Wczorajsze typowanie to niezła skuteczność (2/3), ale zabrakło tej wisienki na torcie. Na dzisiejszy kupon wrzuciłem dwa zdarzenia. Zapraszam do analizy. 

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w styczniu: 5/8

Profit/Strata Zagranie na NBA w styczniu: -28 PLN

Zdarzenie:  handicap w meczu Cleveland Cavaliers – Boston Celtics +12.5/-12.5

Kurs: Boston Celtics -12.5

Kurs: 1.90

Boston Celtics zaczęli sezon słabo (bilans 10-10) i wydaje mi się, że patrzymy trochę przez pryzmat kiepskiego startu na poczynania tego zespołu. Jest to dość krzywdząca opinia, bo w kolejnych 33 spotkaniach Celtics wyglądają tak, jak zakładaliśmy jeszcze w połowie października. Wygranie 24 z 33 meczów to tempo na miarę 60 zwycięstw w fazie zasadniczej, a przecież takie były oczekiwanie wobec ekipy, która w maju zeszłego roku była o krok od awansu do Finałów NBA. 

Celtics mają za sobą świetne zwycięstwo z Oklahomą City Thunder na własnym parkiecie. Kto spędził niedzielny wieczór z koszykówką, ten na pewno czuł się usatysfakcjonowany i spełniony. Ja tak się czułem. O tym pojedynku napiszę więcej nieco niżej, a tutaj wystarczy nadmienić, że Kyrie Irving był kozacki, po raz kolejny odkładając mecz do zamrażarki w końcówce. Dzisiaj zabraknie Irvinga, co nie jest wcale taką złą wiadomością dla Bostonu. W playoffach może i tak, jednak w sezonie regularnym Brad Steven potrafi tak ustawić zespół, żeby ten sobie radził bez swojego lidera. 

Do tej pory Celtics zagrali osiem razy bez Kyriego i zanotowali sześć zwycięstw i dwie porażki. Jednym z pokonanych byli Cleveland Cavaliers, czyli dzisiejszy rywal 17-kotnych mistrzów NBA. 

Było to całkiem niedawno, bo 23 stycznia. Wtedy też nie grał Irving, a Celtics nie mieli praktycznie żadnych problemów z pokonaniem Cavaliers, wygrywając 123-103. Nieobecność Kyriego pozwoliła błyszczeć innym: Terry Rozier zdobył 26 punktów, Jaylen Brown dorzucił 23, nawet Gordon Hayward miał 18. Tamto spotkanie (podobnie jak poprzednie) było w TD Garden. Nie wierzę jednak, że zmiana lokalizacji miałaby doprowadzić do innego przebiegu meczu. 

Cleveland Cavaliers to organizacja z 28. bilansem w NBA, lepszym od New York Knicks i Phoenix Suns. Cavs są względnie nieźli w 10 ostatnich starciach, z których wygrali trzy i pokonali Los Angeles Lakers (bez LeBrona Jamesa), Chicago Bulls i Washington Wizards. Nie są to żadne orły, przyznaj. Ciekawy jest fakt, że dwa z tych trzech zwycięstw były na wyjeździe. I tak – Cavaliers są bardzo słabi przed własną publicznością. 

Bilans 6-20 w całym sezonie jest zły. Jedna wygrana w 11 ostatnich spotkaniach w Quicken Loans Arena nie powala. Trzy triumfy w 17 ostatnich pojedynkach też nie. Jeśli Ci powiem, że tymi pokonanymi byli Washington Wizards (dwa razy) i New York Knicks, to pewnie się nie zdziwisz. 

O dziwo może być jeszcze gorzej. Dzisiejszej nocy nie wystąpią Cedi Osman (kostka) i Rodney Hood, który został wymieniony do Portland Trail Blazers. Dokładając brak Kevina Love’a i Tristana Thompsona, gospodarze przystąpią do dzisiejszej rywalizacji bez czterech z sześciu swoich najlepszych strzelców. Boston Celtics bez Kyriego Irvinga nie są wcale gorszym zespołem. To trochę tak, jakby reszta zawodników została spuszczona ze smyczy i mogła pokazać swój potencjał. Dwa pierwsze mecze tych drużyn zakończyły się średnią różnicą 26.5 punktów. Tym razem nie musi być tak dużo – wystarczy 13.  

Zdarzenie:  liczba punktów w meczu Oklahoma City Thunder – Orlando Magic poniżej/powyżej 224.5

Kurs: powyżej 224.5

Kurs: 1.85

Przy okazji niedzielnego spotkania Boston Celtics z OKC Thunder pisałem o transformacji tych drugich. Wspominałem, że Thunder z zespołu defensywnego (przynajmniej na jakiś czas) przeobrazili się w drużynę, która gra w szybkim tempie i idzie na wymianę ciosów. Wszystkie moje przewidywania co do tamtego meczu sprawdziły się i zobaczyliśmy ofensywne show. Końcowy rezultat 134-129 na korzyść Celtics zaskoczył chyba wszystkich. Przypomnę tylko, że bukmacherzy wystawili linię punktów na poziomie 225, a skończyło się na 263. Ot, delikatna różnica. 

Duża liczba punktów w pojedynkach z udziałem OKC Thunder to już trend. 11 ostatnich występów to średnia na poziomie prawie 124 oczek i jest to wynik zdecydowanie powyżej najlepszego w lidze.  

Orlando Magic to nie jest zbyt overowa drużyna. W ostatnich trzech tygodniach najwięcej punktów padło w starciu z… OKC Thunder.

29 stycznia w Orlando goście byli górą, ale było to wyjątkowo spotkanie pełne ataku i skończyło się 126-117 na rzecz Grzmotów, co daje łącznie 243 oczka.  

Nie jest to jednak żaden wyjątek. Historii rywalizacji pomiędzy Thunder i Magic zazwyczaj towarzyszy słowo ,,powyżej”. Pięć z siedmiu ostatnich meczów to liczba punktów większa od tej, jaką ustalili bukmacherzy. 

I niby łatwo stworzyć narrację, że Grzmoty nagle zaczną bronić, bo przecież oddali 134 punkty Celtics i przegrali. No okej, jednak wcześniej mieli siedem kolejnych zwycięstw. A jeśli coś wychodzi, to się tego nie zmienia. 

Linia 224.5 punktów nie wygląda dla mnie groźnie. Wybieram ,,over”, licząc, że dzisiejsza potyczka nie będzie się niczym różniła od tego, co zawodnicy Oklahomy City Thunder robili w ostatnich tygodniach.