Zastal odwróci losy serii z Kingiem? Gramy o 201 PLN!
Przed nami kolejne emocjonujące mecze fazy play-off Orlen Basket Lidze – Zastal Zielona Góra podejmie King Szczecin, a Arka Gdynia zmierzy się z Śląskiem Wrocław. Emocji na pewno nie zabraknie, bo jedna seria jest całkowicie otwarta, a w drugiej gospodarze walczą o przedłużenie swoich szans na pozostanie w grze.
Zastal Zielona Góra vs King Szczecin
Skorzystaj z oferty powitalnej Superbet, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Seria pomiędzy Zastalem Zielona Góra a Kingiem Szczecin nabiera coraz większego tempa i śmiało można powiedzieć, że jest jedną z najciekawszych rywalizacji obecnych play-offów Orlen Basket Ligi. Po niezwykle wyrównanym pierwszym spotkaniu zakończonym zwycięstwem Kinga 80:78, drugi mecz również dostarczył kibicom ogromnych emocji i zakończył się dramatyczną końcówką. Tym razem jednak lepszy okazał się Zastal, który wygrał na wyjeździe 82:79 i wyrównał stan serii. Zielonogórzanie pokazali ogromny charakter, a przede wszystkim zdecydowanie większy spokój w kluczowych momentach meczu.
Kluczowym aspektem całej serii zaczyna być jednak sytuacja zdrowotna obu zespołów. I tutaj przewaga wyraźnie przesuwa się na stronę Zastalu. Zielonogórzanie mogą już praktycznie grać w pełnym składzie, ponieważ na drugi mecz wrócił Chavaughn Lewis. Zupełnie odwrotnie wygląda sytuacja King Szczecin, który dosłownie rozsypuje się pod względem kadrowym. Wciąż niedostępny pozostaje Przemysław Żołnierewicz, który nadal zmaga się z problemami w okolicach kości łonowej. Według sztabu szkoleniowego zawodnik dopiero rozpoczął lekkie treningi i „truchtanie”, więc jego szybki powrót stoi pod dużym znakiem zapytania. Problemy Kinga jednak na tym się nie skończyły. Tuż przed drugim meczem podczas rozgrzewki dyskomfort w plecach poczuł Tomasz Gielo, co sprawiło, że ostatecznie nie pojawił się na parkiecie. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest problem i czy będzie gotowy na kolejne spotkanie serii.
Najgorsze informacje przyszły jednak już w trakcie meczu. Kontuzji stawu skokowego doznał Nemanja Popović po starciu z rywalem. Nawet jeśli Serb będzie w stanie wystąpić w następnym spotkaniu, trudno oczekiwać, by był w pełni sprawny i prezentował swój normalny poziom. Niewykluczone nawet, że całej trójki dziś nie zobaczymy na parkiecie.
Ogromną różnicę pomiędzy pierwszym a drugim meczem zrobił natomiast Andy Mazurczak. W pierwszym spotkaniu Polak bardzo szybko złapał trzy faule i praktycznie został wyłączony z rytmu gry. Dopiero w końcówce potrafił zaznaczyć swoją obecność. W drugim meczu był już absolutnie kluczową postacią Zastalu. Rozgrywający zakończył spotkanie z dorobkiem 21 punktów, 5 asyst i 2 zbiórek, pokazując ogromną pewność siebie oraz kontrolę nad tempem gry. To właśnie on obecnie niesie Zastal w tej serii i wygląda jak prawdziwy lider drużyny.

Co typuję w tym spotkaniu?
Teraz seria przenosi się do Zielonej Góry, gdzie drużyna prowadzona przez Arkadiusza Miłoszewskiego potrafi być naprawdę bardzo groźna. Zielonogórzanie wielokrotnie pokazywali już w tym sezonie, że na własnym parkiecie potrafią wejść na jeszcze wyższy poziom intensywności i energii. Wydaje się, że Zastal ma realną szansę na odwrócenie losów tej serii. Kluczowe są tutaj przede wszystkim kwestie zdrowotne, które obecnie zdecydowanie bardziej sprzyjają gospodarzom. Podczas gdy King Szczecin zmaga się z kolejnymi problemami kadrowymi, gra Zastalu zaczyna wyglądać coraz lepiej i coraz bardziej się klei. Samo zwycięstwo na parkiecie Kinga w Enea Arena było ogromnym sukcesem i może mieć bardzo duże znaczenie mentalne dla całej drużyny. Co ważne, Zastal wciąż ma jeszcze spory zapas możliwości. Nadal nie oglądaliśmy najlepszej wersji Chavaughn Lewis po powrocie do gry, a dużo więcej może dać również Jakub Szumert. Biorąc pod uwagę obecną formę, momentum i sytuację zdrowotną obu ekip, gospodarze mają bardzo duże szanse, by przejąć kontrolę nad serią. Typuję wygraną Zastalu Zielona Góra. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
Arka Gdynia vs Śląsk Wrocław
Seria pomiędzy Arką Gdynia a Śląskiem Wrocław jak na razie rozpoczęła się bardzo źle dla zespołu z Pomorza. Śląsk prowadzi już 2:0 i dzisiejszy mecz może okazać się kluczowy dla dalszych losów całej rywalizacji. O ile w pierwszym spotkaniu Arka naprawdę mocno zagroziła wrocławianom i była blisko sensacji, tak w drugim meczu praktycznie nie miała większych szans. Śląsk Wrocław kontrolował przebieg spotkania niemal od początku do końca, a w pewnym momencie prowadził nawet różnicą 17 punktów. Bardzo ważną informacją dla Śląska był powrót Noah Kirkwood. Nieobecność Kanadyjczyka przez ostatni miesiąc była mocno widoczna, szczególnie po bronionej stronie parkietu oraz w organizacji ofensywy. Jego powrót wyraźnie zwiększył jakość rotacji wrocławskiego zespołu.
Trzeba też przyznać, że Śląsk pod wodzą Jacka Winnickiego wygląda coraz lepiej. Drużyna odzyskała intensywność w defensywie, a gra zaczyna być zdecydowanie bardziej uporządkowana niż jeszcze kilka tygodni temu. Pojawia się jednak potencjalny problem dla gospodarzy. Niewykluczone, że Jarvis Williams z powodu faulu dyskwalifikującego może nie wystąpić w dzisiejszym spotkaniu. Amerykanin był bardzo ważnym elementem rotacji, szczególnie w pierwszym meczu serii, gdzie jego energia i defensywa mocno pomogły Śląskowi.
Arka Gdynia ma natomiast po prostu za krótką ławkę, by regularnie utrzymywać intensywność przez pełne 40 minut przeciwko tak szerokiej rotacji Śląska. Ratunkiem dla gdynian może być w końcu powrót Milana Barbitcha. Francuz mógłby dać Arce bardzo potrzebny impuls i trochę kreatywności z ławki, bo właśnie takiego błysku momentami wyraźnie im brakuje.
Co typuję w tym spotkaniu?
Arka Gdynia przy odrobinie szczęścia i naprawdę dobrej skuteczności rzutowej może jeszcze spróbować odwrócić losy tej serii, ale wydaje się, że Śląsk Wrocław nadal będzie wywierał ogromną presję na rywalach. Dużym problemem Arki jest przede wszystkim forma kluczowych zawodników. Jakub Garbacz oraz Kamil Łączyński są praktycznie wyłączeni z gry w tej serii i nie dają drużynie tyle jakości, ile oczekiwano przed play-offami. Potencjalny powrót Milana Barbitch amoże oczywiście pomóc, ale pytanie brzmi, w jakiej będzie dyspozycji i czy w ogóle pojawi się dziś na parkiecie. Również Einaras Tubutis po kontuzji nadal nie przypomina zawodnika z początku sezonu. Arce po prostu zaczyna brakować argumentów, by realnie przeciwstawić się coraz lepiej wyglądającemu Śląskowi. Jeśli wrocławianie nie zlekceważą rywala i utrzymają koncentrację, powinni ponownie kontrolować przebieg spotkania. Co ważne, Noah Kirkwood dopiero wrócił do gry i w poprzednim meczu jeszcze nie prezentował swojej optymalnej dyspozycji. Jeśli Kanadyjczyk wejdzie na swój normalny poziom, Arka może mieć ogromne problemy. Mimo wszystko warto pamiętać, że Arka gra dziś u siebie i na pewno zrobi wszystko, by przedłużyć serię jak najdłużej. Typuję handicap +7.5 dla Śląska Wrocław. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

FOT: Piotr Kieplin / PressFocus
