Jandiroba pokona Ricci, a Moicano okaże się lepszym od Duncana? Gramy o 200 PLN
Już tej nocy będzie miała miejsce gala UFC Fight Night 272. Tym razem event największej organizacji MMA na świecie zwieńczą 2 pojedynki między doświadczonymi zawodnikami. Do pierwszego z nich przystąpią takie fighterki jak Virna Jandiroba i Tabatha Ricci. Natomiast kilka minut później w oktagonie pojawi się Renato Moicano, a także Chris Duncan. Nazwisko ostatniego z tu wyróżnionych jest o tyle znane polskim fanom, że Szkod w 2025 r. mierzył się z Mateuszem Rębeckim.
Virna Jandiroba – Tabatha Ricci: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (05.04.2026 r.)
Pojedynki Brazylijek, które mają miejsce pod szyldem UFC, od dawna cieszą się uznaniem. Nie inaczej jest i tym razem. Jest tak, ponieważ do konfrontacji przystąpią 2 bardzo doświadczone fighterki. Już 37-letnia „Carcara” będzie chciała udowodnić, że jeszcze się nie wybiera na sportową emeryturę. Natomiast 31-letnia „Baby Shark” będzie dążyła do udowodnienia, że wygrana w ostatniej walce rzeczywiście nie była dziełem przypadku, lecz realizacji taktyki.
Virna wraca po tym, jak nie była w stanie zrewanżować się Dern za porażkę z 2020 roku. Wtedy jak i na jesieni 2025 r. Brazylijka okazała się słabszą na karta sędziowskich. Ta przegrana jest tym dotkliwszą z perspektywy „Carcary”, że nie udało jej się zdobyć mistrzowskiego trofeum. Mając na uwadze to, że ma już 37 lat, można się zastanawiać, czy będzie w stanie jeszcze raz powalczyć o pas. Na tę chwilę jest klasyfikowana na 3. miejscu w rankingu, czyli o 4 przed swoją najbliższą oponentką. Wątpliwości stają się tym większe, kiedy zacznie się analizować styl, w jakim przegrała Virna. Choć to Jandiroba dysponowała znacznie lepszym jiu-jitsu, to prawie, że ani na moment nie była w stanie przejąć kontroli w walce, dzięki temu elementowi gry.
Kiedy w ostatnim starcie „Carcara” dosłownie męczyła się w walce z Mackenzie, to Ricci dowiodła, że rozwija się z występu na występ. Po tym, jak Tabatha przegrała jednogłośną decyzją sędziów punktowych starcie z Xiaonan Yan, można się było zastanawiać, czy faktycznie będzie w stanie jeszcze pokonywać rywalki ze ścisłego światowego TOP-u. W końcu pokonywanie 41-letniej Angeli Hill, czy 36-letniej Tecii Pennington, czyli fighterek, które swój prime mają za sobą, niewiele mówiło. Tym bardziej, że od obu okazywała się lepszą dopiero na kartach sędziowskich. W dodatku tylko raz triumfowała wówczas jednogłośnym werdyktem. Tymczasem, kiedy przystąpiła do walki z Chinką, stanowiła dla niej tło. Temu tak cenną stała się wiktoria nad Ribas.
Z perspektywy tych, którzy chcą postawić typ dnia na tę walkę, a jeszcze nie dokonali wyboru wskazania, istotne jest jeszcze to, że Ricci prawdopodobnie będzie dynamiczniejszą w starciu. Chętnie podejmuje się wyprowadzania zarówno szybkich ciosów jak i uników, i odzyskiwania dystansu. A Virna z pewnością dysponuje lepszym zasięgiem i więcej potrafi zdziałać w parterze. Do tego Jandiroba nie miała trudności z pokonaniem Xiaonan Yan (w ’25 r.), a „Baby Shark” nie potrafiła (mierząc się z tą Chinką) ani razu wywalczyć jednego znaczącego obalenia…
Statystyki:
- Virna „Carcara” Jandiroba pojedynkowała się 26 razy. W trakcie kariery zwyciężała łącznie 22 razy.
- Tabatha „Baby Shark” Ricci konfrontowała się 15-krotnie i w tym czasie poniosła raptem 3 porażki.
- Virna Jandiroba 15-krotnie triumfowała przed czasem, przy czym aż 14 razy zmuszając do poddania.
- Tabatha Ricci okazywała się lepszą przed czasem 5-krotnie, a 3 razy będąc górą dzięki poddaniom.
- U Virny Jandiroby w sumie 11 pojedynków kończyło się decyzjami sędziowskimi, z czego 7 wygranymi.
- Tabatha Ricci przegrała przed czasem raz! W 2021 r. zostając znokautowaną przez Manon Fiorot.
- Virna Jandiroba wraca do oktagonu UFC po tym, jak na UFC 321 została wypunktowana przez Dern.
- Tabatha Ricci w ostatnich 6 występach doczekiwała się decyzji arbitrów punktowych 5 razy.
- U Virny Jandiroby aż 6 konfrontacji (spośród ostatnich 7) kończyło się werdyktami arbitrów punktowych.
- Średni czas walki w UFC u Jandiroby wynosi 13 minut i 9 sekund, a u Tabathy Ricci już 12:49.
- Tabatha Ricci wraca do oktagonu UFC po tym, jak latem 2025 r. w 2. rundzie znokautowała Amandę Ribas.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że z wygranej cieszyć się będzie Virna Jandiroba. Przykładowo analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.75, a potencjalnej wiktorii Tabathy Ricci już mnożnik 2.05. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że starsza zawodniczka radzi sobie ostatnimi czasy lepiej. „Carcara” w poprzednich 6 walkach wygrywała aż 5-krotnie, a Ricci 4 razy.
Przy czym to Virna pokonywała wyżej notowane przeciwniczki. W dodatku to Jandiroba pokonywała 2 rywalki, których Tabatha „Baby Sharh” Ricci niedawno nie była w stanie pokonać. Biorąc pod uwagę, że Virna jest w dodatku wyższą i silniejszą zawodniczką, obstawiam, że będzie w stanie pokonać Tabathę. Podejmuję się tego wskazania z jeszcze dwóch powodów. Zanim „Carcara” uległa (ponownie) Mackenzie Dern, to triumfowała 5-krotnie i aż 4 razy ogrywając rankingową rywalkę. Z kolei Ricci dopiero, co stara się ustabilizować swoją pozycję w rywalizacjach z zawodniczkami z TOP15.
Ponadto, to nie kto inny, jak właśnie Virna posiada podobny procent udanych obron przed obaleniami, co Xiaonan i Lupita, czyli fighterki, które pokonywały Tabathę. Dokonywały tego głównie za sprawą tego, że Ricci nie była ich w stanie obalić, czyli zrobić tego, co najlepiej jej wychodzi w czasie konfrontowania się z rankingową przeciwniczką.
Renato Moicano – Chris Duncan: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (05.04.2026 r.)
Kiedy do oktagonu wchodzą zawodnicy o takiej renomie jak oni, można spodziewać się tylko jednego: widowiskowego starcia. Ani Brazylijczyk, ani Szkot nie lubi przesadnie kalkulować. Co prawda zdarzało im się wygrać werdyktami sędziów. Jednak przeważnie sięgali po tego typu wiktorie dlatego, że ostatecznie nie byli w stanie pokonać ówczesnych rywali przed czasem. Natomiast, kiedy stawali przed szansą wywalczenia takiego triumfu, szybko z nich korzystali.
Moicano przystąpi do tej walki, mając na koncie 2 porażki z rzędu. Tę serię rozpoczął poddaniem się już w 1. rundzie, kiedy to na gali UFC 311 mierzył się w main evencie z Islamem Makhachevem. Natomiast przedłużył ją, przegrywając jednogłośną decyzją sędziowską starcie z Beneilem Dariushem. Druga z tych porażek była bardziej zaskakująca. Uważa się tak, ponieważ Renato prawie, że całkowicie zmienił swój styl. Konfrontując się z Dariushem, porzucił swój styl i skupiał się głównie na tym, by jak najlepiej prezentować się w defensywie. Właśnie w ten sposób chciał uniknąć 2. z rzędu poddania się. Choć ostatecznie nie uległ przed czasem, to jednak i tak okazał się wówczas słabszym. W dużej mierze przez to, że nie obronił żadnej z 5 prób obalenia.
Renato dosłownie nie będzie mógł dziś się tylko bronić, ponieważ oto przychodzi mu się zmierzyć z kimś, kto dysponuje znacznie silniejszym ciosem niż Dariush. W dodatku z kimś, kto nie szuka skończenia walki przed czasem koniecznie za sprawą zmuszenia do poddania się, jak to niejednokrotnie czynił Beneil. Chris jest tego typu fighterem, który lubi obalić przeciwnika tylko po to, aby następnie wprost zasypać go serią ciosów. Co prawda 3 z 4 ostatnich walk Duncan wygrywał za sprawą poddawania oponentów. Tyle tylko, że nie posiadali oni aż takich umiejętności (również w parterze) jak Renato. Dlatego też to starcie będzie dla Chrisa raczej takim jak pojedynek z Mateuszem Rębeckim, czyli nieustannym szukaniem okazji oraz kontroli.
Duncan wprost uwielbia wyprowadzać ciosy proste. Przy czym woli dosłownie dźgać pojedynczymi tego typu atakami niż zasypywać przeciwników kombinacjami lewego z prostym. Choć chętniej prowadzi konfrontację w stójce, to pozwala sobie w nich na coraz więcej. Coraz rzadziej osłania podbródek, co akurat Moicano błyskawicznie może wykorzystać. Z kolei wejścia w parterowe uprzejmości Chris poszukuje wtedy, kiedy dostrzeże zmęczenie u rywala lub to, że zranił oponenta.
Statystyki:
- Renato Carneiro pojedynkował się 28 razy. W tym czasie raz zremisował i 7-krotnie przegrywał.
- Chris „The Problem” Duncan konfrontował się 17-krotnie. W tym czasie okazał się słabszym 2 razy.
- Renato Carneiro zwyciężał przed czasem 12-krotnie i aż 10 razy podając swych oponentów.
- U Chrisa Duncana 4 pojedynki kończyły się werdyktami arbitrów punktowych i zawsze jego wiktoriami.
- Carneiro najczęściej (3-krotnie) ulegał, zostając znokautowanym, a 2 razy poddawanym i wypunktowywanym.
- Chris Duncan triumfował przed czasem 11-krotnie, przy czym 7 razy nokautując swych oponentów.
- U Renato Carneiro 10 pojedynków kończyło się decyzjami sędziowskimi. Zwyciężył tak aż 8 razy.
- Średni czas walki u Renato Moicano wynosi 9 minut i 28 sekund, a u Chrisa Duncana już 7:38.
- Carneiro okazywał się słabszym w poprzednich 2 występach, czyli od Makhacheva i Dariusha.
- U Duncana aż 4 z ostatnich 6 walk kończyło się w między 1. a 2. rundą. Chris wygrywał wtedy 3 razy.
- W sumie aż 4 z poprzednich 6 konfrontacji Renato „Money Moicano” Carneiro kończyło się przed czasem.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są zdania, że po następny triumf sięgnie Chris Duncan. Przykładowo analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.62, a ewentualnej wiktorii Renato Moicano już mnożnik 2.25. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, jak ci fighterzy się zaprezentowali w ostatnich występach. Reprezentant Brazylii dosłownie nie był sobą. Stał się przeciwieństwem dotychczasowego fightera. Natomiast Chris staje się ze startu na start coraz lepszym.
Jednak ci, którzy chcą postawić typ MMA na tę walkę, nie mogą zapominać, że to Szkot jest tym, który coraz częściej opuszcza gardę. Tym samym naraża się na zostanie trafionym. Dziś przychodzi mu się zmierzyć z klasowym strikerem i taka chwila zagapienia może okazać się bardzo kosztowna. Pytaniem otwartym pozostaje, czy obaj ci zawodnicy są w stanie przewalczyć pełne 5 rund. Sądzę, że nie. Temu od siebie typuję z kodem promocyjnym STS, że ich starcie zakończy się przed czasem.
Propozycja kuponu:
fot. Jessica Alcheh/PressFocus


