Londyn niebieski czy czerwony? Gramy EFL Cup o 273 PLN!
Środek stycznia w Anglii to moment, w którym kalendarz pęka w szwach, a nogi piłkarzy zaczynają ważyć o kilka kilogramów więcej niż we wrześniu. Mimo że EFL Cup nie cieszy się wielkim prestiżem, to wciąż potrafi wyciągnąć z drużyn coś ekstra. Dziś możemy się tego spodziewać, skoro spotykają się derbowi rywali. Miłej lektury!
Chelsea – Arsenal | 21:00
Gospodarze to zespół, który w ostatnich latach żyje w ciągłej przebudowie. Na Stamford Bridge od lat czuć potencjał, jednak The Blues nie potrafią przekuć tego na stałą formę. Powtórzyło się to i w tym roku, kiedy po wygranych KMŚ i niezłym starcie sezonu, Chelsea zaczęła niesamowicie głupio tracić punkty. Niemniej jednak, zwolnienie Enzo Maresci było niezłym szokiem. Włoch po trudnych okresach w końcu zaczął układać drużynę grającą przewidziany przez niego futbol. Owszem, czasami brakowało jej dojrzałości, ale czego spodziewać się po składzie klejonym ze zbieraniny utalentowanych młodziaków. Podobno to właśnie żądania byłego asystenta Guardioli dotyczące sprowadzenia nieco starszych graczy doprowadziły do jego zwolnienia. Jego miejsce zajął już Liam Rosenior. Młody Anglik to były skoleniowiec Strasbourga, który powoli staje się klubem-kołem ratunkowym dla Chelsea. Nic dziwnego, skoro obie ekipy posiada w swoim portfolio Todd Boehly.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Arsenal przyjeżdża na Stamford Bridge jako zespół bardziej stabilny, poukładany i świadomy swojej siły. Władze Kanonierów dały Mikelowi Artecie o wiele większy kredyt zaufania, który Hiszpan obecnie spłaca z nawiązką. Ciężko bowiem obecnie znaleźć lepiej zorganizowany zespół na Wyspach. Nic więc dziwnego, że The Gunners kroczą po mistrzostwo. Ich siłą jest przede wszystkim żelazna defensywa, która potrafi przeciwstawić się zarówno kombinacyjnej grze drużyn z topu, jak i siłowym rozwiązaniom ligowych średniaków. Ich rezerwowi defensorzy spokojnie mogliby zasilić pierwsze składy mocnych ekip!
Nawet kiedy mecz nie wychodzi, ich mocną stroną pozostają stałe fragmenty gry. Szczególnie cieszyć musi powrót Gabriela, który nie raz już ratował skórę kolegom z drużyny za pomocą swoich potężnych główek. Nie da się jednak ukryć, że dzisiejszy mecz będzie się wiązał dla lidera Premier League z drobną dozą nerwowości. Poprzednie starcie z największymi rywalami przecież zremisowali, podobnie jak arcyważny mecz na własnym stadionie z Liverpoolem. Czy zdemolowanie Portsmouth wystarczyło, żeby otrząsnąć z chwilowej zadyszki?
Co obstawiać?
Postawię na powyżej 5.5 kartek. Taki typ znajdziesz w STS, gdzie czerwona kartka liczy się za dwie! Jeśli nie masz jeszcze konta u największego polskiego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS. Newcastle i City już wczoraj pokazały, że w EFL Cup nogi się nie odstawia. Dzisiaj powinno być podobnie, bo przecież derby Londynu w wykonaniu Chelsea i Arsenalu rzadko kiedy należą do meczów spokojnych. Ostatnio przecież zobaczyliśmy czerwoną, a i bardzo blisko było drugiej. Gospodarze mają sporo do udowodnienia po zmianie trenera, a gości wciąż pewnie gryzie ostatni remis na ziemi rywala. Posędziuje Simon Hooper, który pokazuje średnio ponad 4 kartki na mecz. Stabilny wynik, który w ostrych meczach ostro idzie w górę. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


