Barcelona zareaguje na wyszarpane zwycięstwo Realu? Gramy La Liga o 222 PLN!
Wczorajszy mecz podsycił atmosferę w La Liga, mimo że Real wyglądał momentami naprawdę średnio. Jak zareagują na to ich najwięksi rywale? Na to i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w dzisiejszej analizie. Dobrej lektury!
Załóż konto w Superbet z kodem ZAGRANIE, zaznacz zgody marketingowe i wpłać minimum 50 zł na depozyt, a następnie postaw 2 zł na wygraną lub remis Barcelony. Barca nie przegrała? Zgarniasz bonus 340 PLN!
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Atletico Madryt – Real Sociedad | 18:30
Nie da się ukryć, że Atletico Madryt od kilku lat znajduje się w dość specyficznym miejscu. Drużyna Diego Simeone regularnie jest jedną z najlepszych w Hiszpanii, ale jednocześnie coraz częściej sprawia wrażenie zespołu „wiecznie trzeciego”. Real Madryt i Barcelona odjeżdżają w wyścigu o mistrzostwo, a Los Colchoneros pozostają gdzieś pomiędzy, za silni dla reszty ligi, ale zbyt nierówni, aby naprawdę rzucić wyzwanie gigantom.
Ten sezon tylko potwierdza ten obraz. Atletico znów nie wygląda na drużynę, która do końca będzie biła się o tytuł, ale jednocześnie wciąż pozostaje absolutną topką La Liga. Najlepiej pokazuje to ich niedawny dwumecz z Barceloną w Pucharze Króla. W pierwszym spotkaniu piłkarze Simeone wręcz zdemolowali Blaugranę 4:0 i wydawało się, że temat awansu jest już zamknięty. Rewanż był natomiast zupełnie inną historią. Atletico zaprezentowało jeden z najbrzydszych rodzajów futbolu, jaki można zobaczyć na najwyższym poziomie. Głęboka defensywa, przetrwanie i modlitwy końcowy gwizdek. Ostatecznie porażka 0:3 wystarczyła jednak do awansu i to właśnie Materace zameldowali się w kolejnej rundzie.
Nieźle wygląda także ich sytuacja w Lidze Mistrzów. Losowanie było dla nich wyjątkowo łaskawe, bo na ich drodze stanie Tottenham, który w tym sezonie przeżywa naprawdę dramatyczny okres. Dla Atletico może to być idealna okazja, aby zameldować się w dalszej fazie rozgrywek i spróbować wyrwać coś w tym sezonie. W lidze ich forma pozostaje solidna, choć bez spektakularnych fajerwerków. Simeone jak zwykle stawia na pragmatyzm, organizację gry i cierpliwość. Nie zawsze jest to futbol, który ogląda się z zapartym tchem, ale trudno odmówić mu skuteczności.
Świetną historię w ostatnich tygodniach pisze Real Sociedad. Początek sezonu był dla tej drużyny koszmarem. Kontuzje sypały się jedna po drugiej, a sama gra zespołu była niezwykle bezbarwna. Brakowało tempa, kreatywności i charakterystycznej dla Basków odwagi.
Od kilku tygodni oglądamy jednak zupełnie inną drużynę. Real Sociedad złapał fantastyczną serię – w ostatnich dziesięciu meczach przegrał tylko raz, i to z Realem Madryt. Poza tym zanotowali siedem zwycięstw i dwa remisy, co pozwoliło im bardzo szybko wspiąć się w tabeli. Obecnie zajmują ósme miejsce i wszystko wskazuje na to, że ich marsz w górę jeszcze się nie zakończył. Dobrze wygląda także ich sytuacja w Pucharze Króla, gdzie zameldowali się w półfinale. To ogromna szansa na trofeum i nic dziwnego, że w San Sebastian znów zaczyna się mówić o naprawdę dobrym sezonie.
Co obstawiać?
W tym meczu pójdę w stronę powyżej 3.5 kartki. Starcia Atletico z drużynami grającymi intensywny futbol bardzo często kończą się sporą liczbą przewinień. Z jednej strony mamy niezwykle fizyczny styl Simeone, z drugiej agresywny pressing Sociedad. W takiej mieszance kartki pojawiają się zazwyczaj bardzo szybko. Owszem, sędzia niezbyt kartkowy, bo średnia równe 4 kartki na mecz, ale myślę, że to on właśnie jest powodem takiego solidnego kursu. W niedawnych starciach bezpośrednich taki typ sprawdzał się 3/5 razy i dzisiaj liczę na powtórkę. Upomnienia postawisz oczywiście w Superbet, gdzie czerwo liczy się podwójnie! Nie masz tam jeszcze konta? Możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Athletic Bilbao – FC Barcelona | 21:00
Jeszcze rok temu Athletic Bilbao był jedną z najprzyjemniejszych do oglądania drużyn w całej La Liga. Baskowie przyzwyczaili nas do walki o miejsca w czołowej szóstce, a w poprzednim sezonie byli bezsprzecznie czwartą siłą ligi. Ogromne wrażenie robiła zwłaszcza ich gra skrzydłami. Dynamika braci Williams potrafiła rozrywać defensywy rywali, a do tego dochodziły niezwykle inteligentne wejścia z drugiej linii Oihana Sanceta, który stał się jednym z najbardziej niedocenianych pomocników w Hiszpanii.
W tym sezonie coś jednak wyraźnie się zacięło. Athletic gra znacznie wolniej, mniej odważnie i przede wszystkim mniej efektownie. Zespół Ernesto Valverde momentami sprawia wrażenie ociężałego, jakby brakowało mu energii, która jeszcze niedawno była jego znakiem rozpoznawczym. Trener Ernesto nigdy nie wyglądał na faceta tryskającego energią, teraz niestety udzieliło się to jego zespołowi.
W tabeli nie wygląda to aż tak źle. Dziewiąte miejsce w La Liga wciąż daje im względny spokój, ale patrząc na standardy tego klubu z ostatnich sezonów, jest to wynik zdecydowanie rozczarowujący. San Mames nadal pozostaje dosyć terenem, ale jeśli Bilbao chce wrócić do walki o europejskie puchary, musi zacząć grać odważniej.
Do Kraju Basków przyjeżdża natomiast Barcelona w bardzo specyficznych nastrojach. Blaugrana ma za sobą niezwykle bolesne odpadnięcie z Pucharu Króla. Paradoks polega na tym, że w rewanżowym meczu piłkarze Hansiego Flicka zostawili na boisku absolutnie wszystko: serce, płuca i wątrobę. Mimo ogromnego wysiłku nie udało im się jednak odwrócić losów rywalizacji.
Takie porażki często działają na drużyny dwojako. Mogą je kompletnie rozbić mentalnie, ale mogą też wywołać ogromną sportową złość. Jeśli Barcelona przekuje tę frustrację w motywację, może to być dla niej niezwykle korzystne w dalszej części sezonu. Terminarz nie daje im bowiem chwili oddechu. Najpierw wyjazd do Bilbao, a już we wtorek bardzo ważny mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Newcastle. Barcelona w tym sezonie potrafi grać bardzo ofensywnie i jest jedną z najbardziej bramkostrzelnych drużyn w Europie. Jednocześnie wciąż zdarzają im się momenty chaosu w defensywie, które potrafią przywrócić przeciwnika do życia.
Co obstawiać?
Tutaj pójdę w stronę powyżej 1.5 gola FC Barcelony. Blaugrana jest drużyną, która w ofensywie potrafi narzucić ogromne tempo, a Bilbao w tym sezonie nie wygląda już tak solidnie w defensywie jak rok temu. Jeśli Barcelona wejdzie w ten mecz z odpowiednią intensywnością i sportową złością po odpadnięciu z Pucharu Króla, dwie bramki są jak najbardziej w ich zasięgu. W dodatku odpada kalkulacja, bo wczoraj Real zgarnął komplet punktów w spotkaniu w Galicji. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


