W trwający pierwszym „hitowym” meczu tej kolejki Górnik do przerwy prowadzi z outsiderem z Sosnowca. Po zwycięstwie Zagłębia nad Arką wydawać się mogło, że drużyna podniesiona mentalnie w dzisiejszym bardzo ważnym spotkaniu (możliwość doskoczenia do Górnika na trzy oczka) wyjdzie dodatkowo zmotywowana. Do przerwy trudno o potwierdzenie tego faktu na boisku.

Hitem określany jest dzisiejszy mecz Lecha z Legią, jednakże patrząc na formę obu zespołów (trzy zdobyte punkty na 12 możliwych) prawdziwy hit tej kolejki zostanie rozegrany w Krakowie. Przy Kałuży w niedzielę o 18 zmierzą się Cracovia z Jagiellonią, szczególnie mocną w tym sezonie w spotkaniach wyjazdowych.

Janekx89 korzysta z oferty bukmachera LV BET – odbierz kod promocyjny: 1500PLN

LECH Poznań – LEGIA Warszawa, sobota 18:00

Mecz określany przez ligową spółkę nadzorującą i telewizję transmitującą hitem. Według mnie, tak jak sugerowałem we wstępie – pojedynek ten postrzegam ze względu na popularność obu drużyn, bardziej jako ligowy szlagier.

Po kompromitującej porażce w Gliwicach sztab szkoleniowy Lecha na czele z Adamem Nawałką zupełnie zmienił sposób pracy. Zdecydowanie zeszli z obciążeń, jakie dozowali zawodnikom w poprzednich tygodniach. Część zawodników była zaskoczona tak radykalną zmianą treningowego mikrocyklu. We wtorek i środę miały miejsce treningi na niskiej intensywności. Czwartek dla zdecydowanej większości zawodników był dniem wolnym, a wczoraj skupili się głównie na poprawie stałych fragmenty gry. Głównym założeniem było zapewne odzyskanie mitycznej świeżości. W poprzednich dwóch przegranych meczach widoczne było spóźnienie w reakcji i pojedynkach biegowych.

Na odprawach większą uwagę niż zwykle zwracano na grę rywala, szczególnie zachowania piłkarzy Legii w środku pola.

W porównaniu do meczu z Piastem w wyjściowej jedenastce Lecha dojdzie do minimum pięciu zmian. Do składu po urazie wraca Robert Gumny, miejsce w składzie kosztem Rafała Janickiego odzyska Tomas Rogne. Norweg ma być liderem defensywy, do której było w ostatnim czasie najwięcej zastrzeżeń.

Miejsce w składzie stracić ma także zawodzący ostatnio João Amaral. W porównaniu do meczu z Piastem zajmie je Maciej Gajos. O sile ofensywy stanowić powinni skrzydłowi Kamil Jóźwiak, Maciej Makuszewski i najbardziej ofensywny ze środkowych pomocników, Darko Jevtić.

Za cztery żółte kartki pauzuje Łukasz Trałka, szczególne ta ostatnia w meczu z Piastem „zdobyta” została za głupi faul w środkowej strefie. Nawet bez kartkowej absencji doświadczonemu pomocnikowi ciężko byłoby o wyjściowy skład. W kadrze meczowej powinno także zabraknąć rezerwowego bramkarza Matusa Putnocky’ego, którego pozycja w hierarchii trenera bramkarzy Jarosława Tkocza nie jest zbyt wysoka. Wiele wskazuje na pożegnanie słowackiego bramkarza z klubem po sezonie.

Środkowy obrońca Legii William Remy został zdyskwalifikowany przez Komisję Ligi za faul na Javim Hernandezie na cztery spotkania. Z treningów i obecności Mateusza Wieteski na ławce rezerwowych wynika, że to właśnie reprezentant młodzieżowej reprezentacji powinien zastąpić Francuza.

Serię dodatkowych treningów wprowadzających zakończył w tym tygodniu Iuri Medeiros. W gierce taktycznej biegał w znaczniku „w teorii” wyjściowego składu, ale zdarzało się ostatnimi czasy, że trener Sa Pinto zmieniał swoje wybory na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Bardzo dobrze na treningach w tym tygodniu wyglądał natomiast Carlitos Lopez, widać po nim było olbrzymi głód gry i wszystko wskazuje na to, że powróci na stałe do wyjściowej jedenastki.

Wielu ekspertów w tym Mateusz Borek przewiduje bezbramkowy remis, w myśl powiedzenia Zbigniewa Bońka – lepiej jak jest dwóch rannych niż jeden zabity. Według mnie bramki w tym meczu padną, tym bardziej zważając na ciągłe roszady w defensywach obu ekip.

Typ: obydwie drużyny strzelą – kurs LVBET 1.78

LECHIA Gdańsk – WISŁA Kraków, sobota 20:30

Na zamknięcie ciekawego dnia z Ekstraklasą lider z Gdańska podejmie na swoim stadionie krakowską Wisłę, która jak określił jeden z jej kibiców, będzie w tej rundzie bardzo chimeryczna i nieobliczalna. Pierwsze dwa mecze to potwierdziły. Wygrany 1-0 mecz ze Śląskiem nie był piorunującym widowiskiem, liczyło się zwycięstwo i zachowanie szans na walkę o górną ósemkę, co po zimowych perturbacjach w klubie wydaje się bardzo ambitnym celem.

Stanowczo można stwierdzić, że w Lechii powróciła normalność – oby na stałe! – Jeśli chodzi o zaległości płacowe względem zawodników. Piłkarze będący w klubie trzeci sezon twierdzą, że pierwszy raz część zawodników nie ma żadnych zaległości w wynagrodzeniu.

Być może jest to najsensowniejsze z rozwiązań, żeby nie robić kolejnych zazwyczaj nieprzemyślanych ruchów kadrowych tylko docenić i dodatkowo zmotywować zawodników stanowiących o sile drużyny jesienią. Chociaż Piotr Stokowiec nalega i upomina się o transfer ofensywnego zawodnika, wywierał nawet presję na prezesie i właścicielu klubu przez wypowiedzi po meczu z Koroną o dopływie „świeżej energii” do szatni. Do końca okienka pozostały 4 dni. Nowy piłkarz w Gdańsku pojawi się tylko w przypadku zmiany oczekiwań (wysokość prowizji i długość kontraktów – bez opcji przedłużenia), jakie mają przedstawiciele i zawodnicy rozważani, jako ewentualne wzmocnienie drużyny.

Maciej Stolarczyk zmaga się z kolejnymi problemami kadrowymi. Na liście kontuzjowanych pozostają: Paweł Brożek, Rafał Boguski, Jakub Bartosz, Aleksander Buksa i Vukan Savicevic. Szczególnie liczono na tego ostatniego, jednak problemy z kolanem się przedłużają i dyskomfort uniemożliwia efektywne treningi. Za cztery żółte kartki (trzy jeszcze w barwach Jagiellonii) pauzuje będzie Łukasz Burliga, natomiast Sławomir Peszko nie może zagrać przeciwko Lechii przez zapisy w umowie wypożyczenia czasowego z Lechii. Na plus należy potraktować powrót do treningów po urazie głowy w meczu ze Śląskiem Marko Kolara.

Dobrze w meczu ze Śląskiem wyglądał wychowanek Białej Gwiazdy, Patryk Plewka. Młody środkowy pomocnik już w zimowym okienku wzbudzał zainteresowani kilku klubów, regularne występy pomogą bezwątpienia w wywindowaniu ceny. W dzisiejszym meczu dostanie kolejną szansę na potwierdzenie, że nie wywalczył składu wyłącznie przez problemy i absencje kolegów z drużyny.

W przerwie zimowej Arka Gdynia nawiązała współpracę z meksykańskim miastem Chignahuapan. Był to efekt negocjacji, które rozpoczęły się przy sprowadzeniu do klubu Enrique Esquedy. Podobna umowa może zostać zawarta przez włodarzy krakowskiej Wisły.

Jak ustaliłem obecnie oferowana przez przedstawicieli z Ameryki Północnej oferta jest daleka od oczekiwań włodarzy Białej Gwiazdy, trwają jednak intensywne rozmowy. Przy Reymonta liczą, że znajdą wspólny punkt porozumienia zadowalający obydwie strony. Piłkarz mogący dołączyć do drużyny Macieja Stolraczyka w ramach tej współpracy to Carlos Peña. Przebywa już nawet w Krakowie i oczekuje na porozumienie pomiędzy negocjującymi stronami. W ostatnich tygodniach rozwiązał kontrakt z Glasgow Rangers. Ze szkockiego klubu wypożyczany był do meksykańskich Cruz Azul i Necaxy. Rangersi byli jego jedynym klubem w Europie, gdzie trafił w lipcu 2017 roku z Chivas (Deportivo Guadalajara) za 3 mln euro.

Bliski podpisania kontraktu z Wisłą był Maks Juraj Celić. 22-letni środkowy obrońca z NK Varażdin nie parafował jednak umowy przez negatywne wyniki konsultacji medycznej. Chorwat był jednym z zawodników, o którym wspominałem w poprzedniej zapowiedzi. Z nim właśnie zawarta była wstępna umowa kontraktowa ważna od lipca i czynione były starania o wcześniejszy transfer. Nie ustają poszukiwania defensora.

Trener Maciej Stolarczyk chciałby także silnego, wysokiego napastnika. Trwały rozmowy odnośnie wypożyczenia Niemca Richarda Sukuta-Pasu z klubu zaplecza Bundesligi, MSV Duisburg. Nie do zaakceptowania była jednak opcja opłacania całego kontraktu zawodnika z kongijskim paszportem, urodzonego w Niemczech. Dodatkowo pojawiły się informacje, że zainteresowany transferem tego zawodnika jest drugoligowy chiński klub. Sam zawodnik wolałby pozostać w Europie i przychylnie potraktował możliwość wypożyczenia do Krakowa. Trener Białej Gwiazdy chciałby taktykę oprzeć bardziej na dośrodkowaniach w pole karne i wykorzystaniu potencjału doświadczonych skrzydłowych, do czego potrzebny jest napastnik przypominający stylem gry Zdenka Ondraszka.

Jak awizowały krakowskie media 22- letni David Tijanić ze słoweńskiego NK Triglav przechodził testy medyczne. Transfer będzie możliwy dzięki pomocy jednej ze wspomagających „po cichu” krakowski klub firm.

Dopięte zostało porozumienie związane z wypożyczeniem Emmanuela Kumaha z ghańskiego Tudu Mighty Jets. Tutaj swą pomoc zaoferował anonimowy darczyńca przekazując środki przez stowarzyszenie Socios Wisły.

Typ: Zwycięstwo Lechii + over 1,5 – Kurs LVBET 2.00