Wczorajszej nocy po raz kolejny zawiodła nas ekipa Doca Riversa, która przegrała swój mecz z Memphis Grizzlies. Mówi się trudno i pora iść do przodu. W dalszym ciągu ostatnie dni są naprawdę udane, co motywuje mnie do dalszej pracy. Na dziś przygotowałem jedno zdarzenie z amerykańskich parkietów, które w moim przekonaniu ma bardzo duży potencjał. Wybierzemy się do Teksasu, gdzie San Antonio Spurs zmierzy się z Cleveland Cavaliers. Czy ekipa Popovicha będzie w stanie bez problemu pokonać SexLand i spółkę? Przekonamy się już w nocy, ale najpierw zapraszam was do mojej analizy! Pamiętajcie, że możecie skorzystać z bonusu w BETFAN, który oferuje pierwszy zakład bez ryzyka aż do 600 PLN. Miłej lektury!

Załóż konto w BETFAN i graj najwyższy zakład na rynku bez ryzyka do 600 PLN!

(Zwrot na konto bonusowe)

Link aktywujący promocję -> zagranie.com/go/betfan

BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000 zł od depozytu + 600 zł bez ryzyka

oferta z naszym kodem promocyjnym: 1600PLN

Kod rejestracyjny
1600PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł OD 2. DEPOZYTU: 100% do 1000 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

San Antonio Spurs (24-23) vs Cleveland Cavaliers (17-32) (wtorek 01:00)

Gregg Popovich to jeden z najwybitniejszych szkoleniowców w całej historii NBA. Na swoim koncie ma parę tytułów mistrzowskim, a swoje życie zawodowe związał z San Antonio Spurs. Jego lata świetności minęły i ciężko w tym sezonie doszukiwać się spotkań, w których jego podopieczni graliby jak z nut. Największym aktualnie problemem zespołu z Teksasu jest brak pomysłu na jakikolwiek rozwój. Nie do końca wiem, czy w tym momencie chcą walczyć o postseason, czy jednak zaczną delikatnie tankować, ale tak niepozornie, żeby nikt ich źle nie oceniał. Brak wzmocnień kadrowych i stagnacja w porównaniu do rywali, którzy szukają młodych, perspektywicznych zawodników lub kupują doświadczonych, by w najbliższych latach poczuć smak play-offów na dłużej. W San Antonio nic się nie dzieje. Nie ma spojrzeń w przyszłość, a zarazem jest jedynie wracanie do przeszłości. DeMar DeRozan, Rudy Gay czy Patty Mills to już doświadczeni zawodnicy, którzy w dalszym ciągu są najważniejsi. Nie jednokrotnie w tym sezonie grali solowo, gdzie pomimo swych umiejętności nie potrafili wyprowadzić zespołu na szczyt. Nie neguję ich solidnego warsztatu i wachlarza zagrań, lecz basket się ciągle rozwija, a młodość jest przyszłością. Tego brakuje w San Antonio, choć swoich nieokiełzanych młodzieńców mają. Teksańczycy mają duży problem w defensywie. Mimo że ich średnia straconych punktów waha się w okolicach średniej ligi, to w ostatnich tygodniach tracą ich na pęczki. W czterech poprzednich pojedynkach aż trzykrotnie pozwolili sobie wrzucić ponad 130 oczek, co nie zdarzało im się w tym sezonie zbyt często. Oczywiście w dwóch spotkaniach byliśmy świadkami dogrywki, co nie zmienia faktu, że tracą dużo więcej punktów. Pamiętajmy, że Spursi lubią wolniejszy basket, który zabiera całkiem sporo czasu! Nie wiem, dokąd zmierza ekipa Gregga Popovicha. Czy będą starać się o play-off i szybki blamaż w pierwszej rundzie, czy delikatne tankowanie dla nie poznaki? Odpowiedź na to poznamy zapewne w niedalekiej przyszłości, a ta może być bardziej okrutna, niż nam się zdaje.

Ostatnie dwa mecze to dwie porażki po dogrywkach, gdzie San Antonio pozwoliło rywalom na skuteczne atakowanie kosza. W obu starciach zobaczyliśmy skuteczność na poziomie minimum pięćdziesięciu procent, co spokojnie starcza do pokonania ekipy Popovicha. Najważniejszą postacią Spursów był nie kto inny jak DeMar DeRozan, który dwoi się i troi za cały zespół, dając się nie raz sfaulować w swoich ofensywnych akcjach. Doświadczony rozgrywający zdobył z Indianą 25 punktów, 4 zbiórki oraz sześć asyst. Keldon Johnson oraz Dejounte Murray zainkasowali na swoje konto po dwadzieścia oczek. Pierwszy z nich dorzucił dziesięć reboundów, a drugi pięć zbiórek oraz pięć asyst. Przy bardzo wysokim wyniku nie jest dziwne, że reszta zespołu spokojnie przekroczyła linię dziesięciu punktów. Derrick White, Patty Mills czy Rudy Gay dorzucili co nieco od siebie, lecz to nie wystarczyło na pokonanie osłabionych i zmęczonych graczy Indiany Pacers. Czy dziś są w stanie przełamać swoją niemoc w starciu z młodymi Cavsami?

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki? Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

Cleveland Cavaliers w porównaniu do dzisiejszych rywali już jakiś czas temu pokazali światu, że ich przyszłość będzie się kręcić wokół młodych graczy, a w szczególności trójce Sexton, Garland i Allen. Co prawda zostało w ich składzie paru starszych playerów, lecz zarząd stara się systematycznie zastępować młodymi i perspektywicznymi chłopakami. Pierwsza piątka opiera się na wyżej wymienionej trójce, gdzie najstarszy Collin Sexton ma dwadzieścia dwa lata. Cavsi powoli tracą szansę na play-offy, choć do dziesiątej lokaty (play in play-offów) w dalszym ciągu tracą niewiele. Ostatnie tygodnie dla zawodników Johna Blaira Bickerstaffa nie były zbyt udane. Pięć porażek z rzędu nie jest cudownym rezultatem, choć można się zasłaniać jakością rywali. Problemem Cavaliers jest gra w ataku. W każdym z tych spotkań praktycznie nie przekroczyli stu punktów (poza ostatnim starciem z Miami Heat, gdzie zdobyli 101 punktów). Co ciekawe, to nie jest w całości zależne od ich słabej skuteczności, a raczej małej ilości akcji w porównaniu do rywali. Zawodnicy z Cleveland potrafią w trakcie jednego spotkania stracić nawet piętnaście razy piłkę, co stwarza przeciwnikom łatwą drogę do punktowania. W dzisiejszym spotkaniu możemy zobaczyć na parkiecie praktycznie każdego zawodnika. Z informacji, do których dotarłem zarówno Jarrett Allen, jak i Larry Nance Jr. mają być gotowi do walki o przerwanie złej serii. Ich obecność może odmienić wygląd ekipy z Ohio i wprowadzić nieco więcej spokoju i jakości w defensywie oraz ofensywie. W ich ostatnim starciu z Miami Heat zobaczyliśmy Cavs, które momentami potrafiło się przeciwstawić rywalom. Koniec końców przegrali z całkiem dużą stratą czternastu oczek. Świetne spotkanie rozegrał Collin Sexton, który zdobył 26 punktów, trzy zbiórki oraz trzy asysty. Issac Okoro mógł się pochwalić 17 oczkami oraz trzema zbiórkami. Rezerwowy Tauren Prince popisał się dziewiętnastoma punktami, sześcioma zbiórkami oraz trzema asystami. Dobre spotkanie zaliczył Kevin Love, który powrócił i zdobył swoje pierwsze double double w tym sezonie (10 punktów, 10 zbiórek oraz 3 asysty). Nieco lepszego występu spodziewałem się po Dariusie Garlandzie, który oddał zaledwie osiem rzutów. Młody rozgrywający był bardzo często izolowany, co sprawiło, że zdobył jedynie 12 punktów, cztery zbiórki oraz osiem asyst. Czy dziś będzie miał więcej miejsca i razem z Sextonem zagrają swoje popisowe numery?

Przeglądałem różne zakłady w betfanie, lecz skuszę się dziś na bardzo mało spodziewany typ. Celuję dziś w zwycięstwo drużyny Cleveland Cavaliers. Dlaczego? Po pierwsze nie sądzę, by Cavsi przegrali kolejny mecz z rzędu, po drugie do składu wraca kluczowa postać, czyli Jarrett Allen (informacje na ten temat zmieniają się jak w kalejdoskopie). Chłop ma niesamowity zasięg rąk, co bardzo dobrze sprawdza się w defensywie oraz ofensywie. Dodatkowo ich rywale nie prezentują wybitnej formy. Sami zmagają się z problemami, a sam DeMar DeRozan nie jest niekończącym się lekarstwem na kalectwo kolegów. Spursi potrzebują porządnej porażki, która da im do zrozumienia, że nie idą aktualnie w żadnym kierunku. Obie ekipy są mocno underowe, dlatego samo spotkanie nie powinno przynieść zbyt wielu zdobyczy punktowej. Wydaję mi się, że sam wynik będzie trzymał nas w napięciu do końcowych minut, a wcale się nie zdziwię, jak po raz kolejny dojdzie do dogrywki. Gram dziś nieco ryzykownie, lecz jak wiecie NBA lubi zaskakiwać, co w tym sezonie oglądamy bardzo często. Pamiętajcie, że możecie skorzystać z kodu promocyjnego betfanu, dzięki czemu możecie zagrać ten zakład bez ryzyka aż do 600 PLN! Powodzenia!

Betfan
4.75
Zwycięstwo Cleveland Cavaliers (z dogrywką)
  1. Klikasz w link -> zagranie.com/go/betfan
  2. Zakładasz konto z kodem: 1600PLN
  3. Wpłacasz depozyt, którego minimalna kwota jest równa 50 złnba
  4. Stawiasz pierwszy kupon SOLO, AKO, który zostanie objęty zakładem bez ryzyka. Z promocji wyłączone są zakłady MATCHDAY BOOST
  5. W razie przegranej otrzymasz zwrot w bonusie. Obrót 1 x 3.80 – minimum 3 zdarzenia.
  6. Po więcej informacji sprawdź opinie o BETFAN.

kupon nba 05.04

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!