W meczu o trzecie miejsce stanęły na przeciw siebie dwie drużyny, które na obecnym mundialu już się ze sobą mierzyły. Mowa tu o obu ekipach z grupy G, czyli Anglii oraz Belgii. W fazie grupowej górą były Czerwone Diabły, ale trzeba pamiętać, że tamten mecz w istocie nie toczył się o zwycięstwo, a o porażkę, ponieważ obie reprezentacje wolały zająć drugą lokatę. Wszystko po to, aby znaleźć się po „lepszej” stronie drabinki, a ta sztuka udała się wówczas Anglikom. Terminarz wyglądał tak, że obie ekipy mogły się najwcześniej spotkać w finale lub meczu o trzecie miejsce. Los chciał, że zarówno Anglia, jak i Belgia poległy w półfinałach i musiały stanąć do walki w meczu pocieszenia.

W składach na ten mecz mogliśmy znaleźć kilka zmian. Więcej „namieszał” Gareth Southgate, bo w porównaniu do poprzedniego spotkania mieliśmy aż pięć zmian. W desygnowanej jedenastce swoją szansę na mistrzostwach świata otrzymali Phil Jones, Danny Rose, Fabian Delph, Eric Dier i Ruben Loftus-Cheek.

Mecz rozpoczęł się mocnym uderzeniem, a wszystko za sprawą Belgów, którzy bardzo szybko otworzyli wynik tego starcia. Akcję Belgów jednym podaniem prostopadłym przyspieszył Romelu Lukaku, który zagrał futbolówkę na lewą flankę do Nacera Chadliego, ten dośrodkował w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się Thomas Meunier, który wbiegając w pole karne wyprzedził Danny’ego Rose i zdobył bramkę piszczelem. Taki strzał wystarczył, aby na tablicy wyników widniał wynik 1:0 dla Belgii.

Tym samym Thomas Meunier stał się dziesiątym strzelcem Czerwonych Diabłów na tym mundialu. Taka sytuacja miała w mistrzostwach świata jedynie dwa razy. Dziesiątkę różnych zdobywców bramek mieli również Francuzi w 1982 roku oraz Włosi w 2006 roku. Belgowie bramkę zdobyli dokładnie w trzeciej minucie i 37 sekundzie spotkania, co jest najszybciej strzelonym golem przez reprezentanta Belgii w historii mundiali. Żeby było ciekawiej, to równocześnie jest to najszybciej stracona bramka przez Synów Albionu w historii swoich udziałów w mistrzostwach świata.

Szansę na podwyższenie wyniku spotkania mieli Belgowie w 12. minucie, bo w polu karnym Synów Albionu mocno się zakotłowało. Do piłki dopadł Kevin De Bruyne, który oddał strzał, jednak interwencją, stosunkowo instynktowną, popisał się Jordan Pickford.

Kolejna sytuacja i znowu Belgowie przy głosie, bo dobrą piłkę w polu karnym dostał Romelu Lukaku, jednak napastnik Manchesteru United i strzelec czterech bramek na mistrzostwach świata w Rosji źle przyjął sobie futbolówkę, która ostatecznie trafiła w ręce golkipera reprezentacji Anglii.

23. minuta i w końcu groźniejsza sytuacja Wyspiarzy. Raheem Sterling postanowił wyłożyć futbolówkę przed pole karne Harry’emu Kane’owi, jednak najlepszy strzelec MŚ 2018 przymierzył niezbyt dokładnie, a piłka minęła bramkę Thibaut Courtois.

W 35. minucie dosyć nieoczekiwanie mieliśmy szansę dla Belgów, którzy po nieudanym strzale Yuriego Tielemansa doszli do piłki i oddali strzał z woleja. Strzelającym został Toby Alderwiereld, jednak jego strzał przeleciał nad bramką Jordana Pickforda. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, dlatego proponujemy Wam bramkę Belgów, która, póki co, daje Czerwonym Diabłom brązowy medal XXI Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.

56. minuta spotkania i po raz kolejny dobrym podaniem został obsłużony Romelu Lukaku, który znalazł się sam na sam z Jordanem Pickfordem, jednak jego fatalne przyjęcie sprawiło, że plan na zdobycie drugiej bramki legł w gruzach. Asystującym mógł zostać Kevin De Bruyne, który podawał piłkę pomiędzy nogami Johna Stonesa.

Ależ szansa dla Anglików! Eric Dier stanął sam na sam z Thiabut Courtois, podciął piłkę nad bramkarzem, który rzucił się pod nogi Anglika, piłka zmierzała do bramki, jednak sprzed linii bramkowej wybił ją Toby Alderweireld! Była to najlepsza sytuacja Synów Albionu w tym meczu, ale miała miejsce dopiero w 70. minucie spotkania.

Trzy minuty później po raz kolejny przed szansą na zdobycie bramki stanął Eric Dier. Piłkę na głowę Anglika dorzucił Jesse Lingard, jednak zawodnik Tottenhamu strzelił obok bramki strzeżonej przez Thibaut Courtoisa.

CO TO BYŁA ZA KONTRA! Belgowie ruszyli spod własnej bramki z akcją, wykonali kilka kombinacyjnych podań, a ostatnie z nich było zagraniem do Thomas Meuniera, który z pierwszej piłki oddał uderzenie na bramkę Jordana Pickforda, jednak golkiper Synów Albionu popisał się bardzo dobrą interwencją!

No i w 82. minucie w końcu padła kolejna bramka! Jej zdobywcą został Eden Hazard, który otrzymał prostopadłe podanie od Kevina De Bruyne. Atak próbował przerwać Phil Jones, jednak jego faul owocowałby czerwoną kartką. 2:0 dla Czerwonych Diabłów i brązowy medal coraz bliżej reprezentacji Belgii. Okazuje się, że Eden Hazard był „zamieszany” w siedem goli swojej kadry na tym mundialu, bo trzykrotnie zdobywał gola, a czterokrotnie asystował. Jest to najlepszy wynik od 1966 roku, kiedy przy takiej samej ilości trafień Belgów swój udział miał Jan Ceulemans.

Mecz o trzecie miejsce zakończył się zwycięstwem Belgów, dla których jest to pierwszy medal mistrzostw świata w historii. Zapraszamy na jutrzejszą zapowiedź finałowego starcia pomiędzy Francją i Chorwacją oraz na jego podsumowanie, które ukaże się kilka chwil po końcowym gwizdku arbitra.