Za nami pierwsza runda Indywidualnych Mistrzostw Europy. Jarosław Hampel, który otrzymał na te zawody dziką kartę, stanął na pierwszym stopniu podium. Po emocjonującym turnieju, na kolejnych miejscach w finale znaleźli się Vaclav Milik, Andzejs Lebedevs oraz Przemysław Pawlicki.

Tak jak zapowiadano przed turniejem – toruńska Motoarena pozwoliła na ściganie. Kibice, którzy zasiedli na trybunach oraz przed telewizorami mogli czuć się usatysfakcjonowani. Nawierzchnia nie była mocno przyczepna, co nie pozwalało na osiąganie czasów nawet zbliżonych do rekordu toru. Atutem rozegranych zawodów był fakt, że była możliwość wyprzedzania po całej szerokości. Interesująca stawka zawodów dała kilka odpowiedzi o dyspozycji niektórych zawodników.

Jarosław Hampel na fali

Na początek trzeba wspomnieć o Jarku Hampelu. Już od tygodni obserwujemy rosnącą formę Polaka. 2-krotny wicemistrz świata potwierdził, że już w przyszłym roku może pukać do bram Speedway Grand Prix. Możemy tylko żałować, że prawdopodobnie był to jego jedyny występ w tegorocznym cyklu SEC, ponieważ miałby bardzo duże szanse na zgarnięcie głównej wygranej. Hampel zanotował tylko jedną wpadkę w trzeciej serii startów. Jechał wtedy z drugiego pola. Jakby chcąc udowodnić wszystkim, że może wygrać w każdej sytuacji, w finale zdecydował się na niebieski kask. W ostatnim wyścigu nie pozostawił wątpliwości i nie dał rywalom szans. Teraz Marek Cieślak będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ już za tydzień finał Drużynowego Pucharu Świata, a popularny Mały pokazuje, że już zapomniał o kontuzji. Jak najbardziej zasłużona wygrana. Organizatorzy SEC dokonali świetnego wyboru dzikiej karty na zawody w Toruniu.

Największe zaskoczenie? Andzejs Lebedevs

Łotysz jeżdżąc jeszcze w Lokomotivie Daugavpils pokazywał swój wielki potencjał. Jednak to dopiero w tym roku, po przejściu do Ekstraligi, kibice zaczęli traktować go jako liczący się prospekt. Pierwsze trzy serie w wykonaniu Lebedevsa były fantastyczne. Po upadku spuścił trochę z tonu, jednak pozwoliło mu ta na zajęcie trzeciego miejsca w całym turnieju i dorobek punktowy na poziomie 11 oczek. Oczywiście, z jednej strony można było oczekiwać, że Łotysz zamiesza w czołówce, jednak jego styl jazdy daje duże podstawy do stawiania go w roli faworyta do medalu w całym cyklu IME. Żużel na Łotwie się rozwija, o czym świadczy odradzający się ośrodek w Rydze. 22-letni żużlowiec może niedługo być wzorem dla młodych adeptów sportu w swoim kraju. Jego kariera zmierza w dobrą stronę.

Największe rozczarowanie? Leon Madsen

Duńczyk w tym sezonie prezentuje się fantastycznie. Zarówno w lidze polskiej, jak i zawodach indywidualnych. Głośno mówi o tym, że jego celem na przyszły rok jest SGP. Przed samymi zawodami emanował dużym luzem i pewnością siebie. Dość oryginalna fryzura – niebieskie włosy. Podsumowując cały turniej, Leon Madsen nie może być zadowolony, ponieważ zdobył, jak na niego, tylko 5 punktów. W dwóch ostatnich wyścigach wyglądał już solidniej, ale to nie wystarczyło na ukończenie rundy zasadniczej w TOP6. Duńczyk chce ukoronować ten sezon Indywidualnym Mistrzostwem Europy. Jego droga do tego celu się wydłużyła. Fatalny początek zaważył o jego dzisiejszej sumie punktów. Bardzo długo nie mógł odnaleźć się na Motoarenie. Czy to tylko jednorazowa skaza na wyśmienitym sezonie Duńczyka?

Bracia Łagutowie – przeciętni faworyci

Przed zawodami bracia Łagutowie byli typowani na głównych faworytów do wygrania całego cyklu. 9 punktów i odpadnięcie w race-off Grigorija oraz 8 punktów Artema to nie jest zły wynik, ale patrząc na aspiracje Rosjan – przeciętny. Starszy z braci Łagutów miał fatalny początek. W pierwszej serii taśma, a w drugiej zaledwie jeden punkt. Gdy kibice go skreślali, ten przebudził się na trzy kolejne starty. Grigorij może mówić o pechu, ponieważ pierwsza taśma pozbawiła go kontrolnego przejazdu. Warto zwrócić na to uwagę, ponieważ południowy trening został odwołany. Gdy wszyscy już wprowadzali korekty w swoich przełożeniach, Grigorij dopiero wyjeżdżał na tor na ustawieniach początkowych. Młodszy z braci także może mówić o pechu. Jechał znakomicie zdobywając osiem punktów w trzech startach. W dwóch pozostałych był wykluczony jadąc po punkty. Gdyby zachował chłodną głowę, to miałby zagwarantowany finał. Z pewnością Rosjanie muszą czuć niedosyt, ponieważ ich dyspozycja pozwalała na podium, a jednak tak się nie stało. W ostatecznym rozrachunku strata do lidera jest niewielka i pozostają w walce o Indywidualne Mistrzostwo Europy.

Niezawodna, czeska torpeda

Vaclav Milik startował w siedmiu biegach i tak naprawdę, tylko jeden może zaliczyć do nieudanych. Czech wyróżnił się regularnością, co jest w cyklu bardzo ważną sprawą. Żużlowiec zza południowej granicy nie ma sobie nic do zarzucenia. Odjechał bardzo dobre zawody. Jest w najlepszej pozycji przed drugą rundą SEC w Niemczech, ponieważ wśród stałych uczestników cyklu ma najwięcej punktów.

Całe zawody można uznać za udane. Oglądaliśmy wiele ciekawych akcji i mogliśmy odpowiedzieć na dręczące nas pytania. Po pierwsze, Hampel potwierdza – wraca do formy z czasów SGP. Mateusz Szczepaniak przeżywa drugą młodość i powinien być w przyszłym roku łakomym kąskiem na drugą linie w PGE Ekstralidze. Andriej Kudriaszow dobrym występem straszy – uważajcie na Rosję na DPŚ, mamy potencjał. Andreas Jonsson jeszcze nie wybiera się na emeryturę. No i Martin Smoliński, czyli bez ścigania w polskiej lidze nie da się rywalizować na wysokim poziomie.

Już teraz oczekujemy drugiej rundy, która odbędzie się 15 lipca w Gustrow. Stawka zawodników nie zawiera żużlowców z cyklu SGP (poza pauzującym Nicki Pedersenem), jednak posiada bardzo duży potencjał i warto obserwować niektórych chłopaków. Firma One Sport po raz kolejny pokazała, że potrafi organizować nie tylko zawody żużlowe, ale także show. Otoczka całego wieczoru dodaje temu czempionatowi prestiżu. Warto się tam ścigać. Ciekawa formuła z race-offem zapewniła przez całe zawody walkę o wszystko. Stawka czołówki jest wyrównana i sprawa mistrzostwa zostaje otwarta.

I runda Speedway Euro Championship, Motoarena Toruń:
1. Jarosław Hampel (#16) (Polska) 14 (3,3,0,3,2,3)
2. Vaclav Milik (#13) (Czechy) 12 (3,3,2,2,0,2)
3. Andzejs Lebedevs (#129) (Łotwa) 11 (2,3,3,1,1,1)
4. Przemysław Pawlicki (#59) (Polska) 10 (1,3,3,0,3,0)
5. Grigorij Laguta (#2) (Rosja) 9 (t,1,2,3,3)
6. Andreas Jonsson (#100) (Szwecja) 10 (2,1,2,3,2)
7. Krzysztof Kasprzak (#507) (Polska) 9 (3,2,1,2,1)
8. Mateusz Szczepaniak (#58) (Polska) 9 (2,2,1,1,3)
9. Artem Laguta (#7) (Rosja) 8 (3,2,w/su,3,u/w)
10. Kenneth Bjerre (#91) (Dania) 8 (1,0,3,1,3)
11. Andrey Kudryashov (#9) (Rosja) 7 (1,1,3,1,1)
12. Kacper Gomólski (#44) (Polska) 6 (1,2,1,0,2)
13. Leon Madsen (#66) (Dania) 5 (0,0,1,2,2)
14. Paweł Przedpełski (Polska) 2 (2,0)
15. Szymon Woźniak (Polska) 2 (2)
16. Martin Smolinski (#84) (Niemcy) 2 (0,0,2,0,0)
17. Mikkel Bech (#177) (Dania) 2 (0,1,0,0,1)
18. Nicolai Klindt (#29) (Dania) 0 (0,0,0,-,-)
Bieg po biegu:
1. (61,40) A.Laguta, P.Przedpełski, K.Bjerre, M.Bech
2. (61,34) J.Hampel, M.Szczepaniak, K.Gomólski, N.Klindt
3. (61,43) V.Milik, A. Jonsson, P.Pawlicki, L.Madsen
4. (61,75) K.Kasprzak, A.Lebedevs, A.Kudryashov, M. Smolinski
5. (61,68) J.Hampel, A.Laguta, A.Jonssn, M.Smolinski
6. (61,68) A.Lebedevs, K.Gomólski, G.Laguta, L.Madsen
7. (61,81) V.Milik, K.Kasprzak, M.Bech, N.Klindt
8. (61,59) P.Pawlicki, M.Szczepaniak, A.Kudryashov, K.Bjerre
9. (00,00) A.Kudryashov, V.Milik, K.Gomólski, A.Laguta (w/su)
10. (61,50) P.Pawlicki, G.Laguta, K.Kasprzak, J.Hampel
11. (61,22) A.Lebedevs, A.Jonsson, M.Szczepaniak, M.Bech
12. (61,44) K.Bjerre, M.Smolinski, L.Madsen, N.Klindt
13. (61,07) A.Laguta, Sz.Woźniak, A.Lebedevs, P.Pawlicki
14. (60,81) G.Laguta, V.Milik, M.Szczepaniak, M.Smolinski
15. (61,09) J.Hampel, L.Madsen, A.Kudryashov, M.Bech
16. (61,62) A.Jonsson, K.Kasprzak, K.Bjerre, K.Gomólski
17. (61,00) M. Szczepaniak, L.Madsen, K.Kasprzak, A.Laguta (u/w)
18. (61,15) G.Laguta, A.Jonsson, A.Kudryashov, P.Przedpełski
19. (61,68) P.Pawlicki, K.Gomólski, M.Bech, M.Smolinski
20. (61,44) K.Bjerre, J.Hampel, A.Lebedevs, V.Milik
21. (61,50) V.Milik, A.Lebedevs, G. Laguta, A.Jonsson
22. (61,03) J.Hampel, V.Milik, A.Lebedevs, P.Pawlicki

Wywiad z Jarosławem Hampelem (realizowany 28.06):