Fot. Jepp Vidon / PRESSFOCUS

Wbrew naszym oczekiwaniom peleton postanowił wczoraj urządzić sobie dzień przerwy, odpuścił ucieczkę i dojechał do mety ze stratą ponad 20 minut do zwycięzcy. Niestety oznaczało to przegrany kupon, bowiem typowani sprinterzy pozostali w grupie głównej i nie mieli szansy zaprezentować swoich umiejętności. Dziś dla odmiany zobaczymy etap jazdy indywidualnej na czas. Przygotowałem dla Was propozycje dwóch par, które – mam nadzieję – pozwolą zrekompensować nasze ostatnie niepowodzenia. Zapraszam do przeczytania analizy oraz wspólnego typowania. 

1200 PLN od depozytu +230 PLN zakład bez ryzyka + 30 PLN Freebet

sts bez ryzyka - 230

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Etap 20: Libourne – Saint-Emilion (31 km)

Dzisiejsza czasówka liczy sobie 31 kilometrów i prowadzi z miejscowości Libourne do Saint-Emilion. Stwierdzenie, że jest ona płaska jak stół jest może zbyt na wyrost, ale z całą pewnością bliżej jej do czasówki płaskiej niż pagórkowatej. Na trasie nie zaplanowano żadnych trudności, poza półkilometrowym wzgórkiem o nachyleniu 4,7% w jej środkowej części. Sobotni etap będzie znakomitą okazją dla specjalistów od jazdy indywidualnej na czas, by zaliczyć wygraną etapową a dla zawodników z czołówki klasyfikacji generalnej będzie to bitwa o cenne sekundy, które mogą przesądzić o zajmowanym miejscu. A na 31 kilometrach pewne różnice czasowe mogą wystąpić. Dzisiaj partnerem naszej zabawy jest STS. Przypominam o możliwości zgarnięcia bonusu. W tym celu należy wykorzystać nasz kod promocyjny. A tymczasem przejdźmy do propozycji pierwszego z typów.

Wout van Aert vs Tadej Pogacar

Ci dwaj panowie przewijali się w moich typach już wielokrotnie. Jako że dzisiejszy etap jest przedostatnim w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli to pokuszę się o małe podsumowanie ich występów. Zaczynając od Belga. Wout van Aert może być zadowolony ze swojego występu w Tour de France. Kolarz ekipy Team Jumbo-Visma został zwycięzcą arcytrudnego górskiego etapu, który prowadził przez podwójny podjazd pod Mont Ventoux. Z jednej strony zwycięstwo to było lekką sensacją, bo Belg raczej kojarzony jest z płaskimi i pagórkowatymi trasami, jednak z drugiej strony niejednokrotnie pokazywał już, że potrafi poradzić sobie również w wysokich górach. Oprócz tego zajął drugie miejsce na etapie prowadzącym do Valance, ustępując w sprincie jedynie Markowi Cavendishowi. Po dziewiętnastu etapach 26-latek znajduje się na 19. miejscu w klasyfikacji generalnej, jednak jego strata do osiemnastego Rubena Guerreiro jest na tyle duża, że przesunięcie się o choćby jedną pozycję w górę wydaje się być niemożliwe.

Jego dzisiejszego rywala – Tadeja Pogacara – nie trzeba nikomu przedstawiać. Lider klasyfikacji generalnej i prawdopodobnie zwycięzca całego wyścigu. Będzie to drugi z rzędu tryumf Słoweńca w Tour de France. Zawodnik ekipy UAE-Team Emirates pojechał perfekcyjny wyścig. Został zwycięzcą trzech etapów – jazdy indywidualnej na czas w Laval Espace Mayenne oraz dwóch górskich finiszy – na Col du Portet oraz Luz Ardiden. W historii zapisze się również jego samotny atak na etapie do La Grand-Bornand, kiedy to zabawił się z rywalami i odjechał im w klasyfikacji generalnej. Dla mnie osobiście Słoweniec jest talentem światowego kolarstwa, którego ten sport nie widział od dawna. A przypomnę – ten chłopak ma dopiero 22 lata.

Po tym krótkim podsumowaniu przyszedł czas na analizę szans obu zawodników na dzisiejszym etapie. W tym wyścigu mieliśmy już czasówkę, która swoim dystansem i profilem przypominała sobotnią. Na niej zwycięzcą okazał się Tadej Pogacar. Słoweniec wyprzedził czwartego Wouta van Aerta o równo pół minuty. W ostatnich dwóch sezonach ci kolarze dwukrotnie mierzyli się ze sobą w zmaganiach na czas. Podczas tegorocznego Tirreno-Adriatico lepszy okazał się być van Aert. Belg został zwycięzcą 10-kilometrowej czasówki, wyprzedzając czwartego Pogacara o 12 sekund. Warto jednak zauważyć, że był to dystans o wiele krótszy niż ten, z którym zawodnicy zmierzą się dzisiaj. Równo rok temu – na 20. etapie Tour de France – jazda indywidualna na czas padła łupem Słoweńca, a Belg ponownie był czwarty. Przewaga wyniosła tym razem minutę i trzydzieści jeden sekund. Była to jednak górska czasówka, której nie możemy w najmniejszym stopniu porównywać do dzisiejszej. Przejdźmy zatem do podsumowania.

Co obstawiać?

Moim zdaniem na dzisiejszym etapie jazdy indywidualnej na czas lepszy okaże się Tadej Pogacar. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w tym wyścigu mieliśmy już czasówkę o podobnym dystansie i profilu trasy. Słoweniec został jej zwycięzcą, wyprzedzając Wouta van Aerta o równo pół minuty. Biorąc pod uwagę podobieństwo obydwu etapów to mamy dosyć miarodajne porównanie umiejętności obu zawodników. Ktoś mógłby powiedzieć: “Pogacar ma ogromną przewagę w klasyfikacji generalnej, już nic mu nie grozi. Może dzisiaj odpuścić”. Cóż… Dokładnie tak samo mógł odpuścić na jednym z górskich etapów, a jednak bił się do końca o zwycięstwo. Młodziak jest głodny zwycięstw i jestem pewien, że i tutaj zrobi wszystko, by dołożyć kolejny etap do swojej kolekcji. Kurs oferowany przez STS na zwycięstwo Słoweńca w tej parze wynosi 2.40 i jest o wiele wyższy niż w przypadku Belga. Tym bardziej kusi, by go postawić. Zanim przejdę do kolejnej propozycji typu, zachęcę do zapoznania się z opiniami użytkowników na temat bukmachera STS. Jedziemy dalej!

STS
2.40
Pogacar będzie lepszy niż van Aert

grupa 40

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Jonas Vingegaard vs Mattia Cattaneo

Moim zdaniem nazwanie Duńczyka największą sensacją tegorocznego Tour de France nie będzie wcale na wyrost. 24-letni kolarz ekipy Team Jumbo-Visma przed dzisiejszą czasówką znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej, tracąc do Tadeja Pogacara pięć minut i czterdzieści pięć sekund a nad Richardem Carapazem mając przewagę sześciu sekund. Jeżeli na trasie sobotniego etapu nie przydarzy mu się jakiś ogromny pech to powinien przewagę nad Ekwadorczykiem utrzymać, a nawet ją powiększyć – jest bowiem lepszym czasowcem niż kolarz INEOS Grenadiers. Podsumowując występy wykonaniu Vingegaarda należy pamiętać, że on wcale nie był liderem swojej ekipy w tym wyścigu. Był nim Primoż Roglić, który był zmuszony wycofać się z powodu kraks. Tylko ten przypadek sprawił, że mogliśmy obejrzeć pełnię talentu Duńczyka. Vingegaard trzykrotnie stawał na etapowym podium. Był trzeci podczas jazdy indywidualnej na czas oraz dwa razy drugi – na szczycie Col du Portet oraz Luz Ardiden. Czy dzisiaj też jest w stanie sięgnąć po miejsce na podium? Czas pokaże.

Jego dzisiejszym rywalem będzie Mattia Cattaneo. Włoch z ekipy Deceuninck-Step znajduje się w tym momencie na 12. miejscu w klasyfikacji generalnej, tracąc do Tadeja Pogacara dwadzieścia trzy minuty i trzydzieści sześć sekund. Bez względu na to jak pojedzie dzisiejszą czasówkę, miejsca w generalce już nie zmieni. Do znajdującego się przed nim Davida Gaudu traci pięć minut, a nad trzynastym Estebanem Chavesem ma ponad dziesięć minut przewagi, co sprawia, że nie ma szans na awans, ale i nie musi czuć się zagrożony. Czy Cattaneo może czuć się zadowolony z tegorocznej Wielkiej Pętli? Myślę, że tak. 12. miejsce w klasyfikacji generalnej to jego osobisty rekord w historii startów w Wiekich Tourach. Poza tym zaliczył jedno podium etapowe – na odcinku do Tignes był drugi. Spójrzmy jak obaj zawodnicy mogą się zaprezentować na dzisiejszej jeździe indywidualnej na czas.

W tym sezonie trzykrotnie obaj zawodnicy mogli porównywać swoje wyniki w czasówce. Na piątym etapie Tour de France górą był Duńczyk. Zajął on trzecią lokatę, podczas gdy Włoch był ósmy. Wyprzedził go o 28 sekund. W trakcie jazdy indywidualnej na czas w Wyścigu Dookoła Kraju Basków ponownie lepszy był Vingegaard – po raz kolejny zajął trzecią lokatę, a Cattaneo był piętnasty. Dzieliły ich 22 sekundy. W płaskiej czasówce na UAE Tour lepszy był Cattaneo – wyprzedził Duńczyka o cztery sekundy.

Co obstawiać?

Nie mam wątpliwości, że lepszym na dzisiejszym etapie okaże się Jonas Vingegaard. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest on lepszym czasowcem, co pokazują wyniki drugiej jazdy indywidualnej na czas podczas tegorocznego Tour de France oraz rezultat z Wyścigu Dookoła Kraju Basków. Po drugie – Duńczyk ma większą motywację, by wycisnąć z etapu 100%. Nad Richardem Carapazem ma tylko sześć sekund przewagi i czuje na plecach jego oddech. Zrobi dzisiaj wszystko, by obronić swoją drugą pozycję w generalce. Kurs oferowany na zwycięstwo Vingegaarda w tej parze wynosi 1.35. Na koniec zachęcę do zapoznania się z pozostałą ofertą bukmacherską STS, a następnie akceptujemy kupon i czekamy na wyniki. Zieloności!

STS
1.35
Vingegaard będzie lepszy niż Cattaneo

Zasady promocji:

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 230 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

Zaloguj się aby dodawać komentarze