Już dzisiaj kolejna runda cyklu Speedway Grand Prix. Tym razem żużlowcy zmierzą się na sztucznym torze w Horsens. Wydawałoby się, że to już okres, kiedy klasyfikacja generalna będzie podzielona. Jednak rywalizacja jest tak zacięta, że nic jeszcze nie wiemy i zawodnicy poza pierwszą ósemką mają nadal nadzieje na medale. Sprawdźmy, kto może zgarnąć zwycięstwo w Grand Prix Danii.

Bartosz Zmarzlik

Zacznę od naszego zeszłorocznego brązowego medalisty cyklu SGP. Młody Gorzowianin musi być dotychczas rozczarowany swoją postawą w rywalizacji o indywidualnego mistrza świata. W klasyfikacji generalnej jest dopiero na dziesiątym miejscu, a apetyty po sukcesie z 2016 roku z pewnością były co najmniej takie same. W perspektywie Bartosza Zmarzlika, nie można mówić o tak większych kłopotach z początku sezonu, jak to było w przypadku Grega Hancocka czy Taia Woffindena. Jednak Gorzowianin nie mógł odnaleźć swojego rytmu w SGP. Patrząc na jego rezultaty w lidze polskiej (pierwsza średnia) i szwedzkiej (czwarta) nie można postawić tezy, że Zmarzlik szuka swojej formy.

Nie mam wątpliwości, że to cały czas ten sam pracuś dążący do perfekcji. W związku z tym, widać, że w ostatnich tygodniach poprawił swój sprzęt. Ostatnie kilka występów Polaka w różnych zawodach to same zdobycze dwucyfrowe. Regularność pokazuje, że może wrócił już ten niezawodny Bartek z zeszłego roku. Gorzowianin miał szczęśliwe losowanie pól i w rundzie zasadniczej więcej razy będzie startował z wewnątrz (dwa razy z drugiego). Jedyny minus, to zeszłoroczny występ Zmarzlika w Horsens, kiedy zdobył 7 punktów, ale uważam, że w przypadku torów jednodniowych, takie statystyki mają mniejsze znaczenie. Jakby to nie zabrzmiało, Bartek Zmarzlik przez swoje występy w SGP jest niedoceniany. Patrząc na ostatnie zawody i ligowe zdobycze, są podstawy do twierdzenia, że Gorzowianin w końcu zaskoczy. forBET na wygraną Bartosza Zmarzlika w całym turnieju wystawił kurs na poziomie 9,50.

Tai Woffinden

Kolejny zawodnik, który dotychczas może być mocno rozczarowany tegorocznymi występami w SGP. Tajski  posiada potencjał na kolejne mistrzostwo świata, ale na razie jest dopiero na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej. Można stwierdzić – kolejna „ofiara” nieszczęsnych silników Johnsa z początku sezonu. Jednak w porównaniu do innych użytkowników tego tunera, Brytyjczyk aż tak bardzo nie spuścił z tonu. W tym momencie problemy sprzętowe są już przeszłością, a Woffinden do każdego turnieju podchodzi z podwójną motywacją, ponieważ musi gonić. Widać, że ostatnie tygodnie, to progresja formy u aktualnego wicemistrza świata. W lidze szwedzkiej może pochwalić się najlepszą średnią punktów na bieg. Jeżeli nie jesteś przekonany do Bartka Zmarzlika, bo słabo poradził sobie w Horsens, to ten argument będzie na rzecz Tajskiego. W zeszłym roku w GP Danii stanął na trzecim stopniu podium, a w sumie w dwóch turniejach zgromadził 26 punktów. Kolejnym atutem Brytyjczyka w sobotnich zawodach będą pola startowe, ponieważ aż dwukrotnie w rundzie zasadniczej wystartuje najbliżej krawężnika. forBET na wygraną Taia Woffindena w całym turnieju wystawił kurs na poziomie 5,00.

Jason Doyle

Przez cały tydzień środowisko żużlowe obserwowało Australijczyka. Niestety, nie ze względu na osiągi sportowe, ale kontuzje, której nabawił się w niedzielę na Motoarenie. Trzy złamane kości w prawej stopie Jasona Doyle’a. Normalny człowiek nie chodziłby przez tygodnie, jednak mowa o żużlowcu, który walczy o mistrzostwo świata. Przypomnijmy, że rok temu, to właśnie kontuzja odebrała, można rzec, pewny złoty medal dla Australijczyka w SGP. W poniedziałek operacja – trzy płytki i czternaście śrub w prawej stopie. Wczorajszy trening przed Gran Prix – Doyle pojedzie! Nie raz już żużlowcy jechali z kontuzjami i różnie to się kończyło. Trzeba podchodzić do tego typu z dystansem, bo nie wiemy do końca jak uraz wpłynie na Australijczyka. Może być tak, że po trzech słabych wyścigach zrezygnuje… jednak będąc pozytywnej myśli i skupiając się na samym aspekcie sportowym.

Można zaryzykować tezę, że Jason Doyle jest najrówniej jeżdżącym zawodnikiem w tym roku. Trzecia średnia biegopunktowa w polskiej i szwedzkiej lidze oraz wicelider cyklu SGP. Bardzo wysoka motywacja do zdobycia mistrzostwa, tym bardziej patrząc na fakt, jak Australijczyk stracił swoją szansę przed rokiem. Jason Doyle traci zaledwie jeden punkt do lidera klasyfikacji generalnej i po sobocie może piastować najwyższe miejsce. Jest to jak najbardziej realne, co byłoby niesamowitą historią zwracając uwagę na ostatni tydzień zawodnika. Jest to bardzo ryzykowny typ, ale możliwy. Wszystkie oczy w sobotę będą zwrócone na… prawą stopę Jasona Doyle’a. Czy ona mu przeszkodzi czy nie?  forBET na wygraną Jasona Doyle’a w całym turnieju wystawił kurs na poziomie 10,00.


Wszystkich chętnych do luźnych dyskusji o analizach i typach bukmacherskich
w żużlu, serdecznie zapraszam do nowo stworzonej grupy na
facebooku —->
Bukmacherka – typy na żużel.