Santiago Bernabeu, 20:45, Real Madryt vs FC Barcelona – dzisiaj rewanżowe El Clasico. Poprzednie 2 typy okazały się perfekcyjnie skuteczne, jak będzie w sobotni wieczór?

Nie masz konta w LV BET? Odbierz darmowe 20 PLN po rejestracji
Kod promocyjny: 1500PLN

Luty zakończony ze skutecznością 3/4 i +70 PLN

Skuteczność typów Zagranie na La Liga w marcu: 0/0

Profit/strata Zagranie na La Liga w marcu: 0 PLN

Real Madryt – FC Barcelona, 20:45

Przed ostatnim Klasykiem zostało powiedziane już wszystko o formie obu ekip, o tym jak grały w ostatnich tygodniach, jaka jest ich sytuacja kadrowa itd. Myślę, że nie ma sensu tutaj powielać tych informacji, jeśli ktoś chciałby sobie jednak odświeżyć dane to odsyłam do poprzedniej zapowiedzi El Clasico. W tej analizie głównie skupię się na omówieniu środowego spotkania i wyciągnięciu na tej podstawie wniosków.

Dlaczego Real przegrał aż 0:3?

Ponieważ był nieskuteczny. To główny powód porażki. Gdyby Królewscy potrafili wykorzystywać okazje w pierwszych 45. minutach, to być może mówilibyśmy, że to Barcelona chce dzisiaj rewanżu. Nie tylko Vinicius nie potrafił trafić do siatki. Benzema też miał 1-2 sytuacje, które należało zamienić na gole.

Ponieważ bronił Marc-Andre ter Stegen. Kluczowy moment środowe Klasyku, to interwencja bramkarza Barcelony, który popisał się znakomitym refleksem i obronił strzał głową z jakichś 5 metrów Sergio Reguilona. To był game changer – nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Ponieważ Barcelona była kliniczna. Piłkarze Ernesto Valverde nie oddali nawet celnego strzału do 50. minuty, kiedy to Luis Suarez wpakował piłkę do siatki. Kolejne zagrożenie pod bramką Realu przyszło w 69. minucie i również skończyło się golem dla gości – tym razem samobój Varane’a, przy którym Francuz nabawił się zresztą urazu, musiał być opatrywany, w tym czasie jego miejsce na chwilę zajął Casemiro. W przeciągu tych 3 minut, w których to Brazylijczyk zamienił się w stopera, Luis Suarez wpadł w pole karne i został sfaulowany przez nominalnego defensywnego pomocnika Realu. „Rambo, cały czas z nożem w ręku” zamienił jedenastkę na gola i było już po mezu.

Ponieważ Real zgłupiał. Do 50. minuty Królewscy rozgrywali perfekcyjną partię szachów. Mecz nie był wielce porywający, obie ekipy grały dobrze taktycznie, Realowi udało się nawet wyłączyć Leo Messiego. Po stracie gola piłkarze Solariego za bardzo się odsłonili, do końca spotkania było sporo czasu, a formacje drużyny przestały wracać do obrony. Gospodarze wyglądali jak w doliczonym czasie gry, a gdy dostali bramkę na 2:0 była przecież dopiero 69. minuta.

No i to by było na tyle. To są moim zdaniem najważniejsze czynniki, które przesądziły o tak wysokie porażce Realu Madryt, na którą gospodarze środowego meczu aż tak nie zasługiwali.

Jak potoczy się sobotni Klasyk?

Po pierwsze, może być to historyczne El Clasico, bo po raz pierwszy w naszych czasach Barcelona może wyprzedzić Real pod względem bilansu w bezpośrednich pojedynkach. Jest na to duża szansa, ponieważ ostatnie Klasyki na Santiago Bernabeu są dla gospodarzy wyjątkowo nieudane.

Statystyki:

  • 6 z 10 ostatnich Klasyków na Bernabeu wygrywała Barcelona, Real odniósł zwycięstwo tylko 3 razy, raz był remis
  • 25 z 29 ostatnich bezpośrednich starć Realu z Barceloną kończyło się wynikam +2,5 gola
  • Barcelona strzelała minimum 3 gole w 5 z 6 ostatnich spotkań na stadionie Realu
  • Ostatnie 5 meczów Królewskich w La Liga kończyło się powyżej 2,5 bramek
  • Real wygrywał do połowy i w całym meczu w 5 z 7 ostatnich starć w La Liga

To kilka liczb, które mówią nam o tym, jak dobrze Blaugranie gra się na Santiago Bernabeu. To bardzo dziwne, słuchałem wielu ekspertów w tym temacie, oni nie potrafią znaleźć przyczyny. Ja też nie.

Co obstawiać?

Rewanżowy mecz w La Liga powinien wyglądać bardzo podobnie do środowego w Copa del Rey. Taktyka Solariego zadziałała bardzo dobrze, zabrakło w niej indywidualnego wykończenia, więc zapewne ją powtórzy. Partię szachów lepiej może rozegrać natomiast Ernesto Valverde, ale jedynie bardziej zmasowanym pressingiem, przejęciem inicjatywy. Być może Barcelona nie będzie już na Real czekać, a to może paradoksalnie zadziałać odwrotnie.

Kontrataki to wciąż silna strona Ramosa i kolegów. Wydaję mi się, że nie pozwolą oni sobie już na taki brak skuteczności. Kurs na bramkę gospodarzy w 1. połowie wynosi 1.76. Ja Wam, jako pierwszy typ polecam właśnie takie rozwiązanie, na kupon double lub większą ilością pozycji powinien dobrze się sprawdzić.

Typ: gol gospodarzy w 1. połowie
Kurs: 1.76 LV BET

Drugi typ to opcja ultra ryzykowna. Do wrzucenia za drobne, naprawdę. Coś dla lubiących czasami trafić naprawdę wysoki kurs. Proponuję zagrać zwycięstwo Realu w pierwszych 45. minutach, ale remis w całym meczu. Takie zdarzenie łączone to kurs na poziomie 10.00!

Typ: 1/X (1.połowa/mecz)
Kurs: 10.00 LV BET

Do swojego marcowego typowania wybieram propozycję ryzykowną i wrzucam ją za 30 PLN. Jak wejdzie, to będzie radocha 🙂