Wielki finał NBA 2020 czas zacząć. Naprzeciwko siebie staną dwie najlepsze ekipy swoich konferencji. Przed nami pojedynek Los Angeles Lakers z Miami Heat. Obie drużyny spotkają się pierwszy raz w wielkim finale. Jest to również wyjątkowy finał dla LeBrona, który jako pierwszy zawodnik zmierzy się w tym pojedynku ze swoim byłem klubem, z którym zdobył mistrzostwo. Więcej dowiecie się w mojej dzisiejszej analizie poniżej.

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

betclic-bez-ryzyka

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Los Angeles Lakers vs Miami Heat (piątek 03:00)

Wszyscy czekali na ten moment, kiedy będziemy blisko zakończenia najdłuższego sezonu w całej historii NBA. Przed nami minimum cztery spotkania (oby więcej), w których każdy z zespołów będzie walczył o każdym punkt do końcowej syreny. Jak wspomniałem zaraz na początku, obie drużyny spotykają się po raz pierwszy w wielkim finale. Dla Lakersów jest to szansa na zdobycie 17 tytułu mistrzowskiego i wyrównania rekordu zespołu Boston Celtics. Miami Heat jak na razie na koncie ma tylko trzy sukcesy w finałach, lecz wszyscy mocno wierzą w kolejny. W finale NBA 2020 w Orlando mamy wręcz idealne zestawienie, jak z bajki Disneya. Z jednej strony faworyt do wygrania od początku sezonu. Z drugiej mamy do czynienia z kopciuszkiem, który zaskoczył wszystkich, będąc najlepszym numerem 5, jaki kiedykolwiek był widziany w playoff.

Los Angeles Lakers w bardzo gładki sposób rozprawili się z każdym rywalem, który stanął im na drodze. W każdej kolejnej fazie ekipa Franka Vogela przegrywała jedynie jeden mecz. Resztę spotkań w bardzo dobry stylu wygrywali bez problemu. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na LeBrona Jamesa, dla którego to dziesiąty finał. Lider zespołu ma na koncie więcej występów niż 27 organizacji zrzeszonych obecnie w NBA, w tym Miami Heat! LeBron prowadził zespół praktycznie w każdym mecz sam, bądź z towarzyszącym mu Anthonym Davisem. Z resztą ta dwójka to fenomen. W tegorocznych play-offach James i Davis osiągli łącznie statystyki na poziomie 55 punktów, 20 zbiórek, 12 asyst i pięć bloków w każdym spotkaniu. To zdecydowanie dwaj najlepsi zawodnicy całej serii i nie dziwi mnie ani trochę, jak bardzo kibice Lakers liczą na nich. AD i James będą odpowiedzialni za większość akcji przeprowadzonych w finałach, a przecież to nie jedyni zawodnicy w tym zespole. W tej ekipie jest tyle mistrzów, że aż boli głowa, m.in.: JR Smith, JaVale McGee, Rajon Rondo, Danny Green. Każdy ma swoją rolę na parkiecie, a to mocna strona tego zespołu. Każdy z nich zdobywa parę punktów na mecz i stara się z całych sił. Z resztą średnia 114 punktów w playoff nie jest przypadkowa. Frank Vogel to dobry taktyk, potrafi szybko zmienić ustawienie zespołu, by było odpowiednie na przeciwnika. Davis i James to najlepsi zawodnicy tej serii i potrwa ona tak długo, jak długo Heat będą się w stanie im przeciwstawić. Czy Lakersi są w stanie zdobyć 17 tytuł w historii?

Miami Heat w porównaniu do rywali to takie małe dziecko, które podpatruję starszego brata, jak to jest być dorosłym. Problem jest taki, że to dziecko jest fantastyczne w defensywie i jak nikt inny przygotowany taktycznie. To co stworzył Spoelstry zasługuję na wielkie brawa. Heat to najlepiej broniąca ekipa, a ich fenomenalna obrona strefowa to przykład dla młodych pokoleń. Jeżeli chodzi o atak, to mamy do czynienia z dynamicznym zespołem, który dostosowuję się do rywala oraz posiada graczy trzypunktowych. W dodatku mocną siłą Miami jest ich mentalność zwycięzców, serce, które oddają na parkiecie. Najważniejszym graczem w oczach trenera, w moim odczuciu jest Jimmy Butler. Ma wizję, ma to coś w sobie, co sprawia, że liczy się cały zespół, a nie tylko jego zdobycze punktowe. Z resztą nie ma nikogo, kto by miał więcej niż 21 punktów na mecz (średnio). Przewodzi Goran Dragic, później wspomniany Jimmy, następnie uwielbiany Bam Adebayo czy młodziutki Tyler Herro. Wszyscy z nich mieszczą się w granicach 5 punktów różnicy. To właśnie pokazuję, jak bardzo ekipa Miami Heat jest zespołem w całości. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W taki sposób możemy ich opisać zgodnie z prawdą. Średnia teamu jest generalnie niższa niż w przypadku Lakersów, bo wynosi 112 punktów. Heat ma ciekawy bilans 8-0, kiedy trafiają ze skutecznością 37% zza łuku oraz 8-1, gdy uda się im rzucić przynajmniej 13 trójek. To właśnie ten fragment parkietu może zadecydować ile Miami wyciągnie w serii z Jeziorowcami.

To może być zdecydowanie jeden z lepszych finałów ostatnich lat. Dwie naprawdę silne ekipy, gdzie nie patrzy się w tył, a ciągle do przodu. Bardziej wypoczętym zespołem jest Lakers, ale nie jest to jakiś najważniejszy argument w tej rywalizacji. Z resztą podejrzewam, że obie ekipy są gotowe na sto procent. W tym sezonie dwukrotnie finałowe drużyny mierzyły się ze sobą. Za każdym razem lepsi byli Jeziorowcy. Analizując te dwa spotkania należy zauważyć, że Davis i James zdominowali Butlera i Adebayo. Duet z LA zdobył 112 punktów, ten z Florydy jedynie 68. Myślę, że dziś będzie bardzo podobnie i to właśnie LeBron i AD będą dyktować grę. Moim zdaniem Lakers wygrają dzisiejsze spotkanie z Miami z drobną przewagą punktową.

Mój typ na to spotkanie: Wynik handicap : LA Lakers -5.5

Kurs: 2,05

grupa_nba_promo_button_neg

Zakład bez ryzyka w Betclic – zwrot na konto depozytowe do 50 PLN! ✅

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN

✅Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka

Kod promocyjny: ZAGRANIE50

Pieniądze można od razu wypłacić 💵

fian