Niedzielne zmagania w NBA rozpoczną się już o 19:00 (Knicks – 76ers i Wizards – Raptors), ale ja wziąłem pod lupę dwa spotkania, które wystartują się nieco później. Zresztą, wszystkiego dowiecie się w tekście z kuponem wysłanym w forBET. Zapraszam do lektury.  

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie i wykorzystaj je do obstawiania NBA!

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w styczniu: 10/19

Profit/Strata Zagranie na NBA w styczniu: +18 PLN

Zdarzenie:  liczba punktów Jusufa Nurkicia w meczu Denver Nuggets – Portland Trail Blazers poniżej/powyżej 16.5

Typ: powyżej

Kurs: 1.87

Wszyscy kochają Nikolę Jokicia. Serb daje nam możliwość uwierzyć, że każdy mógłby grać w NBA. Że nawet nie mając świetnej kondycji, wyskoku czy nadludzkiej siły, można być ważnym elementem tej ligi. Ale to nie tak, że w momencie przyjścia do ligi, przed Jokiciem rozłożono czerwony dywan. Serb na wszystko, co osiągnął, musiał zapracować. 

Nikola, wybrany z 41. wyborem w drafcie 2015, był kolejnym podkoszowym, który zmuszony był walczyć o miejsce w rotacji. Reszta? Kenneth Faried, Darrell Arthur i Jusuf Nurkic. Rywalizacja o grę na pozycji środkowego miała stoczyć się właśnie między zawodnikami bałkańskiego pochodzenia. Los uśmiechnął się w pewien sposób do  Jokicia, bo Nurkic opuścił początek sezonu 2015/16 i wrócił dopiero na początku lutego. A wtedy już wszyscy wiedzieli, jak dobry jest Nikola Jokic.  

Nuggets też to dostrzegli i dokonali jednego, słusznego wyboru. Eksperyment pod tytułem Jokic-Nurkic nie mógł wypalić i ten drugi został wymieniony do Portand Trail Blazers. Historia pokazuje, że był to słuszny ruch. Jokic jest objawieniem tych rozgrywek. Ale ten, który został za niego poświęcony, też daje sobie radę.  

Nurkic jako jedyny zawodnik w tym sezonie zanotował 5 x 5, czyli co najmniej pięć punktów, zbiórek, asyst, przechwytów i bloków w jednym meczu. Taki wyczyn nie jest niestety wystarczająco doceniany. Swego czasu królem takich linijek był Andrei Kirilenko, który w dzisiejszych czasach byłby czołowym graczem NBA.   

Eksplozja Nurkicia zaczęła się potyczką z Golden State Warriors. Bośniak zdobył 27 punktów i od tego czasu rzucał minimum 18 oczek w siedmiu z dziewięciu występów. Te dwa, w których miał mniej (odpowiednio 14 i 11) były w meczach rozstrzygniętych już przed startem trzeciej kwarty, w związku z czym Nurkic spędził na parkiecie stosunkowo mało czasu.  

Dzisiejsza rywalizacja zapowiada się bardzo wyrównanie i Trail Blazers będą potrzebowali go na parkiecie. 

Denver Nuggets to najlepszy zespół NBA pod względem bilansu w spotkaniach domowych. Goście dzisiejszego pojedynku nie są jednak na straconej pozycji. Damian Lillard i jego kumple byli górą w pięciu z sześciu ostatnich starć i są już na czwartej pozycji w Konferencji Zachodniej.  

Nurkic też nie zapomniał o tym, że Nuggets skreślili go już na samym początku jego przygody w NBA. Pokazują to jego zdobycze punktowe przeciwko Bryłkom – trzy z czterech meczów to minimum 17 punktów w jego wykonaniu. O dyspozycji w ataku Jokicia możemy mówić piękne słowa godzinami, ale nie można przymykać oka na jego postawę w obronie. Zmotywowany Nurkic powinien pokazać, że Nuggets popełnili błąd, stawiając na nim krzyżyk tak szybko.  

Zdarzenie:  handicap w meczu Orlando Magic – Houston Rockets 

Typ: Houston Rockets -6.5

Kurs: 1.90

Orlando Magic pokonali Boston Celtics po wyrównanej końcówce i była to ich czwarta wygrana w pięciu meczach z Bostonem.  

Ojej, ojej. 

Z Houston Rockets nie będzie już tak łatwo.  

Wiem, że rzygacie już Jamesem Hardenem. Ciągle o nim pisze. Ale on jest po prostu tak dobry, że musimy o tym mówić, a raczej pisać. 

W podcaście u Zacha Lowe’a, Bill Simmons zwrócił uwagę na bardzo ciekawą rzecz. Otóż granie z takimi zasysaczami piłki jak James Harden, nie jest łatwe dla reszty. Zawodnicy NBA chcą odgrywać znaczącą rolę i stanie w rogu to nie do końca szczyt ich marzeń. Trudno zaangażować się w grę, kiedy ma się obok gracza, który jest odpowiedzialny za 99% posiadań. To grozi dużymi problemami z chemią. Koszykarze mogą się czuć jedynie jako wynajęci pomocnicy, a nie uczestnicy i ojcowie sukcesu. Dobrym przykładem są Los Angeles Lakers w sezonie 2005/06, kiedy Kobe Bryant dokonywał indywidualnych cudów. Indywidualnych, a wkład jego kumpli był praktycznie żaden. W Houston Rockets tak nie jest. Harden dominuje piłkę, ale jego kumple to kupują i nie przeszkadza im stanie w cieniu. A jak James Harden gra pierwsze skrzypce, to aż chce się patrzeć. I klaskać. 

Mecz z Cleveland Cavaliers pokazał geniusz MVP poprzedniego sezonu regularnego. Heezy zrobił linijkę 43 punkty, 10 zbiórek i 12 asyst w mniej niż 30 minut i to pierwszy taki przypadek w NBA.  

Rockets przeszli (a raczej przejechali) się po Cavaliers, wygrywając 141-113. Chrisa Paula i Erica Gordona nie ma jeszcze w składzie, a Rakiety i tak grają odlotową koszykówkę i zwyciężyli już w 10 z 13 ostatnich meczów. Nie przewiduję większych komplikacji w rywalizacji z Orlando Magic, zmęczonych Magic po wyrównanym spotkaniu z Boston Celtics. 

Bezpośrednia rywalizacja jest zdominowana przez Rockets, którzy przegrali tylko dwa z 12 ostatnich pojedynków z zespołem z Florydy. I że niby Magic mieliby zatrzymać James Hardena? Proszę Cię. Przypomnijmy sobie wydarzenia z poprzedniego roku, kiedy to Heezy zrobił kosmiczne triple double: 60 punktów, 10 zbiórek i 11 asyst.

https://www.youtube.com/watch?v=YKfMGYtL_YE

Jak dla mnie handicap w stronę gości wydaje się tu najlepszym i jedynym rozwiązaniem.

Oto nasz dzisiejszy kupon wysłany w forBET Zakłady Bukmacherskie. Wszystko czarno na białym: stawka 100 PLN, do wygrania 312 PLN. Ja wybrałem takie pozycje, ale w ofercie bukmachera znajdziecie dużo, dużo więcej. Więc jeśli nie masz konta, zarejestruj się (link albo kliknij w kupon i wpisz kod 1250 przy rejestracji) i zacznij swoją przygodę z obstawianiem NBA.

Powodzenia!