Nie wiem co się dzieje z tym turniejem. Chciałbym przyznać się do błędu i po prostu napisać, że moje typy są słabe, ale bronię ich solidnymi argumentami, z którymi zresztą zgadzacie się później w komentarzach na naszej grupie. Nie ma to jednak prawie żadnego przełożenia na to, co dzieje się w samym meczu. Niespodzianka goni niespodziankę podczas tegorocznego US Open. Nawet turniej pań jest łatwiejszy do przewidzenia, co nie jest normalne, z całym szacunkiem do czytających to kobiet. No nic, próbujemy dalej. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami na dzisiejszy tenis.

1000 PLN od depozytu + 120 PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Kod promocyjny: 1140PLN

Rafael Nadal – Diego Schwartzman

Zaczynamy od końca, bo od spotkania, które rozpocznie się około 2:30 czasu polskiego. Zwycięzca jest znany już przed rozpoczęciem, chociaż nie wiem, czy takie słowa są bezpieczne na tym turnieju. No ale nie oszukujmy się. Rafa Nadal pozostał na placu boju jako jedyny reprezentant Wielkiej Trójki i ma przed sobą autostradę do finału. W poprzedniej rundzie łatwo pokonał Marina Cilicia, choć nie w trzech setach, tak jak się spodziewałem. Hiszpan jest jedną z niewielu osób, którym można ufać podczas tej imprezy. Nie ma problemów ze zdrowiem, nie popełnia głupich błędów, a póki co należy też do niego tytuł wykonawcy najładniejszego uderzenia turnieju.

Rafa po prostu nie może tego wypuścić. Poleciał Djoković, poleciał Federer, Medvedev nie ma siły i sposobu na Rafę, co widzieliśmy zresztą w finale w Montrealu. Chyba tylko kontuzja jest w stanie przeszkodzić drugiej rakiecie świata. Ale kontuzji mamy już podczas tego US Open wystarczająco.

Ćwierćfinał Wielkiego Szlema to nie jest coś, w czym gustuje Alexander Zverev, toteż można było się spodziewać zwycięstwa Diego Schwartzmana nad niemiecko-rosyjskim talentem. Argentyńczyk miał bardzo łatwą drabinkę, ale jego szczęście kończy się teraz i raczej na dalszą grę nie ma co liczyć, choć na pewno nie podda się bez walki. Ale ta walka z Nadalem na nawierzchni twardej zawsze kończy się podobnie. O ile na mączce 27-latek ze swoim stylem gry jest w stanie powalczyć z Hiszpanem, tak na betonie brakuje mu argumentów sportowych. Jego precyzyjne uderzenia z linii końcowej nie wystarczają na fenomenalną defensywę Rafy. Zdecydowanie brakuje mu siły, bez której w tym przypadku raczej nie da się nawiązać walki. Schwartzman będzie się starał przebijać piłkę na stronę Nadala i czekał na jego błędy, ale nie liczyłbym na zbyt wiele takich okazji.

Spodziewam się wyniku 3:0 dla Nadala, ale pójdę w inną stronę, a mianowicie brak tie-breaka w meczu. Rafa w tym turnieju nie był jeszcze zmuszony do grania 13 gemów w pojedynczym secie, Diego miał tylko jedną taką sytuację. W bezpośrednich pojedynkach obu panów również często tego nie widujemy. W czterech pojedynkach na betonie zagrali tylko jeden tie-break. Był to swoją drogą jedyny set wygrany przez Schwartzmana z Nadalem na tej nawierzchni. Ich styl gry nie opiera się na serwisie, a na dłuższych wymianach, co bardzo zwiększa szanse przełamania. Oczywiście bardziej liczymy na Rafę i na to, że w każdej partii przełamie rywala chociaż raz, tak jak to robił w poprzednich rundach.

TYP: Tie-break w meczu – NIE

KURS: 1.60

Baner - skubiemy bukmachera

Gael Monfils – Matteo Berrettini

Gael Monfils powalczy dzisiaj o drugi w karierze półfinał US Open. Francuz, ku uciesze fanów pokazuje, że nie zapomniał jak się gra w tenisa. Przeszedł cztery rundy w sposób nie tylko efektowny, ale i efektywny. Problemy sprawił mu tylko Denis Shapovalov, który jednak grał naprawdę dobrze. W ostatnim meczu potrzebował tylko 86 minut do wyeliminowania Pablo Andujara. Gael nie tylko popełnia mało błędów, ale też notuje na swoim koncie mnóstwo winnerów, w czym pomaga mu mocny serwis, świetny forehand oraz niewiele gorszy backhand. Nie zapominajmy też o znakomitym returnie. Jeśli ktoś jest w stanie zagrozić Nadalowi w tym turnieju, to moim zdaniem jest to właśnie Monfils, choć szanse i tak są niemal zerowe.

Matteo Berrettiniego nie miało tutaj być. Liczyliśmy na Andrey’a Rubleva. Niestety zobaczyliśmy najgorszy scenariusz, czyli totalną zmianę Rosjanina, który nagle zaczął się mylić na potęgę. Nie zdołał ugrać nawet seta. To nie powinno się zdarzyć. Berrettini po prostu robił to, co umie robić najlepiej, czyli bombardował przeciwnika swoimi forehandami oraz serwisem. Na pochwałę zasługuję również niezła defensywa Włocha, bo Rublev nie wszystkie punkty oddał za darmo. Dla Matteo będzie to pierwszy ćwierćfinał turnieju wielkoszlemowego w jego krótkiej karierze. Czy będzie w stanie powalczyć o coś więcej? Myślę, że mogłoby mu się udać, gdyby zagrał jeden ze swoich najlepszych meczów. Ale jeśli zagra na takim samym poziomie, jak przez całe US Open?

Nie wydaje mi się. Monfils mimo wszystko gra lepszy turniej, jest zawodnikiem bardziej wszechstronnym, ma też dużą przewagę doświadczenia. Kluczowy może okazać się return Francuza, którego będzie potrzebował do zneutralizowania serwisu Matteo, czyli jednej z jego głównych broni. Chyba nikt nie ma również wątpliwości co do tego, za kim będzie amerykańska publika. Wszyscy kochają Monfilsa, a on kocha wszystkich zabawiać. Tym razem Berretiniemu nie może się udać… chyba.

TYP: Gael Monfils wygra mecz

KURS: 1.50

Kupon 4 września

Dyskusje z naszymi redaktorami i więcej typów bukmacherskich na naszej grupie. Dołącz do Grupy Zagranie!