Reprezentacja Portugalii od wielu lat była oparta na Cristiano Ronaldo. Gwiazdor Juventusu młodszy już nie będzie, więc powoli trzeba się przygotowywać na krajobraz po karierze CR7. Liga Narodów to doskonała okazja, żeby ocenić możliwości tego zespołu bez kluczowej postaci, ponieważ były piłkarz Realu poprosił o brak powołań. Fernando Santos ma kilka asów rękawie, jednak gdzie znajdują się mocne i słabe strony Selecao?

You shall not pass

O tym, że Rui Patricio to wielki bramkarz przekonaliśmy się już podczas Euro 2016. Obecnie goalkiper Wolves potwierdza swoją klasę na Wyspach Brytyjskich. Do tej pory zachował już cztery czyste konta i uratował swojej drużynie kilka punktów. Co więcej, Portugalczyk zgłosił akces do interwencji sezonu, kiedy to w meczu z Manchesterem City kapitalnie obronił uderzenie Raheema Sterlinga. Trzeba przyznać, że doświadczony bramkarz będzie sporym wyzwaniem dla naszych napastników. Na szczęście tym razem na pewno nie dojdzie do konkursu rzutów karnych.

Problemy w defensywie

Portugalia od wielu lat zmaga się z kłopotami w linii obronnej. Oprócz Pepe ciężko znaleźć tu uznane nazwiska, szczególnie na pozycji stopera. Były piłkarz Realu również nie jest już w najwyższej formie,a raczej u schyłku kariery. Wielkie nadzieje są pokładane w Rubenie Diasie, jednak środkowy obrońca Benfici to nadal melodia przyszłości. Względny spokój można zachować jedynie na pozycji prawego defensora, gdzie występuje Joao Cancelo. W tym miejscu są zabezpieczeni na kilka dobrych lat. Mogło się wydawać, że na przeciwległej flance swoje miejsce ugruntuje Raphael Guerreiro, jednak lewy obrońca BVB nie otrzymał powołania od Fernando Santosa. Myślę, że nasz prawoskrzydłowy powinien szukać pojedynków z bocznym defensorem Selecao, ponieważ nie zagra tam uznane nazwisko na światowych arenach, a na przykład Mario Rui, który nie jest piłkarzem najwyższych lotów – nie oszukujmy się.

Sporo jakości w środku pola

Środkowa strefa boiska w ekipie Selecao przechodzi mocne odmłodzenie. Joao Moutinho nie został powołany przez trenera, a coraz ważniejsze funkcje pełni Ruben Neves. Kreator gry Wolverhamtpon ma wielki talent i nic dziwnego, że pytają o niego największe kluby na świecie. Rozkwit jego kariery jeszcze przed nami, a Liga Narodów to dla niego pierwsza prawdziwa szansa w meczach o stawkę. Jest to piłkarz, który doskonale czuje się w roli cofniętego rozgrywającego, który schodzi po piłkę do stoperów. Określając jego rolę, można potwierdzić podobieństwo do Jorginho z Chelsea. Zieliński vs Neves, oj będzie się działo. Oprócz tego piłkarza, Selecao dysponują w środku boiska kilkoma piłkarzami do odbioru. W tym gronie znajdują się między innymi William Carvalho, Danilo Pereira oraz Renato Sanches. Żaden z tych zawodników nie uciekał z siłowni i raczej pod kątem siły fizycznej będą w stanie zdominować Biało-Czerwonych.

Najwięcej talentu – skrzydła

Na bokach pomocy będziemy musieli najbardziej uważać. O ile na prawej obronie możemy spać spokojnie, ponieważ Bartosz Bereszyński, to uznana marka na boiskach Serie A, o tyle na lewej stronie mamy kłopoty. Być może po raz kolejny szansę dostanie Arkadiusz Reca, jednak trzeba pamiętać, że w meczu z Włochami rzut karny został podyktowany po akcji lewą flanką. Były piłkarz Wisły Płock ma problemy z graniem w klubie, więc ciężko oczekiwać od niego najwyższej formy. Prawdopodobnie na prawym skrzydle pojawi się Bernardo Silva, a to zwiastuje kłopoty. Skrzydłowy Manchesteru City nie wykręca najlepszych liczb, jednak robi sporo wiatru. Zejścia do środka to podstawa w jego repertuarze. Warto wspomnieć, że jest to gracz z dominującą lewą nogą, więc można się spodziewać podobnego grania, jak Federico Bernardeschi.

Po drugiej stronie w podstawowym składzie powinien się znaleźć Goncalo Guedes. No właśnie powinien, ponieważ w ostatnim meczu ligowym doznał kontuzji i jego występ w tym meczu stoi pod znakiem zapytania. Nikomu źle nie życzymy, jednak trzeba przyznać, że będzie to wartość dodana dla reprezentacji Polski, ponieważ skrzydłowy Nietoperzy w poprzednim sezonie zrobił wiatrak z kilku defensorów La Liga. Mimo to, Helder Costa czy Bruma, to również piłkarze, którzy dysponują sporą szybkością, a do tego niezłym dryblingiem. Trzeba będzie uważać w bocznych sektorach.

Andre Silva – przyszłość reprezentacji Portugalii?

O tym piłkarzu można było usłyszeć już kilka lat temu. Swoje początki w seniorskiej drużynie FC Porto zaliczył w wieku 16 lat. W sezonie 2016/2017 zdobył 16 bramek, dzięki czemu zapracował na transfer do AC Milanu. W barwach Rossonerich mocno rozczarował. Rozegrał 24 mecze w Serie A i strzelił zaledwie dwa gole. Kwota transferu była olbrzymia, więc latem zmienił otoczenie, w poszukiwaniu regularnej gry i ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę. Od lata jest piłkarzem Sevilli. Obecnie w ośmiu kolejkach La Liga zdobył siedem bramek, dzięki czemu jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. To właśnie ten zawodnik dał zwycięstwo Portugalii w pierwszym meczu Ligi Narodów przeciwko reprezentacji Włoch. Polacy muszą zwrócić na niego baczną uwagę, ponieważ rozegrał w seniorskiej kadrze 28 spotkań, w których zdobył aż 13 bramek. Taki wynik robi wrażenie, jednak pozytyw jest taki, że najwięcej z tych goli zdobył będą z Ronaldo na boisku.

Minusy? Brak Lidera

Reprezentacja powołana przez Fernando Santosa to spory zlepek młodych talentów. Widać, że Seleaco stawiają na powiew świeżości, jednak trzeba przyznać, że bez CR7 brakuje im lidera w ofensywie. Kogoś, kto wyczaruje coś z niczego. Pepe i Rui Patricio to dwóch doświadczonych zawodników, którzy na pewno pomagają młodszym piłkarzom, jednak w starciu z Włochami brak Ronaldo był mocno odczuwalny.