Wchodzimy w decydującą fazę snookerowych mistrzostw świata. Sypnęło niespodziankami, ale i tak w ćwierćfinałach zobaczymy najlepszych w tej dyscyplinie. Trump, Selby, Robertson, Williams, O’Sullivan – tych nazwisk nie trzeba przedstawiać – kogo zobaczymy w półfinałach? Gramy dziś bez ryzyka z STS i walczymy o 225 PLN!

1200 PLN od depozytu +280 PLN zakład bez ryzyka + 29 PLN Freebet

sts bez ryzyka 280 PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Mecze w ćwierćfinałach, podobnie jak w drugiej rundzie, odbędą się w formacie best of 25, czyli do 13 wygranych frejmów. Kolejne fazy to już istne maratony rozgrywane w czterech sesjach. Półfinały – do 17 wygranych, a finał zgarnie ten, który wygra 18 frejmów. Mecze, których analizy znajdziecie poniżej będą rozgrywane nadal w trzech sesjach. Wszystkie ćwierćfinały rozegrają się na przestrzeni dwóch dni. Judd Trump z Kyrenem Wilsonem oraz Mark Selby z Neilem Robertsonem zagrają dziś dwie sesje (od 11 i od 20), a Mark Williams z Ronniem O’Sullivanem oraz Anthony McGill z Kurtem Maflinem dziś przy stole pojawią się tylko raz – od 15:30. Jutro te proporcje się odwrócą. Jakie typujemy rozstrzygnięcia w tych spotkaniach? Zobaczcie niżej!

Judd Trump vs Kyren Wilson

Broniący tytułu Trump kontra Wilson, który szerzej dał się poznać publiczności snookerowej przed dwoma laty, gdy dotarł aż do półfinału i przez długi czas nie odstawał od Johna Higginsa. Młodszy z Anglików od 2014 roku bez przerwy osiąga co najmniej ćwierćfinał w Crucible. To jego ósmy sezon jako zawodowiec i na stałe wbił się do czołówki. W pierwszej rundzie nie musiał grać swojego spotkania, bo z turnieju wycofał się Anthony Hamilton, a w drugiej rundzie pokonał 13:9 Martina Goulda, który mógł go dogonić, ale w kluczowym momencie – przy stanie 11:8 – Wilson wykradł partię i zamiast 11:9 było 12:8, co zdeprymowało rywala i pozwoliło awansować Kyrenowi do kolejnej fazy turnieju. Trump przez oba rozegrane spotkania przeszedł z problemami, ale i z efektami specjalnymi. W pierwszej rundzie przez długi czas przegrywał z Tomem Fordem, a pierwsze prowadzenie objął dopiero przy stanie 8:7. Ostatecznie udało się wygrać 10:8, a w drugiej rundzie na drodze do obrony tytułu stanął Yan Bingtao. Chińczyk zaczął mocno, od prowadzenia 5:2, ale później Trump wygrał aż siedem frejmów z rzędu. Warto odnotować, że w dwóch meczach łącznie Trump zanotował aż 17 podejść 50+ punktów. Z jednej strony ma kłopoty, z drugiej jednak notuje dużą ilość wysokich brejków. Tych najcenniejszych – powyżej 100 punktów ma na razie trzy i wciąż odlicza do rekordu Neila Robertsona. Do jego pobicia potrzebuje jeszcze trzech setek. Judd Trump podczas tego turnieju gra nieco wolniej niż zazwyczaj – ok. 23-24 sekund na uderzenie, podczas gdy regularnie robi to w okolicach 20 sekund. Aż piętnaście spotkań odbyło się między tą dwójką a ich bilans jest nieznacznie lepszy na korzyść aktualnego mistrza świata (8-7). W tym spotkaniu ciężko będzie jednoznacznie wskazać faworyta, choć na papierze wydaje się nim być Judd Trump. Wilson w meczu z Gouldem wbił aż 12 brejków 50+, ale najwyższy to 113 oczek, a sytuacja na stole pozwalała na więcej. Dlatego w tym spotkaniu typuję najwyższego brejka meczu autorstwa Judda Trumpa. Starszy z Anglików wbił trzy setki w tym turnieju – 104, 127 i 131. Wilson takie podejścia miał dwa – 109 i 113. To mistrz świata ma większe umiejętności w budowaniu wysokich brejków, co zresztą pokazuje w tym sezonie – aż 101 stupunktowych brejków, solidne brejki podczas MŚ, a dla obrazu – Kyren Wilson w całej karierze ma tych podejść 198. Nie znaczy to, że Wilson setki wbić nie potrafi, ale dla porównania – Trumpowi potrzeba na to w karierze średnio 10.6 frejma, a Wilsonowi aż 22.35 frejma. 

 

Nasz typ: kto uzyska najwyższy break? – Judd Trump

Kurs: 1.42

brejk

 

Mark Selby vs Neil Robertson

Jeżeli Judd Trump miał kłopoty, to Mark Selby był w takim razie w ogromnych tarapatach. W pierwszej rundzie dopiero od stanu 7:6 potrafił odskoczyć rywalowi, ale to chyba raczej dzięki jego stresowi, bo sam Selby nie był w stanie zbudować wysokiego podejścia. W drugiej rundzie przegrywał już 9-10 z Nopponem Saengkhamem, ale ostatecznie wygrał w deciderze 13:12. Mimo tego udało mu się osiągnąć najlepszy wynik w Crucible od swojego ostatniego tytułu – później odpadał w pierwszej i drugiej rundzie. Dziś naprzeciw niemu stanie już znacznie wyżej notowany rywal, który ostatnio ewidentnie mu nie leży. Mark Selby wygrał 18 meczów bezpośrednich, 14 wygrał Robertson, ale to właśnie Australijczyk wygrał sześć ostatnich pojedynków. Selby od dłuższego czasu nie może znaleźć formy sprzed kilku lat, w tym sezonie zdarzało mu się już kilka razy wtopić – porażka na Gibraltarze z Lyu Haotianem 1:4, porażka z Carterem w pierwszej rundzie Masters, czy w UK Championship ze Stevensem. Robertson ma na koncie w tym sezonie trzy turniejowe triumfy – Champion of Champions, Grand Prix i European Masters. W tym turnieju radzi sobie solidnie – najpierw mocno rozpoczął z Liangiem Wenbo dwoma wysokimi brejkami (140 i 122), Chińczyk trzymał się dzielnie do stanu 5-5, od którego Australijczyk nie oddał już ani jednej partii. Z Barrym Hawkinsem było podobnie – Robbo trzymał dystans, rywal go dogonił do 8-8, a potem poszło już prościej – Robertson wygrał ostatecznie 13-9. Szesnaście podejść 50+ obu panów w dwóch meczach powinno nam zapowiadać solidne punktowanie przez najbliższe dwa dni. Biorąc pod uwagę wszystkie składowe to Australijczyk powinien wygrać i to dość wyraźnie. Widząc jednak problemy w tym turnieju zarówno lepszych jak i słabszych zawodników obierzemy najniższą możliwą linię handicapu. 

 

Nasz typ: Neil Robertson -1,5 frejma.

Kurs: 1.80

rob

Biorąc oba zdarzenia na dubel wyjdzie nam AKO 2,56, a potencjalna wygrana przy 100 PLN wkładu wyniesie 225 PLN. 

ako

Zaloguj się aby dodawać komentarze