Wczoraj faworyci z czołówki wygrali swoje spotkania. Dzisiaj kolej na Liverpool i Manchester United. Obie drużyny zmierzą się na wyjazdach z teoretycznie słabszymi zespołami. Czerwone Diabły zmierzą się z klubem Grzegorza Krychowiaka, natomiast The Reds odwiedzą Bournemouth. Łatwiejszą przeprawę zdają się mieć gracze Kloppa, ponieważ West Brom nawet przy zmianie trenera stawia przede wszystkim na murowanie swojej bramki.

Jeśli nie masz jeszcze konta na Fortunie to skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Zaraz po rejestracji otrzymasz darmowe 20 PLN.

Oferta tylko z kodem promocyjnym: 20free

baner fortuna najlepsze kursy na piłkę nożną

ODBIERAM BONUS 20PLN

West Brom

Drużyna Alana Pardew jeszcze nie odniosła zwycięstwa odkąd objął stery w  tym klubie. The Baggies zremisowali trzy spotkania i jedno przegrali. Moim zdaniem nie widać większej różnicy pomiędzy tym co grali pod rządami Tony’ego Pulisa. Przede wszystkim stawiają na defensywę, a dopiero później myślą o golach na przykład po stałych fragmentach. W środku tygodnia odwiedzili Anfield, gdzie byli skazywanie na porażkę i pożarcie przez Egipskiego kata. Rzeczywistość okazała się inna, a jednym z bohaterów został Grzegorz Krychowiak, którego wybrano drugim najlepszym graczem na boisku. Mam nadzieję, że teraz Pardew będzie już wiedział na co stać Polaka i zagwarantuje mu miejsce w pierwszym składzie, bo z bandą wyrobników jak Barry, Yacob ciężko będzie o wygrane. Trener gospodarzy przed meczem w samych superlatywach wypowiedział się o Jose. „Nie zdradzę nic w sprawie składu i tego, co zamierzam zrobić. Mistrzostwo przygotowania drużyn pod konkretnego rywala przez Jose Mourinho jest czymś, czego chciałbym uniknąć. On jest najpewniej najlepszym menedżerem na świecie, jeśli chodzi o przygotowanie pod konkretnego rywala” Chociaż sam nie wiem czy te słowa są nadal aktualne, bo parkować autobus to potrafił nawet Tony Pulis, a od jednego z najlepszych  trenerów świata wymaga się czegoś więcej.

Manchester United

Czerwone Diabły jakkolwiek by nie grały to i tak pewnie punktują w starciach ze słabszymi drużynami. W środku tygodnia podejmowali na własnym obiekcie zespół Wisienek. Nie było to łatwe spotkanie. Statystyki wskazywały, że lepsi byli goście. Mimo wszystko gracze Mourinho pokazali zimną krew i wygrali to starcie. Mourinho przed meczem odniósł się do zmiany trenera, o której wcześniej wspomniałem. „Zdobywali wiele punktów z Tonym Pulisem w wielkich meczach i myślę, że Tony zebrał bardzo dobrą drużynę, wielu doświadczonych graczy, graczy  dobrych fizycznie, którzy przystosowali się do Premier League, z dużym doświadczeniem. Powtarzam więc, że drużyna jest dobra, gracze są dobrzy, stadion jest entuzjastyczny, mecz trudny” Portugalczyk jak to ma w zwyczaju podkreśla siłę rywala, żeby przestrzec swoich piłkarzy przed zbędnym rozluźnieniem stratą punktów.

Statystyki:

  • West Brom nie strzelił przynajmniej jednej bramki w swoich ostatnich 3 meczach.
  • W każdym z ostatnich 3 meczów, które rozegrał zespół West Brom strzelono mniej niż 2.5 bramki.
  • West Bromwich Albion przegrał u siebie 8 z 11 meczów Premier League z United. Jedyną wygraną odnieśli w marcu zeszłego roku.
  • WBA łącznie wygrał 3 z 8 meczów ligowych z MU od czasu odejścia Sir Aleksa Fergusona
  • Ogółem: 130 meczów, 55 zwycięstw, 32 remisy, 43 porażki, bramki: 231-195
  • W pięciu ostatnich starciach obu drużyn padło poniżej 2,5 gola.
  • West Brom nie wygrał w swoich ostatnich 15 meczach.
  • United nie zremisowało od dziewięciu spotkań.

Przewidywane składy:

WBA: Foster – Gibbs, Evans, Hegazi, Nyom – Field, Barry, Livermore – Rodriguez, Rondon, Robson-Kanu

Man United: De Gea – Young, Smalling, Jones, Darmian – Herrera, Matic – Mata, Lingard, Rashford – Lukaku

Nie zagrają:

WBA: Morrison, Dawson (kontuzje)

Man United: Pogba (zaw.), Carrick, Bailly (kontuzje)

Zdarzenie: West Brom vs Manchester United

Typ: 2

Kurs: 1.63

Liverpool

The Reds po dwóch remisach nie mają miejsca na błąd. Wczoraj swoje spotkanie wygrał Arsenal, więc obecnie ich strata do czwartej pozycji wynosi trzy punkty. W bitwie z Bournemouth muszą udowodnić, że są zainteresowanie walką o tę pozycję, ponieważ Koguty straciły wczoraj punkty to można zyskać przyjemną przewagę, ale również zachować dystans do Chelsea czy Manchesteru United. Najciekawsze w tym sezonie Premier League będą walki właśnie o miejsca w Lidze Mistrzów. Nie ma co emocjonować się rywalizacją o tytuł przy tak grającym Manchesterze City. W ostatniej kolejce zawodnicy Kloppa zawiedli. Nie ma co się oszukiwać. Remis na własnym obiekcie z West Bromem i to bez zdobycia gola nie przystoi takiej drużynie. Wielkie kluby poznaje się po tym jak wstają z kolan, więc dziś będą mieli okazje udowodnić swoją wartość. Z pewnością głodny gola będzie Salah, który nadal prowadzi w klasyfikacji strzelców i ma okazję powiększyć swoją przewagę na goniącym go peletonem.

Bournemouth

Ekipa Wisienek bardzo słabo rozpoczęła obecną kampanię, jednak z każdym tygodniem wygląda to zdecydowanie lepiej. Progres, który zanotowali jest oparty na formie między innymi Jermaine Defoe. Anglik błysnął niedawno w zremisowanym meczu z Crystal Palace. Ten punkt trzeba jeszcze bardziej docenić po tym co wczoraj Orły zrobiły z rozpędzoną ekipą Lisów. Podopieczni Eddiego Howe’a nie wygrali w pięciu poprzednich meczach. Mimo wszystko przed rokiem zagrali z Liverpoolem mecz sezonu. Przegrywając 3:1 odwrócili losy meczu i zwyciężyli 4:3. Wydaje mi się, że wiele osób dałoby wszystko za powtórkę takiego spektaklu, bo wtedy trzeba było rzeczywiście mocno zapiąć pasy i głęboko usiąść w fotelu.

Statystyki:

  • Liverpool nie przegrał w ośmiu meczach.
  • Bournemouth nie wygrało od pięciu starć.
  • LFC zremisował w dwóch poprzednich meczach. W obu padło poniżej 2,5 gola.
  • Trzy ostatnie mecze tych drużyn w Bournemouth to wyniki powyżej 2,5 gola.
  • Liverpool wygrał trzy z czterech rywalizacji na terenie Wisienek.
  • Gospodarze nie wygrali w dwóch poprzednich meczach u siebie.
  • Sześć ostatnich wyjazdów The Reds to wyniki powyżej 2,5 gola.
  • Liverpool wygrał trzy z czterech ostatnich meczów wyjazdowych.

Przewidywane składy:

Bournemouth: (4-4-1-1) Begović – A. Smith, S. Cook, Ake, Daniels – Ibe, L. Cook, Surman, Pugh – King – Defoe

Liverpool:  (4-3-3) Mignolet – Gomez, Klavan, Lovren, Robertson – Milner, Henderson, Coutinho – Salah, Firmino, Mane

Nie zagrają:

Bournemouth: Federici, Mings, B. Smith (kontuzje)

Liverpool: Bogdan, Clyne, Matip, Moreno (kontuzje)

 

Zdarzenie: Bournemouth vs Liverpool

Typ: Gol Salaha

Kurs: 1.90

 

PL