Sześć razy zagrał w Meczu Gwiazd NBA, a teraz znów będzie biegał po europejskich parkietach. Amar’e Stoudemire po dość krótkim epizodzie w Chinach wraca do Izrealu, gdzie jak się okazało kilka lat temu ma swoje korzenie. 37-latek będzie grał dla Maccabi Tel Awiw, czyli obecnie trzeciej drużyny w rozgrywkach Euroleague.

Kiedyś był wielką gwiazdą NBA i jednym z najlepszych jej zawodników, lecz od lat bezskutecznie próbuje wrócić do Stanów Zjednoczonych. Nie zachęca zaawansowany jak na koszykarza wiek, ale też kolejne kontuzje, które trzymają się go już parę dobrych lat. Amar’e Stoudemire chce jednak udowodnić, że nadal może być przydatnym zawodnikiem i teraz będzie to pokazywał w barwach Maccabi Tel Awiw. Klub ogłosił w środę, że podpisał z Amerykaninem kontrakt do końca obecnego sezonu. Co ciekawe, Amar’e ma izraelski paszport, dlatego też nie zabierze miejsca żadnemu obcokrajowcowi w zespole Maccabi. Stoudemire obywatelstwo Izrealu odebrał w 2019 roku po tym jak kilka lat wcześniej okazało się, że ma izraelskie korzenie. Od tego czasu Stoudemire zdążył nawet przyjąć już hebrajskie imię Jehoszafat.

Gra w Tel Awiwie nie będzie dla 37-latka pierwszą przygodą z izraelskim basketem – w poprzednim sezonie grał dla Hapoelu Jerozolima, notując średnio 13 punktów oraz sześć zbiórek na mecz (wystąpił w 33 spotkaniach). Obecne rozgrywki rozpoczął w Chinach, gdzie w barwach Fujian Sturegons rozegrał 11 meczów i notował średnie na poziomie 19 oczek oraz ośmiu zbieranych piłek w każdym pojedynku.Stoudemire w specjalnym oświadczeniu przyznał, że jest bardzo szczęśliwy, iż znów zagra w miejscu, które bardzo kocha. Przy okazji dodał, że gra na najwyższym szczeblu europejskich rozgrywek to dla niego marzenie. 37-latek może być solidnym wsparciem dla Maccabi, które jest jedną z rewelacji tego sezonu, lecz ostatnio z powodu kontuzji straciło m.in. Taricka Blacka czy Omriego Casspiego, a więc zawodników mających za sobą występy na parkietach NBA.