Podopieczni Nikoli Grbicia pokonają także Słoweńców w 1. turnieju VNL? Gramy o 203 PLN
Raptem wczoraj kibice polskiej reprezentacji emocjonowali się tym, jak podopieczni Nikoli Grbicia zaprezentują się w meczu z Kubańczykami; a już dziś żyją tym, jak będzie wyglądać rywalizacja ze Słoweńcami. Jednak zanim dojdzie do jednego z hitów nad hity, to zostanie rozegrana niemniej interesująca konfrontacja. O godzinie 10:30 – czasu polskiego – rozpocznie się spotkanie, do którego przystąpią zespoły Chin i Ukrainy. Azjatycki team okaże się lepszym?
Słowenia – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (11.06.2026 r.)
Po raz ostatni te reprezentacje zmierzyły się ze sobą w sierpniu 2024 roku. Wtedy te teamy walczyły o awans do półfinału igrzysk olimpijskich. Tamtego dnia z triumfu cieszyli się biało-czerwoni. Podopieczni Nikoli Grbicia zwyciężyli wynikiem 3:1, ulegając tylko 2. secie po grze na przewagi do stanu 26:24. Natomiast pozostałe odsłony wygrywali do: 20, 19 i ponownie 20. Jednak wtedy te drużyny rywalizowały o zwycięstwo w innych ustawieniach personalnych.
Dlatego też z jednej strony kibiców naszej reprezentacji cieszy to, że biało-czerwoni 3. raz z rzędu wtedy pokonali Słoweńców. Jednak z drugiej zastanawia to, jak odmłodzony nasz zespół zaprezentuje się na tle wymagającego rywala. W dodatku takiego, który przybył do chińskiego Linyi w silniejszym składzie personalnym niż kadra biało-czerwonych. Na parkiecie pojawić się mogą np. Jani Kovacić, Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Rok Mozić, czy Toncek Stern. Przy czym w tym miejscu też trzeba zaznaczyć, że selekcjoner Słoweńców zdecydował się powołać do gry też młodych zawodników, dzięki czemu zbudował reprezentację na inauguracyjny turniej tegorocznej edycji Ligi Narodów identycznie jak dowodzący drużyną narodową Canarinhos.
Z kolei Nikola Grbić zdecydował się na wprowadzenie jeszcze większych rotacji. Dzięki temu w chińskim Linyi szanse na występ w narodowych barwach uzyskali ci, którzy z przynajmniej bardzo dobrej strony prezentowali się w czasie rozgrywania sezonu klubowego i, którzy albo nie mieli wcześniej okazji zagrać dla reprezentacji, albo zaliczyli w niej epizodyczne występy. Przy czym mimo, że dopiero nabierają tego doświadczenia, to już notują znakomite wyniki. Choćby Bartosz Gomułka we wczorajszym meczu przeciwko Kubańczykom zdobył łącznie 15 punktów. Wywalczyły je za sprawą 11 udanych (przy 23 próbach) ataków, jednym punktowym blokiem i 3 asów serwisowych. Jednak też nie można tu powiedzieć, że tylko on pokazał się z dobrej strony.
Nasi rezerwowi – względem najmocniejszego składu naszej drużyny narodowej – zawodnicy spisywali się w pierwszych 2 setach tak dobrze, że w trzeciej (i jak się później okazało ostatniej) odsłonie Nikola Grbić dał szanse jeszcze tzw. 3. składowi. Zawodnicy, którzy wówczas byli na parkiecie także wywiązali się ze swych zadań. Nawet, kiedy Kubańczycy byli bliscy doprowadzenia do remisu, jak choćby w momencie, gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 17:18, to i tak nasi siatkarze potrafili konsekwentnie realizować taktykę, nakreśloną przez selekcjonera.
Statystyki:
- Męska reprezentacja Polski zwyciężała 1. odsłony w poprzednich 8 spotkaniach Ligi Narodów.
- Słoweńcy zmagania w tegorocznej edycji VNL rozpoczęli od pokonania po tie-breaku Chińczyków.
- Podopieczni Nikoli Grbicia wygrywali 3. sety w sumie 7-krotnie w ostatnich 8 konfrontacjach.
- Słoweńcy w tym sezonie reprezentacyjnym jeszcze ani nie przegrali, ani nie zwyciężyli do zera.
- Biało-czerwoni okazywali się lepszymi w 3. partiach w ostatnich 5 występach w Lidze Narodów.
- Słoweńcy w 1. kolejce Ligi Narodów wygrywali sety do 17, 23 i 10, a przegrywali 2-krotnie do 20.
- Męska reprezentacja Polski okazywała się lepszą w każdym z ostatnich 5 meczów Ligi Narodów.
- W 1. serii gier Słoweńcy przegrywali już 1:2, mimo że to oni okazali się lepszymi w 1. odsłonie.
- Biało-czerwoni triumfowali wynikiem 3:0 w każdym z poprzednich 4 spotkań Ligi Narodów.
- Łącznie 3 z poprzednich 5 bezpośrednich gier tych reprezentacji zakończyło się po zagraniu 4 partii.
- Słoweńscy siatkarze okazali się lepszymi od polskich zawodników raz w poprzednich 5 bezpośrednich meczach tych drużyn.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że więcej argumentów przemawia na rzecz zwycięstwa biało-czerwonych. Przykładowo analitycy STS potencjalnej wiktorii naszej reprezentacji przyznali kurs 1.70, a ewentualnemu triumfowi Słoweńców już mnożnik 2.15. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, jak te drużyny narodowe rozpoczęły zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia nie napotkali problemów na drodze, ku pokonaniu nie najmocniejszego składu Kubańczyków. Z kolei Słoweńcy byli bliscy przegrania gry z Chińczykami.
Nie bez znaczenia jest też to, że ostatnimi czasy – jak było wspominane wyżej – biało-czerwoni raz po raz ogrywają najbliższych oponentów. Mogłoby się wydawać, że te czasy, kiedy nasza kadra regularnie przegrywała potyczki ze Słoweńcami, nie zamierzają wrócić zbyt szybko. Jednak trzeba pamiętać o tym, że to nasz zespół przystąpi do tego spotkania w bardziej rezerwowym składzie. Też zastanawiające jest to, czy podobnie jak to miało miejsce w konfrontacji z Kubańczykami, Nikola Grbić pozwoli tzw. trzeciemu składowi zagrać dopiero pod koniec starcia.
Jaki wybór jest moim 1. typem dnia na dziś? Ten, który wskazuje, że obie te reprezentacje w premierowej odsłonie zdobędą więcej niż 44 punkty. Na rzecz tego wskazania przemawia przede wszystkim to, że i jedna, i druga drużyna narodowa będą próbowały wiele nawzajem sobie udowodnić. Obie będą poszukiwały punktów, a ten, kto okaże się lepszym w premierowej odsłonie, zyska znaczną (mentalną) przewagę. Istotne jest też to, że do tej konfrontacji przystąpią zespoły ze ścisłego TOP-u. Nawet mimo zmian personalnych, nadal są to silne teamy.
Chiny – Ukraina: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (11.06.2026 r.)
Do tego spotkania przystąpią reprezentacje, które próbowały wczoraj zaskoczyć znacznie wyżej notowanych przeciwników. Ostatecznie ani team gospodarzy tego starcia, ani zespół gości nie dokonał tej sztuki. Przy czym azjatyckim siatkarzom w tym miejscu trzeba oddać, że byli dosłownie o włos od sprawienia jednej z większych niespodzianek tegorocznej edycji Ligi Narodów. Mimo, że ponieśli porażkę w premierowej odsłonie, potrafili wyjść na prowadzenie.
Jeszcze przed startem wczorajszego meczu, również w materiale, w którym zaprezentowano nasz siatkarski typ na to spotkanie, wspomniano, że Chińczycy z roku na rok stają się coraz lepszym zespołem. Oczywiste jest to, że jeszcze nie są w stanie walczyć o najwyższe laury, ale progres i poszczególnych zawodników, i całej reprezentacji jest dostrzegalny już tzw. gołym okiem. Jednak nadal zaskakującym było to, że to właśnie oni byli o krok od zwyciężenia w 1. kolejce! Prowadzili już nie tylko 2:1 w setach, ale również 22:20 w 4. odsłonie. Ostatecznie nie opanowali nerwów, przez co ich gra nie była aż tak płynna jak w 2 poprzednich partiach. Natomiast w tie-breaku Chińczycy już nie wyszli na prowadzenie i tylko 2 razy wyrównali stan gry.
Z kolei ukraińscy siatkarze próbowali zaskoczyć Japończyków. Ostatecznie ulegli, nie zdobywając ani seta. Co prawda zdobywali w poszczególnych setach 22, 21 i 22 punkty; jednak nie potrafili ustrzec się przed popełnieniem zbyt dużej liczby błędów własnych. W tym miejscu dość powiedzieć, że „podarowali” azjatyckim przeciwnikom aż… 27 punktów(!), jednocześnie „otrzymując” raptem 12 oczek. Tym samym na nic zdało się to, że lepiej radzili sobie blokiem (10:5) i zdobyli więcej asów serwisowych (5:4).
Statystyki:
- Męska reprezentacja Chin przegrywała 3. sety 8-krotnie w ostatnich 9 meczach Ligi Narodów.
- Ukraińscy zawodnicy zwyciężali 3. partie 8-krotnie w poprzednich 9 wyjazdowych konfrontacjach.
- Chińscy siatkarze ponosili porażki w 3. odsłonach 11-krotnie w poprzednich 12 spotkaniach.
- Męska reprezentacja Chin przegrała 10 z poprzednich 11 rywalizacji granych w Lidze Narodów.
- Ukraińscy siatkarze ponosili same porażki w ostatnich 4 występach granych w Lidze Narodów.
- Tylko jedna z poprzednich 7 domowych konfrontacji Chińczyków zakończyła się graniem tie-breaka.
- Męska reprezentacja Ukrainy zwyciężała 1. odsłony 8-krotnie na poprzednich 9 wyjazdach.
- Raz w ostatnich 7 domowych starciach Chińczyków teamy w 2. secie zdobyły przeszło 46 oczek.
- Ukraińscy siatkarze przegrywali premierowe partie 6-krotnie w ostatnich 7 meczach Ligi Narodów.
- Chińscy zawodnicy zdobywali mniej niż 90 punktów 6-krotnie w ostatnich 7 domowych spotkaniach.
- W tylko jednym z poprzednich 9 wyjazdów ukraiński team w 1. partii zdobył mniej niż 24 oczka.
Co obstawiać?
Zdaniem bukmacherów to ukraińscy siatkarze będą cieszyli się z wygranej. Do takiego wniosku dochodzi się, kiedy zwróci się uwagę na wystawione przez nich kursy. Analitycy STS potencjalnej wiktorii przyjezdnych przyznali mnożnik 1.65, a ewentualnej wygranej gospodarzy 2.20. Patrząc na tę różnicę, można się zastanawiać, czy rzeczywiście siatkarze azjatyckiej reprezentacji są bez szans? Co prawda w jedynej (jak dotąd) rywalizacji z ukraińskimi przeciwnikami przegrali, ale doszło do niej w ’23 roku. W tamtym czasie Chińczycy stanowili całkiem inny team od obecnego.
Dlatego też trudno wnioskować, w jakim stopniu tamta porażka po 4-setowej batalii pozostaje wymierną względem obecnej sytuacji i możliwości zawodników obu tych reprezentacji. Nie bez znaczenia jest też to, że to azjatycka drużyna przystąpi nieco bardziej zmęczona do tej rywalizacji. Zagrali wyczerpujące zmagania, a ich najbliżsi przeciwnicy nie wywalczyli nawet seta w 1. kolejce tegorocznej edycji Ligi Narodów. Przy czym nie bez znaczenia jest to, że to gospodarze tego meczu (i zarazem 1. tygodnia turnieju) nie musieli się aklimatyzować.
Tak więc, co takiego obstawiam z kodem promocyjnym STS jako 2. siatkarski typ? To, że – przy doliczeniu odpowiednio wysokiego handicapu – to chińscy siatkarze uzbierają na dystansie całego spotkania więcej punktów od ukraińskich zawodników. Choć wynik, choćby z racji różnicy zmęczenia fizycznego, może być różny; tak też przyjezdni nie stanowią na chwilę obecną aż o tyle lepszego zespołu, by triumfować wręcz bardzo dużymi różnicami punktowymi. Tym bardziej z racji tego, że to podopieczni Vitala Heynena zaprezentują się dziś przed własną publicznością.
Propozycja kuponu:
fot. Marcin Bulanda/PressFocus


