Chiński półfinał na Mistrzostwach Świata w League of Legends. Kto z tej pary wyjdzie zwycięsko? Czy obecni Mistrzowie Świata staną przed szansą obrony tytułu? Invictus Gaming pokazuje się coraz lepiej, wchodząc na zdecydowanie wyższy poziom. FunPlus Phoenix stoi na wysokim poziomie od początku mistrzostw, ale czy to wystarczy na rywala z rodzimej ligi!?

Załóż konto w STS – 1259 złotych na start + 20 PLN Freebet w Typomanii + voucher 1500 PLN
Przejdź do rejestracji w STS
KOD PROMOCYJNY: 1259PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 

INVICTUS GAMING – FUNPLUS PHOENIX

 

Pierwsze spotkanie półfinałowe na tegorocznych Mistrzostwach Świata League of Legends będzie pojedynkiem wewnętrznie chińskim. Oba zespoły poniekąd zaskoczyły w ćwierćfinałach. Invictus nie był faworytem w spotkaniu z Griffin, które de facto kilka dni wcześniej dwukrotnie wygrało z głównym faworytem do zwycięstwa całego turnieju w postaci G2 Esports. FunPlus Phoenix biło się zaś z nieprzewidywalnym Fnatic, drużyna, której najbardziej znaną postacią jest oczywiście grający na AD Carry Martin „Rekkles” Larsson. Zdecydowanie jedna z najbardziej barwnych postaci w europejskim „LEC”. Oba te spotkania zakończyły się wynikiem 3:1 dla chińskich formacji. Do tego zarówno jedna, jak i druga drużyna przegrała trzecią mapę. Co ciekawe wszystkie spotkania ćwierćfinałów kończyły się wynikami 3:1.

Invictus Gaming zdecydowanie nie ma udanego lata. Na wiosnę wszystko jeszcze wyglądało dobrze, choć porażka z amerykańskim Team Liquid w półfinale MSI na pewno musiała zaboleć. Wygrali jednak wiosenny split w lidze i nic nie zwiastowało lawiny niepowodzeń, która zaraz nastąpi. W letnich rozgrywkach zajęli dopiero, odległe szóste miejsce w fazie zasadniczej. Nie byłby to duży problem, gdyby nie fakt, że odpadli już w 1/8 z LNG Esports i to w stosunku 0:3. Tak słaby występ spowodował, że musieli się bić o wyjazd na Mistrzostwa Świata w dodatkowych eliminacjach. Do sensacji brakowało naprawdę niewiele. Pierwsze spotkanie po bardzo nerwowej końcówce z JD Gaming wygrali 3:2, zaś w spotkaniu finałowym tych małych rozgrywek spotkali się z Top Esports, ponownie szczęśliwie udało się wygrać 3:2 po naprawdę dramatycznej końcówce. Wytrzymali nerwowo i pokazali, że nigdy nie można ich skreślać. Same Mistrzostwa Świata nie zaczęły się dla nich źle. Jednak największym problemem był styl, w jakich rozgrywali owe pojedynki. Z grupy wyszli na drugim miejscu tuż za koreańskim Damwon Gaming, którym ulegli dwukrotnie. Koreańczyków nie ma już w turnieju, odpadli w pojedynku z G2 Esports.Ćwierćfinał w wykonaniu Invictus Gaming był naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Można powiedzieć, że wróciło stare, dobre „IG” sprzed roku. Choć oczywiście popełniali sporo, wydawałoby się prostych błędów, co w ostatnim czasie jest zdecydowanym mankamentem chińskiej formacji. To dość pewnie wygrali pierwsze dwie mapy. W pierwszej Griffin próbowało się odgryzać, ale ich kompozycja na niewiele pozwoliła. Druga mapa już praktycznie całkowicie stała pod dyktando Mistrzów Świata. Trzecia jak już wspomniałem padła łupem Koreańczyków, ale to w dużej mierze była zasługa AD Carry „Viper” bowiem na tej mapie zrobił pentakilla. W czwartej mapie można powiedzieć, że znowu „IG” przejechało się po rywalach. Naprawdę dla mnie bardzo duże zaskoczenie, jeżeli chodzi o sam styl gry. Jeżeli wyeliminują proste błędy, to nie wiem, czy ktoś będzie w stanie ich powstrzymać. „TheShy” na razie bryluje w tej drużynie i jak na razie, żaden przeciwnik z Topa nie był w stanie mu dorównać.

FunPlus Phoenix to drużyna, do której zdecydowanie należy letnia część splitu. Wygrali fazę zasadniczą, przegrywając tylko jedno spotkanie, a w fazie pucharowej nie mieli sobie równych. Wygrali finałowe spotkanie z RNG 3:1, a do tego w naprawdę dobrym stylu. Wiosną było troszkę gorzej, mimo iż ponownie wygrali fazę zasadniczą to w pucharowej odpadli w półfinale z JD Gaming, ale jako Mistrz lata mieli bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata, w których trafili do potencjalnie najłatwiejszej grupy całego turnieju. Choć w grupie nie imponowali stylem, a ich wynik to tylko 4:2 to udało im się wyjść z pierwszego miejsca, gdyż wygrali dość pewnie dogrywkowe spotkanie z europejskim Splyce. W ćwierćfinale ponownie trafili na europejską formację. Przyszło się im mierzyć z Fnatic. Według bukmacherów to oni byli faworytami, choć zdania były bardzo mocno podzielone. W pierwszej mapie, która była naprawdę wyrównana. Do 20 minuty różnica w złocie nie przekraczała dwóch tysięcy, co jak na tę fazę jest małym wynikiem. Postawa „Doinb” oraz „Tian” doprowadziła do wzięcia barona, a potem szybkiego skończenia w około 26 minut. Obaj wspomniani przeze mnie zawodnicy nie zginęli choćby raz, a ich KDA to odpowiednio 16 i 12. Druga odsłona rozgrywek to już zdecydowana przewaga „FPX” skończyli mapę w około 24 minucie przy wyniku 18:3, tym razem prawdziwy popis dał AD Carry chińskiej formacji „Lwx”, skończył z wynikiem 11/0/6, a po stronie Fnatic tylko „Rekkles” jakkolwiek wyglądał. Trzecia pojedynek był odmienny od innych. Do 10 minuty nie działo się praktycznie nic. Wynik w śmierciach to 1:1, dopiero później europejska formacja zaczęła się rozpędzać, niszcząc nexus wokoło w 26 minucie, tym samym wprowadzając nadzieje w serca europejskich kibiców. Ostatnia rozgrywka to zdecydowanie najdłuższa mapa tego pojedynku trwała około 26 minut, ale zdecydowanie zdominowała ją już wspomniana przeze mnie trójka zawodników „FPX”, „Rekkles”, który jako jedyny trzymał poziom w europejskiej formacji, to było zdecydowanie za mało. FunPlus Phoenix pokazała się naprawdę z dobrej strony, a wspomniani gracze są ich zdecydowanym motorem napędowym.

Co grać?

Na pewno jest to trudne spotkanie do wytypowania. W czterech pojedynkach między tymi drużynami w lidze chińskiej trzykrotnie lepsze było Invictus Gaming, ale granie BO3, a BO5 to też różnica. „IG” ma przewagę na górnej alejce, zaś „FPX” wygląda lepiej na jungle i środkowej. Uważam, jednak, że FunPlus wypada gorzej w pojedynkach, gdzie trzeba wygrać, aż 3 mapy. Dlatego też typuję zwycięstwo Invictus Gaming. Mistrzowie Świata będą walczyli zaciekle o możliwość obrony tytułu. Początek spotkania w sobotę, o godzinie 12:00.

TYP: Invictus Gaming (-1.5)

Kurs: 2.33

Pierwszy pófinał Worldsów!

 

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 

Konto w STS?
Konto na Typomanii- jeszcze nie? 
Załóż już teraz konto na Typomanii i zgarnij świetne nagrody widoczne na zdjęciu poniżej!