Liverpool – Tottenham: typy i kursy. Gole gwarantowane?
Liverpool – Tottenham to niedzielna potyczka w Premier League rozgrywana w ramach 30. kolejki. Na Anfield spotkają się dwa zespoły, które w poprzednich latach podczas bezpośrednich pojedynków niezwykle często zapewniały kibicom emocjonujące i widowiskowe spotkania. W obecnej kampanii Liverpool i Tottenham głównie jednak rozczarowują, dlatego niedzielny mecz może okazać się festiwalem błędów. Kto rozstrzygnie go na swoją korzyść?
Liverpool – Tottenham: analiza typu
„The Reds” pod wodzą Arne Slota nie przestają rozczarowywać. Liverpool przegrał cztery z 11 poprzednich spotkań, ponownie wpadając w kryzys. Obecni wciąż mistrzowie Anglii plasują się dopiero na szóstej pozycji w ligowej tabeli, tracąc jednak tylko trzy punkty do trzeciego miejsca. Kwestia gry w przyszłej edycji Ligi Mistrzów wciąż jest zatem otwarta, ale z obecną formą i trudnym terminarzem niełatwo – będąc kibicem Liverpoolu – pozostać optymistą.
Mistrzowie Anglii wygrali w obecnej kampanii zaledwie 14 ligowych spotkań, notując również sześć remisów i aż dziewięć porażek. Liverpool strzela mało bramek, dysponując również nieszczelną defensywą. W efekcie na tym etapie sezonu pozytywna różnica w bilansie bramkowym nie osiągnęła nawet dwucyfrowej liczby. „The Reds” zaprzepaścili również siłę własnego obiektu, wygrywając tylko osiem z 14 domowych starć. We wspomnianych starciach Liverpool notował również po trzy remisy i porażki.
Jeśli kampania gospodarzy niedzielnego spotkania jest słaba, to trudno znaleźć słowa na określenie sezonu w wykonaniu Tottenhamu. „Koguty” po raz kolejny igrają z ogniem, plasując się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Po 29 rozegranych spotkaniach Tottenham ma zaledwie 29 punktów, dysponując tylko oczkiem przewagi nad 18. w tabeli West Hamem. Pod wodzą Igora Tudora „Koguty” przegrały wszystkie cztery dotychczasowe spotkania, tracąc w nich aż 14 bramek!
W Premier League Tottenham zanotował zaledwie siedem zwycięstw, osiem remisów i aż 14 porażek. Co ciekawe z 29 zdobytych jak dotąd punktów aż 19 „Koguty” wywalczyły w delegacjach. Goście niedzielnego starcia wrócili bez punktu w pięciu z 14 wyjazdowych potyczek, notując tyle samo zwycięstw i trzy remisy. Wigoru na Anfield gościom nie doda historia – Tottenham przegrał bowiem cztery ostatnie starcia na obiekcie Liverpoolu, czekając na zwycięstwo od 2011 roku.
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Mój typ na mecz Liverpool – Tottenham to co najmniej trzy gole w spotkaniu. W każdym z pięciu ostatnich spotkań na Anfield kibice byli świadkami co najmniej trzech bramek. Identyczną statystykę odnieść możemy do pięciu minionych potyczek Tottenhamu. Ponadto w ośmiu z dziewięciu poprzednich bezpośrednich starciach pomiędzy „The Reds” a „Kogutami” padały minimum trzy gole.
Statystyki dla obu zespołów – dlaczego tak typujemy?
Przygotowując analizę, która powinna ułatwić nam podjęcie decyzji odnośnie typu warto zapoznać się z kluczowymi statystykami dla obu drużyn. Pod uwagę należy wziąć formę w ostatnich tygodniach, dyspozycję w starciach domowych i wyjazdowych, a także bilans bramek strzelonych i straconych. Wartościowe mogą być również informację dotyczące otrzymywanych kartek czy wykonywanych stałych fragmentów gry. Poniżej kilka wartościowych informacji dla spotkania Liverpool – Tottenham:
- w każdym z pięciu poprzednich meczów na Anfield padały co najmniej trzy gole,
- Tottenham stracił aż 16 bramek w pięciu minionych spotkaniach,
- osiem z dziewięciu ostatnich bezpośrednich pojedynków pomiędzy Liverpoolem a Tottenhamem owocowało w co najmniej trzy gole,
- Tottenham nie wygrał na Anfield od 2011 roku, przegrywając aż osiem z 10 poprzednich wizyt na obiekcie „The Reds”.
Liverpool – Tottenham: historia bezpośrednich starć
Ważną częścią analizy przed oddaniem typu powinno być również zapoznanie się z historią bezpośrednich pojedynków pomiędzy oboma zespołami. W przypadku spotkania ligowego warto dokonać rozróżnienia na mecze domowe i wyjazdowe. Liverpool i Tottenham posiadają niezwykle bogatą historię bezpośrednich pojedynków. Oba zespoły mierzyły się nie tylko w Premier League, ale również i krajowych pucharach czy finale Ligi Mistrzów. Zdecydowanie częściej zwyciężają „The Reds”, którzy dominują nad „Kogutami” przede wszystkim w potyczkach na Anfield. Warto zwrócić uwagę na sporą liczbę bramek, które padały w minionych starciach. Waszej uwadze polecam ponadto nadchodzące typy na Premier League!
Przewidywane składy na Liverpool – Tottenham
Liverpool: Mamardashvili, Robertson, Konate, van Dijk, Frimpong, Gravenberch, Mac Allister, Szoboszlai, Gakpo, Ekitike, Salah.
Tottenham: Vicario, van de Ven, Romero, Danso, Spence, Porro, Gallagher, Palhinha, Simons, Richarlison, Solanke.
Szansa oddania skutecznego typu zwiększa się po zapoznaniu się z przewidywanymi składami, na które zapewne zdecydują się obaj trenerzy. W przypadku interesująco zapowiadającego się pojedynku 30. kolejki Premier League Arne Slot i Igor Tudor z pewnością wybiorą najsilniejsze możliwe zestawienia. Po słabym spotkaniu z Galatasaray jedenastka Liverpoolu może zostać nieco przemeblowana. Do składu wskoczą najpewniej Robertson, Frimpong i Gakpo. Miejsce między słupkami zachowa najpewniej Mamardashvili. Na ławkę rezerwowych wrócić może Wirtz. Na liczne zmiany zdecyduje się zapewne również tymczasowy szkoleniowiec „Kogutów”. Do podstawowej jedenastki wrócą najpewniej Palhinha, Gallagher i Vicario. Trio ofensywne stworzą z kolei Simons, Richarlison i Solanke.
Kontuzje oraz zawieszenia
Wytypowanie prawidłowego typu będzie dużo prostsze, kiedy zapoznamy się z listą zawodników, których w danym spotkaniu zabraknie. Najczęściej jest to efekt kontuzji lub problemów dyscyplinarnych. W trakcie sezonu wielu zawodników cierpi również na urazy przeciążeniowe, które są efektem napiętego terminarza.
Arne Slot nie skorzysta z usług kontuzjowanych Isaka, Endo, Bradleya i Leoniego. Wątpliwe pozostają również występy Alissona i Chiesy. Tottenham musi sobie z kolei radzić bez Bentencura, Bergvalla, Bissoumy, Daviesa, Kudusa, Kulusevskiego, Maddisona, Odoberta i Udogiego. Nie ma zatem wątpliwości, że gości dotknęła prawdziwa plaga kontuzji.
Liverpool – Tottenham: kursy bukmacherskie
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Zdaniem bukmacherów wyraźnymi faworytami niedzielnej potyczki na Anfield są gospodarze. Propozycja kursów nie powinna zaskakiwać, bowiem Tottenham przegrał sześć poprzednich spotkań.
Podopieczni Arne Slota również nie zachwycają formą, rozczarowując kibiców praktycznie we wszystkich rozgrywkach. Liverpool przegrał cztery z 11 poprzednich pojedynków, sensacyjnie ulegając Wolves, Galatasaray czy Bournemouth. Choć na Anfield „The Reds” wygrali aż osiem z 10 ostatnich starć z Tottenhamem, to niedzielna potyczka wcale nie musi być spacerkiem.
Pod wodzą Igora Tudora „Koguty” zanotowały cztery kolejne porażki, tracąc sumarycznie już 16 bramek w pięciu ostatnich pojedynkach. Tottenham ma zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową i każde kolejne potknięcie może doprowadzić do pożaru. Podczas ośmiu z dziewięciu ostatnich potyczek Liverpoolu z Tottenhamem kibice oglądali co najmniej trzy gole. Biorąc pod uwagę dziurawą defensywę „Kogutów” oraz słabą formę „The Reds” – niedzielny mecz obfitować może w wielu prostych błędów, których skutkiem będzie festiwal bramkowy. Jeśli jeszcze nie korzystasz z oferty Superbet, warto skorzystać z naszego powitalnego kodu Superbet. Dzięki niemu możesz zyskać wartościowe bonusy bukmacherskie.
Kto wygra mecz?
- LIVERPOOL
- REMIS
- TOTTENHAM
Fot. Alamy.com