Czy Lebron James wygra swój pierwszy mecz jako Lakers? Czy Luka Doncic udowodni coś Atlancie Hawks? Czy Milwaukee Bucks przedłuży swoją serię zwycięstw? Oby. Trzy typy ode mnie i 582 PLN do wygrania. W tekście przeczytasz trzy analizy. Zapraszam do lektury.

Do analizy użyłem Skarb Typera NBA, czyli darmowy PDF zawierający ponad 120 stron statystyk, aktualnych składów, analiz, ciekawostek i wszystkich niezbędnych informacji o NBA.

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie!

Kod rejestracyjny: 1250

Zdarzenie: Phoenix Suns – LA Lakers: zwycięstwo

Typ: LA Lakers

Kurs: 1.60

Nie tak miał się zacząć sezon zespołu, w którym jest Lebron James. Trudny terminarz to jedno, ale czy kiedykolwiek spodziewałbyś się, że zespół z Królem w składzie po trzech spotkaniach nie wygra ani razu? Nie sądzę. A tak właśnie jest.  

Lakers grali z wymagającymi rywalami (Portland Trail Blazers, Houston Rockets, San Antonio Spurs) i w każdym z tych meczów walczyli do samego końca. Za każdym razem jednak czegoś brakowało. To coś to przede wszystkim obrona, która jest tragiczna – średnio 131.7 punktów pozwalanym przeciwnikom – najgorszy wynik w NBA. Przewidywania sprzed sezonu się potwierdzają. Ale Jeziorowcy mogli i powinni wygrać chociaż raz. Najbliżej byli przeciwko Spurs, bo w dogrywce mieli kilka punktów przewagi na minutę przed końcem, a mimo to zdołali ją stracić.  

To 0-3 nie jest takim samym 0-3 jak mają choćby Cleveland Cavaliers czy Chicago Bulls. Lakers są w tym wszystkim kompetytywni, tylko mają problem z egzekucją ataku i obroną w końcówkach. W tym wszystkim na pewno nie pomaga fakt nieobecności Rajona Rondo i Brandona Ingrama, chociaż Luke Walton ma kim ich zastąpić. Lonzo Ball i Kyle Kuzma dali radę przeciwko Spurs (zwłaszcza Kuzma, zdobywając 37 punktów).  

Lebron James w swojej karierze tylko raz zaczął rozgrywki od trzech porażek i było w to w sezonie 2004/05. Wtedy Król był zaledwie księciem i jako 20-latek niewiele mógł zdziałać. Swój czwarty mecz Cavaliers wygrali, ale ostatecznie nie weszli do playoffów. Był to drugi z rzędu i ostatni sezon, w którym team Jamesa nie wszedł do ósemki w swojej konferencji. Czy teraz będzie podobnie? Wstrzymajmy się trochę z osądami. Spokojnie, zostało 79 spotkań.  

Jest jeszcze za wcześnie, żeby przekreślać 16-krotnych mistrzów NBA, jednak jest to na pewno sygnał, że ten rok może nie być tak dobry, jak przypuszczali niektórzy. Sama obecność Lebrona może nie wystarczyć. Silny Zachód nie jest średnim Wschodem i teraz zamiast grać z Atlantą Hawks, New York Knicks czy Orlando Magic, musisz mierzyć się praktycznie codziennie z ekipami na miarę playoffów. 

No, może prawie codziennie, bo do tego grona nie zaliczymy na pewno Phoenix Suns. 

Suns są młodzi, perspektywiczni i interesujący, jednak ich czas dopiero nadejdzie. Rdzeń Devin Booker, DeAndre Ayton, Josh Jackson i TJ Warren wygląda solidnie, tylko że w perspektywie kilku lat. Jak na razie Słońca kolejny rok z rzędu aspirują do miana najgorszego zespołu w lidze. Poprzednie dwa sezony to łącznie 45 zwycięstw – najgorszy wynik w NBA w tym okresie. Ten rok zapowiada się lepiej, ale tylko niewiele.  

Słońca w pierwszym meczu grały z Dallas Mavericks i 121-100 wygląda klawo, jednak wynik nie oddaje przebiegu spotkania. Dopiero 19 punktów Devina Bookera w czwartej kwarcie odstawiły mecz do zamrażarki. Możemy polemizować o poziomie Mavericks i czy zwycięstwo Suns było miarodajne. Po tym, co widzieliśmy w starciach z Denver Nuggets i Golden State Warriors wiemy już, że tak nie było: 119-91 z Nuggets i 123-103 z Warriors. 

Oglądałem fragmenty i w oczy rzuciło mi się jedno – fatalna obrona strefy podkoszowej przez Phoenix. Nikola Jokic robił, co chciał z Aytonem, a Damian Jones z Warriors miał co chwile podania lobem nad obręcz. Podobnym zawodnikiem – tylko lepszym – jest Javale Mcgee. Lakers jako całość opierają swoją grę na wejściach pod kosz, bo nie brak graczy potrafiących rzucać zza łuku. 50 punktów z 63 rzuconych w pierwszej połowie z Trail Blazers było punktami z ,,trumny”. Los Angeles Lakers są najlepsi w tym aspekcie, którego bronienie przychodzi najtrudniej Phoenix Suns. 

No i Lebron James – Król nie może zacząć sezonu od bilansu 0-4. Nie przeciwko najgorszej ekipie poprzednich rozgrywek. 14 la temu byli to Hawks, dzisiaj będą to Suns – whatever.  

Zdarzenie: wynik i liczba punktów w meczu Milwaukee Bucks – Philadelphia 76ers poniżej/powyżej 220.5

Typ: Milwaukee Bucks i powyżej 220.5

Kurs: 2.30

Milwaukee Bucks są jednym z pięciu niepokonanych zespołów w tym sezonie, razem z Toronto Raptors, Detroit Pistons, Denver Nuggets i New Orleans Pelicans.  

Skład w Milwaukee niewiele się zmienił, poza podpisaniem kontraktu z Brookiem Lopezem i wybraniem w drafcie Donte DiVincenzo. Doszło jednak to roszad wyżej, bo stanowisko trenera objął Mike Budenzholer i teraz możemy widzieć tego efekt.  

Bud to czołowy specjalista od fazy zasadniczej. On zmienia cały system ofensywy do góry nogami, a akurat w Bucks było co poprawiać. Kozły zamiast grać koszykówkę dostosowaną pod umiejętności Giannisa Antetokoumpo, grały kupę. Nie było rzutów za trzy, nie było miejsca do penetracji, przez co było średnio. 

I nagle zjawił się Budenholzer. 

Z 25. miejsca w oddawanych trójkach Bucks wskoczyli na… trzecią lokatą, oddając o ponad 15 rzutów za łuku więcej. Wielka zmiana, a co chyba najbardziej istotne, jest to zdecydowanie zmiana na lepsze – 113, 118 i 124 punkty i trzy zwycięstwa – tak wygląda sytuacja w Milwaukee. W końcu mamy to, co chcieliśmy oglądać – Antka otoczonego strzelcami. Jest to ofensywa, której praktycznie nie da się zatrzymać. 

Dzisiaj Milwaukee Bucks spróbują przedłużyć serię zwycięstw do czterech, a ich rywalem będzie Philadelphia 76ers. 

Szóstki są świeżo po przegranej po dogrywce z Detroit Pistons po 50 punktach Blake’a Griffina. Co z nimi zrobi Antetokounmpo? Strach się bać. 

Dla 76ers będzie to back to back (drugi mecz z rzędu, a do tego na wyjeździe) i nie jest to dobry prognostyk przez pojedynkiem z wypoczętymi Bucks. Pod znakiem zapytania stoi występ Bena Simmonsa, który wczoraj nie grał z powodu bólu pleców. Nie spodziewam się zobaczyć Simmonsa dziś na parkiecie, a nawet jeżeli wystąpi, to nie wątpię, żeby był wybitny. Problemy z plecami potrafią być cholernie uciążliwe i nie znikają ot tak.  

Zwycięstwo Milwaukee Bucks to dla mnie no-brainer. Kurs jest niezły, jednak ja chcę trochę więcej i połączę to zdarzenie z liczbą punktów. Bucks rzucają bardzo dużo, 76ers grając b2b powinni też dużo stracić, a linia 220.5 punktów wygląda na stosunkowo niską.

Zdarzenie: liczba punktów Luki Doncica w meczu Atlanta Hawks – Dallas Mavericks poniżej/powyżej 17.5

Typ: powyżej 17.5

Kurs: 1.80

Nikt z nas nie lubi być pomijany. Kiedy na WF-ie byłeś wybierany jako jeden z ostatnich do gry, było Ci smutno. Kiedy widziałeś swoich kumpli na mieście, a Ty byłeś w domu, miałeś do nich żal. Chcemy czuć się potrzebni, chcemy, żeby nas doceniano i wyróżniano. Jeżeli tak się nie dzieje, to chcemy IM coś udowodnić. Pokazać, że popełnili błąd, robiąc to, co zrobili. 

Z takiego samego założenia wyjdzie dzisiaj Luka Doncic. 

Słoweniec (nie Słowak, oczywiście), to 19-latek, który w europejskiej koszykówce osiągnął prawie wszystko. Na Starym Kontynencie znamy jego wartość i wiemy, że jest to prawdziwy diamencik. W USA jest trochę inaczej. Generalni menedżerowie boją się brać Europejczyków z wysokimi wyborami w drafcie, bo w razie niepowodzenia łatwiej jest obronić wybór atletycznego Amerykanina niż jakiegoś tam gościa nie wiadomo skąd. 

Doncic to talent na miarę numer jeden draftu, jednak ani Phoenix Suns, ani Sacramento Kings, ani Atlanta Hawks, ani Memphis Grizzlies nie zdecydowali się na niego. Tzn. Hawks wzięli go w drafcie, ale jedynie po to, żeby wymienić go za Trae Younga do Dallas. I w ten oto sposób Luka wylądował w Mavericks, gdzie nie jako będzie kontynuatorem spuścizny Dirka Nowitkiego. 

Po trzech meczach na zawodowych parkietach Doncic potwierdza swój wielki talent. Początek był przeciętny – tylko 10 punktów przeciwko Phoenix Suns. Kolejne dwa występy były już pokazem umiejętności 19-latka ze Słowenii – 26 punktów, 4/9 za trzy przeciwko Minnesocie Timberwolves i 19 punktów i 6 asyst z Chicago Bulls. Luka się rozkręca i typuję, że dzisiaj będzie kontynuował swoją dobrą passę.  

Akurat komu, jak komu, ale Atlancie Hawks ma wiele do udowodnienia. Jastrzębie dosłownie pozbyły się go. Teraz Luka Doncic będzie mógł pokazać, jak wielki błąd popełnili oni, jak i pozostałe zespoły. Linia 17.5 wydaje się według mnie stosunkowo niska. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią mi, że to będzie over.  

Trzy pozycje, stawka stówka i do wygrania 582 PLN. Mam przeczucie, że wejdzie. Ostatnio idzie kiepsko, ale… w końcu musi zacząć wchodzić, prawda? Dzięki za przeczytanie. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o moich propozycjach i co sami wrzucacie na kupony.

Powodzenia!

  • Tagi