Spotkania Rafaela Nadala z Matteo Berrettinim nie tykam, bo kursy są jakie są, a innego wyniku niż awans Hiszpana chyba i tak nikt nie przewiduje. Skupię się więc na tym bardziej wyrównanym pojedynku. Zachęcam też do skorzystania z oferty LVBet, gdzie jeszcze przez te 3 dni możecie grać US Open bez podatku. Zapraszam.

Zagraj z nami i odbierz Freebet 20 PLN + 1500 PLN od depozytu!
Kod promocyjny: 1500PLN

 

Daniil Medvedev – Grigor Dimitrov

Jednego w półfinale spodziewała się większość kibiców, drugiego natomiast absolutnie nikt. Droga Medvedeva do tego etapu turnieju nie była jednak tak prosta, jak było mu to wróżone dwa tygodnie temu. Już w drugiej rundzie, podczas meczu z Hugo Dellienem, zaczęły doskwierać mu poważne skurcze. Później pojawiła się lekka kontuzja uda. Biorąc pod uwagę to wszystko, naprawdę imponujący jest fakt, że 23-latek zaszedł tak daleko. Kluczową rolę w tym wszystkim odgrywa jego serwis, którym potrafi łatwo zdobywać kolejne punkty w swoich gemach serwisowych. Nadal świetnie radzi sobie z uderzeniami z głębi kortu, ale problemy z pracą na nogach nie pozwalają mu już na dominowanie rywali w takim stopniu, jak w Washingtonie, Montrealu czy Cincinnati. Daniil jest jednak bardzo inteligentny i świetnie przygotowany taktycznie. Podejmuje znakomite decyzje i wie, którego gema może odpuścić, żeby dać organizmowi odpocząć. Czwarta już rakieta świata notuje kapitalny sezon na betonie. Czy uda mu się udowodnić swoją wielkość, awansując do kolejnego finału?

Dimitrov miał polecieć już z De Minaurem, a niespodziewanie pokonał młodego Australijczyka w trzech setach. Świat zareagował na to mniej więcej tak: „ok, czyli Federer z Nadalem w finale, fajnie”. No i niespodzianka. Szwajcar na początku kontrolował spotkanie, ale ostatecznie to Grigor przeszedł do kolejnej rundy. Nie oszukujmy się, ogromny wpływ na to miały problemy Rogera z plecami i szyją, ale nie można odebrać Bułgarowi tego, że w końcu zaczął grać tak jak należy i z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Wykorzystał niemoc rywala, poczuł się pewnie i przekształcił to w małą sensację. Mam dziwne przeczucie, że po tym turnieju Dima wróci do odpadania na początku większości turnieju, ale póki co cieszmy się, że możemy oglądać jakiś zarys tenisisty, który swego czasu był przecież na trzecim miejscu w rankingu ATP.

Trzy dni odpoczynku dostał Medvedev. Każda kolejna minuta gra na jego korzyść. Chyba się zgodzimy, że gdyby nie problemy ze zdrowiem, to zwycięzca meczu byłby znany już teraz. Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądał Rosjanin i czy udało mu się odpowiednio zregenerować. Niewątpliwie jednak jest faworytem. Zupełnie inaczej wygląda to u Dimitrova, który chyba wolałby grać zaraz po ćwierćfinale, kiedy był „w gazie”. Bułgar nie jest mistrzem regularności i nie zdziwię się, jeśli dzisiaj poleci w trzech setach. Nie podaję typu, tak jak pisałem wcześniej, ale zgadzam się z bukmacherami – Medvedev jest faworytem.

Jeśli gracie u bukmachera, który oferuje taką opcję, to polecam też zainteresować się zakładem na więcej podwójnych błędów ze strony Daniila. Jego częste ryzyko przy drugim serwisie niestety niekorzystnie przekłada się na tę statystykę.

Baner - skubiemy bukmachera