roku na obiekcie Wisienek. W kolejnych pięciu meczach z tym rywalem byli niepokonani.

Statystyki:

  • Manchester United nie przegrał w trzech ostatnich meczach Premier League.
  • Martial zdobył cztery gole w trzech ostatnich spotkaniach.
  • Podopieczni Mourinho w każdym z ostatnich czterech meczów stracili przynajmniej jednego gola.
  • Po raz ostatni zachowali czyste konto w meczu ligowym 2 września z Burnley.
  • Czerwone Diabły w sześciu kolejnych meczach Premier League kończyły z wynikiem BTTS.
  • Bournemouth wygrało pięć z sześciu ostatnich spotkań.
  • Wisienki po raz ostatni pokonały Manchester United w 2015 roku.
  • Bournemouth od początku sezonu przegrało tylko dwa mecze – z Chelsea i Burnley na wyjazdach.
  • Przed własną publicznością Wisienki w tym sezonie są niepokonane.
  • Trzy z pięciu meczów Bournemouth przed własną publicznością to wyniki BTTS.
  • Wisienki tylko raz w tym sezonie nie zdobyły gola u siebie.
  • Podopieczni Mourinho w każdym z poprzednich trzech spotkań zdobywali przynajmniej dwa gole.

Co obstawiać?

W tym meczu będziemy świadkami bardzo ciekawej rywalizacji. Manchester United w ostatnich tygodniach wraca do żywych. Podopieczni Mourinho w każdym z poprzednich trzech spotkań zdobywali przynajmniej dwa gole. W sześciu kolejnych starciach tego zespołu padł wynik BTTS. Bournemouth od początku sezonu wygląda imponująco. Wisienki nie przegrały w sześciu kolejnych meczach. Po cichu czuć tutaj niespodziankę, jednak my idziemy w stronę bramki z obu stron, licząc na potencjał ofensywny obu drużyn.

Zdarzenie: Bournemouth vs Manchester United

Typ: BTTS

Kurs: 1.61

Everton vs Brighton

Na drugie spotkanie przenosimy się na Goodison Park. Tutaj będziemy poszukiwać pewniaczka na dobicie kuponu triple. Kieruje swój wzrok w stronę wygranej gospodarzy. Początkowo rozważałem jeszcze wybór West Hamu z Burnley, patrząc na fatalną grę The Clarets, jednak Młoty nie przekonują, dlatego odpuszczamy. Gramy na zwycięstwo Evertonu z Brighton, dlaczego w ten sposób? The Toffees są obecnie dziewiątą drużyną w tabeli, z 15 punktami na koncie. W dwóch ostatnich meczach domowych wygrywali, a ich rywalami były ekipy Fulham oraz Crystal Palace. Oba te zespoły nie zdobyły gola na Goodison Park. Everton w ostatniej kolejce przegrał na Old Trafford, jednak każdy, kto oglądał to spotkanie mógł zauważyć spory potencjał, jaki drzemie w tym zespole. Nie da się zremisować w Teatrze Marzeń, jeśli Bernard nie trafia do pustej bramki. W tym sezonie ligowym przegrali tylko jedno spotkanie na własnym boisku. Pickford jest w gazie, dlatego liczymy, że utrzyma nasz kupon w grze, a jego koledzy z ofensywy potwierdzą zwycięstwo

Brighton w poprzednim sezonie było klasycznym zespołem własnego boiska. Mewy w trzech ostatnich meczach wygrały, jednak nie można powiedzieć, żeby zwyciężali w przekonywujący sposób. W poprzedniej kolejce na własnym boisku zmierzyli się z Wolves. Wilki były zespołem o klasę lepszym, a gospodarze zdobyli bramkę po swoim JEDYNYM celnym strzale. Autorem gola był niezawodny Glenn Murray, który dał tej drużynie już wiele punktów w tym sezonie. Warto zauważyć, ze ta ekipa nie straciła gola w trzech kolejnych meczach Premier League. Styl gry tego zespołu jest fatalny, ale ciułają punkty, więc nie można im niczego zarzucić. Mewy w tym sezonie rozegrały pięć meczów wyjazdowych. Na swoim koncie mają trzy porażki, remis i wygraną nad Newcastle, jednak ze Srokami wygrywa prawie każdy, więc to żadna wypadkowa. Można powiedzieć, że widać syndromy z poprzedniego sezonu, gdzie byli mocni u siebie, a fatalni na wyjazdach. W związku z tym, liczę, że Everton da sobie radę i pokona tego rywala na Goodison Park.

Statystyki:

  • Brighton przegrało w trzech z pięciu wyjazdów w tym sezonie.
  • Mewy wygrały w trzech kolejnych meczach Premier League.
  • Za każdym razem wygrywali 1:0, co świadczy o zachowaniu trzech czystych kont.
  • Brighton ostatnią bramkę w lidze straciło miesiąc temu na Etihad, gdzie przegrali 2:0.
  • Everton przed rokiem pokonał tego rywala na własnym boisku 2:0.
  • Everton wygrał w dwóch meczach u siebie, nie tracąc gola.
  • The Toffees w tym sezonie przegrali tylko jedno spotkanie przed własną publicznością.
  • Everton wygrał trzy z czterech ostatnich meczów Premier League.
  • The Toffees zdobywali przynajmniej jednego gola w czterech kolejnych meczach ligowych.

Co obstawiać?

Tak jak wcześniej wspomniałem, w tym przypadku kierujemy wzrok na zwycięstwo Evertonu. Brighton to klasyczna drużyna własnego boiska. The Toffees mają znacznie większy potencjał składu, a do tego zagrają na Goodison Park, gdzie wygrali w dwóch ostatnich meczach bez straty gola. Typujemy, że podopieczni Marco Silvy pokonają Mewy po kursie 1.65.

Zdarzenie: Everton vs Brighton

Typ: 1

Kurs: 1.65

Arsenal vs Liverpool

Na ostatnie starcie przenosimy się na Emirates. Tutaj fajerwerki zostaną odpalone o godzinie 18:30. Przed nami spotkanie drugiej i czwartej drużyny w Premier League i patrząc na to, że zmierzy się Arsenal z Liverpoolem, to chyba nie trzeba pisać, kto zajmuje, którą pozycję. Kanonierzy mieli ciężki początek, ponieważ już na starcie przegrali z Chelsea i Manchesterem City, jednak później seria łatwiejszych spotkań pozwoliła im się rozpędzić. Obecnie tracą cztery punkty do lidera z Etihad. Na uwagę zasługuje ich gra ofensywna, ponieważ do tej pory zdobyli aż 24 bramki, co jest drugim najlepszym wynikiem w ligowej stawce. Na uznanie zasługują poczynania napastników Aubameyanga oraz Lacazette’a. Wydawało się, że Emery może mieć spore problemy z umieszczeniem obu piłkarzy w wyjściowym składzie, jednak całkiem nieźle sobie radzi. Czasami Auba zaczyna na ławce, ale później daje drużynie impuls z ławki. Arsenal w 9 z 10 spotkań tego sezonu Premier League zdobywał przynajmniej dwie bramki. Kanonierzy wygrali siedem z ośmiu poprzednich rywalizacji. Czy uda się podtrzymać passę niepokonanej drużyny w starciu z LFC?

Liverpool w tym sezonie idzie jak burza. Podopieczni Jurgena Kloppa stracili do tej pory tylko cztery bramki. The Reds rozegrali już trzy mecze z ekipami czołówki. Remis z City, remis z Chelsea oraz wygrana z Tottenhamem, gdzie w końcówce balansowali na krawędzi. Do tego w Lidze Mistrzów przegrali na wyjeździe z Napoli. Gra tego zespołu na Anfield i poza nim, wyraźnie się różni. Kursy bukmacherów wyraźnie kierują się w stronę Liverpoolu. Patrząc jednak jakie problemy mieli z Chelsea na Stamford Bridge, gdzie Eden Hazard zmarnował doskonała okazję na 2:0, a remis uratował im magicznym uderzeniem – Sturridge, oraz fatalny występ na San Paolo, wcale nie spodziewam się tutaj pewniaczka na drużynę gości. Moim zdaniem to Arsenal na własnym boisku i z obecną formą może mieć więcej argumentów. Przed rokiem starcie tych drużyn przyniosło wynik 3:3. Łącznie w pięciu ostatnich potyczkach tych drużyn kibice oglądali aż 27 bramek.

Statystyki:

  • Łącznie w pięciu ostatnich potyczkach tych drużyn kibice oglądali aż 27 bramek.
  • Arsenal ma drugi najmocniejszy atak w lidze – 24 gole.
  • Liverpool ma druga najsilniejszą obronę w lidze – cztery stracone bramki.
  • Arsenal w 9 z 10 spotkań tego sezonu Premier League zdobywał przynajmniej dwie bramki.
  • Kanonierzy wygrali siedem z ośmiu poprzednich rywalizacji.
  • Arsenal wygrał siedem ostatnich meczów domowych.
  • Kanonierzy w tym sezonie tylko dwa razy zachowali czyste konto na Emirates.
  • Arsenal jest niepokonany w ostatnich ośmiu meczach Premier League
  • W ośmiu z 10 starć bezpośrednich między tymi drużynami kibice oglądali wynik BTTS.
  • W każdym z pięciu ostatnich meczów tych drużyn padło +3,5 bramki.

Co obstawiać?

W tym przypadku po przeanalizowaniu oferty kursowej, zdecydowałem się na podpórkę na gospodarzy. Kurs 1.8 jest po prostu zbyt dobry, żeby nie spróbować. Arsenal nie może pozwolić sobie na porażkę przed własną publicznością. Kanonierzy na Emirates przegrali tylko jedno spotkanie – z City, a następnie mają serię kolejnych zwycięstw. Moim zdaniem w sobotę podtrzymają niepokonaną passę.

Zdarzenie: Arsenal vs Liverpool

Typ: 1X

Kurs: 1.81

kupon