Na ten dzień czekaliśmy cały rok. Przed nami ostatnia runda cyklu Speedway Grand Prix 2019 i niesamowite chwile dla wszystkich polskich kibiców. Ogromną szansę na tytuł mistrzowski ma Bartosz Zmarzlik, który obecnie jest liderem klasyfikacji generalnej. Czy zawodnik gorzowskiej Stali będzie trzecim Polakiem w historii, który założy na szyję złoty medal? Dla dodatkowych emocji przygotowałem dla was singiel na sobotni wieczór. Zapraszam do mojej analizy dzisiejszych zawodów w Toruniu.

Zagraj z nami i odbierz specjalny Freebet 20 PLN + 1500 PLN od depozytu!
Kod promocyjny: 1500PLN

Zimna głowa kluczem do sukcesu

Bartosz Zmarzlik rok temu sięgnął po srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. Gorzowianin był w świetnej formie, ale bardzo często jego psychika nie dawała rady w końcowej fazie turnieju. Polak niejednokrotnie dokonywał złego wyboru pola startowego lub był wykluczony, biorąc udział w upadku drugiego zawodnika. W tym sezonie widać było gołym okiem, że Zmarzlik wszystkie możliwe siły rzucił na zdobycie złotego medalu i dojrzał mentalnie do tego, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Mimo, że w pierwszych turniejach to Leon Madsen był zdecydowanym faworytem do wygrania cyklu, druga połowa sezonu to już pełna dominacja Polaka. Do walki o tytuł w pewnym momencie włączył się również Emil Sajfutdinow, ale ma on obecnie siedem punktów straty do „Zimnego”. Smaczku całej rywalizacji dodaje fakt, że cała trójka uwielbia tor na toruńskiej Motoarenie. Możemy być zatem pewni, że walka będzie piekielnie ciekawa i może rozstrzygnąć się na ostatnich metrach biegu finałowego.

Tor uwielbiany przez wszystkich

Ciężko znaleźć zawodnika, który nie lubi się ścigać na owalu w Toruniu. To stadion, który jest swego rodzaju mekką dla wszystkich kibiców czarnego sportu na całym świecie. W tym roku obchodzi obiekt swoje dziesięciolecie i zdobycie złotego medalu przez Bartosza Zmarzlika na polskiej ziemi byłoby wydarzeniem historycznym. Rok temu puchar za wygranie całego cyklu odbierał tu Tai Woffinden, choć ze względu na kontuzję, Brytyjczyk w tym sezonie nie liczy się w walce o miano najlepszego żużlowca świata. Nawierzchnia na torze w Grodzie Kopernika gwarantuje nam sporą liczbę mijanek, choć niekorzystne warunki pogodowe mogą trochę popsuć widowisko. To właśnie może być największa zmora dla zawodników z czołówki i zwycięzcą ostatniej rundy może zostać „czarny koń”. Ciekawych nazwisk nie brakuje, bo oprócz czołowej trójki klasyfikacji generalnej zobaczymy takie gwiazdy jak Jason Doyle, Martin Vaculik, Fredrik Lindgren czy Artem Łaguta. Z dziką kartą wystąpi Adrian Miedziński, który ostatni występ w Grand Prix na tym torze zakończył zwycięstwem w biegu finałowym. Historia lubi się powtarzać, jednak chyba mało kto wierzy w to, że „Miedziak” dziś ten sukces powtórzy.

Co obstawiać?

W przypadku typowania dzisiejszych zawodów nie skupię się na czołówce stawki, ponieważ występ Madsena, Zmarzlika czy Sajfutdinowa jest dla mnie jedną wielką niewiadomą. Jeśli Polak będzie pewny złota jeszcze przed końcem zawodów to może się całkowicie rozluźnić, co wpłynie na jego formę w końcówce zawodów. Idę więc w kierunku zawodników, na których będzie ciążyć mniejsza presja. Z oferty bukmachera LVbet wybieram zdarzenie H2H i typuję, że Artem Łaguta będzie lepszy od Mateja Zagara. Rosjanin zazwyczaj czuje się na Motoarenie jak ryba w wodzie i niejednokrotnie to udowadniał. Jeden i drugi zawodnik dobrze zaprezentował się w piątkowych kwalifikacjach, ale pamiętajmy, że jazda bez rywali nie ma większego znaczenia w takim sporcie jak żużel. Słowieniec notuje dobre wyniki w końcówce sezonu, ale dla klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix nie jest to aż takie istotne. Zagar wygrał finałowy turniej GP Challenge i w przyszłym roku ma gwarantowane miejsce w stawce. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku Łaguty, który musi dziś zaliczyć naprawdę świetny występ, żeby wskoczyć do TOP8. Uważam, że będzie w sobotni wieczór lepszy od rywala ze Słowenii i typuję to zdarzenie po kursie 1.85.

Typ: Łaguta lepszy od Zagara

Kurs: 1.85