Kobiecy tenis w ostatnich kilkunastu miesiącach przyzwyczaił nas do tego, że jest otwarty na zmiany na szczycie. Od dłuższego czasu trwa intensywna zmiana na pierwszej pozycji w rankingu WTA. Tymczasem za sprawą sobotniego triumfu Sofii Kenin nad Garbine Muguruzą w finale Australian Open kolejna tenisistka dołączyła do grupy zawodniczek, które zaznały smaku wielkoszlemowego tytułu!

Chociaż Sofia Kenin do rywalizacji w Australian Open przystąpiła jako zawodniczka rozstawiona z numerem “14”, to jednak raczej nikt nie brał pod uwagę jej kandydatury w kontekście walki o końcowy triumf. Tymczasem Amerykanka o rosyjskich korzeniach najpierw wykorzystała stosunkowo łatwą drabinkę, a już w kluczowych fazach zmagań zaprezentowała wyśmienitą dyspozycję. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż w drodze do finału pokonała między innymi liderkę rankingu WTA, Ashleigh Barty, czy niezwykle perspektywiczną Coco Gauff.

21-latka w swoim pierwszym wielkoszlemowym finale zmierzyła się z Garbine Muguruzą, która w tym aspekcie miała zdecydowanie większe doświadczenie. Hiszpanka dwukrotnie wygrywała imprezę tego typu (Roland Garros 2016 oraz Wimbledon 2017), a finał tegorocznej edycji Australian Open był jej trzecim starciem o tytuł.

Początek meczu wskazywał, że to Muguruza lepiej czuje się na korcie, bowiem premierowy set padł jej łupem. Następnie jednak oblicze rywalizacji zmieniło się o 180 stopni. Kenin całkowicie zdominowała dalszą fazę gry, dzięki czemu ostatecznie wygrała 4:6, 6:2, 6;2.

Reprezentantka Stanów Zjednoczonych za wygranie Australian Open otrzyma 2000 punktów do rankingu WTA, co w najnowszym notowaniu da jej awans na siódme miejsce. Dodatkowo Kenin dostanie również czek na ponad 2,8 mln dolarów.

Zaloguj się aby dodawać komentarze