W sporcie niespodzianki to rzecz naturalna, tak i wczoraj doczekaliśmy się takiej w kwalifikacjach do koszykarskiej Ligi Mistrzów. Pożegnaliśmy Iraklis Thessaloniki, który po dogrywce przegrał z Keravnos 94:96. Zadecydowały rzuty osobiste w samej końcówce spotkania. Dzisiaj basket ma sporo ciekawszą i bogatszą ofertę. Wraca Energa Basket Liga, w grze o fazę grupową jest Anwil, a do tego mamy Ligę VTB i starcie z udziałem Stelmetu Zielona Góra. Jest w czym wybierać, ja dzisiaj proponuję Wam kupon triple, grany oczywiście w Betclic. Czy polskie drużyny zawojują Europę? Bądźmy dobrej myśli.

 

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

 

Bez ryzyka

 

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 

Legia Warszawa – Polski Cukier Toruń

23.09.2020r. 19:00

 

Gospodarze zadomowieni w czołówce kontra nowa od lat rzeczywistość gości. Do takiego obrazka w tabeli Energa Basket Ligi trzeba się przyzwyczaić w tym sezonie. Legia mocna, przede wszystkim u siebie, a goście cały czas czekają na wzmocnienia, które odmienią ich oblicze, ale na razie muszą grać tym co mają i liczyć raczej na mecz z kimś z dołu tabeli, bo w obecnym składzie raczej nie mają wielkich szans z czołówką ligową, co już pokazały wcześniejsze mecze, a Legia na ten moment do tej czołówki wydaje się aspirować.

 

Legia Warszawa

Legia kolejny mecz gra z drużyną z tej grupy, która jeszcze nie odniosła wygranej w tym sezonie. Pokonała pewnie Dąbrowę, Astorię, w tych meczach rzucała ponad 90 punktów i wygrywała różnicą co najmniej 15 punktów. Moc w ataku jest spora, tutaj nie ma takiej indywidualności jak chociażby zapowiada się w Anwilu Ivan Almeida, ale tutaj każdego stać na lepsze spotkanie i każdy może być bohaterem swojej ekipy. Na ten moment bilans 3-1 i te wszystkie wygrane w domu. Oprócz 2 wspomnianych grali jeszcze z Radomiem, którego ograli różnicą ponad 20 punktów. Na Torwarze Legia czuje się mocna, pewna siebie. Kibice dodają im jakości i to jest wreszcie zespół, który spełnia pokładane w nim nadzieje. Wszak można pamiętać mocną drużynę, jaka była w poprzednim sezonie, a jaka mocno zawodziła i do samego końca walczyła o uniknięcie ostatniej lokaty w tabeli. Michał Michalak czy Kahlil Dukes wypromowali się do mocniejszych klubów, ale tylko dzięki statystykom indywidualnym.

 

Polski Cukier Toruń

Polski Cukier to na razie 6 graczy, którzy rotują się w pierwszej piątce. W tym gronie 1 gracz zagraniczny. Wygląda to bardzo słabo, jeszcze nie ma tu takich typowych graczy potrafiących iść 1vs1, potrafiących mijać rywala, wymuszać faule. Toruń raczej preferuje wolniejsze tempo gry mając za rozgrywającego Obie Trottera. Ten rozdaje całkiem sporo asyst i jego statystyki wyglądają imponująco. Poza tym dobrze wyglądają Aaron Cel i Damian Kulig, którzy punktowo starają się ciągnąć ten zespół. Sęk w tym, że na razie daje to 3 porażki w nowym sezonie, aczkolwiek każda kolejna to mniejsze rozmiary przegranej. Nie oznacza to jednak, że drużyna idzie do przodu, bo trudno o to przy takich problemach kadrowych. Wspominałem o transferach, w zasadzie gotowych, ale podróżowanie po świecie uniemożliwia ich przylot do Polski.

 

Co typować?

Zdecydowanie lepsza na ten moment jest Legia. Prezentuje styl, który raczej nie pasuje Torunianom, czyli szybkie tempo, sporo rzutów. Jest dobrych kilku strzelców. Jest również spora kreatywność w grze Legii, bo wielu graczy jest wykorzystywanych i uruchamianych. Legia to także raczej mocno polski skład, ale raczej bym tego nie porównywał do rywala. Po stronie gospodarzy sporo atletów potrafiących latać nad koszem. Toruń raczej takiej gry nie preferuje. Uważam, że w tym meczu gospodarze po raz kolejny pokażą jakość i te możliwości ofensywne. W 2 z 3 meczów wygranych osiągali pułap 90 punktów, a także tę linię zdobyli w ostatnim meczu tych ekip w lidze w styczniu w tym roku, ale w poprzednim sezonie. Wówczas były to 92 oczka. Wygrana gospodarzy w tym meczu da im awans na 3 miejsce w tabeli.

 

Moja propozycja: Legia powyżej 85.5 punktów

Kurs: 1.65

 

Anwil Włocławek – Belfius Mons

23.09.2020r. 19:30

 

Starcie na Cyprze to okazja do rehabilitacji za słaby poprzedni sezon w tych rozgrywkach. Miało być wówczas podbicie Europy, a było rozczarowanie. Teraz mocno osłabieni muszą wygrać 2 spotkania. Zadanie wcale nie musi być takie łatwe jak wskazują na to kursy i jak myślą bukmacherzy. Rywal to czołowa drużyna w swoim kraju, czyli w Belgii z kilkoma naprawdę solidnymi graczami z zagranicy. Dla Belfius to powrót do Ligi Mistrzów po pewnej przerwie. Na przegranego z pary czeka już Iraklis Thessaloniki.

 

Anwil Włocławek

Na Cypr, na turniej rozgrywany w Nikozji brązowy medalista ostatniego sezonu pojechał bez Ivana Almeidy, którego niestety nie udało się zarejestrować, a także bez Armani Moore’a, który jest obecnie kontuzjowany. W ostatnim meczu Anwil wreszcie wyglądał tak, jak należy, ale spora w tym zasługa gracza z Republiki Zielonego Przylądka, który na początku szalał, szybko zdobywając 20 punktów, a potem pomagał w rozdawaniu piłki partnerom. 98 punktów w swojej hali, aż 13 celnych rzutów z dystansu. Nie popadałbym jednak w taki hurraoptymizm, bo przecież tak samo dobrze było po meczu z Ostrowem wygranym wysoko w swojej hali, a następnie przyszły 2 mecze przegrane w sposób trudno wytłumaczalny. Poza tym Anwil udowadniał w poprzednim sezonie europejskich pucharów nawet jak był w wysokiej formie, że każdy klub grający w tych rozgrywkach jest bardzo trudny do pokonania i potrzeba wysokiej formy gwiazd, dobrego zgrania, połączenia wszystkich elementów w jedną całość, by odnieść tutaj sukces. Osłabienie w postaci 2 gwiazd to jest problem dla Mihevca, bo trzeba ich kimś zastąpić, przełożyć ciężar na inne barki, a podołanie temu już takie oczywiste być nie powinno.

 

Belfius Mons

O tej ekipie wypowiadali się gracze Anwilu wczoraj podczas konferencji. Warto powiedzieć, że Garlon Green występował tutaj 4 lata temu i bardzo sobie chwalił ten klub. Anwil doceniał mocno tego rywala, wszak to wicemistrz Belgii. Jeszcze przed wyjazdem na Cypr zmierzyli się z Antwerpią w sparingu, czyli mistrzem kraju remisując z nim 70:70. Nie rozpoczęli jeszcze sezonu i to jest na pewno przewaga klubu z Polski, ale nie oznacza to, że od razu stoją na przegranej pozycji. W porównaniu do poprzedniego sezonu Belfius nie robił wielu transferów. Spora część graczy pozostała w klubie, więc zgranie jest tutaj mocną stroną w przeciwieństwie do Anwilu, który cały czas ogrywa się z sobą. Preferują raczej wolne, spokojne tempo gry, ale są tutaj gracze z zagranicy, którzy lubią takie przebojowe akcje, przyspieszenie gry, pójście z zawodnikiem w kontakt. Dla Anwilu są tu też gracze znani z poprzedniej edycji FIBA Champions League. Belfius nie grając oficjalnego spotkania mógł nieco ukryć swoje zagrywki na ten i możliwie następny mecz. Mógł przeanalizować Anwil pod kątem meczów ligowych. Tak więc jedna strona jak i druga ma swoje argumenty za tym, by wygrać.

 

Co typować?

Gdyby na Cypr poleciał Ivan Almeida i Armanii Moore skusiłbym się na grę w kierunku klubu z Polski. Bez nich ciężko stwierdzić jak ta gra może wyglądać. Bez Almeidy Anwil męczył się w ataku w lidze i tak też może być dzisiaj. Belfius jest mocnym klubem i warto go docenić, nie można go lekceważyć w żaden sposób. Nie wydaje mi się, by bukmacherzy realnie ocenili szanse obu ekip na ten mecz, faworyzując Anwil. Liga belgijska może i nie należy do najmocniejszych w Europie, aczkolwiek wątpię, by mocno odstawała od naszej. Uważam, że to spotkanie nie będzie jednostronne i będzie bardzo trudne dla Anwilu, dlatego też mój typ to handicap w kierunku Belgów.

 

Moja propozycja: Belfius Mons + 7.5

Kurs: 1.69

 

koszykówka

 

Zenit St. Petersburg – Stelmet Zielona Góra

23.09.2020r. 19:00

 

Starcie braci i być może już niedługo dwóch reprezentantów Polski, czyli Mateusza i Marcela Ponitki. Jeden jest nowym kapitanem klubu z Rosji, a drugi pełni coraz poważniejszą rolę w drużynie mistrza Polski. Zenit bardzo dobrze zaczął te rozgrywki pokonując osłabione Chimki na ich terenie, a Stelmet jak wiadomo dominuje w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Czy jednak ta dyspozycja przełoży się na starcie z potęgą rosyjskich parkietów? To spotkanie jest elementem przygotowań dla gospodarzy do Euroligi, która rusza już niebawem.

 

Zenit St. Petersburg

Pierwszy oficjalny mecz tego sezonu za nimi. Do tej pory grali serię sparingów, w których radzili sobie bardzo dobrze potrafiąc nawet do samego końca grać jak równy z równym z CSKA Moskwa. W pierwszym meczu tego sezonu w Zjednoczonej Lidze VTB okazali się lepsi od Chimek Moskwa na ich terenie. Szczególnie ta ostatnia 4 kwarta zachwyciła mocno, bo Zenit wygrał ją różnicą 16 punktów i wychodziło im wówczas niemal wszystko. Ale też widać, że w tym sezonie chcą walczyć o wysokie cele. W ubiegłym zaledwie 6 miejsce w tych rozgrywkach, a w Eurolidze zajęli ostatnie, czyli 18 miejsce. Xavi Pasqual postawił na graczy zagranicznych, czytaj Amerykanów. Jest ich cała masa i na Chimki w pierwszej piątce wyszło ich aż 4. W poprzednim sezonie większość drużyny stanowili Rosjanie z Fridzonem na czele. On akurat pozostał, ale Rosjan na Chimki w kadrze było 6. Wygląda to bardzo obiecująco, aczkolwiek niewątpliwie potrzeba ogrania, by gra wyglądała jeszcze lepiej. Z klubem Moskwy były momenty lepszej i słabszej gry. Umiejętności graczy Zenitu pozwoliły wykorzystać fatalną grę rywala w końcówce.

 

Stelmet Zielona Góra

3 sezon w tych rozgrywkach przed Stelmetem. Ostatni na pewno sporo lepszy niż ten pierwszy, aczkolwiek dalej ciężko byłoby o play off. Teraz na początku sezonu Stelmet wygląda imponująco na ligowym podwórku lejąc każdego, kto tylko wyjdzie na parkiet, ale z drugiej strony Zenit i Liga VTB to zupełnie inna para kaloszy i to będzie zupełnie inne granie. Oczywiście to rywal jest faworytem i nie można pozwolić sobie na błędy, straty, momenty słabszej gry jak to chwilami bywało w lidze przy dużej przewadze, bo to może skończyć się źle. Są w kadrze tacy gracze, którzy zadebiutują w Lidze VTB, a dla Filipa Puta to będzie debiut w rozgrywkach poza krajem. To na pewno sprawy nie ułatwia, ale goście z Polski mają tę przewagę, że mieli okazję zagrać już 6 oficjalnych spotkań, mogli poprawić swoje błędy z pierwszych pojedynków i na ten moment ta gra wygląda naprawdę imponująco. Ostatnie wizyty w Rosji nie kończyły się happy endem, aczkolwiek granie w St. Petersburgu dla Stelmetu to nie były spotkania całkowicie jednostronne.

 

Co typować?

Klub z Rosji jest niewątpliwie faworytem. Zmienił nastawienie na ten sezon, co widać po składzie. Spora grupa Amerykanów, która ma ciągnąć drużynę i na pewno cele są tu mocno wygórowane, trzeba poprawić i to bardzo wyniki z poprzedniego sezonu. Sporo błędów w ostatnim meczu z Chimkami pomimo wygranej, ale to kwestia ogrania. Stelmet musi być skoncentrowany i starać się przełożyć grę z ligi na te rozgrywki, czyli agresywna obrona, dobra skuteczność. Zenit pewnie przy braku takiej pewności w ataku postara się nieco o zwolnienie gry i krycie indywidualne względem Cecila Williamsa i Lundberga, czyli najlepszych strzelców. Nie wykluczam, że nie będzie to mecz widowiskowy, raczej dużo walki, dużo obrony i niezbyt wielka liczba punktów. 2 poprzednie starcia właśnie kończyły się w ten sposób. 4 lata temu Stelmet wygrał tu w Eurolidze. Powtórka byłaby miłą niespodzianką.

 

Moja propozycja: Poniżej 162.5 punktów

Kurs: 1.75

 

Zakład bez ryzyka w Betclic – zwrot na konto depozytowe do 50 PLN

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
Kod promocyjny: ZAGRANIE50
 
kupon Betclic
 

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!