Sebastian Przybysz pokona Yakymenko i obroni mistrzowski pas? Gramy o 211 PLN

fot-pressfocus-xtb-ksw-sebastian-przybysz-maciej-kawulski

Organizacja KSW zawitała ponownie do Lubina. Tym razem w Hali RCS dojdzie do ich gali z numerem 115. Do walki wieczoru przystąpi Sebastian Przybysz i Vitalii Yakymenko. Reprezentant Polski będzie bronił mistrzowskiego pasa w kategorii koguciej. Z kolei ukraiński fighter po zaledwie jednej potyczce stoczonej pod szyldem KSW, stanie przed szansą zdobycia tytułu championa. Zanim rozpocznie się ich konfrontacja, Artur Szczepaniak stoczy starcie z Kacprem Koziorzębskim.

sts kod promocyjny koszulka
sts kod promocyjny koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

600 zł od trzech depozytów + 60 zł bonusu za zadania + 247 zł w akcji specjalnej

Standardowa oferta to 660 zł, a z naszym kodem zgarniasz  907 zł!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIEPROMO kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 600 zł
BONUS ZA ZADANIA: 60 zł
AKCJA SPECJALNA: 247 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIEPROMO

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Artur Szczepaniak – Kacper Koziorzębski: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (21.02.2026 r.)

Ich zestawienie prawdopodobnie wyłoni następnego pretendenta do pasa mistrzowskiego w kategorii półśredniej. Jest tak, ponieważ obaj znajdują się na fali zwycięstw i są klasyfikowani odpowiednio na 3. i 5. miejscu w rankingu wspomnianej dywizji. Choć wyżej klasyfikowany jest „King”, tak jego najbliższy oponent nie stoi na straconej pozycji. W końcu to on pokonał w ostatnim występie Madarsa Fleminasa, który za miesiąc stanie przed szansą zdobycia pasa…

Artura Szczepaniaka z pewnością cechuje nieustępliwość i nieustanny rozwój. Jest przykładem fightera, który wprost błyskawicznie (często nawet z rundy na rundę) wyciąga wnioski i poprawia swoją technikę lub/i styl prowadzenia konfrontacji. Mimo że nie szuka skończenia starcia przed czasem za wszelką cenę, to jego ostatni 3 rywale i tak nie byli w stanie doprowadzić rywalizacji do werdyktu arbitrów punktowych. Szczepaniak kolejno (patrząc od 1. wiktorii po ostatniej porażce) poddawał Kaszubowskiego oraz nokautował Lohore i Michaliszyna. Ponadto, tylko Alex, czyli drugi przeciwnik z tej listy był w stanie przystąpić do 2. odsłony. Choć kiedy mówi się o Arturze, to trzeba zauważyć, że ostatni raz był widziany w klatce w… kwietniu ubiegłego roku!

Kiedy Szczepaniak przystąpi dziś do 9. walki w KSW, to Kacper do 11. On również poprzednim razem był widziany w akcji w kwietniu na gali tej organizacji z numerem 105. Dzięki temu jest tak samo głodny samego pojedynkowania się jak jego najbliższy przeciwnik. Łączy ich też to, że stawiają na widowiskowe toczenie konfrontacji. Kacper także jest zawodnikiem, który woli stwarzać okazje niż na nie czekać. Choć ostatnimi czasy rzadziej podejmuje się szarż na rzecz punktowania; co owocowało samymi wygranymi w 3 ostatnich startach. Obaj też nie są jednopłaszczyznowymi fighterami. Co prawda nadal słyną z tego, jak wiele potrafią zdziałać w stójkowych wymianach. Jednak wiedzą jak i kiedy przenieść pojedynek do klinczu, czy parteru.

Natomiast różni ich to, od jakiego momentu stali się innymi, tj. wszechstronniejszymi zawodnikami. Szczepaniak najbardziej znacząco zmienił swój game plan po przegraniu starcia mistrzowskiego z Adrianem Bartosińskim, jakie miało miejsce w kwietniu 2023 r. Z kolei Kacper przemodelował swój styl od mniej więcej półtora roku. Dzięki temu trudniej jest przewidzieć, czy już osiągnął ten poziom, który pozwoli mu pojedynkować się w niedalekiej przyszłości o pas.

Statystyki:

  • Artur „King” Szczepaniak konfrontował się w sumie 16 razy. Lepszym okazywał się 13-krotnie.
  • Kacper Koziorzębski pojedynkował się 18-krotnie, a triumfował łącznie 12 razy i 8 razy decyzją.
  • Artur „King” Szczepaniak zwyciężał przed czasem 11-krotnie, przy czym aż 8 razy dzięki nokautom.
  • Kacper Koziorzębski okazywał się lepszym przed czasem 4-krotnie i zawsze nokautując oponentów.
  • Artur Szczepaniak ulegał 2-krotnie za sprawą bycia nokautowanym i raz zmuszonym do poddania się.
  • Koziorzębski jak ulegał to zawsze przed czasem: 5-krotnie będąc nokautowanym i raz poddanym.
  • Artur Szczepaniak przystąpi do tej konfrontacji, będąc na fali 3 wygranych z rzędu i 2 w 1. rundach.
  • Kacper Koziorzębski też poszuka dziś 4. wiktorii z rzędu. Po ostatnie 3 sięgał werdyktami sędziów.
  • W żadnej z poprzednich 8 rywalizacji Artura „King” Szczepaniaka nie rozpoczynała się 3. odsłona.

Co obstawiać?

Bukmacherzy podpowiadają tym, którzy chcą postawić typ MMA na to starcie, jakoby więcej przemawiało na rzecz wygranej Szczepaniaka. Przykładowo analitycy STS są tak pewni, co do słuszności tej tezy, że temu zdarzeniu przypisali kurs 1.22, a potencjalnej wiktorii Koziorzębskiego już 4.25. Tak wysoka różnica może nie tyle dziwić, co wręcz szokować tym bardziej, że to właśnie Kacper był tym, który pokonał Madarsa Fleminasa – Łotysza, który za miesiąc przystąpi do walki o pas mistrzowski. Co prawda niejednogłośną decyzją, ale jednak.

Walka Szczepaniak - Koziorzębski potrwa pełen dystans: NIE
Kurs: 1.33
Graj!

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że oto obaj zdecydują się na hasanie po okrągłej klatce KSW, aby nie dopuścić rywala zbyt blisko. Tak, aby przypadkiem nie nadziać się na kontrę, która jak najbardziej może doprowadzić atakującego do zwycięstwa przez nokaut. W końcu obaj są wyszkoleni do tego stopnia, że wystarczy im jeden czysto trafiony cios, aby przeciwnik zaczął „tańczyć”. Jednak obstawiam, że ich konfrontacja zakończy się przed czasem. Dlatego, że obaj lubią pójść za ciosem, kiedy trafią, a też teraz są w sytuacji, kiedy potrzebują efektownej wiktorii.

Sebastian Przybysz – Vitalii Yakymenko: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (21.02.2026 r.)

Kiedy tylko opadną emocje po co-main evencie, rozpocznie się batalia o mistrzowski pas w kategorii koguciej. Wciąż urzędujący mistrz tej dywizji, czyli „Sebić” będzie próbował powstrzymać zatrzymać zakusy ukraińskiego talentu. Choć rywal reprezentanta Polski jest niezbyt znany większości fanów MMA znad Wisły, to nie można zakładać, że championa czeka pojedynek z gatunku łatwych do zwyciężenia. Tym bardziej, że będzie to już kolejna obrona pasa.

Rzeczywiście Sebastian Przybysz jak najbardziej może uchodzić za zawodnika bardziej wyszkolonego technicznie i lepiej walczącego metodycznie. Natomiast Vitalii lubi, co z resztą pokazał też w 1. występie w KSW, szarżować i rzucać sierpami, cepami oraz prostymi dosłownie na lewo i prawo. Jednak właśnie przez to staje się niebezpieczny. W końcu przystąpi do pojedynku bez większej presji. Cóż może stracić? Jeśli ulegnie mistrzowi, to nadal będzie miał przed sobą wiele pojedynków do stoczenia. Natomiast jeśli zwycięży, wówczas sprawi jedną z większych niespodzianek. Czego też akurat nie można wykluczyć, ponieważ dysponuje nokautującym ciosem, a też doskonale wie jak się odnaleźć, kiedy starcie znajdzie się na macie.

Z kolei to co łączy tych fighterów, to fakt, że obaj potrafią pojedynkować się z obu ustawień. Też są w zbliżonym wieku, bo „Sebić” mając 32 lata jest o tylko 3 lata starszy od najbliższego oponenta. Tym samym obaj nie są już na początkach swoich karier, lecz w momentach, kiedy zawodnicy MMA zazwyczaj osiągają swój prime time. Tymczasem jeszcze nie tak dawno, bo na jesieni 2024 roku ukraiński zawodnik ulegał Janowi Ciepłowskiemu na gali FEN 57, a w zeszłym roku bił się raz (we wrześniu). Przybysz wystąpił w 2025 r. raz częściej.

Statystyki:

  • Sebastian Przybysz konfrontował się 19 razy. Lepszym okazywał się 14-krotnie i raz zremisował.
  • Vitalii Yakymenko pojedynkował się 12-rotnie. Przez ten czas sięgnął w sumie po 10 zwycięstw.
  • Sebastian Przybysz triumfował przed czasem 10-krotnie i po 5 razy dzięki nokautom i poddaniom.
  • Vitalii Yakymenko wygrywał 8 razy przed czasem i 4-krotnie dzięki nokautowaniu oraz poddawaniu.
  • Sebastian „Sebić” Przybysz słabszym okazywał się 4-krotnie i tylko raz przed czasem (przez poddanie).
  • Vitalii Yakymenko słabszym okazywał się 2-krotnie. Po razie będąc znokautowanym i wypunktowanym.
  • Sebastian „Sebić” Przybysz przystąpi do tej konfrontacji, będąc na fali 2 zwycięstw z rzędu.
  • Vitalii Yakymenko w KSW stoczył jedną walkę. Na XTB KSW 110 pokonał przez T.K.O Rogerio Bontorina.
  • Łącznie 2 z 7 poprzednich starć Sebastiana Przybysza kończyło się decyzjami sędziów punktowych.

Co obstawiać?

Bukmacherzy są przekonani, że Sebastian Przybysz po zwycięstwach nad Bruno Azevedo i Marcello Morellim dopisze 3. wiktorię z rzędu. Ich nie tyle przekonanie, co dosłownie pewność co do tego wskazania doskonale wyrażają wystawione kursy. Przykładowo analitycy STS wygranej „Sebicia” przyznali mnożnik 1.22, a potencjalnemu triumfowi Yakymenki już 4.25. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że nasz reprezentant jest bardziej doświadczonym zawodnikiem, a także dysponuje większym arsenałem możliwości w stójce, klinczu jak i parterze.

Nie bez znaczenia jest też to, jak wyglądały ostatnie walki Vitalii’a. Ukraiński fighter wkłada nawet nie bardzo dużo, a wprost wiele sił w swoje firmowe uderzenia, jakimi są sierpy i cepy. Rzeczywiście potrafi też poddawać oponentów, ale w ten sposób pokonywał tych, którzy nie znajdowali się nawet blisko poziomu Sebastiana. Wracając do mówienia o umiejętnościach stójkowych Ukraińca, wystarczy przypomnieć, że to jemu w ostatnim występie w 3. rundzie brakowało już sił i dążył do obalania Bontorina tylko po to, by zyskać czas na odetchnięcie.

Walka Przybysz - Yakymenko potrwa mniej niż 4.5 rundy: TAK
Kurs: 1.80
Graj!

Tymczasem ta konfrontacja jest zakontraktowana na 5 rund po 5 minut. Przybysz od lat pojedynkuje się na tym dystansie. Dzięki temu o jego wytrzymałość i sposób prowadzenia walki nie trzeba się martwić. Natomiast Vitalii prawdopodobnie będzie miał bardzo duże problemy z kondycją po pierwszej, a tym bardziej drugiej rundzie. Ponadto, jeszcze nigdy nie pojedynkował się na dystansie 5×5, a nie jest najmłodszym fighterem. Dlatego też obstawiam jako 2. typ dnia stawianym z kodem promocyjnym STS jest to, że ich starcie potrwa mniej niż cztery i pół rundy.

Propozycja kuponu:

fot. Tomasz Kudala/PressFocus