Po finale wielkoszlemowego Australian Open sporo mówiło się nie o triumfie Novaka Djokovicia, a o tym, co miało miejsce podczas meczu. W pewnym momencie wyraźnie sfrustrowany przebiegiem rywalizacji Serb wdał się w dyskusję z arbitrem, Damienem Dumusoisem, którego skrytykował za podjętą decyzję, ale również poklepał po butach, co uznano za niestosowne.

Wówczas natychmiast wybuchnęła dyskusja na temat tego, czy Novak Djokovic nie powinien zostać ukarany za naruszenie nietykalności arbitra, który sędziował finał wielkoszlemowego Australian Open. – Dobra robota, właśnie stałeś się sławny – powiedział do niego także Serb, który był wyraźnie poddenerwowany po tym, jak otrzymał ostrzeżenie, a następnie karę utraty pierwszego podania za dwukrotne przekroczenie 25 sekund na wykonanie serwisu.

Nowy lider rankingu ATP szybko się skruszył i już w poniedziałek przeprosił za swoje zachowanie. –  W sporcie czasami zdarzają się rzeczy, z których nie jesteś dumny. Jest wiele emocji, masz wzloty i upadki. Oczywiście, nie jestem zadowolony, że dotknąłem sędziego. Przepraszam, jeśli obraziłem arbitra lub kogokolwiek innego, ale – gdy jesteś w ogniu walki – pewne decyzje powodują, że tracisz równowagę – powiedział.

Tymczasem kilka godzin później organizatorzy Australian Open poinformowali, że nie zostaną podjęte żadne kroki dotyczące finału, co oznacza, że Djokovic nie zostanie ukarany.