Już za kilka dni czeka nas powrót do klubowej rzeczywistości i mecze w najlepszych europejskich ligach. Dziś odbędą się jednak ostatnie spotkania w ramach Ligi Narodów. Kilka z nich zapowiada się naprawdę ciekawie. Pod lupę biorę obydwa starcia z grupy numer 2, oczywiście z najwyższej dywizji. Czy reprezentacje Belgii i Anglii dadzą nam zarobić? Przekonajmy się, zapraszam do lektury.

Kliknij link i załóż konto z kodem promocyjnym 2230PLN, aby otrzymać:

2000 PLN od depozytu + 210PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2100 zł od 2. depozytu

+  600 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2620 zł, a z naszym kodem: 2720 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD 2. DEPOZYTU: 2100 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Anglia vs Dania (14.10. godz. 20:45)

Na początek wraz z reprezentacją Danii jedziemy na Wembley, aby przyjrzeć się spotkaniu Anglii z kadrą prowadzoną przez Kaspera Hjulmanda. „Synowie Albionu” w ostatnich miesiącach nie są zbyt gościnni i wszystkich przyjezdnych odprawiają z kwitkiem do siebie. Wydawało się, że Belgia jest drużyną, która przełamie ten trend i wywiezie z wysp brytyjskich punkt lub nawet 3. Nic bardziej mylnego, komplet oczek pozostał w Londynie, a Anglicy, za sprawą tryumfu 2:1 poprawili swoją świetną passę – obecnie 9 domowych wygranych z rzędu. Ostatnia porażka u siebie przydarzyła im się ponad 2 lata temu z Hiszpanią.

Od Mistrzostw Świata 2018, gdzie Harry Kane i spółka zostali czarnym koniem turnieju i zajęli wysokie 4. miejsce zbyt dużo się nie zmieniło. Podopieczni Garetha Southgate’a prezentują się bardzo dobrze (jeśli chodzi o wyniki), jakby tego było mało, angielski szkoleniowiec znalazł miejsce w drużynie dla kilku młodych, utalentowanych piłkarzy. Chociażby Jack Grealish, czy Dominic Calvert – Lewin na dobrą sprawę nie muszą sprawdzać swoich skrzynek pocztowych. Jest bowiem pewne, że tak jakościowi zawodnicy mogą w ciemno przyjeżdżać na kolejne zgrupowania, pomimo sporej konkurencji z przodu. Obecnie najstarsi zawodnicy, łapiący się do reprezentacji mają po 30 lat – są to Kyle Walker, Kieran Trippier oraz Jordan Henderson. Co ciekawe obrońca Atletico Madryt opuścił zgrupowanie a powodem była informacja, iż obstawiał on u bukmachera swój trasfer do hiszpańskiego klubu. Wracając do tematu, średnia wieku w kadrze Anglii to zaledwie 25,1 lat. Efektem odmłodzenia drużyny są wcześniej wspomniane świetne rezultaty. Sam styl gry w ofensywie jest z pewnością do poprawy, nie widać bowiem polotu w grze do przodu. Imponować może za to skuteczna postawa obronna. Anglicy w ubiegłych 7 starciach stracili tylko jedną bramkę, właśnie z reprezentacją Belgii, kiedy to Lukaku pokonał Jordana Pickforda z rzutu karnego. Warto dodać, iż oprócz tego trafienia, przez 90 minut przyjezdni oddali tylko 1 celny strzał. Brytyjskie media zgodnie przewidują, że na spotkanie z Danią Sothgate wystawi trójkę obrońców oraz dwóch wahadłowych. Spodziewać się można zatem, że przyjezdni będą mieli spore problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych.

Goście omawianego meczu przyjadą na Wembley w dobrych nastrojach. W niedzielę udało im się bowiem ograć Islandię 3:0 i przybliżyć do utrzymania w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Po 3 kolejkach tych rozgrywek mają oni 4 punkty i bilans bramkowy 3:2. Jak łatwo wywnioskować Duńczycy nie należą do drużyn grających ofensywną piłkę. Spotkania z ich udziałem są raczej „underowe”, nie dostarczają wielu bramek. Tę kadrę, oraz jej styl gry opisałem bardziej szczegółowo przed ich niedzielnym starciem z Islandczykami. Przejdę więc teraz do historii bezpośrednich spotkań, a także przewidywań na środowe spotkanie tych ekip. Spośród 20 ubiegłych gier, Anglikom udało się wygrać 12-krotnie,  5 razy był remis, a 3 razy to Duńczycy kończyli spotkania jako zwycięzcy. Co ciekawe, we wrześniu tego roku w meczu bezpośrednim ujrzeliśmy podział punktów, niestety nie dane nam było zobaczyć żadnej bramki. Lekką przewagę mieli wówczas gospodarze jednak żadna z ekip specjalnie nie ryzykowała, a głównym celem było zagranie na „0 z tyłu”. Wydaje mi się, że gdyby ktoś zaproponował Duńczykom remis na Wembley, to wzięliby go z pocałowaniem ręki. Jestem przekonany, iż Eriksen i jego koledzy nie rzucą się do ataku, raczej zagrają zachowawczo i będą czekać na kontry lub stałe fragmenty.

Statystyki:

  • Anglicy wygrali 9 poprzednich gier rozgrywanych u siebie.
  • Po trzech kolejkach LN prowadzą oni w grupie z dorobkiem 7 punktów i bilansem bramkowym 3:1.
  • W 7 ubiegłych spotkaniach „Synowie Albionu” stracili tylko 1 gola.
  • W 5 zeszłych spotkaniach na bramkę Anglików padło zaledwie 9 celnych strzałów.
  • Dania zajmuje 3. lokatę w grupie LN z 4 punktami i bilansem bramkowym 3:2.
  • W dwóch pierwszych meczach tych rozgrywek nie udało im się zdobyć trafienia.
  • W każdym z poprzednich 3 spotkań Duńczycy zachowywali czyste konto.
  • W pierwszym starciu tych ekip w LN nie padła bramka.

Podsumowanie:

Uważam, że podobnie jak w poprzedniej konfrontacji tych zespołów nie zobaczymy wielu trafień. Duńczycy mając z tyłu głowy możliwości Anglików z pewnością oddadzą inicjatywę i będą czekać na kontry lub stałe fragmenty. O tym, że przyjezdni potrafią grać skutecznie w obronie wiadomo nie od dziś. Oczekuję zobaczyć zacięte, twarde zawody, niekoniecznie z dużą ilością goli.

Zdarzenie: Anglia vs Dania

Typ: -3,5 gola

Kurs: 1,33

Baner dla grupy

 

Islandia vs Belgia (14.10. godz. 20:45)

O identycznej godzinie, w tej samej grupie swoje zawody rozpoczną reprezentacje Islandii oraz Belgii. Kilka dni temu typowałem porażkę kopciuszka w domowym spotkaniu z Danią i się nie pomyliłem. Widzimy po 3. kolejkach, że sam Sigurdsson i wola walki jego kolegów to zbyt mało, aby rywalizować z najlepszymi reprezentacjami w Europie. Dania w niedzielę obnażyła wszystkie słabości swoich rywali i zwyciężyła 3:0, a mogło skończyć się zdecydowanie wyżej. Myślę, że Islandczycy zdają sobie sprawę, że o pozostanie w najwyższej dywizji będzie im niezwykle ciężko. Po 3 kolejkach nie zdobyli oni żadnego punktu i zamykają tabelę z bilansem bramkowym 1:9. Co ciekawe jedynego gola zdobyli oni  w starciu ze swoim najbliższym rywalem, a więc z Belgią. Było to trafienie otwierające wynik tamtego starcia, jednakże kiedy „Czerwone Diabły” doszły do głosu, to skończyło się na wyniku 5:1.

Moim zdaniem, w niedzielę Erik Hamren da odpocząć swoim najważniejszym zawodnikom i w bój pośle piłkarzy rezerwowych, rzadziej grających. Za jego podopiecznymi dwa bardzo trudne spotkania w przeciągu kilku dni. Główny cel na te zgrupowanie, jakim było pokonanie Rumunii w barażach do Euro został zrealizowany. Wydaje mi się, że mając świadomość jaką siłą dysponuje najbliższy rywal, szwedzki szkoleniowiec nie będzie wystawiał swojej najmocniejszej jedenastki, która swoje już wybiegała. Podobnie uczynić może Roberto Martinez, ma on jednak znacznie większy komfort wyboru. Myślę, że nawet rezerwowy skład Belgów byłby faworytem w starciu z Islandią. Z pewnością w głowach piłkarzy tkwi ostatnia porażka z reprezentacją Anglii, a najbliższe starcie będzie świetną okazją, by choć w pewnym stopniu zatrzeć przegraną i podwyższyć morale drużyny. De Bruyne i spółka tracą tylko punkcik do liderów grupy i jestem przekonany, że do końca będą chcieli bić się o pierwszą lokatę w tabeli.

Jeśli spojrzymy na bezpośrednie starcia tych dwóch drużyn, to wyraźnie kto w przeszłości był zespołem lepszym. Islandczycy nigdy w historii nie pokonali swojego najbliższego rywala. Ba, nie udało im się nawet wywalczyć remisu. Sądzę, że i dziś gospodarze będą raczej biegać za futbolówką i uczyć się gry w piłkę od przyjezdnych.

Statystyki:

  • Belgia po 3 kolejkach zajmuje pozycję wicelidera grupy z 6 punktami na koncie.
  • W każdym z ubiegłych 21 spotkań zespół ten był w stanie zdobyć chociaż 1 gola.
  • Na 10 ubiegłych potyczek wyjazdowych reprezentacja Martineza wygrała 8.
  • Romelu Lukaku od 2018r. zanotował w koszulce reprezentacyjnej aż 33 trafienia.
  • Islandia zajmuje ostatnie miejsce w grupie, bez punktu i z bilansem bramkowym 1:9.
  • W każdym z poprzednich 4 meczów tracili oni gola lub więcej.
  • Nigdy w historii Skandynawom nie udało się zremisować lub wygrać z „Czerwonymi Diabłami”.
  • 5 poprzednich gier na swoim terenie to 2 wygrane Islandii (Rumunia i Andora) oraz 3 porażki.

Podsumowanie:

W tym spotkaniu bez kombinowania będę szedł w stronę faworyta. Co ważne, Belgowie nadal mają o co grać w Lidze Narodów, realnym celem jest bowiem wygranie grupy. Mam wrażenie, że Islandczycy zaczynają się powoli godzić ze spadkiem do niższej dywizji. Z całym szacunkiem dla walecznych Skandynawów, są oni po prostu półkę niżej od Anglików, Duńczyków, czy właśnie podopiecznych Martineza. Poprzednie spotkanie tych drużyn zakończyło się deklasacją i liczę na to, że i dziś goście wygrają minimum 2 bramkami!

Zdarzenie: Islandia vs Belgia

Typ: Handicap 1:0 – 2

Kurs: 1,84

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 2230 PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 210 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

kupon na LN 14.11

 

Zaloguj się aby dodawać komentarze