Na 3 kolejki przed końcem sezonu Swansea z Łukaszem Fabiańskim w składzie zajmuje 18. lokatę w Tabeli. Oznacza to, że jeśli nie wyprzedzą Hull, które ma 2 punkty więcej to spadną do Championship. Czy zawodnicy Paula Clementa będą w stanie wygrać wyścig o pozostanie w elicie angielskiej piłki klubowej, czy czeka ich przynajmniej rok przerwy?

Aktualnej formy zespołu nie można tłumaczyć w żaden sposób zmęczeniem. FA Cup przegrali w 3 rundzie, tak samo zakończyli zmagania w EFL Cup. Nie brali udziału w żadnym z europejskich pucharów. A mimo to z 35 meczy w lidze przegrali aż 21! Prowadzą również w kategorii największej liczby straconych goli. W zeszłym sezonie po 38. kolejkach Bramkarz Swansea musiał wyciągać piłkę z siatki 52 razy, 2 lata temu to było 49 straconych goli. Teraz jest to aż 69 bramek, a tu wciąż 3 spotkania do końca. Już nawet Sunderland, który już teraz może być pewny spadku z Premier League stracił ich 9 mniej. Kogo jednak obwiniać za taki stan rzeczy?

Polski piłkarz wystąpił w każdym ligowym spotkaniu. 35 występów świadczy tylko i wyłącznie o tym, że trener ma do niego pełne zaufanie. Dodatkowo patrząc po jego formie w reprezentacji można pokusić się o stwierdzenie, że to nie w bramkarzu, a obronie leży problem. Może zatem czas porozmawiać z klubowymi kolegami z formacji defensywnej i zmotywować ich w ciepłych słowach do tego, by w końcu wzięli się za robotę. 32 letni bramkarz w tym sezonie 6 razy zanotował czyste konto. Ale w każdym z pozostałych meczy dwoił się i troił, by jak najbardziej zminimalizować straty zespołu. Czas by za jego przykładem poszła reszta drużyny.

Aktualny trener jest z zespołem od stycznia. Patrząc po klubach, w których zbierał doświadczenie można śmiało stwierdzić, że zarząd zatrudniając Paula Clementa trafił w dziesiątkę. Różne szczeble drużyny Chelsea, PSG, Real czy Bayern. To duże firmy w świecie futbolu. A Clement miał okazję być przy ich trenerach, jako asystent. To daje nadzieje na to, że będąc blisko najlepszych trenerów udało mu się podłapać to i owo. Oby miał wystarczająco czasu na to by zaprezentować swoje możliwości jako trenera. Ciężko jest od razu po przyjściu pozbierać zespół i zupełnie odmienić jego oblicze, więc na pewno nie wymaga się tego od nowego menadżera w tym sezonie. Sądze jednak, że w przyszłym zobaczymy zupełnie nowe, lepsze Swansea.

Jeśli drużynie nie uda się wykrzesać z siebie ostatków sił, to zobaczymy ją w Championship, gdzie już czeka największy rywal – Cardiff City! Oba te zespoły, jako jedyne z Walii otarły się o najwyższą klasę rozgrywek. Gdyby teraz spotkały się w Championship to te rozgrywki mogłyby stać się jeszcze ciekawsze. Na pewno dałoby to też kopa zawodnikom. Może właśnie to jest recepta na pozbieranie się do kupy. Spotkać starego rywala i jeszcze raz udowodnić swoją wyższość nad nim. W końcu Cardiff wytrzymało jedynie 1 sezon pośród najlepszych. Swansea udawało się to przez 6 lat. Nawet jeśli teraz nie odratują sezonu, to mają po swojej stronie wszelkie argumenty do tego, by wrócić do Premier League.

Kadrowo drużyna z Liberty Stadium nie wygląda źle. Doświadczonych graczy, którzy mogliby się podzielić wiedzą jest sporo. Tutaj można wymienić chociażby Fabiańskiego, Sigurdssona czy Llorente. Są to zawodnicy, którzy mogą być wzorem dla młodszych piłkarzy. A tych brakuje w drużynie. Jeśli trener nie odmłodzi drużyny, której średnia wieku wynosi teraz prawie 28 lat. To nawet Championship może okazać się zbyt wymagająca. A takie bramki, jak ta Sigurdssona mogą być tylko miłym wspomnieniem.

3 mecze do końca sezonu. Trzy szanse dla Fabiana i spółki na to, by udowodnić, że posiadają ducha walki i zależy im na utrzymaniu się. Od szczęścia dzieli ją tylko wygrana, przy jednoczesnej przegranej ekipy Kamila Grosickiego. Jeden mecz może przesądzić o tym, czy to Hull, czy Swansea będzie musiało wrócić do Championship. W obu zespołach grają polacy, oba zespoły grają w tym sezonie poniżej oczekiwań. Kogo typujecie do odpadnięcia z Premier League?