Kilka dni trwały próby przejęcia Javiera Hernandeza z Sevilli przez Los Angeles Galaxy. Koniec końców się udało, a popularny Chicharito podpisał już kontrakt i zagra w MLS. Meksykański napastnik zastąpi tym samym Zlatana, który kilka tygodni temu opuścił Los Angeles i wrócił na Stary Kontynent.

Mamy kolejny głośny transfer w MLS, czyli amerykańskiej lidze soccera. Javier Hernandez dołączy do Los Angeles Galaxy i to taki ruch kadrowy, który może odbić się głośnym echem na całym kontynencie. Chicharito to bowiem zawodnik wciąż w kwiecie wieku (w czerwcu skończy 32 lata), a na dodatek najpopularniejszy meksykański piłkarz, który ma za sobą grę w tak sławnych klubach jak Manchester United czy Real Madryt. W związku z tym jego wartość marketingowa może być dla ligi MLS nieoceniona, tym bardziej, że Hernandez to także człowiek o miłym usposobieniu, który znakomicie odnajduje się w medialnym świecie i świetnie posługuje się językami.

Trwające rozgrywki Chicharito rozpoczął w Hiszpanii, lecz w barwach Sevilli nie zrobił nic imponującego – od początku sezonu miał problemy z przebiciem się do składu, przez co koniec końców rozegrał tylko dziewięć spotkań w lidze hiszpańskiej, zdobywając zaledwie jednego gola. To spowodowało, że był on bardzo otwarty na transfer do MLS, a zainteresowanie wyrazili przede wszystkim Los Angeles Galaxy – w ten sposób zespół z Miasta Aniołów bardzo szybko i sprawnie zapełnił lukę po odejściu Zlatana Ibrahimovica. Szwedzki napastnik spędził w Los Angeles dwa lata i rozegrał w tym czasie 56 spotkań, strzelając aż 52 bramki! Nie będzie więc go łatwo zastąpić.

Ale w Los Angeles mają nadzieję, że Chicharito ta sztuka się uda, dlatego też zdecydowano się wyłożyć na stół około dziesięć milionów dolarów. W klubie wierzą, że te pieniądze bardzo szybko się zwrócą, jako że Hernandez to najprawdopodobniej najbardziej medialny piłkarz w MLS od czasu samego Davida Beckhama. Chodzi tutaj przede wszystkim o fakt, że tylko w Stanach Zjednoczonych mieszka około 40 milionów Amerykanów pochodzenia meksykańskiego! Dodatkowo, także sami Meksykanie zapewne dużo bardziej zainteresują się teraz ligą sąsiadów – tym bardziej, że prócz Hernandeza na boiskach MLS biega jeszcze kilku innych reprezentantów Meksyku.