Kolejny dzień i kolejny sukces! Nowy miesiąc jest dla nas świetny i w listopadzie utrzymujemy 100% skuteczności. Na dzisiaj mam dla Was kupon złożony aż z czterech pozycji o łącznym kursie 9.78.  

Skuteczność typów Zagranie na NBA w listopadzie: 5/5

Profit/Strata Zagranie na NBA w listopadzie: +569 PLN

Do analizy użyłem Skarb Typera NBA, czyli darmowy PDF zawierający ponad 120 stron statystyk, aktualnych składów, analiz, ciekawostek i wszystkich niezbędnych informacji o NBA.

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie!

Kod rejestracyjny: 1250

Zdarzenie: zwycięzca meczu Portland Trail Blazers – Los Angeles Lakers

Typ: Portland Trail Blazers

Kurs: 1.65

16 – tyle razy z rzędu Portland Trail Blazers pokonali Los Angeles Lakers. Brzmi nieprawdopodobnie, czyż nie? Ale to fakt.  

W meczu otwarcia sezonu 2018/19 Lakers mogli przerwać fatalną serię, ale nawet Lebron James nie potrafił do tego doprowadzić. Tamto spotkanie było jak każda przegrana Jeziorwców w tych rozgrywkach – wyrównana, zacięta, tylko że z dużą liczbą punktów. James i spółka szli na wymianę ciosów z rywalami, gdyż… ta drużyna nie jest w stanie zatrzymać nikogo ani niczego. 

Lakers grają w trzecim tempie ligi i automatycznie tracą dużo punktów. Logiczne: większa liczba posiadań = większa liczba rzutów, co zazwyczaj przekłada się na więcej oczek. W ten oto sposób podopieczni Luke’a Waltona (o tym zaraz) są dopiero na 28. lokacie pod względem punktów rywali na mecz, wyprzedzając jedynie New Orleans Pelicans i Washington Wizards (ci to dopiero są fatalni).  

Ten zespół nie broni. Spójrz tylko na zdobycze przeciwników 16-krotnych mistrzów NBA:  

  • 128 punktów Portland 
  • 124 punkty Houston 
  • 143 punkty San Antonio 
  • 113 punktów Phoenix 
  • 114 punktów Denver Nuggets 
  • 110 punktów San Antonio 
  • 124 punkty Minnesoty 
  • 113 punktów Dallas 

Nieważne, czy były to dobre ataki, czy tylko te przeciętne – rywale i tak zdołali za każdym razem zdobyć minimum 110 punktów. 

Skupmy się na Portland Trail Blazers, którzy w ten sezon weszli świetnie, zapominając, co się stało na wiosnę. Bilans 6-2 i druga najlepsza ofensywa ligi są tego najlepszym dowodem. Damian Lillard i jego kumple przegrali tylko z Washington Wizards po dogrywce i z Miami Heat na wyjeździe. Z drugiej strony, każde ich zwycięstwo było stosunkowo pewne – najmniejszą różnicą punktów (9) zakończył się pojedynek z… Lakers.  

Nie spodziewam się, że dzisiaj coś miałoby się zmienić. To, że Magic Johnson nakrzyczy na Luke’a Waltona, nie obróci nagle defensywy Jeziorowców o 180 stopni. Cały czas trudno mi ,,kupić” tę mieszankę wokół Lebrona Jamesa. Nawet jeśli Lakers choćby w części zatrzymają Lillarda i McColluma, to w obwodzie jest choćby Jusuf Nurkić, na którego Javale McGee i inni podkoszowi nie mają recepty. W tym przypadku ofensywny mecz nie jest najlepszym pomysłem dla LA Lakers, bo ich rywale mają drugi atak w całej NBA. 

Przy analizach wyniki bezpośrednich rywalizacji mają dla mnie bardzo małe znaczenie. Tutaj nie mogę przejść obojętnie obok 16 zwycięstw z rzędu Portland Trail Blazers. Jednak typuję wygraną gospodarzy nie z tego powodu. Lillard i spółka są po prostu lepszą drużyną koszykówki i grając we własnej hali, powinni to potwierdzić. Nawet Lebron James nie zdoła tego zmienić.  

Zdarzenie: liczba punktów gospodarzy w meczu Indiana Pacers – Boston Celtics poniżej/powyżej 103.5

Typ: poniżej

Kurs: 1.60

Oglądałem trochę Indiany w ostatnich dniach i jakoś nie jestem przekonany do jakości ataku tej drużyny. Zdarzyły się małe ,,wypadki” przy pracy, jak 116 punktów z San Antonio Spurs i 119 przeciwko Cleveland Cavaliers, ale wtedy piłka wpadał wyjątkowo do kosza. Dla mnie był to fluke 

Pacers grają inaczej, niż robi się to w obecnej NBA. Zamiast napędzać tempo, zwalniają i tylko Memphis Grizzlies mają mniej posiadań na mecz. Naturalnie, ma to swoje odzwierciedlenie w liczbie punktów zdobywanych przez ekipę z Indiany – dopiero 22. miejsce i średnia na poziomie 108.6 punktów. 

Aż 39.7% prób za trzy zawodników Pacers znajduje swoją drogą do kosza i jest to trzeci wynik w NBA. Dzisiaj spodziewam się, że ten procent będzie dużo niższy, bo do Indiany przylecą Boston Celtics. 

Po dziwnym początku Celtics grają już na miarę swoich możliwości. Atak z każdym spotkaniem wygląda lepiej. Obrona? Ta od pierwszego gwizdka jest kapitalna: 1. miejsce w punktach traconych na mecz i efektywności defensywnej. Jest to jedyna drużyna w NBA, której rywale rzucają średnio mniej niż 100 punktów. 

Chcę jednak zwrócić uwagę na jedną ze statystyk. Mianowicie, obrona Celtics pozwala rywalom na trafianie 27.8% prób zza łuku. Do starcia z Milwaukee Bucks mogliśmy uważać to za przypadek, jednak, skoro nawet Kozły zanotowały skuteczność 31% (9 na 29), to coś musi być na rzeczy. Podopieczni Brada Stevensa po prostu świetnie bronią rzutów za trzy.  

Jakie to ma znaczenie dla dzisiejszego pojedynku? Duże. Indiana Pacers, która jest świetnie dysponowana zza łuku, zostanie zatrzymana przez świetną defensywę Celtics.  

Jest jeszcze aspekt historyczny: w 10 ostatnich rywalizacjach Pacers tylko raz zdołali przekroczyć 103 punkty. To nie może się zmienić dzisiaj. I typuję, że się nie zmieni, dlatego też wybieram linię 103.5 punktów na gospodarzy i stawiam na opcję ,,poniżej”.  

Zdarzenie: handicap w meczu Charlotte Hornets – Cleveland Cavaliers -9.5/+9.5

Typ:  Charlotte Hornets -9.5

Kurs: 1.95

Zostańmy na chwilę przy historii i Lebronie Jamesie. Wcześniej było o tym, że nowa drużyna Króla nie pokonała Portland Trail Blazers od 16 spotkań. To nic przy tym, co od kilku sezonów przeżywał Kemba Walker.  

0-26: taki jest bilans Walkera z drużynami Lebrona. Na szczęście dla Kemby Król jest w Lakers i nie będzie musiał grać z nim aż tak często, jak to miało miejsce choćby sezon temu. Cleveland Cavaliers zawsze potrafili znaleźć sposób na Charlotte Hornets. No, okej, tylko że mieli najlepszego zawodnika na świecie. Teraz też są w czymś najlepsi – mają najwięcej porażek w lidze. 

Cavaliers są tragiczni, zwolnili trenera i grają bez Kevina Love’a. Typowa drużyna, która nikogo nie interesuje i za chwilę już o niej zapomnimy.  

Hornets grają mocno w kratkę i z nimi to wszystko jest możliwe, lecz dzisiaj liczę na zwycięstwo gospodarzy. Szerszenie już pokazały, że przeciwko słabiakom potrafią pewnie wygrywać. Spójrz chociaż na ich wyniki z Orlando Magic (120-88) czy Chicago Bulls (135-106).  

Jest jeszcze chęć zemsty. Jestem przekonany, że Kemba Walker niejedną noc spędził, wypłakując się poduszkę. Okazja do rewanżu nadarzy się już dzisiaj. Może nie będzie Lebrona, ale klub jest ten sam. 

Moim zdaniem zobaczymy przekonujący triumf drużyny z Północnej Karoliny. Dla podwyższenia kursu wybieram handicap.  

Zdarzenie: handicap w meczu Denver Nuggets – Utah Jazz -5.5/+5.5

Typ: Denver Nuggets -5.5

Kurs: 1.90

Denver w tym sezonie przegrali tylko raz, z Los Angeles Lakers na wyjeździe, w związku z czym Nuggets są jednym z czterech zespołów z jedną porażką na koncie. Reszta? Toronto Raptors, Milwaukee Bucks i Golden State Warriors.  

Mike Malone stworzył świetną obronę, z mieszanki, która niby się do tego nie nadaje. Nie wiem jak, ale w jakiś sposób Bryłki mają trzecią defensywę w NBA, a u siebie są jednym z najlepszych zespołów lidze. Dodaj do tego potencjalny brak Donovana Mitchella w składzie Utah Jazz i to, że dla Jazz będzie to piąty mecz w ciągu ośmiu dni. Nie widzę innego scenariusza niż pewne zwycięstwo gospodarzy ze stanu Kolorado.  

Rzucę jeszcze jedną statystyką. W bezpośredniej rywalizacji Nuggets i Jazz aż dziewięć z dziesięciu ostatnich pojedynków wygrywali… gospodarze. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na triumf Bryłek. Nie będę tego lekceważył. 

 

Aż cztery pozycje na naszym kuponie. Ze względu na duże ryzyko, wybieram połowę stawki i gram za 50 PLN. Pamiętajcie, że to do Was należy decyzja o tym, za ile będziecie obstawiać. Traktujcie moje analizy jedynie jako punkt wyjścia. 

Powodzenia 🙂