Mamed Chalidow 4. raz w trakcie kariery sięgnie po pas KSW? Gramy double z kursem 2.01

fot-alamy-mamed-chalidow-ksw-117-pas-mistrzowski

KSW wraca do COS Torwar, aby to właśnie w tej hali zorganizować swoją najbliższą galę. Będzie ona o tyle niezwykła względem, choćby poprzednich z tego roku, że ostatnie 2 pojedynki tego eventu będą konfrontacjami mistrzowskimi. Phil de Fries oraz Paweł Pawlak postarają się zachować statusy championów. Jednak nie stają przed łatwymi zadaniami do wykonania. Anglik zmierzy się z tym, który w sumie po raz 3. stanie przed szansą zdobycia pasa, a Polak zawalczy z… Mamedem Chalidowem!

Superbet baner na KSW 117

Phil de Fries – Marcin Wójcik: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (18.04.2026 r.)

Od kilku ostatnich pojedynków Anglika media ochoczo rozpisują się o tym, jakoby to kolejny pretendent miał mieć większe szanse na pokonanie popularnego „And Still” niż poprzedni rywale; z którymi mierzył się najdłużej panujący champion w historii KSW. Jednak później, tj. w trakcie gali KSW okazuje się, że następna potyczka Phila kończy się dokładnie tak jak poprzednia, czyli jego wygraną. Choć ostatnimi czasy coraz trudniej przychodzą mu triumfy.

Jeszcze do momentu pojedynku z Augusto Sakai, czyli do lata 224 roku wydawało się, że nikt nie będzie w stanie choć zagrozić mistrzowi. Anglik zwyciężał w tak dominującym stylu, że z czasem zaczęto pytać o to nie, czy wygra, lecz w której rundzie. Jednak później nastąpił czas, w czasie którego pretendenci poczynali sobie coraz śmielej. Co prawda nadal taktyka tego, który bronił tytułu polegała w głównej mierze na tym, aby obalić, a następnie zamęczyć przeciwnika w parterze. Jednak zaczęło mu to przychodzić z coraz większym trudem. O tym przekonali się ci, którzy oglądali pojedynek de Friesa, czy to ze wspomnianym Augusto Sakai, czy ostatni, tj. Stefanem Vojcakiem. Oponenci coraz częściej w porę wybrali próby przeniesienia walki na matę.

Ponadto, Phil coraz częściej zaczyna przyjmować mocne ciosy. Jeszcze kilka lat temu, choćby kiedy debiutował w KSW; wyglądał na zawodnika, którego wręcz nie sposób trafić. Uchodził za tego fightera, który uniknie ciosu, idąc po sprowadzenie, a następnie przejęcie kontroli już do zakończenia walki. Tymczasem, choćby wspomniany Stefan Vojcak znacząco naruszał błędnik obecnego mistrza. Co prawda i on nie był w stanie wywalczyć tytułu championa, ale jednak był ku temu znacznie bliżej niż np. Darko Stosić, czy Arkadiusz Wrzosek. Ponadto, eksperci uważają, że Vojcak wygrał wówczas przynajmniej jedną z rund. Tym samym zastanawiające jest to, czy również Marcin Wójcik będzie w stanie zaprezentować się w analogiczny sposób jak Stefan.

Patrząc na to, jak zaprezentował się w ostatniej walce, można uznać, że „The Giant” jest gotowy, by tego dokonać. Co prawda nie znokautował ówczesnego przeciwnika, ale przewodził wówczas również w stójkowych wymianach. Co prawda nie znokautował Augusto, ale pokonał go jednogłośną decyzją sędziów punktowych. Przy czym tamten pojedynek był debiutem Wójcika w kategorii ciężkiej. Dlatego też trudno jednoznacznie ocenić, w jaki sposób swoją taktykę przystosuje do nomen omen nadal nowej dla siebie dywizji wagowej.

Statystyki:

  • Phil „And Still” de Fries konfrontował się już 35 razy. W tym czasie lepszym okazywał się 28-krotnie.
  • Marcin „The Giant” Wójcik pojedynkował się 32 razy. Przez ten okres odniósł łącznie 22 zwycięstwa.
  • Phil de Fries triumfował przed czasem w sumie 23 razy, przy czym aż 15-krotnie poddając oponentów.
  • Marcin Wójcik przed czasem wygrywał 19-krotnie, przy czym częściej (12 razy) nokautując oponentów.
  • Phil de Fries przegrał tylko 6 walk, przy czym 5 razy będąc nokautowanym, ale ostatni raz w… ’17 r.
  • Marcin „The Giant” Wójcik przegrywał przed czasem 9-krotnie i to aż 5 razy zostając znokautowanym.
  • Phil de Fries przystąpi do tego pojedynku, mając na koncie aż 13 udanych obron mistrzowskiego pasa.
  • U Marcina Wójcika tylko 4 pojedynki kończyły się decyzjami sędziowskimi, z czego aż 3 zwyciężył.
  • Phil de Fries w KSW triumfował nokautując 7 razy, poddając 4 razy oraz 3-krotnie decyzjami.
  • W wadze ciężkiej Marcin Wójcik walczył raz i jednogłośną decyzją wypunktował Augusto Sakai’ego.
  • Ostatnie 3 pojedynki Phila de Friesa kończyły się przed czasem, przy czym 2 za sprawą nokautów.

Co obstawiać?

Bukmacherzy są przekonani, że choć Phil miewał trudności w ostatnich walkach, tak znów będzie w stanie pokonać najpierw je, a później przeciwnika. Choćby analitycy Superbet są tego pewni do tego stopnia, że właśnie wiktorii Anglika przyznali kurs 1.17, a potencjalnemu triumfowi Polaka już mnożnik 4.45. Podjęli się takiej różnicy w wycenie, ponieważ de Fries potrafił przezwyciężyć trudności. Był w stanie przetrwać trudniejszy czas, głównie za sprawą wracania do szukania obalenia i przejęcia kontroli poprzez dociążanie przeciwnika do maty.

Phil de Fries zwycięży przed czasem - TAK
Kurs: 1.30
Graj!

Ponadto, Marcin Wójcik już 2-krotnie próbował zdobyć mistrzowski pas i ani razu to mu się nie udało. Co prawda wtedy pojedynkował się z innymi rywalami, w innej kategorii wagowej, i w odmiennej formie od obecnej; ale jednak. Dlatego też trudno jednoznacznie ocenić, czy będzie w stanie mentalnie akurat teraz unieść ciężar pojedynku. Moim zdaniem nie będzie w stanie odebrać mistrzowskiego trofeum Anglikowi. Choć będzie miał swoje szanse, to jednak Phil de Fries w obecnej formie i z aktualnym doświadczeniem jest w stanie wygrać przed czasem.

Paweł Pawlak – Mamed Chalidow: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (18.04.2026 r.)

Kiedy tylko zakończy się jeden mistrzowski pojedynek, rozpocznie się kolejny. W dodatku ten, który uchodzi za jeszcze bardziej wyczekiwany i to nie tylko przez polskich kibiców wszechstylowej walki wręcz. Jest tak, ponieważ oto w okrągłej klatce organizacji KSW raz jeszcze stawi się legendarny i niepowtarzalny Mamed Khalidov; który może dziś osiągnąć to, czego nie dokonał nikt w historii KSW, tzn. zostać mistrzem tej organizacji po raz 4. w historii!

Zrealizowanie tego zadania jest możliwe do wykonania. Jednak myli się ten, kto sądzi, że można je zaliczyć do puli niezbyt wymagających. Jest tak, ponieważ – co zauważył już przed laty, choćby Michał Materla – Paweł Pawlak nie jest wybitnym w żadnej sztuce walki, lecz bardzo dobry w każdej. W dodatku jest odporny na ciosy. To on jest tym, który nie przegrał jeszcze ani razu, odkąd pojedynkuje się pod szyldem KSW. Wypracowanie tego osiągnięcia staje się tym cenniejsze, że odkąd wstąpił w szeregi wspomnianej organizacji, stoczył już 7 walk. W dodatku do ostatniej przystępował po dłuższej przerwie, która wynikała z racji dosłownie szeregu problemów zdrowotnych. Jednak teraz przystąpi do walki, będąc po zrzuceniu rdzy startowej.

Z tym też problemów mieć nie będzie 45-letni już Mamed. Chalidow po dziś dzień słynie z tego, co charakteryzowało go przez całą karierę. Nadal jest szalenie eksplozywnym fighterem, który zwłaszcza na przestrzeni pierwszych 2 rund szuka czym szybszego skończenia walki przed czasem. W dalszym ciągu wiele potrafi zdziałać i w stójce, i przenosząc walkę do parteru i wtedy, kiedy to zostanie obalony. Ponadto, nie ma problemów z pojedynkowaniem się w różnych limitach kategorii wagowych. Można się było o tym przekonać, kiedy Mamed mierzył się, czy to z Mariuszem Pudzianowskim, czy Scottem Askhamem, czy Adrianem Bartosińskim. Choć też trzeba zauważyć, że pojedynkuje się ostatnimi czasy (uśredniając) raz do roku.

W tym miejscu jak raz trzeba odnotować, że ostatni raz Mamed był widziany w okrągłej klatce KSW na jesieni 2024 roku. Staje się to tym istotniejsze, że choć nigdy nie uchodził za fightera o bardzo dobrej, czy wręcz żelaznej kondycji, tak jednak teraz jak raz znów stanie do walki, która może potrwać 5 rund… Co prawda Mamed jest specjalistą od kończenia walk znacznie szybciej, ale też nie będzie mógł z marszu pokazywać pełnej ekwilibrystyki. W końcu to nie kto inny jak „Plastinho” wie, jak się przykleić niczym plastelina do swego rywala.

Statystyki:

  • Paweł „Plastinho” Pawlak pojedynkował się 30-krotnie. Raz zremisował i aż 25-krotnie zwyciężał.
  • Mamed Chalidow konfrontował się 48 razy. Przez ten czas był górą 38-krotnie i 2-krotnie remisował.
  • Paweł „Plastinho” Pawlak triumfował przed czasem 15-krotnie, przy czym 11 razy nokautując rywali.
  • Chalidow triumfował przed czasem aż 34 razy! Przy czym po 17 razy dzięki nokautom i poddaniom.
  • Paweł „Plastinho” Pawlak przegrywał 4-krotnie i za każdym razem zostając wypunktowanym.
  • Mamed Chalidow przegrywał 8-krotnie. Częściej (w sumie 5-krotnie) ulegał przed czasem.
  • U Pawła Pawlaka w sumie 14 pojedynków kończyło się decyzjami, z czego 10 jego wygranymi.
  • Mamed Chalidow przystąpi do tej konfrontacji, znajdując się na fali 3 kolejnych wygranych.
  • Paweł Pawlak nie przegrał żadnego z ostatnich 12 pojedynków; przy czym zwyciężał w sumie 11-krotnie.

Co obstawiać?

Bukmacherzy uważają, że nieco więcej argumentów przemawia na rzecz wygranej aktualnego mistrza KSW w wadze średniej. Chcący postawić typ dnia na ten pojedynek, którzy zajrzą do oferty przygotowanej przez analityków Superbet, przekonają się, że ci potencjalnej wiktorii Pawlaka przyznali kurs 1.75, a triumfowi Mameda już mnożnik 1.95. Mając na uwadze wystawioną różnicę, można sądzić, że trenerzy aktualnego mistrza uczulili swojego podopiecznego na to, by nie powtórzył błędów Adriana Bartosińskiego.

Dokonanie tego miało – ich zdaniem – być o tyle łatwiejsze, że już raz właśnie ten łódzki team podchodził do starcia z Mamedem. Jednak Chalidow i jego sztab również jest tego świadomy. O tym, że tę wiedzę potrafili przekuć w czyny, świadczy choćby to, w jaki sposób kończyła się 2. i 3. walka Mameda ze Scottem Askhamem. Ponadto, to Mamed pojedynkował się już na Torwarze i to nawet w pojedynku, którego stawką był mistrzowski pas organizacji KSW. Natomiast sam Paweł Pawlak zwraca uwagę, że ten występ będzie jego debiutem na tej hali.

Walka Pawlak - Chalidow potrwa pełen dystans: NIE
Kurs: 1.55
Graj!

Warto zwrócić uwagę na to o tyle, że jednak w tego typu pojedynkach o zwycięstwie decydują detale. Nie inaczej powinno być i tym razem. Przy czym chcąc postawić typ MMA na tę rywalizację, trzeba mieć nieustannie z tyłu głowy fakt, że została ona zakontraktowana na 5 rund po 5 minut. Na aż tak długim dystansie Mamed nie został sprawdzany. W wątpliwość można poddawać też to, czy kondycyjnie wytrzyma trudy walki aż do ostatniego gongu. Od siebie obstawiam z kodem promocyjnym Superbet to, że ich starcie zakończy się przed czasem.

Propozycja kuponu:

fot. ZUMA Press/Alamy