Powoli zbliżamy się do bardzo ważnej imprezy rangi międzynarodowej w koszykówce. Chodzi oczywiście o Mistrzostwa Świata rozgrywane w Chinach od 31 sierpnia do 15 września. Impreza bardzo prestiżowa, która ostatnio, co ciekawe, miała miejsce w 2014 roku. Pierwszy raz w historii w Mistrzostwach wezmą udział aż 32 zespoły narodowe. Będziemy mieli aż osiem grup czterozespołowych. Tytułu bronią Stany Zjednoczone, które triumfowały również w 2010 roku. Na polskich fanów koszykówki czekają nie lada emocje, ponieważ będziemy mogli wreszcie zobaczyć naszą ukochaną kadrę narodową! Czekaliśmy na to długie 52 lata, gdzie w 1967 roku nasi kadrowicze zajęli 5 miejsce na Mistrzostwach rozgrywanych w Urugwaju.

Bonus od depozytu i darmowy zakład na start w PZBuk!

Graj z Zagranie – kod rejestracyjny: 510PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Wstęp do turnieju

Postaram się tak w skrócie opisać naszą kadrę i przedstawić sylwetki naszych liderów. Do tego myślę, że warto wyróżnić klasowe zespoły, które mogą pokusić się o dobry wynik w tych mistrzostwach. Jest naprawdę wiele drużyn wzmocnionych zawodnikami z NBA i z mocnych lig w Europie. Oczywiście nie można zapominać o głównych faworytach do tytułu, czyli kadrze USA. Pomimo tego, że wiele największych gwiazd odmówiło występu w Chinach, to nie oznacza, że kadra USA nie będzie faworytem do zwycięstwa. Oprócz obrońców tytułu ciekawe zespoły mogą wystawić kadry Serbii, Grecji, Australii, Kanady, Hiszpanii, Francji czy Litwy. Zapowiada się naprawdę wyrównany turniej i miejmy nadzieję, że spotkania będą stały na najwyższym poziomie. Tak właściwie to nie ma jeszcze konkretnych składów, jakie trenerzy desygnują na mistrzostwa. Kadry są coraz szczuplejsze, ale oficjalnych informacji jeszcze nie ma. Na turniej do Chin będzie mogło pojechać po 12 koszykarzy z każdego zespołu. Kadra jest dosyć szczupła, także jest się nad czym zastanawiać.

Kadra Polski i jej potencjał

Polska drużyna również może się pochwalić całkiem niezłą, jak na nasze możliwości drużyną narodową. Prym w naszej kadrze w dalszym ciągu powinien wieść Mateusz Ponitka. Tak naprawdę to jedyny gracz, który miałby szansę powalczyć o minuty w NBA. Oczywiście nie liczę już Marcina Gortata, który chyba sam powoli skreślił się z tej ligi. Bardzo wszechstronny zawodnik, robiący wiele na parkiecie. Aktywny, szczególnie w ofensywie. Potrafi zaskoczyć rywala i ma wiele zagrywek, którymi przyprawia o ból głowy obrońców rywali. Adam Waczyński to z kolei strzelec. Gdy zacznie trafiać może to robić seriami. Bardzo skuteczny zza łuku, trochę musi popracować nad obroną. AJ Slaughter to nasz rodzynek w kadrze. Od niego tak naprawdę zależy cała gra zespołu. Rozgrywający z przebojowym dryblingiem. Bardziej jednak skupia się na rzucaniu i zdobywaniu punktów. Zbyt wielu asyst nie rozdaje. Są jeszcze na tej pozycji Łączyński i Koszarek. Tych panów nikomu przedstawiać nie trzeba. Robią swoje, pomimo pewnych ograniczeń. Myślę, że są ważną częścią zespołu. Do tego trzeba dodać takich walczaków jak Hrycaniuk, Sulima czy Gruszecki, którzy zostawiają wiele zdrowia i walczą jak lwy o każdą piłkę. Kadra, póki co przygotowuje się na zgrupowaniu w Wałbrzychu.

Szeroki skład liczy 24 zawodników. Z ostatnich informacji wynika, że do zespołu nie dołączy 34 letni Maciej Lampe. Jest to zawodnik dosyć konfliktowy i raczej nie wspomoże naszej kadry. Z młodzieży na pewno bliżej trzeba będzie się przyjrzeć Kolendzie, czy Olejniczakowi z Florida State. Chłopaki mają potencjał na granie na wyższym poziomie w przyszłości. Nie mogę też zapomnieć o Michale Sokołowskim, który zaliczył spory progres. Tytan pracy, spory wachlarz możliwości i potrafi kryć wiele pozycji. Nasi centrzy oraz wysocy to Kulig, Sulima, Wyka czy Aaron Cel. Wyka to center blisko 210 wzrostu, silny środkowy. Sprawny obrońca na nogach, grozi potężnym blokiem. Kulig to lata doświadczenia. Sporo pograł poza Polską. Potrafi powalczyć o piłkę pod tablicę, jak i również ukąsić z daleka. Sulima ma trochę gorsze warunki i jest niższy. Nadrabia to walecznością i nie boi się trudnych starć. Pójdzie w ogień za każdą piłką. Do tego uniwersalny Aaron Cel. Silny skrzydłowy o wzroście 205 cm. Potrafi kapitalnie zaskoczyć z dystansu jak podczas tegorocznych finałów w PLK. Ma bardzo dobrą wizję gry i z pozycji skrzydłowego często bardzo dobrze podaje i dostrzega lepiej ustawionych kolegów.

Trener Mike Taylor ma w czym wybierać i myślę, że można mu zaufać. Generalnie kadra w ostatnich latach pod jego wodzę fajnie się rozwija. Trener o swobodnym podejściu do graczy, ale z charyzmą. Potencjał jest i myślę, że losowanie również nam sprzyjało. W grupie mamy przecież Chiny, Wybrzeże Kości Słoniowej i Wenezuele. Nie są to żadne potęgi, ale do każdego rywala należy podejść z odpowiednim nastawieniem. Jest spora szansa na wyjście z grupy.

USA i inni w walce o medale

Głównymi faworytami pozostają gracze reprezentujący Stany Zjednoczone. Chociaż skład na ten moment wygląda zupełnie inaczej niż wstępna szeroka kadra powołana niedawno przez Grega Popovica. Z występu na mistrzostwach kolejno rezygnowali m.in: James Harden, Damian Lillard, Bradley Beal, Athony Davis, Tobias Harris, Kevin Love czy CJ McCollum. Z obecnego 15 osobowego składu próżno szukać największych gwiazd NBA. Z najważniejszych ogniw ostali się Kris Middleton, Jason Tatum, Kemba Walker, Donovan Mitchell czy Harrison Barnes. Kadra jest w większości bardzo młoda, więc to też będzie sprawdzian dla tych chłopaków. Do walki o medale powinny włączyć się kadry Hiszpanii, Francji, Grecji, Serbii czy Kanady. Hiszpania przechodzi obecnie przebudowę i nie wystawią możliwie najsilniejszej kadry. Do Chin nie pojadą Pau Gasol, Juan Carlos Navarro, Sergio Rodriguez, Nikola Mirotic czy Serge Ibaka. W szerokiej kadrze dalej jest sporo wartościowych zawodników jak świeżo upieczony mistrz NBA Marc Gasol, Ricky Rubio, Willy Hernangomez, Juancho Hernangomez, Rudy Fernandez czy Sergio Llull. Trener kadry Hiszpanii Sergio Scariolo nie nastawia się na wynik, a na przygotowanie nowych zawodników do gry w pierwszej reprezentacji. Jest to bardzo dobry szkoleniowiec i również asystent Nicka Nursa w Toronto.

Obok Amerykanów najlepszy skład chyba mogą wystawić Serbowie. Jest tam wiele postaci znanych z NBA i o międzynarodowej sławie. O ile trener powoła rzeczywiście najsilniejszy skład z tego szerokiego to można się spodziewać, że mogą zagrozić każdemu. Nemanja Bjelica, Bogdan Bogdanovic, Nikola Jokic, Stefan Jovic, Nikola Kalinic, Boban Marjanovic, Nemanja Nedovic, Miroslav Raduljica, Milos Teodosic. Potencjał ogromny w tym zespole i przy tylu absencjach w kadrze USA i przy ich gorszej skuteczności w danym dniu, są w stanie nawiązać równorzędną walkę z mistrzami. Jest komu rozgrywać, postraszyć z dystansu, a pod koszem dwie wieże w postaci Jokica i Marjanovica. Obok Amerykanów faworyt do tytułu.

Następnie mamy silną kadrę Grecji z trzema braćmi Antetokounmpo. Przewodził kadrze będzie oczywiście Giannis. Do pomocy będzie miał znanych z europejskich boisk Kostasa Sloukasa, Nicka Calathesa czy kolejnego wysokiego Giorgosa Papagiannisa. Skład dosyć szeroki i obyty w walce o wysokie stawki. Doświadczenia na pewno nie zabraknie. Do tego dochodzi nieobliczalna kadra Francji, Kanady czy nawet Litwy. Osobiście liczyłem na Kanadę, bo mają wielu bardzo dobrych graczy z NBA. Teraz przeczytałem, że najprawdopodobniej w turnieju nie zagra Jamal Murray, podstawowy rozgrywający Denver Nuggets. Z gry w Chinach zrezygnował też RJ Barret, świeżo upieczony debiutant, wybrany z numerem 3 przez NY Knicks. Strasznie szkoda, ale dalej są tam naprawdę wartościowi gracze i sporo młodzieży, którzy z dobrej strony pokazali się w Summer League jak m.in. MVP turnieju finałowego Brandon Clarke czy Nickeil Alexander-Walker, który średnio rzucał ponad 20 pkt na mecz. Pojawiła się nadzieja, że Andrew Wiggins może wziąć jednak udział w turnieju. Wcześniej twierdził, że skupi się na rozwoju i przygotowaniu do sezonu w NBA. Do tego można dodać takich graczy jak: Shai Gilgeous-Alexander, Tristan Thompson, Kelly Olynyk, Cory Joseph, Dwight Powell. To tworzy naprawdę ciekawą grupę zawodników, którymi będzie dowodził mistrz NBA z Toronto Raptors Nick Nurse.

Myślę, że będzie co oglądać i obstawiać. Póki co z typów długoterminowych nic szczególnego nie dojrzałem w PZBuku. Im bliżej turnieju tym mniej niewiadomych powinno być ze składem. Oferta pewnie z czasem będzie się poszerzała. Odliczamy dni do turnieju. Będzie to taki przedsmak nowego sezonu NBA z wieloma zawodnikami z najlepszej zawodowej ligi na świecie.