Gilbert Burns uniknie 5. porażki z rzędu, a Jourdain pokona Phillipsa? Gramy o 236 PLN

fot-pressfocus-ufc-fight-night-gilbert-burns

Raptem tydzień temu miała miejsce numerowana gala UFC, a już dziś dojdzie do następnego eventu największej organizacji MMA na świecie. Tym razem w walce wieczoru wystąpi legendarny Gilbert Burns, a jego rywalem będzie Mike Malott. Jednak zanim ci fighterzy zjawią się w oktagonie, to do swojej konfrontacji przystąpią, choćby Kyler Phillips i Charles Jourdain. Bukmacherzy są przekonani, że obie te rywalizacje zwyciężą zawodnicy z niebieskiego narożnika.

Baner STS na zwycięzcę KSW

Kyler Phillips – Charles Jourdain: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (19.04.2026 r.)

Tym razem w co-main evencie gali UFC dojdzie do amerykańsko-kanadyjskiej konfrontacji. Przystąpią do niej zawodnicy, którzy znajdują się w odmiennych sytuacjach. Fighter, który wyjdzie do niebieskiego narożnika, czyli rozpoznawalny „Air” jest na fali 2 zwycięstw z rzędu. Z kolei popularny „Matrix” w analogicznym czasie ponosił same porażki. Co prawda ani razu nie uległ przed czasem, ale jednak też ani razu nie doprowadził do niejednogłośnego werdyktu.

Kyler Phillips jest przykładem fightera, który pokazuje, w jaki sposób można łączyć umiejętności kickbokserskie z karate oraz zapasami. Dokonuje tej sztuki w następujący sposób: zaczyna swe akcje od zmiany pozycji, aby następnie wyprowadzić szybkie ciosy rękoma, a następnie podjąć się wysokiego kopnięcia. Później albo przechodzi do klinczu, albo stara się obalić rywala. Choć regularnie nie utrzymuje tempa, jakie sobie narzuci w pierwszych minutach walki. Tym niemniej jest to rzadko spotykane połączenie u tych, którzy rywalizują w UFC. Jego styl pojedynkowania się stał się tak znany; że mimo, że „Matrix” przegrał ostatnimi czasy 2 walki z rzędu, to nie słychać, by miał zostać zwolniony z szeregów największej organizacji MMA na świecie.

Z kolei Charles Jourdain od zmiany kategorii wagowej, znacząco poprawił swą dyspozycję. Jeszcze do niedawna wyglądał jak fighter, który wprost męczył się, kiedy przychodziło mu się pojedynkować z zawodnikami z poprzedniej dywizji. Dziś wygląda na tego, który rozdaje karty. Mając na uwadze, w jakiej jest formie i jak kończyły się jego ostatnie pojedynki, to niczym dziwnym nie będzie, jeśli zwycięstwo na tej gali pozwoli mu wskoczyć do rankingu TOP15 obecnej kategorii. Tym samym najpewniej nie zmieni stylu z ostatnich występów i ponownie wcieli się w snajpera, który będzie szukał swych okazji. Jako, że w ostatnich 3 walkach zwyciężał przez zmuszanie (gilotyną) rywali do poddania się, można zastanawiać się, czy i dziś jej poszuka.

Ci, którzy chcą postawić typ dnia na tę walkę, powinni zwrócić uwagę na jeszcze jedną prawidłowość. Tę, że Phillips od 2. rundy zaczyna opadać z sił. Natomiast Jourdain po zmianie kategorii wagowej, stał się wytrawnym fighterem. Takim, który woli poczekać na swoje okazje niż je stwarzać za wszelką cenę. Przy czym Charlesowi nie można odmówić tego, że w dalszym ciągu umiejętnie okupuje nogi oponentów. Staje się to tym ważniejsze, że Kyler rzadko, kiedy odskakuje; zwłaszcza jeśli wyprowadzi wcześniej trafiony cios.

Statystyki:

  • Kyler „Matrix” Phillips pojedynkował się 16-krotnie. W tym czasie sięgnął po łącznie 12 zwycięstw.
  • Charles „Air” Jourdain konfrontował się 26 razy. Przez ten czas sięgnął po 17 triumfów i remis.
  • Kyler „Matrix” Phillips, kiedy już przegrywał, to za każdym razem ulegał decyzją sędziów punktowych.
  • Jourdain ulegał najczęściej (6 razy) zostając wypunktowany i po razie przez poddanie się i bycie znokautowanym.
  • Kyler „Matrix” Phillips triumfował przed czasem łącznie 7-krotnie, ale 5 razy nokautując oponentów.
  • Charles „Air” Jourdain zwyciężał przed czasem 15 razy, przy czym 8-krotnie nokautując przeciwników.
  • Ostatnie 2 potyczki Kyler Phillips przegrywał, czym zakończył serię 3 kolejnych wiktorii z rzędu.
  • Średni czas walki u Kylera Phillipsa wynosi 12 minut i 20 sekund, a u Charlesa Jourdaina – 11:18.
  • Zaledwie jedna z poprzednich 7 walk Kylera Phillipsa zakończyła się inaczej niż werdyktem sędziów.
  • Tylko jedna z poprzednich 5 konfrontacji Charlesa Jourdaina nie zakończyła się przed czasem.
  • Charles „Air” Jourdain znajduje się na fali 2 wiktorii z rzędu, które odnosił poddając przeciwników.

Co obstawiać?

Bukmacherzy uważają, że więcej argumentów przemawia na rzecz wygranej Charlesa Jourdaina. Przykładowo w STS kurs na jego wygraną wynosi 1.70, a na ewentualną wiktorię Kylera Phillipsa już 2.10. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że „Matrix” nie jest już aż tak wszechstronnym zawodnikiem jak dawniej. W dodatku ponosząc kolejne przegrane, zaczyna czym szybciej szukać okazji do skończenia pojedynku przed czasem. Najczęściej takie podejście skutkuje opadaniem z sił i staraniem się doczekać do decyzji sędziów punktowych.

Charles Jourdain wygra walkę: TAK
Kurs: 1.70
Graj!

Natomiast Charles Jourdain zyskał drugą młodość. Gdyby „Air” nie zmienił dywizji, wówczas można by się zastanawiać, jak się zaprezentuje. Wtedy wiele wskazywałoby na to, że podobnie jak Kyler. Jednak mając na uwadze obecną sytuację, sądzę, że będzie w stanie wykorzystać swe atuty do tego, by ograć „Matrixa”. Dlatego też moim 1. typem MMA, który obstawiam jest wskazanie, że rzeczywiście to Kanadyjczyk okaże się lepszym; wykorzystując handicap, jakim jest konfrontowanie się przed własną publicznością.

Gilbert Burns – Mike Malott: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (19.04.2026 r.)

Odnośnie do tego starcia, można rzec, że pytaniem otwartym pozostaje, ile w legendarnym Brazylijczyku pozostało jeszcze tego fightera, którego fani znają przed lat. Sympatyzujący z nim chcieliby, aby reprezentant Canarinhos w końcu zwyciężył. Jednak mając na uwadze, że „Durinho” przystąpi do tej rywalizacji, będąc po 4 porażkach z rzędu; można się zastanawiać, czy będzie w stanie tego dokonać. Przy czym nie zmierzy się z kimś bardzo wysoko notowanym.

Tym samym Mike Malott będzie chciał dokonać tego, co udawało się kolejno: Belalowi Muhammadowi, Jack Delli Maddalenie, Seanowi Brady’emu i Michaelowi Moralesowi. Mianowicie tego, by wygrana nad Burnsem otworzyła i jemu drzwi do toczenia konfrontacji o znacznie większą stawkę niż do tej pory. Mając na uwadze, że on również – podobnie jak wspomniani wyżej 4 fighterzy – uchodzi za tego, który jednym ciosem potrafi skończyć starcie, można sądzić, że będzie w stanie pokonać Gilberta. Brazylijczyk nie ma już aż takiego refleksu ani lekkości na nogach, jaką wyróżniał się lata temu. W dodatku to reprezentant Canarinhos będzie tym, który będzie nie tylko starszym, ale również dysponującym gorszym zasięgiem.

Kiedy już mówi się o Malott’ie, trzeba też przypomnieć, że jest bardzo dobrym grapplerem. Choć Burns jeszcze ani razu w trakcie kariery, nie poddał się; to jednak nie będzie mógł sobie pozwolić na aż taką swobodę jak w kilku poprzednich występach. Na korzyść faworyzowanego przemawia też to, że kiedy Gilbert Burns coraz szybciej słabnie z każdą kolejną rundą, to Mike wprost przeciwnie. W dodatku „Proper” dysponuje jeszcze jedną przewagą. Nią jest fakt, że wystąpi dziś przed własną publicznością.

Statystyki:

  • Mike „Proper” Malott pojedynkował się 16-krotnie. W tym czasie wygrywał 13-krotnie i raz zremisował.
  • Gilbert „Durinho” Burns konfrontował się już 31 razy. Przez czas trwania kariery wygrywał 22-krotnie.
  • Mike „Proper” Malott poniósł w sumie 2 porażki. Za każdym razem ulegał, zostając znokautowanym.
  • Gilbert Burns przegrywał 5 pojedynków decyzjami sędziowskimi i 4 razy, zostając nokautowanym.
  • Mike Proper” Malott triumfował przed czasem 11-krotnie! Częściej (6 razy) poddając przeciwników.
  • Gilbert „Durinho” Burns triumfował przed czasem 15-krotnie, ale aż 9 razy poddając oponentów.
  • Mike „Proper” Malott przystąpi do tego starcia, będąc na fali 3 triumfów z rzędu i 2 decyzjami sędziowskimi.
  • Gilbert „Durinho” Burns przystąpi do tego pojedynku, mając na koncie aż 4 porażki z rzędu.
  • U Mike’a Malotta średni czas walki wynosi 8 minut i 52 sekundy, a u Gilberta Burnsa już 12 minut i 21 sekund.

Co obstawiać?

Bukmacherzy uważają, że przegrana Mike’a Malotta będzie jedną z większych niespodzianek dzisiejszej gali UFC. Przynajmniej do takiego wniosku dochodzi się wtedy, kiedy zwróci się uwagę na wystawione przez nich kursy. Choćby analitycy STS potencjalnej wiktorii reprezentanta gospodarzy przyznali mnożnik 1.34, a ewentualnej wiktorii Gilberta Burnsa już 3.20. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, jak wiedzie (lub też nie, jak w przypadku Brazylijczyka) się tym fighterom w ostatnim czasie. Niczym dziwnym nie będzie, jeśli po porażce, Burns złoży rękawice.

Mike Mallot wygra przez nokaut, dyskwalifikację lub poddanie - TAK
Kurs: 1.58
Graj!

Ponadto, kiedy już mówi się o tej konfrontacji, należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną prawidłowość. Tę, że ta rywalizacja została zakontraktowana na aż 5 rund. Jest tak z racji tego, że jest main eventem nadchodzącej gali UFC. Przy czym nie sądzę, by to sędziowie punktowi mieli rozstrzygać losy tej rywalizacji. Burns nie ma już ani tej szybkości, ani lekkości, ani odporności na ciosy, co przed laty. Natomiast Malott z występu na występ staje się coraz lepszym fighterem i też dlatego to jego wygraną przed czasem obstawiam z kodem promocyjnym STS.

Propozycja kuponu:

fot. Sam Navarro/PressFocus