Imprezowy piątek pełen bramek? Gramy Premier League i La Liga o 246 PLN!
Jeśli ktoś liczył, że po europejskich pucharach złapiemy chwilę oddechu, to nic z tego. Piątek serwuje nam dwa bardzo konkretne spotkania z dwóch topowych lig, które, co ciekawe, mają ze sobą sporo wspólnego. W obu przypadkach mówimy o zespołach będących w formie, grających ofensywnie i takich, które raczej nie kalkulują. Krótko mówiąc, zapowiada się dzień pod znakiem bramek.
Bournemouth – Manchester United | 21:00
Nie da się ukryć, że Bournemouth to od pewnego czasu jedna z ciekawszych historii w Premier League. Wisienki okupują środek tabeli i to takie prawdziwe centrum, bo znajdują się na 10. miejscu. Jeszcze niedawno balansowali na granicy utrzymania, a dziś… kibice mogą czuć lekki niedosyt, że nie włączą się na poważnie do walki o europejskie puchary. To chyba najlepszy dowód na to, jak kapitalną robotę wykonuje Andoni Iraola.
Imponuje przede wszystkim stabilność. Bournemouth nie przegrało od 10 meczów ligowych, co już samo w sobie robi wrażenie. Oczywiście ktoś może zarzucić, że przecież aż 6 z tych spotkań to remisy. I będzie miał rację. Niemniej jednak w Premier League utrzymać taką serię bez porażki to nie lada sztuka. Szczególnie jeśli przypomnimy sobie, że zespół stracił swoją największą gwiazdę – Antoine’a Semenyo, który przeniósł się do Manchesteru City. Mimo tego ofensywa dalej funkcjonuje, może mniej efektownie, ale nadal skutecznie.
Z drugiej strony mamy Manchester United, który przeżywa prawdziwe odrodzenie. Jeszcze niedawno byli pośmiewiskiem ligi, a dziś to chyba najbardziej ekscytująca drużyna do oglądania w Anglii. Grają szybko, bez kompleksów i, co szczególnie rzuca się w oczy, nie boją się strzałów z dystansu. To nie jest już zespół, który próbuje „wejść z piłką do bramki”. To drużyna, która szuka rozwiązań i nie kalkuluje.
W ostatnich 9 meczach tylko jedna porażka z Newcastle. Poza tym 7 zwycięstw i remis, co pozwoliło im wskoczyć na 3. miejsce w tabeli. Patrząc na ich obecną dyspozycję, trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym nie awansują do Ligi Mistrzów. Co ciekawe, jeszcze za czasów Amorima momentami wyglądali jak kandydat do spadku. Dziś dominują praktycznie każdego rywala.
Co obstawiać?
Pójdę w stronę powyżej 2.5 gola. Obie drużyny są w świetnej formie ofensywnej, United gra bardzo bezpośrednio, a Bournemouth mimo remisów regularnie znajduje drogę do bramki. Seria bez porażki gospodarzy też sugeruje, że dorzucą coś od siebie. Jednocześnie obie ekipy raczej myślą o strzelaniu bramek niż obronie. W dodatku Manchester United to ekipa, w której meczach w tym sezonie pada największej bramek. Oby ten trend się utrzymał! Overka postawisz w Superbet. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Villarreal – Real Sociedad | 21:00
Przenosimy się do Hiszpanii, gdzie Villarreal kontynuuje bardzo charakterystyczny dla siebie sezon. Żółta Łódź Podwodna ostatnio pokazała dwa oblicza w jednym meczu. Z jednej strony potrafili kompletnie zdominować Alaves, z drugiej skończyło się tylko remisem 1:1. Taki właśnie jest Villarreal. Efektowny, momentami wręcz zachwycający, ale niekoniecznie umiejący dowieźć punkty.
Świetny występ zaliczył Nicolas Pepe, który robił z obrońcami rywala co chciał i ukoronował to przepięknym golem w samo okienko. To jeden z tych zawodników, dla których warto włączyć mecz. Problem w tym, że Villarreal jako całość jest bardzo przewidywalny w swojej nieprzewidywalności. Wygrywają mecze, które „powinni” wygrać, przegrywają z mocniejszymi, a od czasu do czasu zaliczają wpadkę.
Wszystko wskazuje natomiast na to, że spokojnie powinni dowieźć miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. Do ścisłej czołówki La Liga nadal im jednak sporo brakuje. Ten sezon w Europie tylko to potwierdził. Byli jedną z najsłabszych ekip, ex aequo z Kairatem Ałmaty. To pokazuje, że na najwyższym poziomie jeszcze czegoś brakuje.
Real Sociedad to natomiast jedna z najciekawszych historii tego sezonu La Liga. Zaczęli fatalnie. Naprawdę wyglądali jak drużyna, która do ostatniej kolejki będzie drżeć o utrzymanie. Jednak, gdy wrócili kontuzjowani zawodnicy i złapali rytm, wszystko zaczęło się układać.
Dziś są na 7. miejscu i tracą zaledwie 3 punkty do Celty Vigo. Ich styl gry? Odważny, momentami wręcz ryzykowny, ale skuteczny. Bilans bramkowy 43:42 mówi wszystko. To nie jest zespół, który zamyka mecze na 1:0. To drużyna, która idzie na wymianę ciosów. I co ciekawe, to się opłaca. Tylko 2 porażki w ostatnich 10 meczach i do tego awans do finału Copa del Rey.
Co obstawiać?
Również tutaj wybieram powyżej 2.5 gola. Obie drużyny grają ofensywnie, mają swoje argumenty z przodu, ale też zostawiają sporo miejsca z tyłu. Styl Sociedad wręcz wymusza otwarte spotkania, a Villarreal chętnie wchodzi w takie wymiany ciosów. Żółta Łódź podwodna jest wygłodniała po meczu z Alaves, które raczej murowało się przez większość spotkania i myślę, że sforsują ciekawy mecz. Powodzonka!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


