Już w sobotę wielki finał Pucharu Anglii. Na Wembley zmierzą się stołeczne ekipy Chelsea i Arsenal. Historia pojedynków tych drużyn jest obszerna, jednak ostatni raz spotkali się na tym etapie rozgrywek w 2002 roku. Górą byli Kanonierzy 2:0. Dla The Blues nadarzyła się idealna okazja do wyrównania rachunków.

Każda z drużyn przystępuje do tego starcia w zupełnie innym nastroju. Podopieczni Antonio Conte mają za sobą fantastyczny sezon, który mogą ukoronować zdobyciem FA Cup. Kanonierzy w tym roku zaliczyli spore rozczarowanie. Po raz pierwszy odkąd w klubie jest Arsene Wenger nie dostali się do Ligi Mistrzów. Walka trwała do ostatniej kolejki, ale ostatecznie górą był Liverpool. Tym samym finałowe starcie stało się ich ostatnią nadzieją. Francuski szkoleniowiec w przypadku porażki prawdopodobnie po tak długim czasie rozstanie się z The Gunners. Chelsea ma nadzieję na zdobycie dubletu. Dwa największe puchary w Anglii to byłoby coś wielkiego.

Statystyki:

  • Chelsea wygrała osiem z dziewięciu spotkań na nowym Wembley. Jedyna porażka miała miejsce właśnie z Arsenalem.
  • Arsene Wenger może zostać pierwszym trenerem, który zdobędzie FA Cup siedem razy.
  • Arsenal jest pierwszą ekipą, która weźmie udział w finale Pucharu Anglii po raz 20.
  • Kanonierzy wygrali pięć ostatnich finałów, w których brali udział.

 

Kluczowe pojedynki:

Alexis Sanchez vs Eden Hazard

Wielcy gracze pokazują znakomite umiejętności przy wyjątkowych okazjach. Eden Hazard po poprzedniej fatalnej kampanii znowu błyszczy na angielskich boiskach. Jeśli tylko dostanie trochę miejsca, niszczy rywali dryblingami i strzałami. Znakomicie czuje się w trickach oraz sztuczkach z piłką. W obecnym sezonie zanotował 16 bramek i pięć asyst w Premier League oraz stworzył niezliczoną ilość problemów obrońcom. Arsenal musi poświęcić mu ogromną uwagę, ponieważ to głównie Hazard i Kante dali The Blues niesamowitą jakość, jeśli chodzi o indywidualne występy. Alexis Sanchez także ma za sobą fenomenalny sezon. Rozpoczął go na pozycji napastnika i w dużej mierze dzięki temu poprawił swój rekord zdobytych goli w pojedynczym sezonie. Do tej pory najwięcej ustrzelił 19 bramek w czasie występów dla Barcy. Obecnie wyśrubował ten wynik i zakończył rozgrywki ligowe z 24 trafieniami. Do samego końca walczył o koronę króla strzelców. Tylko Harry Kane miał w tym roku udział przy większej liczbie goli drużyny, licząc też ostatnie podania. Sporo mówi się o odejściu, ale nie ma to wpływu na jego dyspozycję. Jeśli rzeczywiście to ostatni mecz w barwach The Gunners, to będzie chciał się pożegnać z przytupem. Zadanie wydaje się bardzo ciężkie. Chelsea jest dobrze zorganizowana w defensywie i zostawia mało miejsca swoim rywalom na dryblingi czy wykorzystywanie wolnych przestrzeni. Jednak jeśli ktoś ma w tym meczu zrobić różnicę na korzyść Kanonierów, to właśnie Chilijczyk.

Petr Cech vs Thibaut Courtois

Bardzo często bramkarze w finałach odgrywają główne role. W tym starciu zmierzy się ze sobą dwóch znajomych. Jeszcze niedawno występowali w jednej drużynie. Czeski bramkarz opuścił Stamford Bridge głównie z powodu Belga i jego znakomitej formy. Courtois to obecnie światowy top. Nic dziwnego, że Cech nie chciał siedzieć na ławce. W tym roku Thibaut zdobył złote rękawice i swoimi występami znacząco przyczynił się do mistrzostwa dla Chelsea. Petr od czasu transferu na Emirates Stadium nie jest już w tak dobrej formie, jak na przykład w finale Ligi Mistrzów z 2012 roku, gdzie dwoił się i troił. Jednak jego ogromne doświadczenie może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Arsenalu. Finał będzie dla niego z pewnością sentymentalny. Zmierzy się z drużyną, w której szeregach występował przez 11 lat. Dla wielu kibiców jest legendą. W obliczu ogromnych kłopotów defensywnych Kanonierów, prawdopodobnie czeka go sporo pracy. Ma okazję pokazać wszystkim, którzy go skreślają, że wciąż potrafi przesądzić o losach kluczowych gier.

Alex Oxlade Chamberlain vs Victor Moses

Nigeryjczyk w końcu odnalazł miejsce, w którym czuje się znakomicie. Po serii wypożyczeń powrócił przed sezonem i otrzymał szansę. Wykorzystał ją z nawiązką. Szybki, silny i obdarzony dobrym dryblingiem zawodnik fenomenalnie gra pod skrzydłami Antonio Conte. Włoch dał mu zaufanie i wystawił na pozycji wahadłowego. Ten ruch okazał się asem w jego talii kart. Gracz skreślony przez poprzednich trenerów powstał z martwych i udowodnił wszystkim, że się mylili. Chamberlain do pewnego momentu mógł spisać ten sezon na straty. Sporo mówiło się o możliwym odejściu w związku z małą ilością szans. Młody Anglik wywalczył sobie miejsce w nowej formacji zespołu. Wenger postanowił skopiować Conte i przestawił swoją drużynę na grę z trójką obrońców, która jest wspomagana przez wahadłowych. Popularny Ox bardzo dobrze realizuje się w tej roli, podobnie jak Moses. W ostatnim czasie błyszczał formą, ale plany pokrzyżowała mu kontuzja. Jednak na finał ma być gotowy, co będzie sporym zastrzykiem energii dla Kanonierów.

Przewidywane składy:

Chelsea: Courtois- Azpilicueta, David Luiz, Cahill- Moses, Kante, Matic, Marcos Alonso- Pedro, Diego Costa, Hazard

Arsenal: Cech- Holding, Mertesacker, Monreal- Gibbs, Ramsey, Xhaka, Chamberlain- Sanchez, Ozil- Giroud

Typ na mecz

Faworytem tego starcia bez wątpienia jest ekipa ze Stamford Bridge. Świeżo upieczeni mistrzowie Anglii nie mogą sobie pozwolić na porażkę. Byłaby ona ogromną rysą na wizerunku w tym sezonie. Arsenal gra przede wszystkim o honor. Zakończenie z pucharem z pewnością w jakimś stopniu osłodzi kibicom wszystkie klęski w obecnej kampanii. Być może to ostatni mecz dla Wengera czy Sancheza, będą chcieli pożegnać się w znakomitym stylu. Kanonierzy mają ogromne problemy w defensywie. Zabraknie na pewno Koscielnego, który jest liderem ich obrony oraz Gabriela. W dalszym ciągu niepewny jest występ Mustafiego i Gibbsa. Jednym słowem szpital w linii defensywnej. Spodziewam się spotkania, które nie będzie starciem dwóch bokserów wyczekujących na oddanie jednego ciosu. The Gunners z takimi problemami w obronie muszą ruszyć do ataku. Bardziej skłaniam się ku obustronnej wymianie ciosów, dlatego kurs 1,70 na powyżej 2,5 bramki w tym meczu jest moim zdaniem dobrą propozycją.