Przed nami hitowe starcie w grupie H. Bośnia i Hercegowina podejmie na własnym terenie Belgię. Obie drużyny są na czele stawki. Piłkarze Roberto Martineza mają już zapewniony awans, natomiast Bośniacy muszą walczyć o grę w barażach. Pierwsza rywalizacja obu ekip przyniosła zdecydowany triumf Belgów, ale u siebie gospodarze będą chcieli się zemścić.

Zainteresowany obstawianiem? Skorzystaj z najlepszych bonusów bukmacherskich na rynku! Wybór jest naprawdę spory, dlatego warto zorientować się w ofertach i wybrać najlepszą dla siebie. Wszystkim niezdecydowanym podpowiadamy, z czego warto skorzystać:

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.

Bonusy bukmacherskie – dowiedz się więcej

Belgia

Reprezentacja Belgii od dobrych kilku lat jest traktowana jak bardzo mocna drużyna, która zawodzi na wielkich turniejach. Ciężko wskazać drugą tak mocną nację jeśli chodzi o młode talenty. Teraz są to już doświadczeni gracze, ale odkąd postawili na szkolenie to wypłynęli im: Hazard, de Bruyne, Courtois, Lukaku. Ci piłkarze mają ze sobą wiele wspólnego. Obecnie każdy z nich występuje na Wyspach. Co ciekawe mają też powiązania z przeszłości, gdyż wszyscy trafili do Premier League poprzez most zwany Chelsea. Dwóch zdecydowało się na zmianę, a dwóch zostało. Ich losy miały rożny przebieg, ale obecnie są na długiej prostej do sukcesów. Czy w końcu Belgia będzie w stanie udowodnić swój potencjał na Mistrzostwach Świata. Po raz kolejny nie mieli najmniejszych problemów w eliminacjach. Robili kapitalne wrażenie, ale zawsze brakowało kropki nad i w turnieju finałowym. Mam wrażenie, że koniem trojańskim w tym zespole był Marc Wilmots, który zupełnie nie radził sobie z prowadzeniem tak mocnej nacji. Błędy szkoleniowe i warsztatowe były na porządku dziennym. W federacji zawrzało po rozczarowującym odpadnięciu z Euro, gdzie mieli prostą drogę do finału. W końcu pożegnano byłego gracza Schalke, ale ewidentnie nie pracują tam mądre osoby. Jego zastępcą został Roberto Martinez. Średnie nazwisko w skali możliwości jakie posiadają. W eliminacjach nie wygląda to źle, jednak trener musiał pokazać całkowity brak mózgu. Za minutowe spóźnienie odpalił z drużyny jednego z najważniejszych graczy. Radja Naingollan prawdopodobnie opuści Mundial w Rosji przez tak chorą sytuację. Rozumiem trzymanie dyscypliny i te sprawy, jednak mam wrażenie, że były trener Evertonu, gdzie miał bardzo średni czas po prostu szukał pretekstu, żeby pożegnać się z graczem Romy. Skład Belgii mimo to wygląda imponująco. Szczególnie w ofensywie, gdzie można wybierać pod dostatkiem. Troszkę gorzej jest w defensywie, a szczególnie po bokach obrony. W ostatnim czasie błysnął formą Meunier, więc jego pozycja może być pewna, ale po drugiej stronie na lewej flance nie ma kto grać. Niby jest młody Jordan Lukaku, ale to jeszcze nie to. W poprzednim meczu na lewym wahadle zagrał Nacer Chadli, jednak patrząc przez pryzmat tego, że zawodnik grający w tym miejscu ma zabezpieczać defensywę za Hazarda to wygląda to na średnią opcję. W rywalizacji z Bośnią zabraknie na pewno Romelu Lukaku, który przechodzi rehabilitację po urazie jaki złapał w spotkaniu z Crystal Palace.

Bośnia i Hercegowina

W reprezentacji Bośni również mają nie najgorsze humory. Ostatni raz u siebie przegrali w 2014 roku, co pokazuje, że ich obiekt jest bardzo trudnym do zdobycia. Trzy lata temu w poprzednich eliminacjach Belgowie odwiedzili ich, jednak spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Tym razem gracze Martineza mogą podejść do tego meczu rekreacyjnie, natomiast gospodarze nie mają wyjścia. Muszą zwyciężyć, ponieważ za ich plecami czają się Grecy, którzy tylko czekają na potknięcie. Najmocniejsza formacją w drużynie jest z pewnością atak, gdzie sztorm tworzy duet Dzeko&Ibisević. Za nimi zabraknie mózgu zespołu. Miralem Pjanić jest zmuszony pauzować z powodu kontuzji, której nabawił się w meczu Juventusu. Innym atutem zespołu prócz ataku będzie Sead Kolasinać, który od początku sezonu Premier League robi bardzo dobre wrażenie. W tym pojedynku będzie grał na Kevina de Bruyne i zapowiada się pasjonujące starcie. Jeden i drugi są w gazie. Kolasinać przypomina czołg, który przejeżdża się po kolejnych rywala tratując wszystko, co napotka na swojej drodze. Obie drużyny mierzyły się siedem razy i aż pięciokrotnie doświadczyliśmy sytuacji, gdzie padały bramki z obu stron. Atutem Bośni będzie własny stadion, na wyjeździe Belgia przejechała się po nich niczym walec po świeżo wylanym asfalcie. Ułatwieniem będzie brak Lukaku, który nie dość, że jest w kapitalnej formie w lidze, to jeszcze dołożył 10 trafień w tych eliminacjach. Tak jak wcześniej pisałem bardzo bolesny będzie brak Pjanića, który doskonale łączy linię pomocy z ofensywą. Jego prostopadłe podania są w stanie otworzyć każdą defensywę, a Dzeko to typowy lis pola karnego, dla którego takie zagrania się niczym tlen. Być może w obliczu takiego osłabienia postawią na grę skrzydłami i wrzutki na wysokich napastników. Czeka ich bardzo ciężkie zadanie, bowiem nawet remis może być opłakany w skutkach. W prawdzie Grecja gra na wyjeździe z Cyprem, ale w takich meczach wszystko się może zdarzyć. W ostatniej kolejce właśnie dzięki Belgii, Bośniacy przeskoczyli Greków. Gracze Martineza wygrali na piekielnie ciężkim terenie i zapewnili sobie awans. Do tego meczu mogą podejść rozluźnienie i przez to ciężko przewidzieć losy meczu, ale mam wrażenie, że będzie sporo goli.

Statystyki:

  • W pięciu z siedmiu meczów bezpośrednich padały bramki z obu stron.
  • Bośnia nie przegrała u siebie od trzech lat.
  • Ostatni mecz w Bośni oba zespoły zremisowały 1:1.
  • W tych eliminacjach zmierzyli się w Brukseli, gdzie lepsi byli gospodarze 4:0.
  • Belgowie wygrali trzy ostatnie mecze.
  • Bilans meczów obu drużyn jest remisowy. Trzy triumfy każdej z drużyn i remis.
  • Belgia jeszcze nigdy nie wygrała w Bośni.
  • Bośniacy są niepokonani w dziewięciu meczach u siebie.
  • Belgia była niepokonana w swoich ostatnich 8 meczach
  • Belgia rozegrała trzy meczów z rzędu bez remisu.

Co obstawiać?

Przechodząc do typu na to spotkanie, stawiam na bramkę z obu stron. Wydaje mi się, to bardzo możliwym scenariuszem. Rywalizacje tych zespołów zazwyczaj przynoszą sporo goli. Tylko dwa razy zdarzyło się, tak że nie było trafień dla obu ekip. Belgowie mają już pewny awans, dlatego nie muszą się spinać mentalnie na to spotkanie. W takim wypadku mogą popuścić wodzę fantazji, a mając w ofensywie Mertensa, Hazarda czy de Bruyne spokojna głowa może stanowić bardzo niebezpieczną broń. Bośniacy potrzebują punktów jak tlenu. Wyprzedzają Greków o jedno oczko w tabeli. Drugie miejsce da im możliwość gry w barażach, ale żeby je utrzymać trzeba pokonać Belgów. Kurs ForBet wynosi 1.55.