Title decider na Etihad! Gramy Premier League o 226 PLN!

Grafika przedstawiająca przepychankę piłkarzy.
sts kod promocyjny koszulka
sts kod promocyjny koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

600 zł od trzech depozytów + 60 zł bonusu za zadania + 247 zł w akcji specjalnej

Standardowa oferta to 660 zł, a z naszym kodem zgarniasz  907 zł!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIEPROMO kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 600 zł
BONUS ZA ZADANIA: 60 zł
AKCJA SPECJALNA: 247 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIEPROMO

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.

Końcówka sezonu Premier League rozgrzewa do czerwoności. Walka o mistrzostwo, europejskie puchary i… środek tabeli, wszystko żyje po trochu własnym życiem. Jedni liczą punkty z kalkulatorem w ręku, inni grają już tylko o honor, a jeszcze inni nagle orientują się, że Europa jest na wyciągnięcie ręki. Dziś skupimy się na dwóch spotkaniach, które idealnie pokazują ten chaos: derby Merseyside oraz absolutny hit sezonu, który może zdecydować o tytule.

Everton – Liverpool | 15:00

Nie da się ukryć, powrót Davida Moyesa na Goodison Park okazał się jednym z tych ruchów, które na papierze wydają się sentymentalne, a w praktyce okazują się strzałem w dziesiątkę. Everton pod jego wodzą przypomina drużynę, która wie co robi, a nie zbiór piłkarzy próbujących przetrwać kolejny tydzień. 47 punktów po 32 meczach i idealny środek tabeli brzmią solidnie, ale to tylko część pełnego obrazu. Bo w tym kompletnie szalonym sezonie Premier League do miejsc premiowanych grą w Europie brakuje im tylko jednego punktu.

Wczorajsza porażka Chelsea tylko dolała oliwy do ognia. Nagle okazuje się, że The Toffees mogą wskoczyć na 6. miejsce i realnie bić się o Ligę Europy. I to właśnie tutaj pojawia się dodatkowy smaczek w postaci derbów. Liverpool jest zaledwie pięć punktów przed nimi, więc zwycięstwo oznacza nie tylko prestiż, ale też realne zbliżenie się do odwiecznego rywala. A kibice na Goodison Park takich okazji nie zapominają.

Liverpool przeżywa sezon do zapomnienia. Od dawna wiadomo, że mistrzostwo odpłynęło, FA Cup i Carabao Cup również, a Liga Mistrzów zakończyła się brutalnym zderzeniem z PSG. I to nie takim, gdzie decyduje jeden detal, Paryżanie wyglądali jak drużyna o klasę lepsza.

Arne Slot nie przekonał. To chyba najdelikatniejsze określenie sytuacji Holendra. Jego wizja futbolu nie przełożyła się na stabilność wyników, a Liverpool momentami wygląda jak zespół bez tożsamości. Presja rośnie z każdym tygodniem, a scenariusz, w którym The Reds nie awansują do Ligi Mistrzów, mimo że Anglia wystawi aż pięć zespołów, nie jest wcale nierealny. A wtedy walizki na pewno będą mogły zostać spakowane.

Co ciekawe, mimo wszystkich problemów Liverpool nadal ma ogromny potencjał ofensywny. To drużyna, która nawet w słabszej dyspozycji potrafi stworzyć kilka groźnych sytuacji. Problem w tym, że równie łatwo je oddaje

Co obstawiać?

Idę w stronę Everton strzeli gola. Gospodarze są w dobrej formie, grają u siebie i mają konkretną stawkę. Liverpool natomiast regularnie traci bramki, szczególnie w meczach o większej intensywności. Ten scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny, tym bardziej, że The Toffees ostatnio regularnie znajdowali drogę do bramki swoich sąsiadów. Kurs na bramkę gospodarzy znajdziesz w STS. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS.

Everton strzeli gola
Kurs: 1.35
Zagraj!

Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.

grupa zagranie FB

Manchester City – Arsenal | 17:30

Jeśli poprzedni mecz ma smak derbów i walki o Europę, to tutaj wchodzimy na zupełnie inny poziom. To nie jest mecz kolejki. To jest mecz sezonu. A być może i mecz o tytuł.

Manchester City przystępuje do tego starcia w znakomitych nastrojach. Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej wyglądają jak maszyna, która przypomniała sobie, jak się dominuje. Liverpool i Chelsea? Rozjechani. Siedem strzelonych goli, zero straconych. Drużyna Guardioli znowu wchodzi na swoje najwyższe obroty dokładnie wtedy, kiedy trzeba.

Co więcej, City miało czas na odpoczynek. Ich przygoda w Lidze Mistrzów zakończyła się po dwumeczu z Realem Madryt, który przebiegał w bardzo dziwnych okolicznościach. Faktem jest jednak to, że odpadnięcie dało im świeżość tak kluczową w ostatnich tygodniach ligi angielskiej.

Z kolei Arsenal wygląda jak drużyna, która zaczyna odczuwać ciężar całego sezonu. Nadal są w grze w Europie i to widać. Dwumecz ze Sportingiem Lizbona wygrany 1:0 nie był pokazem siły, a raczej walką o przetrwanie. Kanonierzy do ostatnich minut musieli drżeć o wynik, co na tym etapie sezonu odbija się zarówno fizycznie, jak i mentalnie.

Najlepszym obrazem tej zadyszki był mecz z Bournemouth. Na własnym stadionie Kanonierzy momentami wyglądali jak statyści we własnym spektaklu. Brak intensywności, brak świeżości, brak kontroli. A gdyby nie dość kuriozalna ręka rywala, trudno powiedzieć czy w ogóle strzeliliby gola.

I tutaj pojawia się kluczowe pytanie, czy Arsenal ma jeszcze paliwo? Bo jakości im nie brakuje. Problem w tym, że w starciu z City sama jakość nie wystarczy. Potrzebna jest intensywność, pressing, koncentracja przez 90 minut. A z tym ostatnio bywa różnie.

Co obstawiać?

Stawiam na zwycięstwo City. Patrząc na formę, świeżość i ostatnie występy obu drużyn, City wydaje się mieć wszystkie argumenty po swojej stronie. Nawet jeśli mecz będzie wyrównany, końcówka może należeć właśnie do nich. Powodzenia!

Manchester City wygra
Kurs: 1.90
Zagraj!

Pod spodem kupon:

fot. Alamy Stock Photo