George Russell w czasie GP Australii też pokona resztę stawki? Gramy double z kursem 2.08

fot-pressfocus-george-russell-mercedes-f1-grand-prix-australia-2026-wyscig

Oficjalnie rozpoczęła się nowa era Formuły 1. Jej start ma miejsce w Australii, czyli miejscu, gdzie niejednokrotnie rozpoczynały się sezony królowej motorsportu. Najlepiej zaczęła się ona dla kierowców Mercedesa. George Russell wywalczył pole position, a Andrea Kimi Antonelli uplasował się na 2. pozycji. Tuż za nimi ustawi się nowy kierowca Red Bulla, czyli Isack Hadjar. Przy czym trzeba zwrócić uwagę na to, że Francuz stracił do najwyżej notowanego aż blisko 8 dziesiątych sekundy!

STS baner na F1

Bonus 247 zł za dowolny poprawny typ na Grand Prix Australii 2026 Formuły 1

  • Założyć konto u bukmachera STS z wykorzystaniem kodu promocyjnego: ZAGRANIEPROMO,
  • Dokonać 1. wpłaty w wysokości minimum 50 PLN na konto depozytowe,
  • Postawić z konta depozytowego zakład SOLO lub AKO z oferty przedmeczowej za min. 2 PLN obejmujący wytypowanie dowolnego zdarzenia dotyczącego wyścigu Formuły 1 o GP Australii,
  • Ten zakład zawarty przez użytkownika musi być pierwszym postawionym u tego operatora,
  • Dodatkowo należy wyrazić zgody marketingowe.

Grand Prix Australii – zapowiedź

W 2026 roku Formuła 1 zmieniła się – za sprawą nowych regulacji – znacznie względem nawet zeszłego sezonu. Jeśliby już teraz podjąć się wyciągania wniosków, to można by powiedzieć, że w nową erę najlepiej wszedł zespół Mercedesa. To oni solidnie radzili sobie w Australii w treningach i najlepiej w sobotnich kwalifikacjach. Z tym, że jest to dopiero 1. weekend tego sezonu. Dlatego też nie sposób ocenić, czy rozpoczął się czas ich dominacji jak kilka lat temu.

Co prawda w sobotnich sesjach poradzili sobie znakomicie, ale też właśnie tego spodziewała zdecydowana większość ekspertów środowiskowych i pozostałych osób z padoku. W końcu oto walczyli o czym lepsze czasy na torze, który odpowiada im stylistycznie. Ponadto, dobrze dostosowali się do panujących temperatur, a także do nowych rozwiązań technologicznych. Wprost błyskawicznie znaleźli sposoby, jak np. najszybciej odzyskiwać energię. Oprócz tego wygląda na to, że to oni dysponują najsilniejszym silnikiem. Dzięki temu w trakcie sobotniej „czasówki” mogli odjechać rywalom. O ile Russell okazywał się najlepszym w każdej części kwalifikacji, tak Antonelli odzyskiwał pewność siebie po sporym wypadku z 3. treningu.

Do tempa Mercedesów próbował dostosować się Isack Hadjar, który w tym sezonie reprezentuje barwy Red Bulla Racing oraz Charles Leclerc jeżdżący dla Ferrari. Jeszcze w 1. części „czasówki” blisko George’a i Andrei Kimiego był Oscar Piastri z McLarena. Przy czym im dłużej trwał wspomniany etap weekendu wyścigowego, tym wiodło mu się coraz gorzej. Ostatecznie uplasował się na „dopiero” 5. miejscu, czyli o oczko wyżej od jego zespołowego partnera. Choć odległość na polach startowych na to nie wskazuje, to broniący barw „Pomarańczowych” sporo tracą do teamu Mercedesa. W tym miejscu dość powiedzieć, że Australijczyk stracił przeszło 8 dziesiątych sekundy do Russella, a broniący tytułu mistrzowskiego w sumie aż prawie sekundę!

Przedsezonowe testy oraz wyniki z piątkowych sesji treningowych wskazywały na to, że w sobotę lepiej pójść może również Lewisowi Hamiltonowi. Tymczasem 7-krotny mistrz świata w 3. części kwalifikacji wywalczył dopiero 7. czas. Tym samym udało mu się we wspomnianym okresie wyprzedzić tylko duet, który broni barw Racing Bulls, czyli odpowiednio Liama Lawsona oraz Arvida Lindblada. Co prawda jeszcze 10. miejsce zajął Gabriel Bortoleto, jednak Brazylijczyk nie był w stanie przystąpić do decydującej części „czasówki”. Stało się tak, ponieważ w czasie zjeżdżania po Q2 do alei serwisowej utknął tuż przed wjazdem do niej. W komunikacie prasowym zespół przekazał informację głoszącą, że doszło do technicznej usterki w jego Audi.

Z nienajlepszej strony pokazali się jeszcze kierowcy Alpine. Zarówno Pierre Gasly jak i Franco Colapinto zakończyli swój udział w kwalifikacjach po rozegraniu 2. części. Między nimi uplasował się – również liczący na znacznie więcej – Alexander Albon, który w tym sezonie reprezentuje barwy Williamsa. Przy czym nie poszło im najgorzej. W końcu z ostatnich pól startowych do niedzielnego Grand Prix przystąpią zawodnicy Cadillaca i… Max Verstappen! Dwaj tu wyróżnieni jako pierwsi wywalczyli najsłabsze czasy spośród będących na torze. Natomiast 4-krotny mistrz świata już w 1. sektorze rozbił swój bolid. Hamując, nie utrzymał się na torze. Próbował odzyskać czym więcej energii, ale ostatecznie będzie próbował sporo odrobić.

Z kronikarskiego obowiązku należy jeszcze odnotować to, jak (nie)radził sobie zespół Astona Martina. Jedna część ich garażu może się cieszyć z tego, że udało się nie tylko wyjechać na tor w „czasówce”, ale również wywalczyć czas, który uprawnia do nie ruszenia z samego końca stawki. Fernando Alonso był tym zawodnikiem, który uzyskał 17. rezultat. Mając na uwadze liczne problemy teamu – którego barw broni 2-krotny mistrz świata i Lance Stroll – zaczynając od kłopotów z silnikiem, jest to spory sukces. Zwłaszcza, że jego teammate nie pojawił się na torze.

Grand Prix Australii – statystyki:

  • Żaden Australijczyk jeżdżący w F1, jeszcze nigdy nie triumfował w domowym Grand Prix F1.
  • Najczęściej (4-krotnie) najlepszym zawodnikiem w Australii okazywał się Michael Schumacher.
  • Lewis Hamilton jest kierowcą, który do Grand Prix Australii najczęściej startował z pole position.
  • Zespół McLarena sięgał po wiktorie w Australii 12 razy, czyli najwięcej spośród wszystkich teamów.
  • Najniżej sklasyfikowany na starcie, który wygrał był Eddie Irvine z Ferrari, a ruszał z 11. miejsca.
  • W łącznie 19 spośród w sumie 28 Grand Prix Australii zwyciężali kierowcy z startujący z 1. rzędu.
  • Verstappen wygrywał Grand Prix F1 71 razy, dzięki czemu zajmuje 3. lokatę na listach wszechczasów.
  • Arvid Lindblad z Racing Bulls jest jedynym debiutantem w tegorocznej stawce kierowców Formuły 1.
  • Zwycięzca wczorajszych kwalifikacji uzyskał czas 1:18.518, a najniżej notowany w Q3 już 1:21.247.
  • Rok temu w kwalifikacjach Lando Norris i Oscar Piastri zajęli 1. rząd na starcie, a wczoraj 5. i 6. miejsce.
  • W sumie 7 kierowców z obecnej stawki wygrywało w Melbourne: Alonso, Hamilton, Bottas, Leclerc, Verstappen, Sainz i Norris.

Grand Prix Australii – pierwszy typ

Bukmacherzy podpowiadają tym, którzy chcą postawić typ dnia na tegoroczne Grand Prix Australii Formuły 1, że niekwestionowanym faworytem do odniesienia zwycięstwa jest George Russell. Przykładowo analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.30. Ich zdaniem drugim największym faworytem do sięgnięcia po wiktorię jest jego zespołowy partner, czyli Andrea Kimi Antonelli. Triumfowi włoskiego kierowcy przypisali mnożnik 7.00, a wygranym pozostałym kierowcom już dwucyfrowe wartości; co oddaje układ sił w aktualnej stawce.

George Russell wygra Grand Prix Australii: TAK
Kurs: 1.30
Graj!

Mając na uwadze to, w jakim stylu Brytyjczyk jeżdżący dla Mercedesa, sięgnął po pole position, można uznać, że w niedzielę również okaże się bezkonkurencyjnym. Na tę chwilę trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż jego zwycięstwo. Przechodzi najpłynniej procedurę startową, a także utrzymuje najlepsze tempo i prawdopodobnie dysponuje aktualnie najlepszym bolidem w stawce. Natomiast np. jego partnerowi zdarzają się, co było widać, choćby w kwalifikacjach, wyjazdy poza tor i (w treningu) wypadki. Dlatego obstawiam, że wygra Russell.

Grand Prix Australii – drugi typ

Mając na uwadze okoliczności, które towarzyszą tegorocznemu Grand Prix Australii, trzeba jeszcze zauważyć, że na razie pełni potencjału nie pokazało ani Ferrari, ani Red Bull, ani McLaren. Co prawda – oprócz Maxa Verstappena – nikt z tych, którzy reprezentują barwy tych teamów, nie miał problemów z wywalczeniem wysokich lokat, choćby w decydującej części kwalifikacji. Jednak też nie pokazywali się z aż tak dobrej strony jak w przedsezonowych testach. Dlatego można się zastanawiać, czy np. Leclerc, Hamilton ukrywają potencjał swych bolidów.

Choć też, kiedy mówi się o ich możliwościach, to trzeba mieć na uwadze, że jednak tor w Australii jest drugim od końca z tegorocznego kalendarza, względem potencjału odzyskiwania energii z hamowania. Natomiast obiekt w Bahrajnie cechował się odwrotną charakterystyką. Tym samym wyniki z testów przedsezonowych też nie oddają w pełni możliwości i ich, i pozostałych kierowców. A też wtedy ścigający się na silnikach Ferrari nie zmagali się z problemami z baterią i ogólnie jego mocą, do czego też dochodziło w sesjach kwalifikacyjnych.

Lando Norris ukończy Grand Prix Australii na miejscach 1-6: TAK
Kurs: 1.60
Graj!

Na tym obiekcie poradzi sobie ten, który najlepiej będzie odzyskiwać energię elektryczną. Patrząc na siłę zespołu Red Bulla, powinni być w czołówce. Co prawda Verstappen ruszy z końca stawki, ale też nie miał czasu pokazać pełni potencjału. W dodatku jego wjazd w bandę reklamową, a wcześniej w żwirową pułapkę, nie wynikał z jego błędu, lecz technicznej usterki; wynikającej prawdopodobnie z nieodpowiednich ustawień hamulców. A też Hadjar pokazał, że jednostka napędowa Hondy nie spisuje się tak mizernie, jak sądzono przed startem sezonu.

Podsumowując, moim 2. typem F1 stawianym wraz z kodem promocyjnym STS jest wskazanie, że Lando Norris będzie w stanie ukończyć tegoroczne Grand Prix Australii w czołowej szóstce. Rzeczywiście nie poszło mu idealnie w kwalifikacjach, ale też trzeba mieć na uwadze, że próbując osiągnąć najlepszy czas, najechał na to, co odpadło z bolidu Andrei Kimiego Antonelliego. Co prawda nie uszkodził znacząco swego bolidu, ale jednak zarazem na tyle, aby zaprezentować pełnię możliwości. W dodatku też udanie radzi sobie w procedurze startowej.

Propozycja kuponu:

sts-kupon-double-grand-prix-formula-1-sts-australia-george-russell-lando-norris

fot. IPA/PressFocus